The Cold Desire
   Strona Główna FORUM Ekipa Sklep Banner Zasady nadsyłania prac WYDAWNICTWO
Marzec 06 2021 11:56:18   
Nawigacja
Szukaj
Nasi autorzy
Opowiadania
Fanfiki
Wiersze
Recenzje
Tapety
Puzzle
Skórki do Winampa
Fanarty
Galeria
Konwenty
Felietony
Konkursy
ŚCIANA SŁAWY
Tutaj będą umieszczane odnosniki do stron, na których znalazły się recenzje wydanych przez nas książek









































POLECAMY
Pozycje polecane przez naszą stronę. W celu zobaczenia szczegółów należy kliknąć w dany banner





Witamy
Strona ta poświęcona jest YAOI - gatunkowi mangi i anime ukazującemu relacje homoseksualne pomiędzy mężczyznami. Jeśli jesteś zagorzałym przeciwnikiem lub w jakiś sposób nie tolerujesz homoseksualizmu, to lepiej natychmiast opuść tę witrynę - resztę naszych Gości serdecznie zapraszamy
Ancyum 9
Ancyum 9


Dzień wyjazdu Rikiego zbliżał się wielkimi krokami. Ani on, ani Iason nie zauważyli jak te kilka dni szybko przeminęło. Jakby uciekały między ich palcami, kiedy oni tak bardzo chcieli je złapać i przetrzymać choć odrobinę dłużej. Niestety, teraz nie było już odwrotu. Iason podjął decyzję, a Almond powziął odpowiednie przygotowania. Poza tym sytuacja polityczna stawała się coraz bardziej niewygodna. Wywiad potwierdził wszelkie plotki o rodzącej się silnej, nowej opozycji na Anor-nii i o coraz słabnącym poparciu ze strony pozostałych kolonii. Kryzys. Z całą pewnością Tanagurę czeka kryzys, nie tyle polityczny, co ekonomiczny, a nawet, nie daj Jupiterze, społeczny. Raoulowi ledwie przez myśl przechodził postulat odnośnie zrównania praw Blondynów, obywateli i ...mieszańców. Póki on żyje nigdy nie pozwoli być traktowanym na równi z nimi. Nigdy! To, że Iason sięgnął po zgniły owoc, jakim według niego był Riki, nie znaczyło, że on zrobi to samo. Ktoś przecież musi pilnować należytego porządku tego świata...ich świata. Wszystko ma swój układ. Oni - Blondyni - zostali stworzeni, by być na szczycie, by być filarem Tanagury. To oni mieli stanowić jej kręgosłup. Mieszańcy... czym oni byli dla miasta? Niczym. Nie mieli żadnych praw. Na dobrą sprawę mogliby nie istnieć. Dla Raoula byli niczym rak, który się rozprzestrzeniał niemiłosiernie uszkadzając przy tym doskonałe komórki takie, jak Iason. Riki wyniszczał go od środka. Jeszcze trochę, tylko dwa dni i zniknie. Ta myśl była niczym balsam dla skołatanych myśli Raoula.
Siedział w swoim prywatnym laboratorium, tym samym, w którym stworzył Ancyum. Teraz pracował nad czymś, co miałoby raz na zawsze zapobiec nawrotowi "raka", przerwać wszelkie więzy. Brakowało mu tylko jednego składnika...
Kiedy rozległo się ciche pukanie, Raoul szybko podszedł i otworzył drzwi. Za nimi stał młody mężczyzna w czapce z daszkiem i ciemnych okularach trzymający niewielkie, szczelnie zapakowane pudełko.
- Nikt cię nie widział? - zapytał naukowiec odbierając paczkę.
- Spokojna głowa, panie Am. Bardzo uważałem. - Odpowiedział młodzieniec patrząc wymownie na blondyna.
- To dobrze. Ile?
- No cóż...Trochę ciężko było. Przy wejściu do magazynu stało dwóch wartowników... jeden chyba miał pecha... poza tym było sporo "psów" po drodze i kontrole są teraz... jeden z moich ludzi...
- Ile? - powtórzył Raoul powoli stawiając pakunek na stoliku, nie zwracając zbytniej uwagi na to, co mówił chłopak.
- ... no tak...z 10.000 kredytów.
- Masz. - Biotechnolog podał mu grubą kopertę. - Możesz przeliczyć.
- Ależ to zbędne, panie Am. Ufam panu. - To mówiąc młodzieniec wziął od niego pieniądze, po czym pożegnał się i szybko odszedł.
Kiedy drzwi się zasunęły, blondyn rozpakował przesyłkę jakby to był długo oczekiwany prezent. Istotnie miał się z czego cieszyć. Zawartość jej była wyjęta z legalnego obrotu w Tanagurze ze względu na swoje właściwości i możliwe skutki uboczne. Można było ją zdobyć albo poprzez dilerów spoza Tanagury albo "pożyczając" odrobinę z magazynów zagranicznych transporterów, gdzie czekała na załadunek. W środku znajdowała się nieduża fiolka z jasnofioletowym płynem wewnątrz. Raoul wyjął ją i podniósł, by spojrzeć pod światło, po czym z zadowoleniem obrócił w dłoni.
- Tak... bez wątpienia najlepszy gatunek.


* * *


- Czujesz? - cicho zapytał Riki uśmiechając się.
- Tak. - wyszeptał po krótkiej chwili Iason. Leżeli na łóżku, wśród porozrzucanych dookoła nich rzeczy. Mieszaniec czule głaskał po głowie Blondyna, który wsłuchiwał się zafascynowany w ruchy jego dzieci pod sercem ukochanego. Co jakiś czas jedno z nich kopnęło. To było niezwykłe. Iason nigdy dotąd nie przypuszczał, że może być coś spokojniejszego i wspanialszego niż wsłuchiwanie się w bicie serca śpiącego w jego objęciach Rikiego. Teraz brunet bawił się jego włosami, czasem dotykając jego policzka, a on leżał tuląc twarz do jego brzucha. Tak bardzo chciał, aby czas właśnie teraz się zatrzymał. Wiedział jednak, że to niemożliwe, a ta idylla nie potrwa długo. Właściwie to musi się skończyć za chwilę... trzeba dokończyć pakowanie najpotrzebniejszych rzeczy, pozałatwiać pozostałe formalności przygotowane przez Almonda. Poza tym Raoul... on by się najbardziej przydał, skoro według wszelkich obliczeń poród się zacznie w czasie podróży, bądź tuż po przyjeździe na Południe. Iason wątpił czy Dahli sam da sobie z tym radę. Wprawdzie Almond podobno wtajemniczył personel medyczny, ale mimo wszystko to nie będzie standardowy zabieg. Musi się jak najprędzej spotkać z Raoulem i omówić z nim jeszcze kilka kwestii.
- O czym tak intensywnie myślisz? - zatroskany szept zwrócił jego uwagę. Podniósł oczy na swojego kochanka. Riki wpatrywał się w niego wyczekując odpowiedzi i odgarniając mu kilka kosmyków, które przesłoniły twarz Iasona.
- O niczym szczególnym. - Powiedział wymijająco. Nie chciał, by jego posępny nastrój przeniósł się na niego.
- Kłamiesz. Znowu czymś się martwisz. - Nie dawał za wygraną mieszaniec.
- Dlaczego tak uważasz? - zapytał blondyn obracając się i podpierając na łokciach.
- Zawsze kiedy się czymś martwisz marszczysz brwi w sposób, jak przed chwilą. O co chodzi, Iason?
Uparciuch - pomyślał blondyn. Nie podejrzewał, że Riki zauważa w nim takie zmiany. Martwi się o niego... Jego kochany Riki...
Delikatnie dotknął jego policzka, a następnie czule pocałował różowe usta bruneta. Słodkie. Jak zawsze. Aksamitnie miękka skóra... piękne, czarne oczy niczym dwa węgielki... Jego Riki był taki piękny... Tak bardzo Iason chciał wierzyć, że jeszcze się spotkają po tym wszystkim, bez względu na to, jak to się skończy.
- O nic, Riki. Nie zawracaj sobie tym głowy. Myśl o dzieciach.
Blondyn próbował się uśmiechnąć, ale najwyraźniej słabo mu to wyszło. Riki wciąż wpatrywał się w niego badawczym wzrokiem.
- Myślałeś o wyjeździe, prawda? - bardziej stwierdził niż zapytał.
- Już ci powiedziałem, mój drogi - nie myśl o tym. - Iason pocałował mieszańca w czoło, po czym wstał i wyszedł do kuchni, aby przygotować kolację.
Riki westchnął cicho. Wiedział, że Iasona coś trapi, jednak póki ten nic mu nie chciał powiedzieć, on nie mógł być dla niego wsparciem. Domyślał się już od pewnego czasu, że Iason mu o wielu rzeczach nie mówi. Zawsze taki był. Tak chciał go chronić. Chronić... w głowie Rikiego nagle pojawiło się wspomnienie tamtego wieczoru, kiedy Raoul namawiał go do usunięcia ciąży. Wtedy nie do końca zdawał sobie z tego wszystkiego sprawę. Czy teraz postąpiłby by inaczej? On sam w sobie był dla Iasona problemem, a co dopiero dzieci. Tu nie było dla nich miejsca. Są dla Iasona ciężarem, dlatego muszą uciekać. Chciałby być dla Iasona mniejszym utrapieniem. Kiedyś, gdyby miał okazję opuścić blondyna, zrobiłby to bez wahania. Uciąłby wszystkie więzy łączące go z tym, który odebrał mu to, co było dla niego najcenniejsze: wolność, godność, jego gang... Teraz, gdy musi wyjechać nie chce nawet o tym myśleć. Nie po tym jak Iason wyznał mu swe prawdziwe uczucia, gdy on zrozumiał swoje... Iason i dzieci stały się centrum jego świata. Jeszcze się nie narodziły, ale Riki już wiedział, że bardzo je kocha. Tak, jak bardzo kocha Iasona. Jak on teraz może spokojnie stąd wyjechać i zostawić go? To wszystko jest takie popieprzone!
Nie chciał płakać, ale łzy same, mimo jego woli, zaczęły płynąć po jego twarzy.
Za oknem się rozpadało, jakby aura chciała się upodobnić do nastroju mieszańca. W oddali rozległ się głuchy grzmot.
Iason wszedł do sypialni w dużą tacą i smakowity zapach jedzenia wypełnił pokój. Zauważywszy zapłakaną twarz Rikiego, odłożył szybko tacę na komodę i podszedł do niego.
- Co się dzieje? - zapytał siadając na łóżku tuż obok niego. Kiedy spojrzał w przepełnione bólem oczy poznał odpowiedź. To był ten sam ból jaki czuł ilekroć myślał o ich rozłące. Rozpacz ogarniająca ciało, duszę, myśli. Riki nie musiał nic mówić. - Będzie dobrze, Riki. Musisz być dzielny, tak jak byłeś do tej pory. - Wyszeptał obejmując mocno bruneta.
- Kocham cię, Iason. - powiedział przez łzy mieszaniec mocniej wtulając się w bezpieczne ramiona kochanka.
- Ja ciebie też, Riki. Bardzo.
Czarnooki podniósł głowę i delikatnie pocałował blondyna w szyję. Z początku nieśmiałe, lekkie pocałunki zmieniły się w pewniejsze, bardziej namiętne. Iason przymknął oczy czując rozkoszny dreszcz przebiegający po jego kręgosłupie.
- Przypomnisz... mi... jak... bardzo? - zapytał Riki całując go między każdym słowem.
Mink odsunął się nieco, aczkolwiek niechętnie, od bruneta.
- Nie wolno ci. - Powiedział stanowczo patrząc mu w oczy. - Dahli mówił przecież...
- Oh, zamknij się! Oboje wiemy, że to może być nasza ostatnia taka wspólna noc... chcę ją spędzić w twoich ramionach, Iason. - Ostatnie słowa mieszaniec wypowiedział w taki sposób, że Iasonowi nie pozostało nic innego jak spełnić jego prośbę. Wiedział, że to ryzykowne, ale... to był jego Riki. Jeżeli będą się kochać delikatnie, to chyba nic się nie powinno złego wydarzyć. Riki wiedział już, że wygrał. Rękoma sięgnął zapięcia koszuli blondyna i zaczął odpinać guziki. Jeden po drugim aż zza materiału wyłoniła się jasna, niemalże biała, gładka skóra. Dotknął jej opuszkami palców. Uśmiechnął się, gdy usłyszał jak Iason wciąga gwałtowniej powietrze. Po chwili do palców dołączyły gorące usta, które powoli składały pocałunki na każdym odsłoniętym kawałku ciała blondyna. Kiedy dotarły do ust Iasona złączyli się w namiętnym, acz czułym pocałunku. Teraz Blondyn przejął inicjatywę.


* * *


Jasne popołudniowe niebo szybko zaszło ciemnymi, deszczowymi chmurami. Almond wpatrywał się w panoramę miasta, którą naznaczyły na szybie pierwsze krople. Chwilę później rozpadało się zupełnie. Obraz Tanagury rozpływał się na szkle w jakieś groteskowe malowidło. Właśnie takie miasto zapamiętał. Groteskowe, niewdzięczne, schowane pod maską doskonałości. Takie je zostawił podejmując się swojego zadania.
Sięgnął po wino stojące na niskim, dębowym stoliku przed skórzaną kanapą, na której rozsiadł się wygodnie. Bordowy trunek idealnie współgrał kolorystycznie z jego szlafrokiem, niedbale związanym w pasie.
Po ostatniej rozmowie z Raoulem postanowił nieco zmienić sposób działania. Miał bardzo mało czasu. Musi tylko odpowiednio zagrać w odpowiednim momencie. Poza tym wiele też zależało od Am'a. Oby nie schrzanił sprawy.
Riki... Tak, Almond musiał przyznać, że chłopak był wyjątkowej urody i nie miało żadnego znaczenia to, że był w ciąży. Był on niczym nieujarzmione, egzotyczne zwierzę, które Iason trzymał w domu kryjąc przed światem i próbując oswoić. W sumie cóż innego miałby zrobić? Jego pieszczoch był mieszańcem. Tu, w Tanagurze, znaczył tyle co pył unoszący się za wehikułem, a on go "hodował" przez trzy lata...Najwyraźniej w końcu udało mu się w jakiś sposób go usidlić. Inna sprawa, że to właściwie nie on powinien znajdować się pod działaniem specyfiku... Blondyni w ciąży... już sama myśl o tym była śmieszna. Też coś! Doprawdy, przyda się tu mała rewolucja, bo tym zadufanym w sobie snobom zaczyna się w głowie przewracać od nadmiaru przybytku. Blondyni i dzieci... zamiast corocznej imprezy powstania Jupitera byłby kinderbal? Właściwie to Almond nie miał nic przeciw dzieciom. Z wieloma miał styczność podczas swojej pracy i nawet je lubił. Takie małe, szczere istotki nie znające jeszcze kłamstwa. Obłudne życie w Tanagurze nie było dla nich. Tymczasem elicie elity się własnego potomstwa zachciało! Znów oczami wyobraźni zobaczył Rikiego. Ciekawe to będą dzieci mając takich rodziców. Iason Mink - ukochane dziecię Jupitera, najdoskonalszy Blondyn i czarnowłosa piękność ze slumsów. W kogo by się nie wdały i tak będą śliczne. Z tego, co mówił Raoul wkrótce się przekonają.


* * *


Riki leżał na boku z głową odchyloną do tyłu, poddając szyję pieszczotom blondyna. Iason wprawnie pozbył go wszelkiego odzienia, a teraz powoli, bez najmniejszego pośpiechu, smakował skórę kochanka. Tak, jakby to był ich pierwszy raz. Pieszczoty były to namiętne i niecierpliwe to znów delikatne. Blondyn całował wrażliwe miejsce pod uchem mieszańca, podczas gdy ręką gładził jego podbrzusze.
- Och...Iason... - jęknął mieszaniec, kiedy długowłosy objął jego męskość i zaczął rytmicznie poruszać dłonią. Fale gorąca przebiegały po ciele bruneta i przyprawiając go o dreszcze. Drugą ręką blondyn obejmował go w pasie. Riki zaczął niecierpliwie poruszać biodrami ocierając się o Iasona. Już od samych pieszczot był niesamowicie pobudzony, a wszystko, co najlepsze, było jeszcze przed nimi.
- Iason... już... ja zaraz... - wydyszał obejmując dotykającą go dłoń Iasona, dając mu do zrozumienia, że już najwyższa pora zabrać się do sedna sprawy.
- Nie... jeszcze nie, Riki...nie jesteś jeszcze got...
- Och, uwierz mi, że jestem... dalej, Iason... zrób to... - to mówiąc mieszaniec puścił rękę kochanka i sięgnął za siebie obejmując jego twardą, naprężoną męskość. Blondyn powoli, najdelikatniej jak tylko mógł, wszedł w Rikiego powodując drżenie na całym jego ciele. Mieszaniec odwrócił głowę i mocno, niemal zachłannie pocałował drugiego mężczyznę.
Iason starał się ze wszystkich sił utrzymać miarowe, spokojne tempo. Riki był taki gorący, a coraz głośniejsze jęki niesamowicie go podniecały. Niestety, dzisiaj nie mogą sobie pozwolić na totalne zatracenie się w tym rozkosznym rytmie, w jakim tańczyły ich ciała połączone ze sobą w najbardziej intymny sposób. Musi się powstrzymać, by nie posiąść kochanka zbyt gwałtownie, zbyt namiętnie. To i tak za dużo niż było im przyzwolone. Delikatnie kołysał biodrami trafiając jednocześnie w najczulszy punkt Rikiego i uwalniając kolejne westchnienia. Kiedy poczuł, że cudowny finał się zbliża, zsunął rękę z członka mieszańca i delikatnie nacisnął miejsce tuż za jego jądrami wchodząc w niego głęboko. Brunet jęknął głośno, przeciągle, chwytając mocno prześcieradło kiedy ekstaza ogarnęła go całego. Iason doszedł kilka sekund później. Przez chwilę głaskał, wciąż drżące po intensywnej rozkoszy, ciało ukochanego, po czym przykrył ich obu kołdrą.
- Kocham cię. - Wyszeptał Riki, którego oddech stał się już spokojniejszy.
Iason w odpowiedzi pocałował go w szyję i przytulił mocniej do siebie.
- Chciałbym tak zostać... nieważne gdzie, ...ale z tobą... i pomyśleć, że tak cię nienawidziłem...Cholera, ale się sentymentalny zrobiłem - zaśmiał się mieszaniec.
- Wybacz mi... - powiedział Iason. "Bardzo cię skrzywdziłem... I nadal to robię... krzywdzę, a potem wysyłam w nieznane..." - pomyślał z żalem blondyn.
- To już przeszłość, Iason. - Riki odwrócił się powoli twarzą do kochanka, obejmując go ramieniem w pasie i leniwie głaszcząc po plecach. - Z resztą... sam nie jestem do końca pewien czy to była nienawiść czy miłość...
"Wiem, że to było bardzo silne uczucie. Od początku mnie w pewien sposób fascynowałeś... bałem się tego, to było dla mnie coś nowego, innego... pokazałeś mi co to zmysłowy sex i niekończące się pieszczoty...uzależniłeś mnie od siebie... ilekroć o tobie myślałem przechodziły mnie dreszcze... To mnie przerażało. Przejmowałeś kontrolę nie tylko nad moim ciałem, ale też nad umysłem... Z każdym dniem mocniej zaciskałeś więzy, którymi mnie spętałeś... a przecież wolność była dla mnie najważniejsza...i dlatego chciałem cię nienawidzić."
Iason delikatnie dotknął śniadego, gładkiego policzka mieszańca, a następnie odgarnął kilka czarnych kosmyków, które przesłoniły jego piękne oczy. Oszukiwał go, wiązał, upokarzał... chciał zawładnąć każdą jego cząstką i z nikim się nim nie dzielić. On miał być jego. Ten żywy, piękny i niesamowicie pyskaty mieszaniec. Zniewolił jego ciało i zmysły, bo tak bardzo chciał zdobyć jego uczucia. To były jedyne środki jakimi mógł go przy sobie zatrzymać... jedyne, o jakich było mu wówczas wiadomo. Nawet nie zauważył kiedy początkowa fascynacja energicznym nastolatkiem przeistoczyła się w obsesyjną miłość. W jego idealnym świecie nie uczono go o uczuciach. On też się bał... zamiast uciąć te więzy brnął dalej wbrew zasadom, wbrew woli Jupitera... Zakochał się. I jedynym, czego chciał, był Riki. Za wszelką cenę.
Teraz leżał w miękkiej pościeli z Nim. Z jego Rikim. Już nie potrzebuje kłamstw czy łańcuchów, by był przy nim. Wystarczą tylko dwa słowa...
- Kocham cię. - Iason pocałował bruneta w czoło. Odpowiedział mu lekki uśmiech. Przez chwilę blondyn wpatrywał się w spokojną twarz Rikiego, który leżał teraz z przymkniętymi oczyma. Bardzo chciałby tak zostać z nim przez resztę dnia, lecz musiał koniecznie jeszcze ustalić pewne kwestie z biotechnologiem. Ponadto za godzinę odbywa się zebranie Elity i jego obecność jako lidera jest obowiązkowa. Powoli podniósł się z ciepłego posłania wywołując tym samym jęk niezadowolenia tuż obok.
- A ty dokąd? - mruknął Riki.
- Mam jeszcze kilka spraw do załatwienia. Nie mogą zaczekać. - Powiedział Iason wstając z łóżka i kierując się w stronę łazienki.
- Kiedy wrócisz? - zapytał mieszaniec przeciągając się, niczym kocię.
- Późno. W międzyczasie dokończ pakowanie rzeczy... jeśli dasz radę. W razie czego wezwij Katze.
- Katze? Mam go odrywać od pracy tylko po to, by mi gacie w walizce poukładał? Daj spokój, Iason. Nie jestem babą... - żachnął się brunet. Nie podobało mu się, że Iason akurat teraz musi wyjść. Dopiero co skończyli się kochać. W dodatku blondyn traktuje go jakby był z porcelany.
- O, w to akurat nie wątpię, że nie jesteś. - W łazience rozległ się śmiech Iasona. - Nie denerwuj się tak. Po prostu nie powinieneś się przemęczać. W twoim stanie...
- W moim stanie nie powinienem nawet myśleć o seksie... Przed chwilą posuwałeś mnie w najlepsze i jakoś nie zemdlałem, więc wyluzuj. - Sarknął mieszaniec poprawiając poduszkę.
- Jak uważasz. - Odpowiedział Iason wchodząc pod chłodny prysznic.
Kwadrans później był już gotowy do wyjścia. Świeży, pachnący drogimi perfumami i jak zwykle elegancki.
- Wrócę najszybciej, jak będę mógł. - Powiedział zakładając długi, granatowy płaszcz. - Uważaj na siebie.
Szybkim krokiem podszedł do łóżka i pocałował kochanka na do widzenia, a następnie wyszedł, zostawiając Rikiego w zmiętej pościeli.


* * *



Iason musiał przyznać, że jedną z rzeczy, jakich nie znosił, były zebrania Elity. W ogromnej, przeszklonej auli zebrała się najwybitniejsza śmietanka towarzyska, aby wspólnie obradować nad zaistniałym problemem i znaleźć najlepsze jego rozwiązanie. Nie było to pierwsze takie zgromadzenie. Już od pewnego czasu regularnie odbywały się dyskusje, które fakt faktem nie wnosiły wiele nowego. Naturalnie w tak licznym gronie trudno było coś jednoznacznie ustalić. Propozycji wyjścia było niemal tyle, ile zebranych. Niektóre pomysły były zadziwiające. "Ukryć hodowlę Pieszczochów na planecie nie związanej z Koloniami!", " Zlikwidować slumsy i wydalić wszystkich mieszańców z Amoi!", " Wytruć ich...!" Tak właśnie Elita postrzegała przyczyny kryzysu. Nikt nie dopatrywał się błędów w systemie. Winni byli mieszkańcy Ceres... Gdyby nie oni, Tanagura nie znajdowałaby się w kotle. Już kilka innych Kolonii wstrzymało stosunki dyplomatyczne z Amoi na znak solidarności przeciw niehumanitarnemu ustrojowi. O ile wcześniej sytuacja nie prezentowała się najlepiej, tak teraz wyglądała bardzo źle. Korzystając z sytuacji opozycja wyszła z ukrycia i teraz otwarcie głosiła swoje postulaty, między innymi odsunięcie Blondynów od władzy. Ba! Precz z Elitą! Wcześniej system doskonale sobie poradził z buntem mieszańców, teraz wcale to nie było pewne. Już zarysował się rozłam w elicie. Jeśli nastąpi rozpad, runie najsolidniejszy filar ustroju. Rozpęta się chaos, anarchia, nad którą nawet Iason nie zdoła zapanować. Jego opinia została mocno nadszarpnięta z powodu Rikiego. Miał wielu wrogów i coraz mniej zwolenników wśród innych blondynów. Stawał się mniej wiarygodny aczkolwiek nikt nie wypowiedział mu lojalności prosto w twarz. Mimo to Iason podświadomie wiedział, że to nie jest pucz, nad którym zdobędą szybko kontrolę, o ile uda się im go w ogóle skontrolować. Czuł, że odsunięcie go od władzy to tylko kwestia czasu, jeśli nie zdobędzie na nowo zaufania swoich. Poza tym Jupiter... Iason był niemal pewien, że zaczął cos podejrzewać w związku z Rikim...
Wewnątrz auli robiło się coraz goręcej. Wszędzie wrzały dyskusje, a co niektórzy próbowali bezskutecznie przekrzyczeć towarzystwo. Iason miał dość. Już nawet nie próbował uspokoić zebranych. Najchętniej wyszedłby i nie wrócił. Wyszedł... i zamknął drzwi za sobą. Pojechałby z Rikim na Południe, gdzie zaczęliby nowe życie bez żadnych ograniczeń. Bez głupich praw i obowiązków. Poza systemem i bez Jupitera... Zostawiłby Tanagurę... Chciałby...ale czy mógł? Czy kapitan powinien opuszczać swój statek kiedy tonie? Zwłaszcza jako pierwszy? Od porzucenia "tonącego" miasta powstrzymywało go, wpajane od najwcześniejszych lat, silne poczucie obowiązku i odpowiedzialności. On jest przywódcą i musi zrobić to, co do niego należy. Dobro Tanagury było nadrzędne... oczywiście zaraz po Rikim. Musi zamknąć granice, wprowadzić godziny policyjne, zwiększyć liczbę patroli, a przede wszystkim musi podjąć negocjacje.
- Iason... - usłyszał szept z prawej strony. - Wszystko w porządku?
Blondyn odwrócił się. Wpatrywały się w niego zatroskane, szmaragdowe oczy. Mimo wszystko jedyną osobą, na której mógł zawsze polegać, był Raoul. Jego prawa ręka, najlepszy przyjaciel. Prawda, że był zazdrosny o Rikiego i nigdy nie popierał jego wyboru, jednak to on jako jedyny z całej Elity zawsze był wobec Iasona lojalny i szczery.
- Tak... jestem po prostu zmęczony. - Odpowiedział Mink ze słabym uśmiechem.
Raoul widział, że nie wygląda najlepiej. Właściwie to z każdym dniem coraz gorzej. Na jego pięknej, doskonałej twarzy widać było przemęczenie i niepokój spowodowane napiętą sytuacją polityczną oraz wyjazdem Rikiego. Iason nieustannie czuł, że grunt mu się usypuje spod nóg, zarówno w życiu publicznym, jak i osobistym.
- Iason, jakie jest twoje stanowisko? - Zapytał jeden z Blondynów.
W tej chwili umilkły wszelkie szepty. Kilkadziesiąt par oczu wpatrywało się w przywódcę syndykatu czekając na jego opinię.
- Uważam, że w tej sytuacji nie możemy sobie pozwolić na otwartą konfrontację. Jesteśmy w mniejszości. Anor-nii była naszym największym sprzymierzeńcem, łączyły nas silne więzi handlowe. Teraz wstrzymano import Pieszczochów. Jak zapewne wam wiadomo, stosunki dyplomatyczne z kilkoma Koloniami zostały znacznie nadwyrężone. Utworzyła się przeciw nam solidarna opozycja. Mamy poparcie zaledwie kilku, nieznaczących wiele syndykatów. To stanowczo za mało, by pozostawać przy swoim...
- Czyli, że popierasz tą niedorzeczną zmianę ustroju?! Jesteś za buntownikami?! - Rozległy się krzyki oburzenia.
- Nie. Myślę po prostu, że z tak małym wsparciem nie uda nam się bezkonfliktowo utrzymać tego systemu. Co jeśli dojdzie do wojny? Spójrzmy prawdzie w oczy - nie uda nam się...
- Przecież mamy armię!
- Każda, nawet największa, armia kiedyś się skończy. Jak długo będziemy walczyć? Rok? Dwa? W końcu wykończeni wojną się poddamy i z czym zostaniemy? Z jałową, zniszczoną planetą, zdziesiątkowaną ludnością...
- Zostaniemy z honorem! - Odezwał się srebrnowłosy, wysoki mężczyzna stojący na końcu sali.
Honor... esencja bytu Blondynów. Ich najwyższa wartość...
- Honor... to nie wszystko, Tianah. Co z cywilami? Z miejscem do życia? Może powinniśmy się zastanowić, czy to wszystko jest warte takich strat... Wiem, jak ważny dla nas jest honor. Nie zapominajcie, że jestem jednym z was. Jednak czasem trzeba spojrzeć na pewne sprawy aż nadto realnie. Jest wyjście z sytuacji, nie musimy skazywać Tanagury na zagładę, która nadejdzie na pewno, jeśli odpowiednio nie zareagujemy.
- Według ciebie Tanagura jest zbyt słaba, by ochronić swój system? - Tianah spojrzał wyzywająco na Iasona. - Tanagura to ty, Iason. Jeżeli uważasz, że nie da rady odeprzeć buntu, to znaczy, że ty temu nie podołasz. Nie jesteś w stanie dłużej utrzymać politycznej niezależności. Czy można kogoś, kto sam łamie obowiązujące prawa, wciąż nazywać fundamentem Tanagury? - jasnoniebieskie oczy mężczyzny zwęziły się niebezpiecznie - Do cholery, jesteś przywódcą! Czy nie widzisz, że nasz czas zmierza ku końcowi?! Mają nami rządzić mieszańcy?!! Inne Kolonie będą nam dyktować warunki życia na naszej planecie?! Nam, potędze handlowej?
- To nie do końca tak...
- A jak?
- ... jeżeli mamy szansę ocalić kolonię... może to najwyższy czas na pewne zmiany...
- Chcesz przez to powiedzieć, że bierzesz pod uwagę interes mieszańców!? - ostatnie słowo Tianah wypowiedział z niekrytym obrzydzeniem. - Chcesz ... dać im prawa?! Iason, na Boga! Opamiętaj się! Jesteś Blondynem, żaden z nas nigdy nie popierał...
- Więc to się zmieni!!! - Iason podniósł głos, co zdarzało mu się niezwykle rzadko, a już w ogóle nie miało miejsca publicznie. Jego oczy były zimne, stanowcze, nie znoszące sprzeciwu. Na auli zapadła cisza. Powinien być wściekły na siebie, że dał się ponieść emocjom przed Elitą, jednakże miał zdecydowanie dość ich zadufania i bezczelności. W milczeniu spoglądał na twarze zebranych. Jak mogą nie pojmować tego, co się stanie, gdy zostaną sami przeciw całemu Układowi? Wojna nie dotknie tylko Tanagury, lecz rozprzestrzeni się na cały glob. Dotrze wszędzie... Riki nie będzie bezpieczny... jeżeli jest sposób na to, by go uchronić, zrobi wszystko co w jego mocy. Tak, jak robił to do tej pory. Honor ... nie miał już dla niego takiego znaczenia. Wiedział, że różnił się od pozostałych blondynów, ale dopiero teraz zauważył jak bardzo. Chociaż miałoby go to kosztować utratę stanowiska, nie dopuści do wojny. - Jak powiedziałeś, Tianah - to JA jestem Tanagurą i to ja zadecyduję co robić. Jeżeli mówię o wprowadzeniu zmian, to tak się stanie. Chcesz wojny? To musisz sam ją wygrać swoim honorem. Jutro powołam odpowiednią komisję, która zajmie się wstępnym zarysem zmian. Każdy, kto jest temu przeciwny, niech jeszcze raz przemyśli naszą sytuację, a dopiero potem się szykuje na wojnę. To wszystko co mam dziś do powiedzenia. Zamykam obrady.
Powoli wstał i opuścił aulę. Ani na chwilę nie zmienił wyrazu twarzy. Słyszał szepty, kiedy dostojnym krokiem kierował się do wyjścia wraz z Raoulem. Odetchnął z ulgą, gdy rozległ się cichy sygnał zamknięcia drzwi za nim.
- Raoul?
- Katze już czeka.
Iason nic więcej nie musiał mówić.


* * *

- Co o tym myślisz?
- Cóż... nasza sytuacja jest krytyczna... Z każdym dniem szala przechyla się stronę buntowników. Mają znacznie Większe poparcie niż my.
- Ale co z Minkiem? Też uważasz tak, jak on? Z całym szacunkiem, ale wątpię by jego słowa były tożsame z wolą Jupitera...nie wierzę w to...
- ... Mink jest tylko prawą ręką Jupitera, jego narzędziem, nie mózgiem... Wiesz, co się dzieje, gdy narzędzie się nie sprawdza?
- Chcesz powiedzieć że...
- W polityce narzędzie, które za dużo myśli samodzielnie nie jest zbyt użyteczne... To tylko kwestia czasu, nim zostanie zamieniony na inne. Jupiter nigdy nie zgodzi się na ugodę. Nie po tym, jak rozgromił Bunt. Każda decyzja Iasona dotycząca ustroju wymaga jego zatwierdzenia. Na twoim miejscu, Tianah, szykowałbym się na wojnę.


* * *


Wehikuł cicho przemierzał oświetlone ulice i tunele Tanagury. Iason w milczeniu spoglądał przez przyciemnioną, kuloodporną szybę, za którą miasto zmieniło się w jeden wielki bohomaz. Siedzący obok niego mężczyzna wpatrywał się w przyjaciela, którego wyraz twarzy pozostawał dla niego nieodgadniony. Piękne oblicze nie przedstawiało żadnych emocji jakby zostało wykute w alabastrze przez starożytnego rzeźbiarza. Lecz to były pozory i Raoul dobrze o tym wiedział.
- Myślisz, że słusznie postępuję? - wyszeptał w pewnym momencie syndyk nie odwracając twarzy w stronę biotechnologa.
- ... Masz swoje powody. Tak samo jak oni. Każdy z nas chce chronić, to co dla niego najcenniejsze. Ty masz Rikiego i wiem, że zrobisz wszystko, by był bezpieczny, ale pomyśl o innych. Dla nich najwyższą wartością jest Tanagura. Nigdy w ciebie nie zwątpiłem. Ufam, że wiesz co robisz, tylko nie zapomnij, że my też jesteśmy częścią Tanagury. - Powiedział Am kładąc dłoń na ramieniu Iasona. Ten odwrócił się ku niemu. Przez jego twarz przemknęło coś na kształt gorzkiego uśmiechu. - No, ale nie myśl o tym teraz. - Kontynuował Raoul. - Co powiesz na lampkę wina i partyjkę bilarda w moim domu? Hm? Jak za starych, dobrych czasów?

Siedzieli na kanapie, leniwie popijając słodkie wino. Tak, kilka partii bilarda i dobre wino w towarzystwie starego przyjaciela było tym, czego mu ostatnio najbardziej brakowało. Czuł się zrelaksowany. Cicha, nastrojowa muzyka w tle działała na niego uspokajająco. Lubił zmysłowe dźwięki saksofonu i subtelną nutę fortepianu.
Raoul z zadowoleniem przyglądał się jego pięknej twarzy, bez śladu zmartwień, z przymkniętymi powiekami. Łagodne światło z kinkietów podkreślało jej ostre rysy. Sporo czasu minęło odkąd spędzali wieczory w swoim towarzystwie. Pijąc wino, słuchając muzyki i rozmawiając o wszystkim tylko nie o polityce. Wiedział, że Iasonowi bardzo tego brakowało. W końcu znał go jak nikt inny...nawet Riki. Riki... wkrótce będzie tylko wspomnieniem. Nie wiele znaczącym epizodem w życiu drugiego mężczyzny.
- O czym myślisz? - wyszeptał jakby bał się, że jego głos zmąci spokój przyjaciela.
- O niczym. Nie mam ochoty myśleć. - Iason otworzył oczy i spojrzał na niego. - Mam tego dość... jeśli mógłbyś... - Mink postawił na przeszklonej ławie pusty kieliszek.
- Naturalnie. Tylko poczekaj, otworzę nową butelkę. - Powiedział naukowiec podchodząc do barku. - Cieszę się, że moje wino przypadło ci do gustu.
- Jedno z najlepszych, jakie miałem okazję kosztować.
- Miło to słyszeć.
Raoul otworzył kolejną butelkę trunku ze swojej prywatnej winnicy. Zanim jednak podał napełniony kieliszek przyjacielowi wrzucił do wina jasnofioletową, maleńką pigułkę, która niemal w mgnieniu oka rozpuściła się w ciemnoczerwonym płynie. Najwyższy czas zadziałać...
Z lubością patrzył jak w naczyniu Iasona ubywało alkoholu. Mink rozsiadł się wygodniej i odpiął kilka górnych guzików koszuli. Zza połów materiału wyłoniła się jasna, nieskazitelna skóra. Jego wzrok stał się szklisty, co jakiś czas nieświadomie oblizywał pełne wargi. Raoul z trudem mógł oderwać od niego spojrzenie. Specyfik zaczął działać o wiele szybciej niż przypuszczał. Przysunął się blisko przyjaciela i wsunął palce w jego gęste, długie włosy. Wiedział, że masaż skóry głowy potrafi działać pobudzająco. Nie musiał długo czekać, gdy Iason zamknął oczy i nieco odchylił głowę poddając się utalentowanym dłoniom biotechnologa. Nawet nie miał pojęcia jak zmysłowo teraz wyglądał. Odsłonięty fragment skóry i długa szyja niemiłosiernie kusiły Raoula. Jego dłoń zsunęła się teraz na kark drugiego mężczyzny. Oddech Iasona stał się cięższy i gorętszy. Rozchylił usta, które zwykle bladoróżowe miały teraz kolor jasnej czerwieni. Naukowiec powoli przesunął kciukiem po jego szyi, gdzie wyczuwał puls, a następnie dotknął tego miejsca ustami. Skóra syndyka była idealnie gładka, ciepła. Niepewnie musnął ją gorącym językiem uwalniając tym ciche westchnienie z ust przyjaciela.
- Raoul...
Nikt w całym jego życiu nie wypowiedział jego imienia w ten sposób. Nikt by tego nie potrafił... tylko ten mężczyzna mógł to zrobić, tylko od niego tego pragnął przez wszystkie te lata. Wystarczyło jego jedno słowo, by zaczął tracić kontrolę nad sobą. Nie, nie może, jeszcze nie. Inaczej to się potoczy zbyt szybko, a on chciał celebrować każdą chwilę, każdy dotyk. Tak długo na to czekał.
Poczuł dłonie Iasona na swojej głowie. Zrozumiał sugestię. Mocniej przywarł ustami do jego szyi. Łaskotał ją językiem, lekko przygryzał, ssał pozostawiając małe, ciemnoróżowe ślady. Czuł jak bardzo jest pobudzony. W pewnej chwili Iason odsunął go gwałtownie. Raoul spojrzał mu prosto w oczy. Widział w nich pożądanie, lecz czuł, że z jakichś powodów mężczyzna się powstrzymuje. Postanowił jak najszybciej rozwiać wszelkie jego wątpliwości. Ponownie przybliżył się do niego, tak, że ich usta dzieliło zaledwie kilka centymetrów. Cały czas patrząc mu w oczy, zaczepnie musnął jego dolną wargę drażniąc ją swoim ciepłym oddechem. Przekonał go. Iason wpił się w jego nabrzmiałe usta, wsuwając w nie język. Biotechnolog jęknął przeciągle. Pocałunek był namiętny, głęboki. Mink owijał swój język wokół jego, pieścił nim podniebienie. Raoul mocniej przywarł do jego ciała, pozwolił mu się zdominować. Tylko on, tylko Iason mógł z nim robić co chce. Czuł jego dłonie wślizgujące się za poły jego koszuli, głaszczące gładką pierś i żebra. Nawet nie wiedział kiedy on ją rozpiął.
- Iason... nie tutaj... chodźmy do łóżka... - powiedział przerywając pocałunek. Mężczyzna przez chwilę wpatrywał się w niego nieprzytomnym wzrokiem jakby nie docierały do niego wypowiedziane słowa, po czym skinął głową. Wstał i przyciągnął Raoula, by ponownie uwięzić go w pocałunku. Tym razem był bardziej agresywny. Do języka dołączyły zęby, którymi przygryzał wargi przyjaciela. Raoul nie pozostawał bierny. Rozpiął, a raczej rozdarł jego koszulę odsłaniając umięśnioną, nagą pierś. Przywarł do niego jak mógł najmocniej, wbijając paznokcie w jego kark. Zostawił kilka, niewielkich, podbiegłych krwią śladów. Ich dłonie błądziły chaotycznie po ich ciałach, jakby nie mogli się sobą nacieszyć. Z każdą chwilą coraz bardziej zatracali się w tym erotycznym szaleństwie. Więcej, chcieli siebie więcej... Raoul nie zaprotestował, kiedy Iason wręcz brutalnie wpił się w jego szyję. Całował ją zachłannie, by za chwilę przygryźć wywołując tym głośne westchnienie drugiego mężczyzny.
Nie zauważyli, kiedy dotarli do sypialni pozostawiając po drodze rozbitą lampę i przewróconą rzeźbę wraz ze stolikiem, na którym stała, a także znaczną część swojego odzienia.













Komentarze
mordeczka dnia padziernik 19 2011 18:07:16
Komentarze archiwalne przeniesione przez admina

Yoan (Brak e-maila) 15:04 21-12-2004
Nikomu się nie podoba...a tak sie starałam..._^_
Shiro (Brak e-maila) 21:45 21-12-2004
Mi sie podobało;] Bardzo hmmm oryginalny pomysł...Riki w ciąży buacha cha cha cha cha cha trochę mnie to rozsmieszyłosmiley Nie podobało mi sie tylko okreslenie Iason do Rikiego: maleńki brrrr aż mnie mrozi-__- Ale tak ogólnie to spoko było.
Shinnya (Brak e-maila) 11:42 22-12-2004
Całkiem fajne ^^ zwłaszcza pomysł z Rikim w ciąży ^^ Swoją drogą ciekawe jak Iason sprwdzi sie w roli tatusia O_o
Tanpopo (Brak e-maila) 11:49 27-12-2004
hej opowiadanie fajne tylko mam inny problem mój mail nie może do Ciebie dojść jeszcze spróbuje ale nie wiem co się dzieje przepraszam za zwłokę z tym
Aschija (Brak e-maila) 21:10 30-12-2004
Super!! mi się bardzo podobało. czakam na ciąg dalszysmiley
Yoan (Yoanne128@op.pl) 10:09 31-12-2004
Dziękuję wszystkim za miłe słowa...nawet nie wiecie jak to podnosi człowieka na duchy. W nastepnej aktualce powinna już być druga część Ancyum.
Yoan (Yoanne128@op.pl) 10:10 31-12-2004
Dziękuję wszystkim za miłe słowa...nawet nie wiecie jak to podnosi człowieka na duchu. W nastepnej aktualce powinna już być druga część Ancyum.
niniel (Brak e-maila) 15:37 07-01-2005
Sympatyczne, sam pomysł mi się podobał. Trochę gorzej z wykonaniem - wilczy apetyt po stosunku to raczej skutek wysiłku fizycznego - przecież do tego czasu to zygota nawet chyba się zagnieĽdzić nie zdążyła.... Autorce radzę najpierw coś poczytać na temat tego, jak ciąża wygląda naprawdę, a potem pisać MPREGi, bo w takim tempie, to dzieciak urodzi się tydzień po zapłodnieniu.
Yoan (Brak e-maila) 18:35 07-01-2005
Po pierwsze:Autorka doskonale wie, jak ciąża wygląda naprawdę. Po drugie:TO, jakby ktoś nie zauwazył, jest fanfiction. To znaczy, że autor(ka) może napisać zmyśloną historyjkę o ukochanym anime, tak jak mu sie podoba. Po trzecie: to jest fanfik SF, a tu mogą sie dziać różne dziwne rzeczy...^ ^Po czwarte: to sam fakt, że Riki jest w ciąży nie jest normalny Po piate: osobiście nie widze przeszkód by dzieciak sie urodził po tygodniu ciąży.A co! =P Po szóste:Ancyum nie ma być podręcznikiem do biologii.Po siódme: Jak sie komuś fik nie podoba, to niech go nie czyta. Merci.
niniel (Brak e-maila) 23:13 07-01-2005
Nie mówię, że fik się nie podoba. SF - OK, ale chyba wystarczy, że facet jest w ciąży i to z niezupełnie organicznym gościem. Ale jednak odrobina realizmu to coś, co jeszcze żadnemu fanfikowi nie zaszkodziło. Czytałaś \"Chimaerę\" do GW? Tam to jest prześlicznie rozpisane, bez pośpiechu, z drobnymi, interesującymi szczególikami. Takie coś właśnie by mi się marzyło dla Rikusia i Iasona.
Vampircia (vampircia@interia.pl) 23:30 08-01-2005
Brawo!!! Czytałam wiele fików m-preg i zazwyczaj ich autorom nie chciało się nawet wymyślać uzasadnienia na taki stan rzeczy. A tu niespodzianka! Nie dość, że jest wytłumaczenie, to jeszcze doskonale przemyślane. I w ogóle fika miło się czytało^^ Mam nadzieję, że będzie więcej:>
Yoan (Brak e-maila) 19:26 10-01-2005
hie, hie...jasne, że bedzie wiecej! Jest juz skończona 3 część i jest tworzona kolejna.Merci za wsparcie, bo sie przydaje gdy wena ulatuje...;* Niniel, nie czytałam fików do GW i nie wiem jak tam jest napisane. Zachowania Rikiego nie są tylko wynikiem ciązy ale także Ancyum- w jego ciele rozpoczyna się szereg zmian, zarówno fizycznych jak i emocjonalnych. Nie mam zamiaru pisać na podobe innych autorów, ponieważ kazdy autor powinien miec swój styl. Poza tym gdybym miała dokładnie ze szczególikami pisać fika, to bym go pisała około pół roku, a mi sie nie chce, bo mam inne pomysły na głupie fiki. Tą część pisałam ponad dwa-trzy miesiace temu i nie jest ona może najepsza, ale jest.Posiada co prawda druga wersję, ale nie mocno zmienioną. Z drugiej strony, jak marzy ci sie nieco inny scenariusz, to napisz własny fik do fika, albo taki zupełny własny fik.
Vampircia (Brak e-maila) 20:11 06-02-2005
Kolejny rozodział nie rozczarował mniesmiley Najlepsze są teksty Rikiego, ten to ma gadane^^ Ale jestem ciekawa jak to będzie już w zaawansowanym stadium. No i rozwiązaniesmiley Pisz dalej!
Hera (Brak e-maila) 11:19 09-02-2005
Już nie mogę się doczekać dalszych częścismiley Mam nadzieje, że nie każesz nam zbyt długo czekaćsmiley
Yoan (Brak e-maila) 10:56 10-02-2005
Wszystko zalezy od Namidy. Wysłałam równiez trzecią część ale nie została opublikowana (buuu...)Spokojna wasza rozczochrana, płodze już 4 część smiley
Heike (Brak e-maila) 12:59 26-04-2005
Bardzo ciekawy punkt widzenia. bardzo, co będzie chlopiec czy dziewczynka??
Yoan (Brak e-maila) 19:18 26-04-2005
hmmm...na początku miał być chłopiec, potem myślałam że może lepiej dziewczynka (to by iasona zdziwko kopnęło^ ^), teraz zastanawiam sie czy może to bedą bliźnieta smiley
miria (miria_wolf@poczta.onet.pl) 13:30 15-05-2005
było naprawdę fajne, a twój pomysł jest bardzo odważny. Takie fiki widziałam tylko na angielskich stronach a na polskich pustka. pisz dalej bo czekam z niecierpliwością na dalsze odcinki. smiley
Dizzy-Sun (Brak e-maila) 21:56 26-05-2005
Ja się tak po prostu chyba rozpłaczę..bo ja chcę części dalszej! =) Bardzo przyjemnie mi się czytało, choć w momencie, kiedy okazuje się, że Riki jest w ciąży, herbata stanęła w gardle ;-)) Za nic nie chciała \'iść\' dalej =)
Yoan (Brak e-maila) 15:48 14-06-2005
Ej, no...nie krztusić mi się tu, bo kto będzie czytał...smiley
Yoan (Brak e-maila) 21:35 04-07-2005
A tak poza tym to powstaje jeszcze jeden fic do AnK a właściwie do Ancyum i nosi wdzieczna nazwę \"Purple eyes\".Rzecz dzieje się 17 lat przed Ancyum...
miria (miria_wolf@poczta.onet.pl) 19:00 07-07-2005
czekam i czekam na następny odcinek a tu nic... smiley Yoan jesli mozesz czy to bardzo cie proszę, przeslij mi następny odcinek na mojego maila. To fajny fic i chcialabym wiedziec co sie dalej stanie a aktualek nie ma ani tu ani na twoim blogu. srawdzam od czasu do czasu. smiley bardzo prosze i czekam na odpowiedĽ.
Yoan (Brak e-maila) 19:32 17-07-2005
Już wysłałam! Cieszę się że ktoś chce to czytać...sniff...(płacze ze szczęścia)
Yoan (Brak e-maila) 19:45 04-08-2005
ekehem...mam małe pytanie...czy \"owocem\" miłości Iasona i rikiego powinien być a)chłopiec, smiley dziewczynka czy c) oboje?...do tej pory spotkałam się z róznymi opiniami i pewien metlik jest...;(
Yoan (Brak e-maila) 16:42 27-08-2005
A dobra, i tak nikt tego nie czyta smiley
Yoan (Brak e-maila) 20:55 08-12-2005
No cóż...Lepiej późno niż wcale, oto przed państwem 3 część...mam nadzieję, że z 4 nie będą tak zwlekać...
katrin (Brak e-maila) 23:07 08-12-2005
ja czytam :]
a co do płci dziecka, to "dwójkę, dwójkę wybierz panie!!". będzie przynajmniej śmiesznie smiley
Lady-bird (lady_bird7@vp.pl) 19:17 11-12-2005
No jak to, a mi?! Proszę Cię, nie zmuszaj do długiego oczekiwania na dalsze części! Opo jest dobrze pomyślane, naprawdę oryginalne, a i sama realizacja pomysłu nie pozostawia wiele do życzenia smiley.
Jako, że naprawdę podoba mi się Twój sposób pisania, aż płonę z ciekawości jak poradziłabyś sobie z przedstwieniem Isona jako ojcem ślicznej, małej istotki płci żeńskiej smiley.
Aha, będzie jeszcze coś o tajemniczej przeszłości Katze? To niesamowicie intrygujący motyw...
Pozdrawiam i czekam na dalsze części smiley.
Yoan (Brak e-maila) 21:58 12-12-2005
Tak właściwie to 4 część leży i czeka na wysłanie ;> Teraz nad 5 pracuję ^ ^. Powstał też retrospekcyjny fik do Ancyum smiley, tak na marginesie...
Ila (Brak e-maila) 12:17 27-12-2005
Moim zdaniem jest Super!!!Naprawdę prginalny pomysł i sposób wykonania.Naprawdę bardzo mi się podoba i czekam z uyęsknieniem na kontynłację twojego autorstwa.Musisz być interesującą osoą o wielkiej wyobrażni.Nie wiem jakiej jesteś płci,ale odwaliłaś/łeś kawał dobrej roboty!!!Moje uznanie<(^^)>
Yoan (Brak e-maila) 19:20 27-12-2005
Vol. 4 wysłana do publikacji + coś jeszcze... ;>
Dizzy_Sun (dizzy_sun@vp.pl) 01:09 28-12-2005
Jakiś czas temu to przeczytałam, stwierdziłam, że było całkiem niezłe i z pomysłem, następnie nacisnęłam krzyżyk, ten w górnym prawym rogu i ... fick został zamknięty w którejś szufladce, mojego umysłu smiley Dzisiaj zaglądam tu, z czystej ciekawości, odświeżam ten tekst z mojej szufladki, czytam nowy rozdział i .... taak, znowu stwierdzam, że jest niezłe. Tym samym chcę więcej i więcej... =)

Fick naprawdę przyjemnie sie czyta, jako, że samo anime mi sie podobało.

Styl pisania również masz dobry. Było parę 'zgrzytów' i literówek, ale mniejsza, bo nie psuło całości =]

Nooo to tyle, rozśmigały mi sie paluszki po klawiaturze smiley Przesyłam ciepły promyk i czekam na dalsze części ---*
liz (liz5@o2.pl) 10:46 10-01-2006
opowiadania sa swietne i z niecierpliwoscia czekam na dalsze czesci!!!!! :]
liz (liz5@o2.pl) 10:47 10-01-2006
styl pisania swietny no i kiedy bdzie nastepna czesc?
Yoan (Brak e-maila) 15:33 10-01-2006
kolejna część + niespodziewanek już wysłane przed Sylwestrem, ale coś obiecanej aktualki nie widać i nie słychać...
Ila (Brak e-maila) 15:53 18-01-2006
Ludzie,ruszcie się i zróbcie AKTUALIZACJE!!!!Na co wy czekacie,na walentynki,a może na wielkanoc?!Litości!!!Trochę mobilizacji.Wiem że święta się już skończyły(chlip...)i każdy,no może większość ma lenia,ale naprawde jak się sprężyć,to aktułalizowanie strony naprawdę może pójść SZYBKO<(#.#)>
Yoan (Brak e-maila) 10:17 14-02-2006
...;( ;( ;(...dlaczego nie opublikowali niespodziewanki ...?
Ila (Brak e-maila) 13:49 14-02-2006
Nareszcie!!!ŁIIIIIIII!!!VIVAT!!!!!HURRAAAAAAA!!!Świetna ta nowa część.Mam nadzieję,ba myśłę,że masz już pomysł,albo zarys na kolejną część.Biję Ci brawo,a Ty pisz kolejną część(twoja wierna fanka)
<(^.^)>
P.S.Twoja praca i zapał pomogły mi w podjęciu decyzji,o wysłaniu mojego Ficka.Jeszcze nie wiek kiedy to zrobię,ale postaram się jak najszybciej.Pozostaje mi powiedzieć tylko jednosmileyziękuje
Lady-bird (Brak e-maila) 19:46 14-02-2006
Jupi! Nareszcie nowa- czekałam z niecierpliwością i powiem Ci tylko jedno: BYŁO WARTO!smiley
Yoan (Brak e-maila) 21:45 14-02-2006
To ja wam bardzo dziekuję, gdyby nie kilka ciepłych słów nie wiem, czy by mi się chciało to dalej pisać. Część 5 jest już napisana w mniej więcej połowie i jak za za ok. dwa tygodnie skończę, to powinnam wysłać. I niespodziewanek tyż ma być ;> P.S. śmiało fiki wysyłać. Ja tyż z moim pierwszym zwlekałam, ale w końcu jakoś się przemogłam. ;*
Nirja (Brak e-maila) 22:27 14-02-2006
to jestt GENIALNE! ... rozwijasz się słonko! owiele lepiej napisane niż początek, sceny mile zaskakujące (w tym moja ulubiona riki w kuchni w czasie wizyty doktorka), a pozatym blondi jako sfatka? mam nadzieje że rudemu i doktorkowi się poszczęśći
Yoan (Brak e-maila) 18:21 15-02-2006
cóż...Rudy i doktorek to jeszcze insza bajka smileyale wszystko się wyjaśnia w 5 części, która powoli kończę. Heh...im bardziej powinnam się uczyć tym bardziej chce mi się pisać, a wczesniej to to zakurzone leżało..ś
Ila (Brak e-maila) 14:14 17-02-2006
Mrok przeszłości?Robi się coraz ciekawiej...<(^.^)>
Yoan (Brak e-maila) 13:27 19-02-2006
he he...żeby tylko jeden... ;>
Ila (Brak e-maila) 17:11 20-02-2006
W takim razie zaostrzam apetyt...<(^.^)>
Antiope (malutak@poczta.onet.pl) 11:59 03-03-2006
Śledzę tego fika już od dłuższego czasu i przeznam, że z każdą, nową częścią podoba mi się coraz bardziej. Sam pomysł ciężarnego faceta jest bardzo oryginalny. Co do treści, to mam pewne zastrzeżenia, co do interpunkcji (zboczenie zawodowe), ale jest okay.
P.S.
Spróbuj znaleźć sobie betę, a jeśli takową masz, to razem popracujcie nad interpunkcją.

Pozdrawiam smiley
Katarina (Brak e-maila) 13:31 10-03-2006
Hmm... cóż... Ja wiem, że fanki yaoi mają niezłego świra ^^ ( wiem, bo sama się do nich zaliczam ), ale dorabianie mężczyĽnie "brzucha" to już moim zdaniem lekka przesada...
Yoan (Brak e-maila) 21:09 10-03-2006
Ile ludzi, tyle opini. Są tacy, którzy nie mają nic przeciwko mpreg-om i chętnie czytają ten gatunek. Natomiast ci, którzy tego nie lubią, niech po prostu nie czytają. Po co mają mieć niesmak. smiley Poza tym to jest fanfiction ^ ^.
Ila (Brak e-maila) 22:41 10-03-2006
Nie podoba się,to nie czytaj i tyle!<(-.-)>
Katarina (Brak e-maila) 06:01 11-03-2006
Zeby sobie wyrobić o czymś opinię, trzeba się z tym najpierw zapoznać, nie uważacie?

Ai no Kusabi było moim pierwszym 'poważnym' yaoi i dlatego mam do niego sentyment i Riki w ciąży z Iasonem zupełnie mi się nie widzi.. @_@

Przeczytałam, napisałam swoje odczucia.To wszystko.
Nie uważam to za powód, by ktoś miał się czuć urażony...

Pozdrawiam autorkę
Ila (Brak e-maila) 14:19 11-03-2006
Ok,to tłumaczy twoją nie chęć do ciąży Riki'ego.Ale ja osobiście uważam,iż skoro A.n.K. jest twoją pierwszą pozycją yaoi i jesteś z nią związana,to tym bardziej ten fick powinien przypaść ci do gustu.No bo życzysz chyba swoim ulubionym bohaterom jak najlepiej?A fakt,że będą mieli taką małą niunię,to przecież super sprawa<(^.^)>!Myślę,że nie powinnaś podchodzić do tego w ten sposób.Przecież każdy chce kochać,a iż owoc tej miłości może się pojawić i będzie równie mocno kochany,to przecież piękne<(^.^)>
Katarina (Brak e-maila) 18:30 11-03-2006
Jednym słowem dyskusji ciąg dalszy?..

Ja wcale nie uważam, że ten fic jest zły, tylko sama myśl o mężczyźnie w ciąży wydaje mi się nienaturalna.

A czy ty chciałabyś widzieć swojego faceta w błogosławionym stanie? Z ogromnym brzuchem, powiększonymi piersiami (bo przecież gdzieś to mleko musi się zbierać, hm?) Brrr smiley
Ila (Brak e-maila) 19:42 11-03-2006
Fakt,to byłby dziwny widok,ale przecież nie o wygląd tu chodzi,prawda?A co do mleka,to tą kwestię zostawmy Yoan,jak i resztę innych<(^.^)>Niech zostanie tak jak jest,ty myślisz inaczej,ja myślę inaczej.The Cold Desire,nie jest miejscem przeznaczonym do sporów,tylko stroną dla fanów Yaoi.Niech tak zostanie,a Yoan robi swoje(i chwała jej za to)<(^.^)>
.Mi nie przeszkadza facet w ciąży,wprost przeciwnie,jak dla mnie,to wygląda na fascynujące stworzenie<(^.^)> Pozdro dla wszystkich,zwłaszcza dla Yoan
Yoan (Brak e-maila) 23:37 13-03-2006
Yoan jest na skraju wyczerpania...chce piszu ale ni ma kiedy...kto zda za mnie maturę na 100% i dostanie na studia? ;( Ale vol. % chyli sie ku końcowi i jeszcze troszkę...troszeczkę...smiley a potem kolejne części. Dziekuje Ila za pozdrowienia ^^ przydadzą się
Ila (Brak e-maila) 16:14 14-03-2006
Trzymam za ciebie kciuki,napewno zdasz maturkę i dostaniesz się na studia,Wierzę w ciebie <(^.^)>!Ja też ni mam łatwo...nikt z nas nie ma <(+.+)> A za rok P.E.W.N.I.O.K.Buuuuuuuuu!!!Ale się nie dam<(^.^)>!!! i tak bede robić swoje PS.Więc ćwicz,to czym by to nie było,tylko wkładaj w to miłość,a to będzie twą siłą<(^.^)>
Yoan (Brak e-maila) 23:28 04-04-2006
No jest w końcu niespodziewanek...
Ila (Brak e-maila) 12:31 27-04-2006
Co z Ancjum vol5?<(:_smiley>
Yoan (Brak e-maila) 19:52 27-04-2006
Hyh...Ancyum vol 5 jest w bardzo dobrej kondycji (czytaj: brakuje kilku stron i skończone), ale ze względu na zaistniałą i niestety niezalezną ode mnie sytuację, czyli siłę wyższą (czytaj: MATURA) jestem zmuszona zaprzestac produkowania mojego dzieła zniszczenia aż do 24 maja smiley A podoba się komuś Purple Eyes? bo nie wiem czy dokańczać to to czy niet. smiley
Ila (Brak e-maila) 18:13 28-04-2006
Szczerze to wole Ancjum<(^.^)>,ale Purple Eyes,nie jest takie złe.Ja jednak wziełabym się za Ancjum.Pozdrowinki dla ciebie i powodzonka na maturze!!!!!<(@_@)>
Ila (Brak e-maila) 20:35 08-05-2006
Zabijmy Nauczycieli,CO DO JEDNEGO!!!!Przez nich nie ma czasu na NIC<(+_+)>...O wenie twórczej nie wspominając!!!...
Yoan (Brak e-maila) 12:15 13-05-2006
Jeszcze tylko 2 maturki i koniec... Co do Ancyum, to bardzo chętnie, ale Purple Eyes i Ancyum są ze sobą powiązane w pewien sposób (Tanpopo-cicho!). PE jeszcze siem rozkreci tylko czasu potrzebujem na pisanie. smiley
Yoan (Brak e-maila) 17:19 16-05-2006
No to teraz po maturce z histy więc moge pisać znowu..;>
Ila (Brak e-maila) 18:07 16-05-2006
Mam nadzieje,że PE się rozkręci,bo mnie jekoś tak coś nie kręci...<(@_@)>
Yoan (Brak e-maila) 11:12 18-05-2006
W PE bedą osoby i zdarzenia, o których będą wzmianki w Ancyum(Ba, nawet już jest jedna smiley)i chcę wyjaśnić skąd co się wzięło i dlaczego. smiley
Ila (Brak e-maila) 12:52 18-05-2006
Mam nadzieje,że to poprawi sytuacje w PE<(^.^)>Czekam więc na twoje dzieło
Yoan (Brak e-maila) 00:11 04-06-2006
Sesese... kilka dni temu skończyłam 5 część i teraztylko czekam na korektę, tak że niedługo wyslę kolejną część mojego dzieła zniszczenia... :]
Ila (Brak e-maila) 11:24 04-06-2006
Yes,yes,YES!!!A już myślałam,że nie dychasz <(;_smiley>,ale jak widać,tak samo jak ja należysz do nie zniszczalnycz rzeczy na świecie<(^_^)>,he-he<(^.^)>
Yoan (Brak e-maila) 23:13 04-06-2006
No ba- szok pomaturalny minął, mam dostawę nowej herbatki więc tworzyć dalej mogę, a pomysłów mam mnóstwo, planuję już sequel mimo iż nawet tego nie skończyłam ^ ^" nom ale cóż XP
Ila (Brak e-maila) 13:45 05-06-2006
I masz rację.O to chodzi <(^.^)>!!!!Moja twórczość też tu nie długo tarfi(czytaj:sprawdzane są błędy ortograficzne+_+)No to czekam na Ancyum vol.5 <(^.^)>
livien (Brak e-maila) 16:06 13-06-2006
NIe mogę się doczekać kolejnej cześci. Ff jest genialny smiley
Ila (Brak e-maila) 09:13 19-06-2006
Halo,Yoan?Co z tobą?Czyżby powodem twojej nieobecności był szał twórczy?Tak się pytam,bo sama na to cierpię<(^.^)>...
Yoan (Brak e-maila) 21:29 19-06-2006
Tu Yoansmileydbiór! Yoan nie wysłała fika z 2 powodów: 1. Yoan wyjechała w czwartek i nie dokończyła nanoszenia poprawek, bo miała we wtorek formata; 2. jak Yoan wróciła, to jakiś **j zaserwował jej kolonię wirusów i komp był padł ;( i dopiero dziś Yoan ma możliwość rozrabiania w kompie -> life is brutal, a ten but jeden pożałuje ;> ale spoko, Ancyum 5 w następnej aktalce napewno będzie! smiley
Ila (Brak e-maila) 22:01 19-06-2006
Całe szczęście!to moja pozycja przy dobrych wiatrach zadebiutuje razem z twoją<(^.^)>he-he...
Wybacz,zboczenie zawodowe <(@_@)>...
Edit666 (Brak e-maila) 18:46 21-06-2006
ehhh.... fik niezły, ale określenie "maleńki" mnie trochę ..... eee, powiedzmy zniesmaczyło ;P
Yoan (Brak e-maila) 23:11 21-06-2006
Swego czasu, dawno temu wysłałam na TCD wersję poprawioną, bez żadnych "maleńkich". Jednakże nade mną ciąży takie fatum i nie zostało to poprawione... =.=
Ila (Brak e-maila) 09:09 22-06-2006
Dla manie dobrze jest jak jest<(^.^)>
Schinazu (fyyn@wp.pl) 12:50 30-06-2006
Już troche czasu mineło, a 5 czści ni widu, ni słychu. Śpi tam ktuś czy cuś? A co do Ancyum bardzo, bardzo czadowe. Czytałem parę razy tak mi sie widzi. Ciąża Rikiego, Iason "tatusiem" jakie to słodkie!! A propos to dziecko, czy dzieci ( niepotrzebne skreślić ) będą mówić do Rikiego " mamusiu"?? JUz to widze :Mamusiu zrobiłem siusiu!
Riki: Tatuś Cie przewinie!
< Buhahahahahaha >
Yoan (Brak e-maila) 14:35 30-06-2006
No i żeby nie było: Yoan wysłała już vol.5. btw.: myślałam raczej nad czymś w rodzaju tatuś 1 i tatuś 2 XP
Schinazu (fyyn.wp.pl) 18:50 30-06-2006
A może tak po imieniu? Iason i Riki. Ale większa frajda jest z tym mamuś i tatuś!
Ila (Brak e-maila) 20:38 30-06-2006
Ja bym była za tym samym co Yoan,czyli ,,tatuś+tatuś"Pozdro<(^.^)>
Mick (Brak e-maila) 14:24 03-07-2006
Może być tatuś + tatuś. Tylko jak dziecko będzie wołało tato. To nie będzie wiadomo kogo woła. < Bezpiecznych wakacji życze kochani >
Mick (Brak e-maila) 14:25 03-07-2006
Może być tatuś + tatuś. Tylko jak dziecko będzie wołało tato. To nie będzie wiadomo kogo woła. < Bezpiecznych wakacji życze kochani >
Ila (Brak e-maila) 16:55 03-07-2006
No fakt,ale napewno Yoan jakoś sobię z tym poradzi.Przecież zanim maluch nauczy się mówić,to trochę potrwa<(@.@)>...Jak by nie patrzeć Iason będzie wniebo wzięty jak się dziecko urodzi,bo pierwsze słowo jakie wypowie to zapewne bedzie ,,Tata"<(^.^)>
Ala (Brak e-maila) 22:39 05-07-2006
CZesć! Właśnie jestem 2 dni po obejrzeniu Ai no Kusabi na moim DVD. Powiem wam szczerze, były mi potrzebne chusteczki. Ancyum przeczytałam przed chwilą i potwornie mi się popdoba. Nie mogę się doczekać vol. 5.
A tak na marginesie mam pewien problem i nie wiem kogo zapytać. Czy zna ktoś może jakąś stronę z polskimi napisami do Ai no Kusabi? Bo z paru stron miałam napisy tego samego autora i napisy mi znikają w połowie 2 części tego anime i pojawiają się na końcu. Pomoże ktoś?
Yoan (Brak e-maila) 10:30 06-07-2006
Droga Alu, dla wielu z nas chusteczki były i są niedłącznymi towarzyszami w oglądaniu Ai no Kusabi.smiley co do twojego problemu to napisz czyjego autorstwa są napisy. Być może timing jest źle ustawiony i stąd przerwa.
Ala (Brak e-maila) 15:12 06-07-2006
Kochana Yoan ( cmok w policzek )powiedziałaś mi o tym timingu i rzeczywiście było zamiast 5 minut 15. Wcześniej nie zauważyłam, ale terza poprawiłam i jest wszystko pięknie. Ślicznie dziękuję ( jeszcze raz cmok w policzek )<(^^)>
Yoan (Brak e-maila) 23:58 06-07-2006
Cieszę się, że mogłam pomóc ^ ^ (Yoan dostała cmoka, yoan dostała cmoka! :> )
Ila (Brak e-maila) 22:25 07-07-2006
Ej,znajdz se własnego stworka,ten jest moje moje MOJE!!!<(>_<"smiley>
Ala (Brak e-maila) 20:53 09-07-2006
^ ^
(@)(@)
||
\----/ /
||||||||||||||/
||||||||||||||
I I I I

Moja psina Cię pogoni... My tu gadu gadu, a 5 części ni ma...
Ila (Brak e-maila) 22:21 09-07-2006
ŁUP!!!...CIĘŻKIE ŁUP...BRAK KOMENTARZA...DO PIĄTEJ CZĘŚCI<(+_+"smiley>...
Yoan (Brak e-maila) 20:51 10-07-2006
No to już nie ode mnie zależy, Yoan wysłała...
Ila (Brak e-maila) 23:20 10-07-2006
Yoan Cuuuuuuuuuuute jest!!!Dozo Agigatou<(^.^)>
Schinazu (fyyn@wp.pl) 23:38 20-07-2006
Next, next, GDZIE NEXT??
Mick (Brak e-maila) 23:44 20-07-2006
Ej ludzie, a może Riki miałby bliźniaki i poronił by jedno, co? Wstrząsneło by Iasonem troszku... ( Buhahaha ( sadystyczny śmiech ) Yoan, dlaczego piszesz posty używając swojego Nicka? Tam gdzieś Yoan pisała : Yoan wysłała,Yoan jest na skraju wyczerpania... To było specjalnie? Tak ma być?
Yoan (Brak e-maila) 11:03 21-07-2006
Jak najbardziej tak ma być! Yoan tak lubi >smiley A co do next'a to ja już swoje zrobiłam -napisała, dałam do korekty i wysłałam. Nie mam ażtakich chodów u adminów by aktualkę szybko zrobili ^ ^.(a wrecz przeciwnie-nade mną fatum ciąży). Hmmm...poronił? Cóż no to jest...tego...dość drastyczny ^ ^". No ale pomysł na dwójkę dzieci nie jest taki zły smiley
Ila (Brak e-maila) 13:52 22-07-2006
Yoan,ty się nie słuchaj ludzi,bo zimą będziesz w lakierkach chodzić<(=.="smiley>...To rada dla wszystkich,pozdrowienia
Schinazu (Brak e-maila) 16:37 23-07-2006
A lakierki w jakim kolorze?
Ila (Brak e-maila) 13:09 29-07-2006
Różowym,kurde!_<"\>
Yoan (Brak e-maila) 00:14 30-07-2006
jakie lakierki...? O.o"???
Schinazu (Brak e-maila) 00:20 30-07-2006
Moja siora ma lakierki ( co się dziwić kupiła se je na komunie )ale w białym kolorze... hmm...można spróbować farbnąć je na różowo. No dobra, kto kupuje farbę??
Yoan (Brak e-maila) 02:28 30-07-2006
No ale po co lakierki zimą nosić... O.o?
Schinazu (Brak e-maila) 22:22 02-08-2006
Eee.. na żeby ludzie sie gapili. I może nawet napiszą o Tobie w gazecie!. Kturegoś dnia włącze telewizor na fakty ( tvn ) i tam bedziesz Ty w tych lakierkach! Będziesz sławna! Dasz mi autograf??
Yoan (Brak e-maila) 12:14 07-08-2006
... OMG...
Yoan (Brak e-maila) 19:35 09-08-2006
"Myślisz, że nie chciałbym wszystkim powiedzieć jakie mnie szczęście dotknęło móc być z tobą? r11; po tych słowach Iason spojrzał kochankowi prosto w oczy i pogładził po policzku. Był taki piękny, nawet z zaczerwionymi oczyma i wilgotnymi od łez rzęsami. r11; Kocham cię. r11; szepnął i czule pocałował jeszcze drżące usta." XD sesese...
Schinazu (Brak e-maila) 20:46 09-08-2006
eee... aha i wszystko jasne!
Yoan (Brak e-maila) 22:43 09-08-2006
jasne i pełne smiley to takie coś, ale nikt nic o tym nie wie jak co ... ćśśś... XD - podpowiem że to NIE jest część 5 ani 6 ani żadna inna...
Schinazu (Brak e-maila) 13:19 11-08-2006
Nie 5 ani 6 ŁEE! A to takie pięęęęęęęęęęękne!!!
Mick (Brak e-maila) 16:40 21-08-2006
Ja też chcem autograf Yoan! Ja też!!
Hell-chan (Brak e-maila) 14:52 23-08-2006
ja tam wolę kolejną część i autograf smileyPP
(wrócę do swojej poprzedniej opinii - fanfic jest świetny ^^)
Yoan (Brak e-maila) 21:52 24-08-2006
No jak już wspomniałam, część 5 skończona czeka na aktualkę. Znając życie to zapomną ją opublikować..=.=.. 6 już zaczęta smiley
Yoan (Brak e-maila) 21:53 24-08-2006
"Spojrzenie bruneta dawało aż nadto wyraźnie do zrozumienia, że blondyn powinien przynieść kawę w stroju, w jakim go matka natura obdarzyła w dniu narodzin. Bynajmniej nie przeszkadzało to wyższemu mężczyźnie, który z uwodzicielskim uśmiechem powoli zsunął z wąskich bioder materiał obserwując przy tym kochanka." XD
Schinazu (fyyn@wp.pl) 19:32 27-08-2006
Niech zgadne to też nie jest cz ęćś 5 ani 6, ani żadna inna? Wiecie co wam powim ludzie? Na jakiejś stronie widziałem 30(!!!) fanfików Ai no Kusabi! Tylko że po angielsku! ( co sie dziwic to angielska strona była, a ja nie znam anglika tylko dojcza )
Yoan (Brak e-maila) 10:01 28-08-2006
I niech zgadnę-większość tych fików jak nie wszystkie sa autorstwa Kiry Takenouchi? czytałam wszystkie jej fiki dostępne dla "szaraczków" i na dłuższą metę raczej bym nie polecała. Chyba że ktoś uwielbia bdsm, w pewnym sensie monotonie, mnóstwo wątków nieskończonych i tasiemce...
Yoan (Brak e-maila) 10:02 28-08-2006
Shinazu jesteś bardzo bystry smiley masz rację :]
(Brak e-maila) 13:58 30-08-2006
Właściwie nie wiem kto je napisał. Ale to była stronka fanfiction.net ( coś takiego, nazwa z błędami, ale ok )
Jestem mądry? Oczywiście że jestem! Czy ktoś w to wątpił? Średnia na koniec 3.20 ale dobra, załóżmy że jestem mądry. XD
Yoan (Brak e-maila) 22:39 30-08-2006
...eee...napisałam bystry, no ale niech ci będzie, możesz być mądry ...^ ^" a tak poza tym wie ktuś kiedy aktualka? =.=
(Brak e-maila) 14:30 02-09-2006
Wiem że napisałaś bystry ( zgadzam się!! ) ale brat mnie zapytał czy jestem mądry,no i mu odpowiedziałem ( on też tu zagląda, tylko nie chce mu się komentować smiley Jóż prawie koniec wakacji, więć myślę że adminy się postarają o 5 część (OOBBYY)
Schinazu (Brak e-maila) 14:31 02-09-2006
Zapomniałem napisać swojego nika u góry ( starość nie radość, skleroza dopada )
Yoan (Brak e-maila) 20:50 05-09-2006
na sklerozę trza orzeszki :]
Schinazu (Brak e-maila) 21:17 07-09-2006
Orzeszków to ja nie mam na zbyciu.Ale przypomniałaś mi tą reklamę drażetków "M&M"
Ooo! Orzeszek!
Ala (Brak e-maila) 19:15 15-09-2006
Teraz jest jakaś nowa reklama m&m smiley
Schinazu (Brak e-maila) 21:11 24-09-2006
A tak swoją drogą ciekawe czy Yoan myślała nad wyglądem dzieci?
Yoan (Brak e-maila) 10:30 25-09-2006
Oczywiście że pomyślałam. Będą śliczne ;]
Schinazu (Brak e-maila) 21:15 27-09-2006
Ślicze... tylko tyle? Ale się wysiliłaś Yoan, aż z krzesła spadłem
Ala (Brak e-maila) 21:15 28-09-2006
Pomóc wstać?
Schinazu (Brak e-maila) 21:46 03-10-2006
Alu z braku aktualki same głupoty piszemy ( nieżeby mi to przeszkadzało, czy coś )
Schi (Brak e-maila) 17:09 05-10-2006
pusto i martwo, blog widmo
Yoan (Brak e-maila) 09:18 13-10-2006
Jak się dzieci urodzą, to zobaczysz jakie będą. Yoan teraz czasu dużo nie ma na pisanie Ancyum ;(
Ila (Brak e-maila) 22:33 14-10-2006
Hhahahaaa!!!Jutro wysułam moje ficki z Dir en Grey'em<(^.^)>Cieszę się z tego,więc piszę
Ila (Brak e-maila) 15:22 16-10-2006
Eeee...Aaaa...Gdzie Ancyum?Czyżby w przyszłej aktualce?
Yoan (Brak e-maila) 20:53 16-10-2006
nie pytajcie o to Yoan, Yoan brak słów i chęci by cokolwiek pisać i wysyłać na TCD. (fatum ponad wszystko...=.=)
Ila (Brak e-maila) 20:57 17-10-2006
BUUUUUuuuuu!!!....Ila wspirea Yoan duchowo<(^_^)>a tak poza tym,to się przeziębiłam i nie mogę mówić<(T.T)> i czarę goryczy przepełnia fakt,że nie chcę mi się otworzyć 6 część mojego ficka o DeG'u...A no i Ancyum ni ma...<(;_smiley>
Schinazu (Brak e-maila) 20:05 20-10-2006
Też nie moge mówić , ale z iego powodu niż Ila. Zrobiłem se kolczyk w języku ( kosmetyczka wzioła 100Zł!!! )boli mie język, nie wyraźie mówię i przez tydzień żyję na owocowej gumie do żucia ( nie moge ic przekąsić. Boli mnie!! ) A co do Ancyum mniejmy nadzieją, że z następną aktualką przybędzie. Albo wysłać jeszcze raz, może Adminka jakoś przez przypadek skasowała?? Dzwoie po W-11 niech rozwiążą tą sprawę. No ludzie robić składki, nie mam tyle siana żeby ich opłacić
Ila (Brak e-maila) 21:06 20-10-2006
Nieżle Schinazu-Cool gościu jesteś^^,Moja kumpela też chce sobię zrobić w języku,ale trochę się boi.Przekonywałam ją,że to nic strasznego(odliczając tydzień na gumie owocowej)...Ja również się okolczykuję(4 dziurki w uszach,po dwie na ucho,bo chcę mieć po trzy w uczach,a po jednej już mam^^)A wiecie,że ja też napisałam Ficka do Ai no Kusabi<(^.^)>
Yoan (Brak e-maila) 20:58 21-10-2006
O, fajnie! przeslij, poczytam chętnie smiley Yoan miała 6 kolczyków, teraz ma tylko 4 bo źle wbite tamte były i bardzo bolało...
Ila (Brak e-maila) 11:34 22-10-2006
Super!!!To dla Yoan,wyślę specjalnie z dedykacją<(^.^)>Albo inaczej,zapodaj adresik,to ci przyślę^^
Ila (Brak e-maila) 11:35 22-10-2006
Będziesz pierwsza<(^.^)>
Yoan (Brak e-maila) 16:05 22-10-2006
adresik jest stały: Yoanne128@op.pl (ten, co jet wyżej przy moim nicku) smiley Yoan siem cieszy, a jak siem uda "coś" to będzie się bardziej ciszyć
Ila (Brak e-maila) 14:25 23-10-2006
Yoan sprawdź swoją pocztę-wysłałam Ci moje cudo<(@.@)>Czekam na opinię,papapa i pozdrowinki<(^^)>
Ila (Brak e-maila) 21:25 23-10-2006
Yoan,za pierwszym razem to wysłałam ci z poczty mojej mamy,ale dla pewności zrobiłam to drugi raz z mojej^^.Daj znać jak przeczytasz
Schiazu (fyyn@wp.pl) 16:45 24-10-2006
Tak, kolczyk w języku to nic strasznego... ( ielicząc że język mi spóchł i się prawie w ustach nie mieści, i jak mówie to strasznie seplenie i się ślinie )Ja też chce fika Ili! Ie odwracajcie się ode mie, ja też chcę być w groie wtajemniczonych.
Ila (Brak e-maila) 19:39 24-10-2006
Dobra Schiazu,ale tylko jeszcze tobie wyśę,bo to jest wersja z nie sprawdzonymi błędami<(-.-)>.Odezwij się,czy ci się podobało<(^.^)>bo zamierzam kontynłować i zamieśćić go na TCD^^.
Ila (Brak e-maila) 19:45 24-10-2006
Dobra-wysłane^^,Yoan,żyjesz???Martwię się<(;_smiley>
Yoan (Brak e-maila) 23:39 25-10-2006
Yoan żyje i tworzy...
Schinazu (Brak e-maila) 17:20 26-10-2006
Piękne, słodkie, piękne i słodkie. Ila na co Ty czekasz? Dawajta ff na TCD! ( jak już bedzie na TCD to bardziej się wypowiem, bo tak bym pisał, pisał i PISAŁ!!!!)A Ty Yoa twórz, twórz te wspaiałe dzieła
Ila (Brak e-maila) 22:18 27-10-2006
Dziękuję za miłe słowa<(^.^)>Jeszcze tylko mi do szczęścia Worda brak<(@_@)> i wysyłam
Yoan (Brak e-maila) 23:25 28-10-2006
No to jest vol.5. Smocznego życzem smiley
Schinazu (Brak e-maila) 23:42 28-10-2006
No ta częćś była trochę dłuższa niż pozostałe. I dobrze.Co ma Almod do Iasona?!?! Riki kobitka hi hi hi Pisz Yoan dalej , pisz!
Yoan (Brak e-maila) 01:16 29-10-2006
hie hie...co ma Almond do Iasona bedzie wyjasnione dokładniej w Purple eyes w kolejnych częściach, a kolejnej vol. predko nie będzie.
Yoan (Brak e-maila) 01:17 29-10-2006
http://yoansfanfictionstories.w.interia.pl/
a to takie coś, do czego sie przymierzałam od dawna pod wpływem mego fatum smiley
Ila (Brak e-maila) 18:09 29-10-2006
Riki seme...jakiś Amold?Yoan kontynuacja
Yoan (Brak e-maila) 22:20 29-10-2006
Tak, Riki seme. a to jest ALMOND, bardzo ciekawa postać, ale jak widzę, nikt nie czyta Purple eyes i go nie kojarzy...
Ila (Brak e-maila) 22:21 30-10-2006
Wiem,że tak to się pisze,ale mi tak łatwiej jest go skojażyć,a PE czytałam i po napisaniu poprzedniego komenta dotarło do mnie,że gdzieś o nim słyszałam<(=.="smiley>...
Anioł_Hellsinek (Brak e-maila) 21:13 31-10-2006
niezła część, ale długo trzeba było na nią czekać ;>
Yoan (Brak e-maila) 01:16 01-11-2006
Nie miałam wpływu na czas publikacji. Tą część tak jak pisałam, dawno wysłałam =.= To nie Yoan się guzdrała...
Schinazu (schinazu00@wp.pl) 17:41 02-11-2006
http://yoansfanfictionstories.w.interia.pl/ - klikam to i ciągle mi wyskakuje, że : " strona o podanym adresie nie istnieje " Ćemu tak??
Yoan (Brak e-maila) 17:47 02-11-2006
O.O Niemożebne... u mnie gra wszystko...
http://yoansfanfictionstories.w.interia.pl/
A dobrze wpisałes adres?
Ila (Brak e-maila) 14:55 03-11-2006
A u mnie działa jak natura chciała<(^.^)>
Schinazu (Brak e-maila) 20:59 07-11-2006
kopiuje tą stronę co napisałaś i wklejam w adres i... error. 8/
Yoan naj nexta do Purple eyes! Musze w koncu wiedzieć kto to Almond!
Yoan (Brak e-maila) 09:19 08-11-2006
no niestety nie prędko napisze coś dalej. wena mnie porzuciła, poza tym pisze opowiadane i innego fika do ank.
Ila (Brak e-maila) 20:12 08-11-2006
Wysłałam wczoraj moje teksty,teraz czekam na aktualkę,mam też jedną niespodziankę<(^.^)>
Ila (Brak e-maila) 21:27 08-11-2006
Przecież po przeczytaniu PE można się domyśleć, że to były Iasona i w dodatku seme<(=_="smiley>...a na domiar złego złośliwy i taki, co to lubi na swoim postawić,z manią wyższości i przekonaniem, iż on jest the best...No i zdaje mi się też, że wychodzi z założenia,,Czego mieć nie będe, nikt nie będzie miał" Takie jest moje skojażenie na temat Almond'a.Szczerze, to nie podoba mi się ten facet-jest podejżany...i pewnie sporo namiesza...o i mam pomysł na ficka<(O.o)>!!! Narazie<(^.^)>
Yoan (Brak e-maila) 13:38 09-11-2006
Oj namiesza namiesza... i to bardziej, niż zakładałam na poczatku >smiley sesese...
Ila (Brak e-maila) 16:43 09-11-2006
Boże,eee...Yoan!Powiedz mi, że Iason nie zdradzi Riki'ego(bo mam takie przeczucie,a drugie brzmi tak:Iason nie zrobi tego z własnej woli...)!!!Powiedz mi, że oni będą RAZEM!!! !!
Yoan (Brak e-maila) 23:01 09-11-2006
Tego to ni mogę powiedzieć... gome... ale zamieszanie spore będzie i Ancyum will come back... >smileybuhahahaha... aż się chyba zaraz za pisanie zabiorę, tak mni wzięło...
Ila (Brak e-maila) 14:20 10-11-2006
Liczę po raz pierwszy na Happy End!!!!!!!!Nawet do kościoła pójdę na różaniec+_+...
Schinazu (Brak e-maila) 18:45 10-11-2006
Na różaniec? A ja na Gorzkie żale ( różaniec 30 min, Gorz. żale 60 min )8D
Mogą myć razem, ale najpierw niech Almond troche namąci... hihihi
Ila (Brak e-maila) 10:35 11-11-2006
Dobra...niech namąci...ale po tem wszystko będzie spoko<(^.^)>.To ja pójdę na drogę krzyżową
Yoan (Brak e-maila) 22:17 11-11-2006
tego zapewnić nie mogem... będzie jak będzie, może dobrze, może źle...
livien (Brak e-maila) 23:21 12-11-2006
O jaa, nie przeszło mi nawet przez myśl, że role w łóżku mogą się odwrócić. Ha ha.
Yoan naprawdę świetnie się czyta Twoje funfiki. Mam teraz genialne poczucie chumoru. Znów chichrałam się podczas czytania smiley
Klejne użycie Ancyum trochę mnie niepokoi, albo w sumie, cholernie mnie niepokoi. I już mam swoje przypuszczenia. Nie moge się doczekać.
Pozdrawiam smiley
Schinazu (Brak e-maila) 22:45 14-11-2006
To ja pójdę na pielgrzymkę z Gdańska do Krakowa!! Kto się zbiera ze mną??
Ila (Brak e-maila) 20:04 15-11-2006
Ja jestem zwsze chętna wyruszyć w świat<(^.^)>!!!Tylko mam jedno pytanie:Czy nikomu nie przeszkadza to, że przeziębiłam się(chyba grypa >_<"smiley i mam masę chusteczek chigienicznych?
Schinazu (Brak e-maila) 18:19 16-11-2006
Przynajmniej dobrze, że chusteczki, a nie rękaw
Ila (Brak e-maila) 12:44 17-11-2006
Też się ciesze z tego powodu <(-_-"smiley>
Ila (Brak e-maila) 18:55 19-11-2006
Wiecie,że są moje teksty?Ja się dopiero dowiedziałam...Schiazu,możesz walnąć komentarz^^ i pozostałych również zapraszam^^!
Schinazu (Brak e-maila) 19:41 19-11-2006
Czy u innych, też nie wyświetla się Ancyum , czy tylko u mnie? Jest tylko 1,2,3,4, a 5 ni ma!! Walnąłem komenta Iluś, cieszysz się?
Ila (Brak e-maila) 20:11 19-11-2006
No pewnie<(^.^)>!!! 100%zadowolenia^^! A co do Ancyum,to u mnie wporzo chodzi.Nawet moje ficki o DeG'u dali...Uwaga na słówka...<(>_<smiley>
Ila (Brak e-maila) 20:12 19-11-2006
Tak jakoś ze mnie wyszło...i dalej wychodzi(część 14 skończona)<(=_="smiley>
Yoan (Brak e-maila) 02:30 22-11-2006
ja też 5-ki nie widzę...=.=...
Ila (Brak e-maila) 22:12 22-11-2006
Ludu, ja też nie...
Schinazu (Brak e-maila) 20:54 23-11-2006
Ja pierwszy zauwarzyłem!! Jestem spostrzegawczy! ( patrzy na to długie słowo, i nie wie co ono znaczy )
Ja chcem 5 poczytać!!
livien (Brak e-maila) 21:39 24-11-2006
Nie dobijajcie mnie. Wystarczy w linku zmienić "4" ,a "5". Oto link ->
http://www.yaoi.strefa.pl/html/fanfiki/polskie/yoan/ancyum_5.html
Schinazu (Brak e-maila) 22:23 24-11-2006
Działa! Ale jajca
Schinazu (Brak e-maila) 22:45 25-11-2006
Yoan kiedyś napisałaś, że będzie wyjaśnione co ma Almond do Iasona w Purple eyes. A skąd mam się dowiedzieś skoro nie ma nexta do PE??????
Yoan (Brak e-maila) 04:02 26-11-2006
Yoan zawiesiła pracę nad Purple i Ancyum...(chowa się pod biurko-nie bić). Yoan piszu inneg fika do AnK i pierwsze opowiadanko.Poza tym studiuje, a przynajmniej się stara. tak że saga o Almondzie i Ancyum trochę se poleży, choć co niektórzy znają już (możliwe) zakończenie...
Ila (Brak e-maila) 14:42 26-11-2006
Buuu!!!A ja jestem pokrzywdzona i nie znam ... .... ......
Schinazu (Brak e-maila) 22:31 26-11-2006
Buuu! Ja też nie!!!
Yoan (Brak e-maila) 09:45 27-11-2006
Przyjdzie czas to poznacie smiley
Schinazu (Brak e-maila) 12:49 03-12-2006
Ale kidy? Uuu... Yoan studiuje. Yoan musi być mądra!
Ila (Brak e-maila) 15:50 03-12-2006
No właśnie^^!
Yoan (Brak e-maila) 20:17 03-12-2006
Mądra? Dobre sobie... Yoan przez przypadek studiuje (nie miała wyjścia...), ale mądra nie jest, niet niet...
livien (Brak e-maila) 16:10 04-12-2006
Szczerze mówiąc, również zżera mnie ciekawość. Nie popędzam Cię Yoan, ale obiecaj, że na pewno skończysz to opowiadanie, bo jest na tyle dobre, że musi do czegoś prowadzić.
Pozdr smiley
Yoan (Brak e-maila) 22:22 04-12-2006
No ba, skończyć skończę, tylko narazie wena mnie opuściła co do Ancyum. Może niedługo wrzucę na strone fragment mojego najnowszego dzieła zniszczenia (czyt. fika do AnK w zupełnie innym typie...)
livien (Brak e-maila) 19:35 06-12-2006
Yoan wrzucać cokolwiek, bo czytałam również funfic do Yami no Matsuei Twojego autorstwa i niesamowicie mi się podobało. Teraz zabieram się za "Purple eyes", bo właśnie odkryłam, że też Ty napisałaś.
Owocnego pisania smiley
Schinazu (Brak e-maila) 16:29 15-01-2007
Yoan jeśli to Twoje dzieło zniszczenia bedzie tak dobre jak Ancyum to dawaj je natychmiast! Już sie wena odnalazła? Czy jeszcze trzeba troszeczkę poszukać? No dobra ludzie! Wy idziecie tam w las, a ja poszukam tam na pustyni!
Yoan (Brak e-maila) 18:08 15-01-2007
he he, malutkie fragmenty dzieła zizczenia wrzucałam tu dwa razy ^ ^. iestety i nie wrzuc,bo: a)nie skończyłam jeszcze, smiley muszę wpierw przejśc przez Dolinę Śmierci zwaną potocznie sesją... ;( potem powrzucam co się da smiley
Yoan (Brak e-maila) 00:33 02-03-2007
I oto proszę bardzo na mojej stronce nowy fik. http://yoansfanfictionstories.w.interia.pl/
może go wyślę na TCD, ale narazie tam sobie siedzi.
livien (Brak e-maila) 10:11 10-05-2007
Yoan, a kiedy kolejna część Ancyum? Strasznie tęsknię...
Yoan (Brak e-maila) 21:42 14-05-2007
Kolejna część Ancyum i Another story w drugiej połowie czerwca (w ramach posesyjnego lenistwa)
livien (Brak e-maila) 10:27 22-05-2007
Ha, genialnie smiley
Yoan (Brak e-maila) 17:58 10-11-2007
jakby kto pytał, to Ancyum 6 i fragment 7 znajdują się na mojej stronce smiley
livien (Brak e-maila) 22:54 19-11-2007
Nie wiem jak to się dzieje, ale zawsze trafiam w odpowiednim momencie, kiedy coś zaczyna się dziać. Dzisiaj od niechcenia sprawdziłam nawet nie tę stronę, ale właśnie tą Twoją, Yoan. Przeczytałam, i czekam na więcej! Teraz to aż się boję CO BĘDZIE DALEJ!!
Yoan (Brak e-maila) 13:17 26-11-2007
Dalej będzie dokończenie 7 i kolajne części smiley Uff..już myślałam, że odejdę w zapomnieniu a tu niespodzianka-jednak ktoś rzucił okiem XD
JuLiet (Brak e-maila) 22:43 08-12-2007
Mam nadzieję, że będzie kontynuacja. To jest naprawdę świetne!
Juni (Brak e-maila) 19:06 26-12-2007
Więcej kochana, więcej, byle szybko i teraz zaraz. Jak ja kocham takie intrygi...
Yoan (Brak e-maila) 01:46 07-01-2008
Kolejne części są w trakcie tworzenia, ale nieprędko ujrzą światło dzienne. Yoan poszukuje bety... ;(
umi (Brak e-maila) 23:14 26-01-2008
czekam z niecierpliwością na dalsze czesci ^^
zoe17 (Brak e-maila) 22:03 27-01-2008
Super super smiley kiedy dajszy ciąg?? błagam szybko!!
Okashi (Brak e-maila) 10:41 03-02-2008
kiedy dalszy ciąg?! już się nie moge doczekać ^^ oryginalny pomysł! smiley
bubu (Brak e-maila) 14:37 03-02-2008
to jest fajne!! kiedy dalszy ciąg??
beri-beri (Brak e-maila) 22:26 04-02-2008
będzie w ogóle kontynuacja???
Yoan (Brak e-maila) 00:52 06-02-2008
Oczywiście, że tak smiley Kolejna część została wysłana, poza tym jest na mojej stronce. Właśnie jestem w trakcie pisania vol.8
Yoan (Brak e-maila) 12:21 24-02-2008
No i jest kolejna część...nie podoba się? smiley
natiss (Brak e-maila) 23:32 02-03-2008
Podoba się, podoba. BliĽniaki to całkiem niezły pomysł. Dzięki Ci za to, że mimo wszystko Riki i Iason zachowali swoje 'kanoniczne' charaktery.
Generalnie do m-pregów podchodzę dość sceptycznie, ale spoko, mma otwarty umysł. Przeczytam wszystko. :>
Twój fik mi się spodobał. Jak dla mnie całkiem wiarygodnie przedstawiłaś to w jaki sposób Iason zapłodnił Rkiego, a także późniejsze tego konsekwencje.
Poza tym podoba mi się to, żen ie ograniczasz się jedynie do problemu ciąży i pokazujesz, że przecież jest jeszcze Jupiter, kariera Iasona, prawa Tanagury...
No i lubię Twój styl, jest całkiem przyjemny w odbiorze.
Pozostaje mi tylko życzyć dużo weny twórczej do dalszych rozdziałów i czekać na kolejną część.

Pozdrawiam
Yoan (Brak e-maila) 00:01 26-03-2008
Jakby ktoś był zainteesowany to jak dobrze poszuka to znajdzie kolejną część... (ostatnio chyba mało takich osósmiley
bubu (Brak e-maila) 19:21 27-04-2008
hej a jaki jest adres Twojej strony Yoan?? smiley
Morela (Brak e-maila) 17:24 13-05-2008
strona Yoan: http://yoansfanfictionstories.w.interia.pl
Viv (Brak e-maila) 14:25 02-06-2008
cieszę się, że jest nowa część ;D
w ogóle to od jakiegoś czasu chodził za mną pewien fragment twojego opowiadania. niestety nie mogłam w żaden sposób skojarzyć, co to za opowiadanie, ani gdzie go szukać ;( ale jak zobaczyłam aktualkę, to już wiedziałam, że to to ;D i tak zostałam uwolniona od dogłębnych rozmyślań o pewnym fragmencie smiley za to jeszcze raz przeczytałam całość ;D
życzę dużo czasu na pisanie i dużo weny smiley
Schinazu (Brak e-maila) 17:20 15-12-2008
Tak tu zagladam i kukam i nigdy nie moge znakezc czasu zeby cos napisac smiley Ale dzis sie to odmieni smiley Yoan masz swietne pomysły i wreczz wspaniale wychodzi Ci przelanie mysli na papier smiley ( w tym przypadku na kompa xD )Bardzo mnie ciekawi co sie dalej stanie z Rikim smiley I czy plan ,, czarnych charakterów '' sie uda smileyAle takze bardzo interesuje mnie dawna znajomość Iasona i Almonda ;D
Yoan (Brak e-maila) 03:47 24-12-2008
Bardzo mnie cieszą Twe słowa smiley Już niedługo kolejna część powinna ujrzeć światło dzienne smiley Myślałam, że się wyrobię ze wszystkim do aktualki ale kij!
Schinazu (Brak e-maila) 01:01 31-12-2008
Nie bój nic smiley do następnej na pewno zdążysz smiley
Ame (Brak e-maila) 10:39 04-04-2009
a kiedy bedzie ciag dalszy?
bo to takie ladne jest...
Schinazu (Brak e-maila) 12:30 13-04-2009
Wlasnie... czekamy i czekamy smiley
Yoan (Brak e-maila) 02:41 14-04-2009
Szukajcie, a znajdziecie...kolejną część smiley
Schinazu (Brak e-maila) 17:10 15-04-2009
Znalazłem! Znalazłem! smiley na stronie Yoan jest kolejna czesc smiley
(Brak e-maila) 12:29 14-10-2009
genialne!!!!!!!!!!!!!
Schinazu (Brak e-maila) 21:52 24-05-2010
Cisza...
Dodaj komentarz
Zaloguj si, eby mc dodawa komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostpne tylko dla zalogowanych Uytkownikw.

Prosz si zalogowa lub zarejestrowa, eby mc dodawa oceny.

Brak ocen.
Logowanie
Nazwa Uytkownika

Haso



Nie jeste jeszcze naszym Uytkownikiem?
Kilknij TUTAJ eby si zarejestrowa.

Zapomniane haso?
Wylemy nowe, kliknij TUTAJ.
Nasze projekty
Nasze stałe, cykliczne projekty



Tu jesteśmy
Bannery do miejsc, w których można nas też znaleźć



Ciekawe strony




Shoutbox
Tylko zalogowani mog dodawa posty w shoutboksie.

Myar
22/03/2018 12:55
An-Nah, z przyjemnością śledzę Twoje poczynania literackie smiley

Limu
28/01/2018 04:18
Brakuje mi starego krzykajpudła :c.

An-Nah
27/10/2017 00:03
Tymczasem, jeśli ktoś tu zagląda i chce wiedzieć, co porabiam, to może zajrzeć do trzeciego numeru Fantoma i do Nowej Fantastyki 11/2017 smiley

Aquarius
28/03/2017 21:03
Jednak ostatnio z różnych przyczyn staram się być optymistą, więc będę trzymał kciuki żeby udało Ci się odtworzyć to opowiadanie.

Aquarius
28/03/2017 21:02
Przykro słyszeć, Jash. Wprawdzie nie czytałem Twojego opowiadania, ale szkoda, że nie doczeka się ono zakońćzenia.

Archiwum