The Cold Desire
   Strona Główna FORUM Ekipa Sklep Banner Zasady nadsyłania prac WYDAWNICTWO
Listopad 20 2019 00:15:43   
Nawigacja
Szukaj
Nasi autorzy
Opowiadania
Fanfiki
Wiersze
Recenzje
Tapety
Puzzle
Skórki do Winampa
Fanarty
Galeria
Konwenty
Felietony
Konkursy
ŚCIANA SŁAWY
Tutaj będą umieszczane odnosniki do stron, na których znalazły się recenzje wydanych przez nas książek









































POLECAMY
Pozycje polecane przez naszą stronę. W celu zobaczenia szczegółów należy kliknąć w dany banner





Witamy
Strona ta poświęcona jest YAOI - gatunkowi mangi i anime ukazującemu relacje homoseksualne pomiędzy mężczyznami. Jeśli jesteś zagorzałym przeciwnikiem lub w jakiś sposób nie tolerujesz homoseksualizmu, to lepiej natychmiast opuść tę witrynę - resztę naszych Gości serdecznie zapraszamy
Ancyum 6
Noc… Ciszę panującą w niedużym mieszkaniu, którego wnętrze oświetlało jedynie kilka zapalonych świec stojących na niskim stoliku, przerywały pojedyncze westchnienia i odgłosy pocałunków. Czasem skrzypnęło łóżko, na którym dwie spragnione czułości osoby cieszyły się swoją bliskością. Pieszczoty stawały się coraz odważniejsze… kochali się powoli… bez pośpiechu… celebrując każdą chwilę w swoich objęciach, każdy pocałunek, każde spojrzenie… Powietrze wokół nich stało się gęste i gorące. Czas się zatrzymał. Byli tylko oni. Jeszcze jeden dotyk, jedno spojrzenie, jeden ruch… pomieszczenie wypełniło się gwiazdami. Mogli ich dotknąć, być blisko nich… Byli wśród nich, a potem wrócili do małego mieszkania i skrzypiącego łóżka.
- Masz taką gładką skórę - odezwał się jeden z nich po chwili milczenia, gładząc palcem klatkę piersiową swojego towarzysza. - Mógłbym cię dotykać bez końca.
Odpowiedział mu uśmiech i ciepłe spojrzenie złocistych oczu.
- Nikt ci tego nie zabrania. - drugi chłopak wyciągnął dłoń i odgarnął czarne kosmyki, które przesłoniły część twarzy jego kochanka. Pod tą ciemną, jedwabistą kurtyną napotkał spojrzenie zielonych tęczówek. Były niemalże fluorescencyjne, kocie. - Byłeś cudowny - wyszeptał, po czym delikatnie przejechał kciukiem po wargach bruneta wywołując u niego uśmiech.
- Nadal mogę być, jeśli tylko masz jeszcze siły. - Brunet wsunął dłoń w gęste rude włosy i pocałował czubek nosa partnera. Pełne bladoróżowe usta zsunęły się na lewy policzek a następnie na długą szyję i powędrowały do zagłębienia między obojczykami, znacząc swoją drogę lekkimi pocałunkami.
- Siły? Jestem w pełni sił. Bardziej martwiłbym się o ciebie. Jutro musisz wcześnie wstać, pojechać do laboratorium, posprzątać… - drugi mężczyzna zaczął wymieniać bawiąc się pasemkiem włosów przyjaciela. - A pomyśl, co będzie jak nie umyjesz próbówek! Wyrzucą cię i skończysz jak ja: bez pracy, bez perspektyw na życie za to z małym, obskurnym mieszkankiem w jednej z najmniej ciekawych dzielnic Ceres.
- Hmm… ciekawy obraz przyszłości - roześmiał się brunet. - Może być, pod warunkiem, że byłbyś ze mną. - To mówiąc delikatnie pocałował kochanka w policzek.
Na te słowa złotooki podniósł się nieco i oparł na łokciu.
- Jesteś niemożliwy. Niemożliwy i mało wymagający. Czy przyszło ci kiedyś do głowy, że wielu byłoby gotowych zrobić wszystko za to, co masz? Za ciepłe mieszkanie, prace i obywatelstwo? - Uśmiech zniknął z jego twarzy a jego miejsce zajęła powaga. - Posłuchaj, ja nie mam takiego szczęścia, bo nie miałem wpływu na to, gdzie i jak się urodziłem. Nie mam żadnej szansy by osiągnąć choćby cząstkę tego, co ty. Nie jestem wart zaprzepaszczenia tego wszystkiego…
Zielonooki położył mu palce na ustach nakazując w ten sposób milczenie. Nie wiedział, że ta luźna myśl tak na niego zadziała.
- Teraz to ty posłuchaj. Jesteś dla mnie najważniejszy. Nie mówiłem poważnie, że ciekawi mnie taka przyszłość, ale jeśli miałoby się tak stać, to co na to bym poradził? W każdym bądź razie… Kurcze, czuję się głupio jeśli chodzi o takie wyznania… - Brunet poczuł jak rumieniec zalewa mu policzki. Nie lubił mówić o swoich uczuciach, wolał je okazywać.
- To nic nie mów. - szepnął rudowłosy i pocałował kochanka delikatnie jakby bał się, że mocniejszy nacisk ust go rozkruszy. Mimo iż to on był drobniejszy. Gdy subtelna pieszczota dobiegła końca przytulił się do ukochanego a głowę położył na jego piersi. Wsłuchiwał się w spokojny rytm jego serca i jednocześnie obserwował powolny taniec śnieżnych płatków za oknem. Po chwili poczuł jak zwinne palce wplatają się w jego gęste włosy i bawią się kosmykami. Mógłby teraz umrzeć, tak bez żalu w tych ciepłych ramionach i patrząc jak zima otula miasto. Nastała cisza, tak głęboka, że można było niemalże usłyszeć przemijający czas...

* * *


Riki siedział w wygodnym, skórzanym fotelu przed palącym się marmurowym kominkiem, owinięty w miękki, ciepły koc. W dłoniach trzymał spory kubek z gorącą herbatą i co jakiś czas odwracał głowę w stronę okna, za którym roztaczał się śnieżny krajobraz jak na jednym z obrazów wiszących w bibliotece. Bijou wygodnie ułożył się w jego nogach zwijając się w czarny kłębek. Było jeszcze bardzo wcześnie, ledwo co wzeszło słońce przysłonięte szarymi, śniegowymi chmurami.
Mieszaniec wpatrywał się w migotanie płomieni w kominku, odruchowo trzymając dłoń na brzuchu tuż pod sercem. Już niedługo, jeszcze kilka tygodni… Wyczekiwał niecierpliwie tej chwili a jednocześnie bardzo się jej obawiał. Nic nie wiedział o wychowywaniu dziecka. Wiedział jak to było w Ochronce i za nic w życiu nie chciał by jego dziecko doświadczyło tego samego. Bał się. Jupiter… Z tego, co podsłuchał z rozmowy Raoula z Iasonem gdyby superkomputer się dowiedział, odebrałby im to dziecko bądź w ogóle nie dopuścił do jego narodzin. Życie Rikiego nic nie znaczyło, czekałaby go pewna śmierć. Najprawdopodobniej sprzedano by go jako dawcę organów albo poddawano nieciekawym eksperymentom. Iasonowi groziło skasowanie pamięci, zbudowanie go od nowa, takiego jaki według planu miał być. W najlepszym wypadku karą mogło być potajemne wygnanie go i zastąpienie innym Blondynem, zapewne Raoulem. Jak to będzie wyglądać? Przecież nie będą w nieskończoność ukrywać dziecka w mieszkaniu, nie uda im się. Prędzej czy później się wyda. Mogliby uciec… ale gdzie? Na Zachód czy za ocean, na pustynne Południe? Podobno tam nie sięgają już wpływy Jupitera, ludzie są wolni… podobno, bo Riki nie znał nikogo kto tam był ani o nikim takim nie słyszał. W czasach Wielkiego Buntu przeciw Jupiterowi pewnej grupie buntowników udało się wypłynąć w tamtym kierunku, ale czy dopłynęli tam czy potonęli, nikt już nie wiedział. Z resztą… całe to Południe może być jedną wielką bujdą. O czym on do cholery myśli?!
Za jego plecami rozległo się ciche skrzypnięcie łóżka. Riki odwrócił głowę w stronę sypialni, w której Iason najspokojniej w świecie przewracał się na drugi bok. Kiedy spał wydawał się Rikiemu taki bezbronny, piękny niczym anioł, o których słyszał od matki jako mały chłopiec. Iason też się bał. Riki to czuł pomimo, iż blondyn tego nie okazywał. On miał najwięcej do stracenia. Poza tym zmienił się od czasu przyjęcia na cześć Jupitera. Czasem wydawał się być myślami gdzie indziej, bywał rozdrażniony, co wcześniej zdarzało mu się niezwykle rzadko. Sam fakt, że pozwolił swego czasu zdominować się Rikiemu był dziwny sam w sobie. Nie co dzień nadarza się okazja by mieszaniec mógł przelecieć Blondyna, a już na pewno nie Iasona Minka. Riki miał wrażenie, że dręczyło go coś innego niż tylko obawa przed konsekwencjami ciąży. Wczorajszy wieczór spędzili razem przed kominkiem, tak jak on teraz - otuleni kocem z gorącą herbatą z cytryną, rozmawiając, poznając siebie głębiej. Brunet miał nadzieję, że między ze wspomnień i wyznań da mu się dociec, co jest źródłem niepokoju kochanka. Niestety niczego takiego się nie dowiedział. Nie chciał naciskać, to by znaczyło że martwi się o Iasona. Istotnie, martwił się, ale za nic nie chciał by blondyn o tym wiedział.


- Piękny wieczór - wyszeptał Blondyn podchodząc do dużego okna, przy którym stał Riki. Objął go w pasie, czule pogładził bardzo już widoczny brzuch kochanka i delikatnie pocałował go w szyję.
- Owszem - odpowiedział brunet przymykając powieki i wtulając się mocniej w szerokie ramiona. - Chcesz herbaty?
- Mhm..
- Świetnie. To idź i zrób mi też przy okazji. Ja w tym czasie rozpalę kominek. Doprawdy Iason, chyba za słabo płacisz centrali bo coś chłodno w mieszkaniu. - Z tymi słowami mieszaniec opuścił bezpieczne objęcia i otworzył żelazne drzwiczki od kominka. Iason w tym czasie pomaszerował do kuchni i przygotował gorący napój. Kilka minut później wrócił do salonu niosąc dwa parujące kubki, które postawił na niewielkim stoliczku. W pomieszczeniu rozniósł się lekki aromat herbaty. Oboje usiedli na skórzanej kanapie przed rozpalonym kominkiem i przykryli się ciepłym kocem. Riki ponownie wtulił się w blondyna. Przez chwilę wpatrywali się w ciszy w jeszcze powolny taniec języków ognia za zamkniętymi drzwiczkami, ciesząc się swoją bliskością. Tanagura, śnieg za oknem, praca, Raoul… to wszystko w tym momencie przestawało istnieć. Byli tylko oni. Sami. W ciszy przerywanej jedynie ich oddechami bądź trzaskaniem drewna, bez zbędnych słów.
- Boisz się? - ciszę przerwał szept Rikiego.
- Czego miałbym się bać? - zapytał Iason również szeptem, nie odrywając wzroku od płomieni.
- Dziecka.
- Dziecka? - Tym razem blondyn przeniósł zdziwione spojrzenie na kochanka. - Naszego dziecka? Dlaczego miałbym się go bać? - Iasonowi taka myśl wydała się wręcz absurdalna.
- Nie to miałem na myśli. Chodzi o… no… ja po prostu się boję, że sobie nie poradzę. Chcę by miało lepiej niż ja, ale nie wiem, czy jestem w stanie mu to zapewnić… i nie mówię tu o utrzymaniu, bo z tym raczej problemu nie będzie. Mam na myśli wychowanie. Nie mam w tej kwestii żadnego doświadczenia.
Iason popatrzył czule na bruneta, po czym objął go mocniej i pocałował w rozwichrzone włosy.
- Nie bój się, Riki. Wszystko będzie dobrze. Damy radę.
"Damy radę". Teraz sobie dajemy, ale później, Iason? Czy nadal będziesz twierdził, że wszystko będzie dobrze? - pomyślał mieszaniec.
- Iason... mogę cię o coś spytać?
- O co tylko chcesz - kolejny czuły pocałunek.
- Czy ty… czy pamiętasz swoją matkę? Swoje dzieciństwo? - zapytał niepewnie Riki. Od dawna chciał się tego dowiedzieć, lecz zawsze brakło mu odwagi, by poruszyć ten temat z Blondiem.
- Dzieciństwo, o ile można to tak nazwać, pamiętam. Matki nie. Nie miałem jej - padła odpowiedź po chwili milczenia.
- Zostawiła cię?
- Nie, Riki. Po prostu nie miałem. - Iason ściszył nieco głos. - Tak jak żaden Blondyn, jak nikt z elity. Wyprodukowano mnie, moje DNA wybierano metodą prób i błędów, aż uzyskano najdoskonalsze. Przez dziewięć miesięcy trzyma się nas w sztucznej macicy, rozwijamy się pod okiem Jupitera. Same najtrwalsze ogniwa. Wszelkie pomyłki są niedopuszczalne. Tacy mamy być: doskonali, bez skazy. Pierwsze lata spędzamy w laboratorium, pracują nad naszym dalszym rozwojem. Gdy umiemy mówić, chodzić i stajemy się samodzielni, przenoszą nas na Uniwersytet. Każdy z nas ma do spełnienia swoją rolę i musi to zrobić jak najlepiej… Oto czym jesteśmy… - W jego głosie nie było żadnej nadziei, wiary. Był raczej monotonny. - Zupełnie inaczej niż u ciebie, prawda? - Iason uśmiechnął się gorzko, zwracając się do Rikiego.
- Czy ja wiem czy tak inaczej… no, może poza stroną techniczną - mruknął brunet. - Ja wychowałem się w Ochronce. Pełno nas tam było, każdy musiał wywalczyć swoje miejsce. Najsłabsi nie mieli praktycznie szans…
- A twoja matka? - zapytał Iason głaszcząc nieco przydługie już włosy na karku kochanka.
- … ledwie ją pamiętam. Zmarła gdy miałem niespełna pięć lat. Wiem, że była piękna, miała czarne długie włosy i czarne oczy. Mówili, że jestem do niej bardzo podobny, ale nie jestem tego pewien… Ojca nie pamiętam w ogóle. Ciągle go nie było, ale mama o nim opowiadała. Po prostu pewnego dnia musiał wyjechać... i nigdy nie wrócił. Potem mama zachorowała… nie mieliśmy pieniędzy na lekarzy, na lekarstwa… Jej siostra przynosiła trochę, ale to nie wystarczało. Ona odeszła, a ja zostałem sam, zdany na siebie. Ciotka zabrała kilka rzeczy należących do mamy i zniknęła. Kolejne, co pamiętam to to, że poznałem Guya…
- Riki zamilkł, gdy zorientował się, że imienia tej osoby nie powinien był wspominać przy blondynie. Niemniej jednak chciał, by Iason zdawał sobie sprawę, że Guy był obecny w jego życiu od bardzo dawna - Niezbyt kolorowe życie, co?
- Owszem, niezbyt. Dlatego zapomnij o nim, teraz jesteś tu, ze mną, a ja się nigdzie nie wybieram i nie pozwolę cię skrzywdzić - powiedział Iason, po czym nachylił się i namiętnie pocałował Rikiego, kończąc tym samym rozmowę o dalekiej przeszłości.
- Iason…mogę cię jeszcze o coś spytać? - szepnął Riki przerywając pocałunek, co nie przeszkodziło zbytnio Iasonowi, który przeniósł gorące usta na jego szyję.
- Słucham?
- Kim ja… ach! - jęknął mieszaniec gdy blondyn zaczął delikatnie ssać muszelkę jego ucha. Czuł gorący oddech kochanka na swojej skórze, dotyk jego miękkich ust…wystarczyło zamknąć oczy i zatracić się w czystej przyjemności, ale nie. On musiał to wiedzieć, chciał to wiedzieć. - Kim… ja dla… ciebie jestem, Iason?
Poczuł jak usta Iasona układają się w uśmiech.
- Moim pieszczochem - padła odpowiedź, po czym Blondie wrócił do przerwanego na chwilę zajęcia - tym razem przygryzania ucha.
Riki odsunął się od niego i oparł dłoń na jego ramieniu, zachowując niewielki dystans. Ucho miał lekko czerwone.
- Iason, ja pytam poważnie! Kim dla ciebie jestem? Gdybym był zwykłym pieszczochem, to nie byłoby tej całej sytuacji… - powiedział patrząc prosto w oczy tamtemu. - Co czujesz patrząc na mnie?
Uśmiech zniknął z twarzy Iasona, który teraz wpatrywał się w mieszańca poważnym wzrokiem. To pytanie było jedną z niewielu rzeczy, jakich się obawiał. Już dawno temu zdał sobie sprawę, że Riki jest dla niego wyjątkowy, że go kocha. Kiedyś zastanawiał się nawet czy nie powiedzieć mu o swoich uczuciach. Doszedł jednak do wniosku, że to nic nie zmieni między nimi. To go tylko osłabi. O ile można było bardziej… Blondyni, elita wśród elity, wybrańcy Jupitera byli idealni pod względem inteligencji, siły, zdrowia…lecz nic praktycznie nie wiedzieli o uczuciach. Musieli być ponad nimi. Posiadanie takich uczuć było oznaką słabości, zniżenia się do poziomu zwykłych, przeciętnych ludzi, jakimi oni przecież nigdy nie byli i nie zamierzali być… Przynajmniej nie wszyscy. To było jak trucizna… Gdy raz dostała się do organizmu - już tam zostawała, mimo podania antidotum organizm się z nią oswoił… To miłość sprawiała, że najpotężniejszy Blondyn stawał się z dnia na dzień nędznym wrakiem człowieka. Był niczym ślepiec, któremu nagle dano wzrok i jego oczy spojrzały prosto na słońce. "Doprawdy myślisz, że to my jesteśmy tak doskonali?" - w jego głowie odezwał się głos sprzed bardzo dawna. Coś co wydawało mu się czystym absurdem, odkąd poznał Rikiego coraz bardziej nabierało sensu. Z początku odrzucał te natrętne myśli, lecz z czasem jego opór malał, aż w końcu zanikł zupełnie. Czasem zastanawiał się, jakby to było żyć zupełnie gdzie indziej, jako ktoś inny, nie jako Blondie, z jego Rikim przy boku. Ostatnio coraz częściej o tym myślał… Spojrzał na wyczekującą odpowiedzi twarz bruneta. Dwoje czarnych oczu wpatrywało się w niego wytrwale, jakby nie chciały, by umknął im choćby jeden grymas. Iason delikatnie pogładził śniady policzek, kciukiem dotknął dolnej wargi. Riki… był taki piękny… taki żywy…i jego zostanie.
- Riki… Ko…
Nagle rozległ się dźwięk telefonu. Był zbyt natarczywy jak na sprawy służbowe i o zbyt późnej porze. Tak dobijać się mogła tylko jedna osoba… Raoul.
- Nie odbierzesz? - zapytał Riki, którego wysoki dźwięk zaczął bardzo denerwować a poza tym im szybciej Iason załatwi sprawę z natrętem tym szybciej powrócą do przerwanego tematu. Najwyraźniej jednak Raoul miał dużo do powiedzenia, bo rozmowa przeciągnęła się do niemal dwóch godzin.
"Co za upierdliwa zdzira" - pomyślał Riki, upijając łyk chłodnej już herbaty i gapiąc się w przygasający ogień w kominku…


* * *

Jego zielone oczy wpatrywały się w roztaczający się przed nim obraz Tanagury skąpanej w południowym słońcu. Mimo iż wciąż była zima, słońce coraz częściej przygrzewało, roztapiając ostatnie śnieżne zaspy - skutki niedawnych zamieci nawiedzających tę część Amoi. Raoul wierzył, że niebawem ochłodzenie powróci, w końcu cóż to za zima bez śniegu i mrozu? Według niego żadna. Z irytacją odgarnął sprzed oczu kilka opadających kosmyków i ponownie wpiął je w węzeł na karku, przytrzymywany ozdobną złotą szpilą. Nie miał zbyt dobrego humoru. Iason nie przyszedł, nawet nie zadzwonił, aby kogokolwiek o tym powiadomić. Podobna sytuacja nigdy nie miała miejsca co dało naukowcowi do myślenia. Co takiego mogło się wydarzyć, że jego sumienny, uznający swe obowiązki niemalże za świętość przyjaciel najzwyczajniej w świecie olał pracę? Pierwsze, co przychodziło mu na myśl to Riki. Iason zapewne znów zabawiał się z mieszańcem. Leży teraz w swoim ogromnym i niemożliwie wygodnym łożu, obejmując Rikiego, może popijając poranną kawę podczas gdy on tu ma na głowie wszystkie sprawy, których nie można przełożyć na póniej. W dodatku ostatnie raporty sporządzone przez przybyłą niedawno dyplomację nie dawały zbyt dużo powodów do radości. Wynikało z nich, że zjawiska buntu miejscowych handlowców z Anor-nii czy firm odpowiedzialnych za transport stawały się zjawiskiem coraz bardziej powszechnym. W niektórych miastach doszło nawet do bojkotu towarów z Amoi, co nie wróżyło nic dobrego dla gospodarki. Anor-nii była najsilniejszym jak dotąd partnerem handlowym Amoi, to tam funkcjonował najlepszy dla eksportu z Tanagury rynek zbytu. Luksusowe Pieszczochy, Meble, ciała do domów publicznych… To wszystko było chętnie przyjmowane przez miasta-dzielnice rozpusty, których tam nie brakowało. Co więcej - stanowiło podobnie jak w Tanagurze filar ekonomii. Raoul był niemalże pewien, że stała za tym opozycja, która z coraz większą bezczelnością dążyła do zniesienia podziału kastowego, głosząc hasła równości. "Prawa człowieka… też coś!" mruknął pod nosem blondyn. "Jakim niby cudem zwykli ludzie, czy tym bardziej mieszańcy, mogą się równać z nami? Doprawdy absurd! Jeżeli ktoś pozwala sprowadzić siebie na samo dno, to znaczy, że tam jest jego miejsce. Najsłabsze ogniwa muszą zostać wyeliminowane."
- Nad czym się pan tak zastanawia, panie Am? - odezwał się za jego plecami niski, aksamitny głos.
Raoul odwrócił się powoli. W drzwiach gabinetu stał wysoki, ubrany w dyplomatyczną czerń i fiolet mężczyzna.
- Witaj, Almondzie - przywitał się lekkim skinięciem głowy, zaszczycając gościa chłodnym uśmiechem. Fioletowe oczy wpatrywały się w niego z rozbawieniem.
- Elita Tanagury… - westchnął Almond. - Zawsze tacy opanowani, wręcz sztywni. Naprawdę nic by się wam nie stało gdybyście się kilka razy w życiu uśmiechnęli - powiedział podchodząc bliżej Raoula, następnie oparł się o ciężkie, marmurowe biurko stojące na środku pomieszczenia. Zielonooki nie odpowiedział na zaczepkę, nie miał ochoty wdawać się w głupie dyskusje nad rolą uśmiechu w stosunkach międzyludzkich, a tym bardziej wśród elity.
- Coś konkretnego sprowadza cię tutaj czy po prostu nudzi ci się? - Zapytał, wracając do przeglądania raportów.
- Powiedzmy, że jedno i drugie - powiedział drugi blondyn odsłaniając w uśmiechu śnieżnobiałe zęby. Raoul musiał przyznać, że uśmiech miał piękny. W końcu był jednym z najlepszych dyplomatów Tanagury.
- Iasona nie ma i nie będzie dzisiaj, jeśli to cię interesuje. Tak więc przykro mi, ale musisz pobawić się z kimś innym - rzekł Raoul,nie odrywając wzroku od papierów, których w jakiś dziwny sposób nie ubywało, a wręcz odwrotnie - przybywało z każdą godziną. "Teraz się nie dziwię, czemu sobie wolne zrobił…"
- Wiem, że go nie ma. Przyszedłem do ciebie.
Na te słowa naukowiec spojrzał na przybysza, chcąc się upewnić czy się nie przesłyszał.
- Do mnie? A jakież to sprawy sprowadzają ciebie do mnie? Głowa cię rozbolała? - zapytał z przekąsem.
Almond uśmiechnął się jeszcze szerzej, po czym podszedł do Raoula. Z tej odległości drugi mężczyzna mógł dokładniej przyglądać się niezwykłym fioletowym oczom, tak rzadkim wśród blondynów. Długie platynowe włosy opadały miękkimi falami na ramiona. Ciemnofioletowy płaszcz idealnie podkreślał kolor tęczówek Almanda, a czarny kostium uwydatniał kontrast między jego alabastrową skórą a ubraniem. Tak, Almond był piękny, tylko głupiec, albo ślepy mógł się z tym nie zgodzić. Raoul doskonale zdawał sobie sprawę, że gdyby nie Iason, lub gdyby nie znał swego gościa wystarczająco mógłby bez trudu wpaść w sidła jego piękna. Jednakże wiedział, z kim ma do czynienia. Olśniewający uśmiech i nienaganne maniery były tylko jedną twarzą Almonda Xin-Ju. Jedną i na pewno nie jedyną, o czym zdążył się przekonać dawno temu.
- Nie, Raoul. Nic mnie nie boli, aczkolwiek ciebie zapewne ściska w żołądku na myśl, że On należy do kogoś innego, nieprawdaż? - To mówiąc Almond wyciągnął rękę w stronę zielonookiego i odgarnął kilka kosmyków z jego twarzy, które po raz kolejny uwolniły się z upięcia. Gest ten nie spodobał się Raoulowi. Nikt oprócz Iasona nie miał prawa dotykać jego włosów w ten sposób bez zezwolenia!
- Iason nie należy do nikogo! Zastanów się co mówisz - syknął, odtrącając jego dłoń.
- Wiem, co mówię. Prawda w oczy kole, hmm? - Almond powolnym krokiem podszedł do okna uśmiechając się przekornie. - Słyszałem o wszystkim, o jego "egzotycznej" zabawce i o skandalu jaki się gotuje. Plotki bardzo szybko się rozchodzą, Raoul, i nawet jak nie mówi się o nich na salonach, nie znaczy to, że nie mówi się o nich wcale. Dotarły nawet na Anor-nii. Jeśli okażą się prawdą, stracicie poparcie nie tylko w Tanagurze. Spadnie do was zaufanie, a to już krótka droga do kolejnego buntu. Zresztą dowody tego trzymasz w rękach. Jak można zaufać komuś, kto łamie święte dla niego zasady? Ponadto pojawia się coraz więcej wystąpień przeciw traktowaniu ludzi jako żywy towar. Inne Kolonie chcą powołać komisje by zbadać, czy władza przypadkiem nie ingeruje w sprawy, którymi się zajmować nie powinna. Nawet jeśli Jupiter zamknie granice, to i tak się rozejdzie. Na nic zda się wasza propaganda, nie utrzymacie społeczeństwa w ryzach. Mówiąc krotko jesteście o krok od wdepnięcia w niezłe gówno, Raoul. Tymczasem głowa Tanagury zrobiła sobie wolne od problemów dnia codziennego, by milej spędzić piękne południe…
Raoul musiał przyznać Almondowi rację. Sytuacja robiła się nieciekawa i niełatwo będzie to wszystko ujarzmić. Musiał to przedyskutować wieczorem z Iasonem.
- Dziękuję za informacje, aczkolwiek co do łamania zasad… to nie sądzę, byś był odpowiednią osobą, by osądzać innych.
- Ależ ja nikogo nie osądzam, tylko stwierdziłem fakt. W końcu to nie ja jestem szefem syndykatu… Ktoś, kto pełni tak ważną i odpowiedzialną funkcję powinien bardziej dbać o wizerunek.
- To już nie twoje zmartwienie - rzekł Raoul, odkładając raporty na biurko. - Tak w ogóle jeśli można spytać, Almondzie… czemu z tym wszystkim przyszedłeś właśnie do mnie, a nie do Iasona? Co kombinujesz?
Almond uśmiechnął się pod nosem, po czym usiadł w skórzanym fotelu, stojącym niedaleko biurka.
- Mam dla ciebie propozycję. Chcę ci pomóc - powiedział, wyciągając z kieszeni złotą papierośnicę. Wyjął z niej długi, cienki papieros a następnie zapalił go, upewniwszy się wcześniej, czy Raoul nie zechce się poczęstować. Nie zechciał.
- Wybacz, ale chyba się przesłyszałem. Ty proponujesz mi pomoc? - zapytał Raoul, gdyż słowa Almond i pomoc nijak mu do siebie nie pasowały. Gdzieś czaił się kruczek.
- Owszem… obustronną.
"No jasne… obustronną… to brzmi już bardziej wiarygodnie" - pomyślał Raoul, przyglądając się z pewną ciekawością drugiemu mężczyźnie oddzielonemu od niego kurtyną jasnoniebieskiego dymu.
- Odciągnę Iasona od wszelkich błahych spraw i nakieruję na te o wyższym priorytecie.
- Wyższym priorytecie? Mam rozumieć, że wpadniesz do jego mieszkania i wyciągniesz siłą do biura, by tam grzecznie siedział i świecił oczami? Z całym szacunkiem, Almond, to nie wypali. O jest zbyt…
- …opętany? Zawładnięty? - wtrącił Almond. Nie doczekał się zaprzeczenia, co z resztą przewidywał. Doskonale znał Iasona. - Z tym da się coś zrobić, a właściwie ty zrobisz.
Raoul zmarszczył brwi na te słowa.
- O czym ty mówisz?
- Iason większą część swojej uwagi poświęca swojemu ukochanemu Pieszczochowi, zaniedbuje Tanagurę, swoje obowiązki, ciebie… Wszystko przez mieszańca. Nie myślałeś nigdy o tym, by ich rozdzielić i samemu zająć miejsce u jego boku? - kontynuował fioletowooki, zaciągając się głęboko.
- Nie obrażaj mojej inteligencji! - syknął Am. - Oczywiście, że próbowałem, z resztą nie tylko ja… Nie da się odsunąć od niego tego mieszańca, nie bez konsekwencji… - "tym bardziej nie teraz…" - To się nie uda…
- Uda się. Z moją pomocą się uda. Iason będzie twój - powiedział spokojnie Almond.
- Cóż za pewność siebie…- mruknął z przekąsem Raoul. - Skąd wiesz, że chcę Iasona dla siebie? Jego miejsce jest na czele partii. Chodzi o dobro Tanagury, a nie o to, kto dziś będzie grzał jego łóżko - powiedział, siadając w drugim fotelu, stojącym naprzeciw Almonda.
Almond roześmiał się niemal bezgłośnie, dusząc jednocześnie resztę papierosa w szklanej popielniczce.
- Dobro Tanagury… - parsknął. - przestań pieprzyć, Am. Nie chcesz Iasona dla siebie? Każdy go chce, włącznie z Jupiterem i owym mieszańcem, dla którego Mink stracił głowę. Nie rozumiesz? Kto ma Iasona w łóżku, ten rządzi Tanagurą. Poza tym nie mów, że nigdy nie zastanawiałeś się, jak to jest z nim być. Jak to jest, gdy co dzień smakujesz te jego doskonałe usta, dotykasz jego idealnego ciała, czujesz jego zapach, gdy posuwa cię tak, że nie pamiętasz nawet jak się nazywasz… Jak to jest być pożądanym przez Iasona, kochanym przez niego…Piękna wizja, nieprawdaż? W dodatku możliwa do spełnienia… Iason będzie wolny od mieszańca i będzie pragnął tylko ciebie. Wystarczy zagrać odpowiednimi kartami w odpowiednim momencie.
- A ty? Co ty będziesz z tego miał? - zapytał podejrzliwie Raoul po chwili milczenia. Gdzieś musi być pułapka, to wszystko ułożyłoby się zbyt idealnie.
Na ustach Almonda pojawił się tajemniczy uśmiech.
- Chcę tylko jednego. Tego mieszańca. Po co i na co to już moja sprawa - powiedział Almand. Oczy Racula rozszerzyły się ze zdziwieniem.. - Chcę tylko Rikiego.

* * *
- Taak… dobrze… oohh… - Riki jęczał głośno, zaciskając mocniej ręce na wezgłowiu łoża. Chętnie poddał się rytmowi jaki narzucił Iason klęczący za nim i przygryzający wrażliwą skórę na jego karku. Z każdym ruchem łóżko cichutko skrzypiało, mimo że było całkiem solidnej konstrukcji. Dłonie blondyna błądziły po całym ciele mieszańca, co chwila wracając na brzuch delikatnie go gładząc. Z uwagi na stadium ciąży musieli uważać, by nie przesadzić z igraszkami co nie znaczyło, że zamierzali rezygnować z seksu w ogóle.
- Mmm… mocniej Iason… - mruczał Riki niecierpliwie kręcąc biodrami co miało jednocześnie ponaglić i podniecić drugiego mężczyznę. Nie dbał o to, jak teraz wygląda, jedyne co się liczyło to rozkosz, która sprawiała, że z każdym kolejnym pchnięciem tracił kontrolę nad swoim ciałem i zmysłami. Kiedy targnęła nim kolejna fala przyjemności opadł na pościel i objął mocno poduszkę, wciąż trzymając biodra w górze, by ułatwić kochankowi dostęp do siebie. Iason przyśpieszył nieco tempo, mocniej napierając na Rikiego, który znów jęknął głośno. Spełnienie było blisko. Chociaż kochali się tej nocy wiele razy, Riki wciąż wydawał się nienasycony. Nie żeby Iason narzekał, ale każdy musi przecież kiedyś odpocząć. Poczuł jak ciało jego ciemnoskórego kochanka drży coraz bardziej. Nie musiał długo czekać, zanim pokój wypełnił się ekstatycznym krzykiem Rikiego. Blondyn doszedł chwilę później, po czym powoli opadł na pościel obok mieszańca, nie chcąc go przygnieść swoim ciężarem. Obaj przez dłuższy moment leżeli nieruchomo, próbując dojść do siebie po rundzie. Ich oddechy stawały się coraz spokojniejsze, bardziej regularne.
- Byłeś cudowny. - Riki odezwał się pierwszy, odwracając się leniwie na plecy i spoglądając na Iasona. Blondyn przysunął się bliżej niego i delikatnie objął tak, że głowa Rikiego spoczęła na jego ramieniu. Drugą ręką zaczął głaskać brzuch mieszańca. "Już niedługo…"
- Wiem - odpowiedział czule całując kochanka w skroń.
Riki roześmiał się cicho i ujął pieszczącą go dłoń w swoją.
- I do tego jaki skromny… A skąd wiesz, że mówię szczerze?
- Sądząc po twoich jękach - jak najbardziej.
- Taak? Może udaję? - droczył się Riki, jednocześnie bawiąc się smukłymi palcami Iasona.
- Może. Sprawdzimy to później. Teraz śpij, musisz dużo wypoczywać, a nie tracić energię na inne rzeczy - powiedział Iason powoli wstając z łóżka.
- Tracić energię? - prychnął czarnooki. - Ja niby tracę energię, ale przyjemnie było mnie rżnąć, co nie Oh-mój-panie?
Iason uśmiechnął się na ripostę Pieszczocha. On chyba nigdy się nie zmieni. Właśnie między innymi za jego cięty język blondyn tak go uwielbiał. Nie owijał w bawełnę, mówił co myślał bez względu na to czy, to się komuś podobało czy nie. Za to go kochał…
- Nawet nie wiesz jak przyjemnie - odparł, sięgając po granatowy jedwabny szlafrok. Spiął włosy z tyłu i wymaszerował z sypialni z zamiarem przyrządzenia sobie ulubionej kawy. Od czasu porwania Rikiego przez Guya nie zatrudniał u siebie Mebli. Nie chciał nikogo obcego w mieszkaniu, to miał być ich azyl. Jego i Rikiego. Mieli tu być tylko we dwoje. Z powodu braku pomocy domowej musieli sami siebie obsługiwać. Zastanawiał się także nad kupnem innego apartamentu, może nie większego, ale w bardziej ustronnym miejscu. Albo willę na obrzeżach Tanagury, za wysokim ogrodzeniem gdzie mogli by się ukryć przed światem… "Jakże to naiwne" - pomyślał. Żadne mury nie uchronią go przed Jupiterem na zawsze, a przecież nie mogą się przed nim ciągle ukrywać. Tak jak mówił Raoul - prędzej czy później on się dowie i na pewno nie zostawi tego w spokoju. Interwencja będzie nieunikniona a wtedy Riki... Iason nie chciał nawet myśleć, co może czekać mieszańca jeśli sprawy przybiorą taki obrót. Wcześniej wszystko wydawało się prostsze…jak to możliwe, że niektóre rzeczy dostrzegł jasno dopiero teraz, dlaczego wcześniej do niego nie docierały? Tymczasem czas szybko płynął, za parę tygodni Riki urodzi… musi go ochronić. Iasonowi nasunęła się pewna myśl. Myśl tak dla niego absurdalna, że nie dopuszczał jej do siebie przez ten cały czas; myśl, która w ich sytuacji stanowiła chyba najlepsze rozwiązanie… Opuścić Tanagurę. Nie żeby Iason nigdy nigdzie poza metropolią nie bywał. Owszem, wiele razy wyjeżdżał w sprawach służbowych także poza Amoi, lecz zawsze wracał. Tu żył, tu należał, tu było jego miejsce tak, jak i reszty elity. Kim on będzie poza systemem? Tu miał wszystko, tam będzie miał Rikiego… O tym, by go zostawić nawet nie chciał myśleć, to było wykluczone. Nikt, nawet sam Jupiter, nie doprowadzi do tego. To już postanowił dawno temu, kiedy powoli zaczynał zdawać sobie sprawę z własnych uczuć do mieszańca. Riki był jego… tylko jego…
- Już skończyliście, jak mniemam? - z zamyślenia wyrwał go znajomy głos. Odwrócił się w stronę salonu, gdzie w głębokim skórzanym fotelu siedział Raoul i palił papierosa.
- Długo tu jesteś? - zapytał Iason powracając do przygotowywania kawy.
- Wystarczająco - odpowiedział zielonooki, posyłając przyjacielowi znaczące spojrzenie. - Nie powinieneś go tak przemęczać. Wiem, że sprawia wam to obu przyjemność, ale zwolnij trochę.
Iason wziął kawę i usiadł na kanapie naprzeciw Raoula. Kilka wilgotnych od potu kosmyków przylepiło się do jego skroni i szyi, jednak nie zwracał na to szczególnej uwagi.
- Wiem, że mam go oszczędzać. On się tak zawsze zachowuje w łóżku - powiedział wiedząc, że Raoul niekoniecznie lubi poznawać pewne szczegóły z ich życia, a zwłaszcza z życia intymnego. Zrobił to specjalnie, złośliwie, sam nie do końca wiedząc dlaczego. Być może musiał w jakiś sposób odreagować ponure myśli, jakie naszły go przed chwilą i przypadkiem padło na przyjaciela.
- No cóż, tylko pozazdrościć witalności - mruknął naukowiec gasząc papierosa.
- Przyszedłeś tu z wizytą, z ważną sprawą czy po prostu podsłuchiwać? - zapytał Iason ostrożnie upijając łyk gorącego napoju.
W pierwszej chwili Raoul chciał żartobliwie potwierdzić to ostatnie, jednak z chłodnego tonu Iasona wywnioskował, że ten nie jest obecnie w humorze do żartów. Niestety to, o czym chciał z nim porozmawiać na pewno mu nastroju nie poprawi.
- Z ważną sprawą - odpowiedział. - Na początku chciałbym się dowiedzieć czemu cię dzisiaj nie było.
Iason rzucił mu krótkie spojrzenie, po czym znowu upił łyk kawy jakby ta czynność była w tej chwili dla niego najważniejsza.
- Nie twoja sprawa - odpowiedział spokojnie, nie racząc nawet spojrzeć na towarzysza.
- Rozumiem… Nam zaczynają się tyłki palić, a ty sobie robisz wolne jak gdyby nigdy nic i do tego jeszcze to nie jest moja sprawa… Masz całkowitą rację.
Podobnie jak większość elity, Raoul należał, do osób opanowanych i nie działających pod wpływem impulsu, jednakże widząc zachowanie Iasona i wiedząc, co się dzieje, nie potrafił do końca pozostać spokojny.
- Do kurwy nędzy, Iason!!! To jest moja sprawa!!! - krzyknął, zrywając się fotela. Dopiero teraz Mink, widząc tak wzburzonego przyjaciela, odstawił kawę i spojrzał w oczy rozmówcy. Wzrok Raoula ciskał gromy, Iason pomyślał, że nigdy jeszcze nie widział go w takim stanie, to nie było do niego podobne. Coś się faktycznie działo, coś, co nie łatwo dało się zażegnać, a on w tym czasie odstawił pracę na bok, było mu wszystko jedno. Dzisiaj najchętniej w ogóle nie wychodziłby z łóżka.
- Myślisz, że przyszedłem ci prawić kazania na temat twoich obowiązków?! - wściekał się tymczasem Raoul. - Szykuje nam się poważny kryzys i kto wie czy damy radę, z tego co wyczytałem z raportów, wcale nie będzie łatwo.
Iason spoglądał na przyjaciela w milczeniu, rozważając jego słowa. Po raz pierwszy w całym życiu czuł, jak stabilny grunt, po którym stąpał do tej pory zaczyna się osuwać.
- Na Anor-nii pojawiła się silna opozycja. Chcą zniesienia kast, bojkotują nasze towary, a to tylko zalążek buntu jaki z całą pewnością nas czeka jeśli pewne informacje się rozejdą - mówił już spokojniej biotechnolog. - Nasi przeciwnicy mają duże szanse na poparcie sąsiednich Kolonii, które zaczną interweniować w nasze sprawy wewnętrzne. To, że łączy nas z nimi układ handlowy nie oznacza, że są one naszymi przyjaciółmi, o czym z resztą wiesz doskonale. Ludzi można zawsze łatwo zmienić, na ich miejsce wprowadzić nowych liderów, którzy nie będą się bali konfrontacji z Amoi. Musimy coś z tym zrobić, Iason.
- Jupiter wie?
- Tak. Wezwał Almanda, by złożył mu osobisty raport… Iason, tracisz charyzmę, spada nasze poparcie i chyba obaj wiemy dlaczego. - Wypowiadając ostatnie słowa Raoul ściszył nieco głos.
- Riki…
- Dokładnie. Wiem, że to co powiem ci się nie spodoba, ale…
- Mówiłem ci to setki razy, Raoul. - Iason zmarszczył brwi. - Nie pozbędę się Rikiego! Tym bardziej teraz, gdy nosi w sobie moje dziecko! - Podniósł się z kanapy i podszedł do okna. Wpatrywał się w jakiś bliżej nieokreślony punkt za szybą. Nawet nie słyszał, kiedy
Raoul do niego podszedł.
- Musisz go ukryć Iason. On nie może tu zostać.
- I gdzie niby twoim zdaniem mam go schować? W lisiej norze w środku lasu?! - drugi mężczyzna podniósł głos, jednocześnie rzucając przyjacielowi spojrzenie pełne wyrzutu.
Raoul milczał przez chwilę, przyglądając się niebieskookiemu. Coś było nie tak. Miał wrażenie, że coś wypala Iasona od środka. Był czas, gdy wiedział o nim wszystko, nie potrzebowali słów, by się porozumieć. Teraz nie potrafił odgadnąć o czym on myśli, co czuje. Iason zamykał się przed nim, przed całym otaczającym go światem, dopuszczając do siebie tylko jedną osobę…
- Jest ktoś, kto może ci pomóc… - wyszeptał.
- Kto?
- …Almond.
Iason wpatrywał się w niego, nie wiedząc czy Raoul żartuje czy mówi całkiem poważnie. W tej rozmowie nie było miejsca na żarty, jeśli z kolei mówił poważnie to chyba postradał zmysły.
- Almond?! Chyba sobie żartujesz? Zresztą… skąd on wie o Rikim? Powiedziałeś mu? - zapytał podejrzliwie.
- Nie. On nie jest głupi, Iason. Widział Rikiego na przyjęciu, dodał dwa do dwóch. On wie, co się święci. Może wywieźć Rikiego tam, gdzie Jupiter nie będzie miał do niego dostępu i…
- Wywieźć? - powtórzył Mink.
- Tak, Iason, wywieźć, bo chyba nie myślałeś, że będziecie żyć tutaj, w Tanagurze, jak szczęśliwe małżeństwo z latoroślą. Jeśli go… kochasz, to jedynym wyjściem jest odseparowanie go od siebie. Pomyśl o dziecku. Tobie grozi skasowanie pamięci, ale jego… ich zabiją. Nie będą się cackać z mieszańcem, który osłabia przywódcę. To już zaszło za daleko, Iason.
Raoul dalej coś mówił, ale Iason już go nie słuchał. Wpatrywał się w twarz przyjaciela, lecz myślami był zupełnie gdzie indziej. Nie chciał stracić Rikiego, jednak wiedział, że w tej sytuacji byłoby to najlepsze rozwiązanie. Nie może go narażać. Nie może narażać ich dziecka. Nawet jeśli skasują mu pamięć, oni będą bezpieczni tam, gdzie nie sięgnie ich Jupiter. Dlaczego akurat teraz kryzys, czemu wszystko zbiega się w jednym momencie? Jeśli sprawy rzeczywiście tak wyglądają, Riki musi wyjechać jeszcze przed porodem.
- Iason! Słuchasz mnie? - głos przyjaciela sprowadził go znów do rzeczywistości.
- …Pojedzie z Katze i Dahlim. Jemu nie ufam - wyszeptał, czując trudny do opisania ból w klatce piersiowej.
Widząc cichą rezygnację na twarzy przyjaciela, Raoul poczuł wyrzuty sumienia. Przez ten cały czas był przekonany, że Riki to tymczasowa zachcianka Iasona, która w końcu mu się znudzi. Mimo iż Iason mówił, że go kocha i obsesyjnie trzymał Rikiego przy sobie, nie wierzył w coś takiego jak miłość Blondyna do mieszańca. Teraz niemal czuł ból, który widniał w jasnych, pięknych oczach Masona.. Dopiero teraz zdał sobie, sprawę ile go kosztowało podjęcie decyzji o wyjeździe Rikiego. Tak, zdecydowanie miłość to niebezpieczne uczucie…
- W takim razie pójdę porozmawiać z Almondem. Kiedy mu powiesz? - zapytał na odchodne Raoul.
- Kiedy uznam za stosowne - odparł Iason, po czym usiadł na kanapie i dokończył chłodną kawę.

Przez długi czas siedział w ciemnym salonie, pogrążony w myślach. Pierwszy raz w życiu zaniedbał swoje obowiązki, pierwszy raz w życiu miał dość bycia tym, kim był. Nie tak to wszystko widział. Wiedział, że i tak czekała ich ucieczka, to było przesądzone odkąd Riki zaszedł w ciążę. A może nawet wcześniej... Samo to, że sypiał z mieszańcem i żył z nim od niemal 4 lat było nie lada sensacją, która swego czasu nadwyrężyła jego wpływy. O ile jednak do tej pory Jupiter przymykał oczy, to zrobienie dziecka swojemu Pieszczochowi było skandalem, na jaki nie mógł pozwolić w żadnym wypadku. Tym bardziej jeśli chodziło o jego ukochane dziecię. Imię Iasona Minka nie mogło zostać splamione.
Najprościej byłoby się pozbyć Rikiego, lecz dla niego oznaczało to pozbycie się powietrza, którym oddychał. Nie wyśle go do slumsów, on tam nie miał czego szukać. Iason zrobił wszystko, by być w centrum życia Rikiego, zniewolił go… nie… to on został zniewolony… Przy Rikim poczuł, co to znaczy żyć, nauczył się odkrywać siebie na nowo… Teraz będą musieli się rozdzielić. Iason mógłby rzucić wszystko i uciec wraz z nim, jednak wiedział, że ma swoje obowiązki, to on był Tanagurą. Poza tym musiał myśleć o dziecku. Jak tylko upora się z kryzysem, odnajdzie ich.
Wstał i powoli poszedł do sypialni. Musiał odpocząć, chociaż spróbować zasnąć, lecz wątpił, że mu się to uda. Cicho wszedł do pokoju, nie chcąc obudzić Rikiego, rozebrał się i wsunął w śnieżnobiałą pościel. Nadal pachniała nimi. Iason delikatnie przytulił się do pleców śpiącego kochanka i położył mu rękę na krągłym podbrzuszu. Poczuł pod nią lekki ruch i uśmiechnął się, gładząc brzuch uspokajającym ruchem.
- Kiedy zamierzasz mi powiedzieć? - usłyszał smutny szept. A więc Riki nie spał. Nie spał i najprawdopodobniej słyszał rozmowę.
- Słyszałeś… - Iason bardziej stwierdził niż zapytał.
- Nie wszystko, stałem w korytarzu. - odpowiedział Riki, po czym podsunął się wyżej, by leżeć twarzą w twarz z blondynem. - Czemu mi nie powiedziałeś, że masz przeze mnie aż takie problemy? - spytał z wyrzutem.
- Znów się o mnie martwisz? - Iason zdobył się na żartobliwy ton. Już kiedyś przeprowadzali podobną rozmowę.
- Nie, nie martwię się - rzekł Riki marszcząc brwi. - Tak tylko z ciekawości się pytam. Oczywiście, że się martwię! Iason, to już nie jest skandal obyczajowy. Ty… Przeze mnie może ucierpieć Tanagura. Nie to, że mi zależy, ale ponosić taką odpowiedzialność i…
- Riki, nic nie zawiniłeś - przerwał mu Iason. - To ja ponoszę odpowiedzialność za to, co robię. Nie zawracaj sobie tym głowy. - To mówiąc czule pogładził mieszańca po policzku.
- Ale ty to robisz przeze mnie! Nie rozumiesz? Boję się, że… Nie chcę wyjeżdżać. To nie w porządku, że ja wyjadę, a ty tu zostaniesz z tym wszystkim - powiedział Riki odtrącając ciepłą dłoń kochanka.
- Riki… ja ciebie odnajdę. Poczekam na odpowiedni moment i też wyjadę by cię odnaleźć. - powiedział uspokajającym tonem Iason, choć sam nie do końca wierzył we własne słowa.
- A jeśli taki moment nie nadejdzie? - szepnął mieszaniec spoglądając prosto w oczy blondynowi.
- No cóż… w końcu zawsze chciałeś się ode mnie uwolnić. Teraz będziesz miał okazję. Jutro wykreślę cię z rejestru. - Iason próbował się uśmiechnąć, lecz grymas, który wykrzywił mu twarz nie bardzo przypominał uśmiech. Nie było mu łatwo myśleć o rozłące, z mieszańcem a co dopiero mówić o tym na głos.
- Iason…
- Śpij, Riki. Potrzebujesz dużo snu i nie myśl już o Tanagurze. Myśl o czymś innym. - Blondyn znacząco pogładził Rikiego po brzuchu, gdzie pod sercem mieszańca znajdowała się nieświadoma niczego maleńka istota.
Riki nie odpowiedział. Położył się z powrotem i ufnie wtulił w ramiona Iasona na tyle, na ile pozwalał mu na to brzuch. Iason wsłuchiwał się w jego oddech, który po chwili stał się spokojniejszy, miarowy. Riki zasnął. Mimo starań blondyn nie potrafił się do końca wyciszyć i usnąć. W głowie miał mętlik, pełno myśli, z których znaczna większość nie napawała go optymizmem. "Właśnie Riki… co jeśli ten moment nie nadejdzie…"


End vol.6

Tradycyjnie - Bzydalowi, Deber I Biszkoptowi ^^













Komentarze
mordeczka dnia padziernik 19 2011 18:06:12
Komentarze archiwalne przeniesione przez admina

Yoan (Brak e-maila) 15:04 21-12-2004
Nikomu się nie podoba...a tak sie starałam..._^_
Shiro (Brak e-maila) 21:45 21-12-2004
Mi sie podobało;] Bardzo hmmm oryginalny pomysł...Riki w ciąży buacha cha cha cha cha cha trochę mnie to rozsmieszyłosmiley Nie podobało mi sie tylko okreslenie Iason do Rikiego: maleńki brrrr aż mnie mrozi-__- Ale tak ogólnie to spoko było.
Shinnya (Brak e-maila) 11:42 22-12-2004
Całkiem fajne ^^ zwłaszcza pomysł z Rikim w ciąży ^^ Swoją drogą ciekawe jak Iason sprwdzi sie w roli tatusia O_o
Tanpopo (Brak e-maila) 11:49 27-12-2004
hej opowiadanie fajne tylko mam inny problem mój mail nie może do Ciebie dojść jeszcze spróbuje ale nie wiem co się dzieje przepraszam za zwłokę z tym
Aschija (Brak e-maila) 21:10 30-12-2004
Super!! mi się bardzo podobało. czakam na ciąg dalszysmiley
Yoan (Yoanne128@op.pl) 10:09 31-12-2004
Dziękuję wszystkim za miłe słowa...nawet nie wiecie jak to podnosi człowieka na duchy. W nastepnej aktualce powinna już być druga część Ancyum.
Yoan (Yoanne128@op.pl) 10:10 31-12-2004
Dziękuję wszystkim za miłe słowa...nawet nie wiecie jak to podnosi człowieka na duchu. W nastepnej aktualce powinna już być druga część Ancyum.
niniel (Brak e-maila) 15:37 07-01-2005
Sympatyczne, sam pomysł mi się podobał. Trochę gorzej z wykonaniem - wilczy apetyt po stosunku to raczej skutek wysiłku fizycznego - przecież do tego czasu to zygota nawet chyba się zagnieĽdzić nie zdążyła.... Autorce radzę najpierw coś poczytać na temat tego, jak ciąża wygląda naprawdę, a potem pisać MPREGi, bo w takim tempie, to dzieciak urodzi się tydzień po zapłodnieniu.
Yoan (Brak e-maila) 18:35 07-01-2005
Po pierwsze:Autorka doskonale wie, jak ciąża wygląda naprawdę. Po drugie:TO, jakby ktoś nie zauwazył, jest fanfiction. To znaczy, że autor(ka) może napisać zmyśloną historyjkę o ukochanym anime, tak jak mu sie podoba. Po trzecie: to jest fanfik SF, a tu mogą sie dziać różne dziwne rzeczy...^ ^Po czwarte: to sam fakt, że Riki jest w ciąży nie jest normalny Po piate: osobiście nie widze przeszkód by dzieciak sie urodził po tygodniu ciąży.A co! =P Po szóste:Ancyum nie ma być podręcznikiem do biologii.Po siódme: Jak sie komuś fik nie podoba, to niech go nie czyta. Merci.
niniel (Brak e-maila) 23:13 07-01-2005
Nie mówię, że fik się nie podoba. SF - OK, ale chyba wystarczy, że facet jest w ciąży i to z niezupełnie organicznym gościem. Ale jednak odrobina realizmu to coś, co jeszcze żadnemu fanfikowi nie zaszkodziło. Czytałaś \"Chimaerę\" do GW? Tam to jest prześlicznie rozpisane, bez pośpiechu, z drobnymi, interesującymi szczególikami. Takie coś właśnie by mi się marzyło dla Rikusia i Iasona.
Vampircia (vampircia@interia.pl) 23:30 08-01-2005
Brawo!!! Czytałam wiele fików m-preg i zazwyczaj ich autorom nie chciało się nawet wymyślać uzasadnienia na taki stan rzeczy. A tu niespodzianka! Nie dość, że jest wytłumaczenie, to jeszcze doskonale przemyślane. I w ogóle fika miło się czytało^^ Mam nadzieję, że będzie więcej:>
Yoan (Brak e-maila) 19:26 10-01-2005
hie, hie...jasne, że bedzie wiecej! Jest juz skończona 3 część i jest tworzona kolejna.Merci za wsparcie, bo sie przydaje gdy wena ulatuje...;* Niniel, nie czytałam fików do GW i nie wiem jak tam jest napisane. Zachowania Rikiego nie są tylko wynikiem ciązy ale także Ancyum- w jego ciele rozpoczyna się szereg zmian, zarówno fizycznych jak i emocjonalnych. Nie mam zamiaru pisać na podobe innych autorów, ponieważ kazdy autor powinien miec swój styl. Poza tym gdybym miała dokładnie ze szczególikami pisać fika, to bym go pisała około pół roku, a mi sie nie chce, bo mam inne pomysły na głupie fiki. Tą część pisałam ponad dwa-trzy miesiace temu i nie jest ona może najepsza, ale jest.Posiada co prawda druga wersję, ale nie mocno zmienioną. Z drugiej strony, jak marzy ci sie nieco inny scenariusz, to napisz własny fik do fika, albo taki zupełny własny fik.
Vampircia (Brak e-maila) 20:11 06-02-2005
Kolejny rozodział nie rozczarował mniesmiley Najlepsze są teksty Rikiego, ten to ma gadane^^ Ale jestem ciekawa jak to będzie już w zaawansowanym stadium. No i rozwiązaniesmiley Pisz dalej!
Hera (Brak e-maila) 11:19 09-02-2005
Już nie mogę się doczekać dalszych częścismiley Mam nadzieje, że nie każesz nam zbyt długo czekaćsmiley
Yoan (Brak e-maila) 10:56 10-02-2005
Wszystko zalezy od Namidy. Wysłałam równiez trzecią część ale nie została opublikowana (buuu...)Spokojna wasza rozczochrana, płodze już 4 część smiley
Heike (Brak e-maila) 12:59 26-04-2005
Bardzo ciekawy punkt widzenia. bardzo, co będzie chlopiec czy dziewczynka??
Yoan (Brak e-maila) 19:18 26-04-2005
hmmm...na początku miał być chłopiec, potem myślałam że może lepiej dziewczynka (to by iasona zdziwko kopnęło^ ^), teraz zastanawiam sie czy może to bedą bliźnieta smiley
miria (miria_wolf@poczta.onet.pl) 13:30 15-05-2005
było naprawdę fajne, a twój pomysł jest bardzo odważny. Takie fiki widziałam tylko na angielskich stronach a na polskich pustka. pisz dalej bo czekam z niecierpliwością na dalsze odcinki. smiley
Dizzy-Sun (Brak e-maila) 21:56 26-05-2005
Ja się tak po prostu chyba rozpłaczę..bo ja chcę części dalszej! =) Bardzo przyjemnie mi się czytało, choć w momencie, kiedy okazuje się, że Riki jest w ciąży, herbata stanęła w gardle ;-)) Za nic nie chciała \'iść\' dalej =)
Yoan (Brak e-maila) 15:48 14-06-2005
Ej, no...nie krztusić mi się tu, bo kto będzie czytał...smiley
Yoan (Brak e-maila) 21:35 04-07-2005
A tak poza tym to powstaje jeszcze jeden fic do AnK a właściwie do Ancyum i nosi wdzieczna nazwę \"Purple eyes\".Rzecz dzieje się 17 lat przed Ancyum...
miria (miria_wolf@poczta.onet.pl) 19:00 07-07-2005
czekam i czekam na następny odcinek a tu nic... smiley Yoan jesli mozesz czy to bardzo cie proszę, przeslij mi następny odcinek na mojego maila. To fajny fic i chcialabym wiedziec co sie dalej stanie a aktualek nie ma ani tu ani na twoim blogu. srawdzam od czasu do czasu. smiley bardzo prosze i czekam na odpowiedĽ.
Yoan (Brak e-maila) 19:32 17-07-2005
Już wysłałam! Cieszę się że ktoś chce to czytać...sniff...(płacze ze szczęścia)
Yoan (Brak e-maila) 19:45 04-08-2005
ekehem...mam małe pytanie...czy \"owocem\" miłości Iasona i rikiego powinien być a)chłopiec, smiley dziewczynka czy c) oboje?...do tej pory spotkałam się z róznymi opiniami i pewien metlik jest...;(
Yoan (Brak e-maila) 16:42 27-08-2005
A dobra, i tak nikt tego nie czyta smiley
Yoan (Brak e-maila) 20:55 08-12-2005
No cóż...Lepiej późno niż wcale, oto przed państwem 3 część...mam nadzieję, że z 4 nie będą tak zwlekać...
katrin (Brak e-maila) 23:07 08-12-2005
ja czytam :]
a co do płci dziecka, to "dwójkę, dwójkę wybierz panie!!". będzie przynajmniej śmiesznie smiley
Lady-bird (lady_bird7@vp.pl) 19:17 11-12-2005
No jak to, a mi?! Proszę Cię, nie zmuszaj do długiego oczekiwania na dalsze części! Opo jest dobrze pomyślane, naprawdę oryginalne, a i sama realizacja pomysłu nie pozostawia wiele do życzenia smiley.
Jako, że naprawdę podoba mi się Twój sposób pisania, aż płonę z ciekawości jak poradziłabyś sobie z przedstwieniem Isona jako ojcem ślicznej, małej istotki płci żeńskiej smiley.
Aha, będzie jeszcze coś o tajemniczej przeszłości Katze? To niesamowicie intrygujący motyw...
Pozdrawiam i czekam na dalsze części smiley.
Yoan (Brak e-maila) 21:58 12-12-2005
Tak właściwie to 4 część leży i czeka na wysłanie ;> Teraz nad 5 pracuję ^ ^. Powstał też retrospekcyjny fik do Ancyum smiley, tak na marginesie...
Ila (Brak e-maila) 12:17 27-12-2005
Moim zdaniem jest Super!!!Naprawdę prginalny pomysł i sposób wykonania.Naprawdę bardzo mi się podoba i czekam z uyęsknieniem na kontynłację twojego autorstwa.Musisz być interesującą osoą o wielkiej wyobrażni.Nie wiem jakiej jesteś płci,ale odwaliłaś/łeś kawał dobrej roboty!!!Moje uznanie<(^^)>
Yoan (Brak e-maila) 19:20 27-12-2005
Vol. 4 wysłana do publikacji + coś jeszcze... ;>
Dizzy_Sun (dizzy_sun@vp.pl) 01:09 28-12-2005
Jakiś czas temu to przeczytałam, stwierdziłam, że było całkiem niezłe i z pomysłem, następnie nacisnęłam krzyżyk, ten w górnym prawym rogu i ... fick został zamknięty w którejś szufladce, mojego umysłu smiley Dzisiaj zaglądam tu, z czystej ciekawości, odświeżam ten tekst z mojej szufladki, czytam nowy rozdział i .... taak, znowu stwierdzam, że jest niezłe. Tym samym chcę więcej i więcej... =)

Fick naprawdę przyjemnie sie czyta, jako, że samo anime mi sie podobało.

Styl pisania również masz dobry. Było parę 'zgrzytów' i literówek, ale mniejsza, bo nie psuło całości =]

Nooo to tyle, rozśmigały mi sie paluszki po klawiaturze smiley Przesyłam ciepły promyk i czekam na dalsze części ---*
liz (liz5@o2.pl) 10:46 10-01-2006
opowiadania sa swietne i z niecierpliwoscia czekam na dalsze czesci!!!!! :]
liz (liz5@o2.pl) 10:47 10-01-2006
styl pisania swietny no i kiedy bdzie nastepna czesc?
Yoan (Brak e-maila) 15:33 10-01-2006
kolejna część + niespodziewanek już wysłane przed Sylwestrem, ale coś obiecanej aktualki nie widać i nie słychać...
Ila (Brak e-maila) 15:53 18-01-2006
Ludzie,ruszcie się i zróbcie AKTUALIZACJE!!!!Na co wy czekacie,na walentynki,a może na wielkanoc?!Litości!!!Trochę mobilizacji.Wiem że święta się już skończyły(chlip...)i każdy,no może większość ma lenia,ale naprawde jak się sprężyć,to aktułalizowanie strony naprawdę może pójść SZYBKO<(#.#)>
Yoan (Brak e-maila) 10:17 14-02-2006
...;( ;( ;(...dlaczego nie opublikowali niespodziewanki ...?
Ila (Brak e-maila) 13:49 14-02-2006
Nareszcie!!!ŁIIIIIIII!!!VIVAT!!!!!HURRAAAAAAA!!!Świetna ta nowa część.Mam nadzieję,ba myśłę,że masz już pomysł,albo zarys na kolejną część.Biję Ci brawo,a Ty pisz kolejną część(twoja wierna fanka)
<(^.^)>
P.S.Twoja praca i zapał pomogły mi w podjęciu decyzji,o wysłaniu mojego Ficka.Jeszcze nie wiek kiedy to zrobię,ale postaram się jak najszybciej.Pozostaje mi powiedzieć tylko jednosmileyziękuje
Lady-bird (Brak e-maila) 19:46 14-02-2006
Jupi! Nareszcie nowa- czekałam z niecierpliwością i powiem Ci tylko jedno: BYŁO WARTO!smiley
Yoan (Brak e-maila) 21:45 14-02-2006
To ja wam bardzo dziekuję, gdyby nie kilka ciepłych słów nie wiem, czy by mi się chciało to dalej pisać. Część 5 jest już napisana w mniej więcej połowie i jak za za ok. dwa tygodnie skończę, to powinnam wysłać. I niespodziewanek tyż ma być ;> P.S. śmiało fiki wysyłać. Ja tyż z moim pierwszym zwlekałam, ale w końcu jakoś się przemogłam. ;*
Nirja (Brak e-maila) 22:27 14-02-2006
to jestt GENIALNE! ... rozwijasz się słonko! owiele lepiej napisane niż początek, sceny mile zaskakujące (w tym moja ulubiona riki w kuchni w czasie wizyty doktorka), a pozatym blondi jako sfatka? mam nadzieje że rudemu i doktorkowi się poszczęśći
Yoan (Brak e-maila) 18:21 15-02-2006
cóż...Rudy i doktorek to jeszcze insza bajka smileyale wszystko się wyjaśnia w 5 części, która powoli kończę. Heh...im bardziej powinnam się uczyć tym bardziej chce mi się pisać, a wczesniej to to zakurzone leżało..ś
Ila (Brak e-maila) 14:14 17-02-2006
Mrok przeszłości?Robi się coraz ciekawiej...<(^.^)>
Yoan (Brak e-maila) 13:27 19-02-2006
he he...żeby tylko jeden... ;>
Ila (Brak e-maila) 17:11 20-02-2006
W takim razie zaostrzam apetyt...<(^.^)>
Antiope (malutak@poczta.onet.pl) 11:59 03-03-2006
Śledzę tego fika już od dłuższego czasu i przeznam, że z każdą, nową częścią podoba mi się coraz bardziej. Sam pomysł ciężarnego faceta jest bardzo oryginalny. Co do treści, to mam pewne zastrzeżenia, co do interpunkcji (zboczenie zawodowe), ale jest okay.
P.S.
Spróbuj znaleźć sobie betę, a jeśli takową masz, to razem popracujcie nad interpunkcją.

Pozdrawiam smiley
Katarina (Brak e-maila) 13:31 10-03-2006
Hmm... cóż... Ja wiem, że fanki yaoi mają niezłego świra ^^ ( wiem, bo sama się do nich zaliczam ), ale dorabianie mężczyĽnie "brzucha" to już moim zdaniem lekka przesada...
Yoan (Brak e-maila) 21:09 10-03-2006
Ile ludzi, tyle opini. Są tacy, którzy nie mają nic przeciwko mpreg-om i chętnie czytają ten gatunek. Natomiast ci, którzy tego nie lubią, niech po prostu nie czytają. Po co mają mieć niesmak. smiley Poza tym to jest fanfiction ^ ^.
Ila (Brak e-maila) 22:41 10-03-2006
Nie podoba się,to nie czytaj i tyle!<(-.-)>
Katarina (Brak e-maila) 06:01 11-03-2006
Zeby sobie wyrobić o czymś opinię, trzeba się z tym najpierw zapoznać, nie uważacie?

Ai no Kusabi było moim pierwszym 'poważnym' yaoi i dlatego mam do niego sentyment i Riki w ciąży z Iasonem zupełnie mi się nie widzi.. @_@

Przeczytałam, napisałam swoje odczucia.To wszystko.
Nie uważam to za powód, by ktoś miał się czuć urażony...

Pozdrawiam autorkę
Ila (Brak e-maila) 14:19 11-03-2006
Ok,to tłumaczy twoją nie chęć do ciąży Riki'ego.Ale ja osobiście uważam,iż skoro A.n.K. jest twoją pierwszą pozycją yaoi i jesteś z nią związana,to tym bardziej ten fick powinien przypaść ci do gustu.No bo życzysz chyba swoim ulubionym bohaterom jak najlepiej?A fakt,że będą mieli taką małą niunię,to przecież super sprawa<(^.^)>!Myślę,że nie powinnaś podchodzić do tego w ten sposób.Przecież każdy chce kochać,a iż owoc tej miłości może się pojawić i będzie równie mocno kochany,to przecież piękne<(^.^)>
Katarina (Brak e-maila) 18:30 11-03-2006
Jednym słowem dyskusji ciąg dalszy?..

Ja wcale nie uważam, że ten fic jest zły, tylko sama myśl o mężczyźnie w ciąży wydaje mi się nienaturalna.

A czy ty chciałabyś widzieć swojego faceta w błogosławionym stanie? Z ogromnym brzuchem, powiększonymi piersiami (bo przecież gdzieś to mleko musi się zbierać, hm?) Brrr smiley
Ila (Brak e-maila) 19:42 11-03-2006
Fakt,to byłby dziwny widok,ale przecież nie o wygląd tu chodzi,prawda?A co do mleka,to tą kwestię zostawmy Yoan,jak i resztę innych<(^.^)>Niech zostanie tak jak jest,ty myślisz inaczej,ja myślę inaczej.The Cold Desire,nie jest miejscem przeznaczonym do sporów,tylko stroną dla fanów Yaoi.Niech tak zostanie,a Yoan robi swoje(i chwała jej za to)<(^.^)>
.Mi nie przeszkadza facet w ciąży,wprost przeciwnie,jak dla mnie,to wygląda na fascynujące stworzenie<(^.^)> Pozdro dla wszystkich,zwłaszcza dla Yoan
Yoan (Brak e-maila) 23:37 13-03-2006
Yoan jest na skraju wyczerpania...chce piszu ale ni ma kiedy...kto zda za mnie maturę na 100% i dostanie na studia? ;( Ale vol. % chyli sie ku końcowi i jeszcze troszkę...troszeczkę...smiley a potem kolejne części. Dziekuje Ila za pozdrowienia ^^ przydadzą się
Ila (Brak e-maila) 16:14 14-03-2006
Trzymam za ciebie kciuki,napewno zdasz maturkę i dostaniesz się na studia,Wierzę w ciebie <(^.^)>!Ja też ni mam łatwo...nikt z nas nie ma <(+.+)> A za rok P.E.W.N.I.O.K.Buuuuuuuuu!!!Ale się nie dam<(^.^)>!!! i tak bede robić swoje PS.Więc ćwicz,to czym by to nie było,tylko wkładaj w to miłość,a to będzie twą siłą<(^.^)>
Yoan (Brak e-maila) 23:28 04-04-2006
No jest w końcu niespodziewanek...
Ila (Brak e-maila) 12:31 27-04-2006
Co z Ancjum vol5?<(:_smiley>
Yoan (Brak e-maila) 19:52 27-04-2006
Hyh...Ancyum vol 5 jest w bardzo dobrej kondycji (czytaj: brakuje kilku stron i skończone), ale ze względu na zaistniałą i niestety niezalezną ode mnie sytuację, czyli siłę wyższą (czytaj: MATURA) jestem zmuszona zaprzestac produkowania mojego dzieła zniszczenia aż do 24 maja smiley A podoba się komuś Purple Eyes? bo nie wiem czy dokańczać to to czy niet. smiley
Ila (Brak e-maila) 18:13 28-04-2006
Szczerze to wole Ancjum<(^.^)>,ale Purple Eyes,nie jest takie złe.Ja jednak wziełabym się za Ancjum.Pozdrowinki dla ciebie i powodzonka na maturze!!!!!<(@_@)>
Ila (Brak e-maila) 20:35 08-05-2006
Zabijmy Nauczycieli,CO DO JEDNEGO!!!!Przez nich nie ma czasu na NIC<(+_+)>...O wenie twórczej nie wspominając!!!...
Yoan (Brak e-maila) 12:15 13-05-2006
Jeszcze tylko 2 maturki i koniec... Co do Ancyum, to bardzo chętnie, ale Purple Eyes i Ancyum są ze sobą powiązane w pewien sposób (Tanpopo-cicho!). PE jeszcze siem rozkreci tylko czasu potrzebujem na pisanie. smiley
Yoan (Brak e-maila) 17:19 16-05-2006
No to teraz po maturce z histy więc moge pisać znowu..;>
Ila (Brak e-maila) 18:07 16-05-2006
Mam nadzieje,że PE się rozkręci,bo mnie jekoś tak coś nie kręci...<(@_@)>
Yoan (Brak e-maila) 11:12 18-05-2006
W PE bedą osoby i zdarzenia, o których będą wzmianki w Ancyum(Ba, nawet już jest jedna smiley)i chcę wyjaśnić skąd co się wzięło i dlaczego. smiley
Ila (Brak e-maila) 12:52 18-05-2006
Mam nadzieje,że to poprawi sytuacje w PE<(^.^)>Czekam więc na twoje dzieło
Yoan (Brak e-maila) 00:11 04-06-2006
Sesese... kilka dni temu skończyłam 5 część i teraztylko czekam na korektę, tak że niedługo wyslę kolejną część mojego dzieła zniszczenia... :]
Ila (Brak e-maila) 11:24 04-06-2006
Yes,yes,YES!!!A już myślałam,że nie dychasz <(;_smiley>,ale jak widać,tak samo jak ja należysz do nie zniszczalnycz rzeczy na świecie<(^_^)>,he-he<(^.^)>
Yoan (Brak e-maila) 23:13 04-06-2006
No ba- szok pomaturalny minął, mam dostawę nowej herbatki więc tworzyć dalej mogę, a pomysłów mam mnóstwo, planuję już sequel mimo iż nawet tego nie skończyłam ^ ^" nom ale cóż XP
Ila (Brak e-maila) 13:45 05-06-2006
I masz rację.O to chodzi <(^.^)>!!!!Moja twórczość też tu nie długo tarfi(czytaj:sprawdzane są błędy ortograficzne+_+)No to czekam na Ancyum vol.5 <(^.^)>
livien (Brak e-maila) 16:06 13-06-2006
NIe mogę się doczekać kolejnej cześci. Ff jest genialny smiley
Ila (Brak e-maila) 09:13 19-06-2006
Halo,Yoan?Co z tobą?Czyżby powodem twojej nieobecności był szał twórczy?Tak się pytam,bo sama na to cierpię<(^.^)>...
Yoan (Brak e-maila) 21:29 19-06-2006
Tu Yoansmileydbiór! Yoan nie wysłała fika z 2 powodów: 1. Yoan wyjechała w czwartek i nie dokończyła nanoszenia poprawek, bo miała we wtorek formata; 2. jak Yoan wróciła, to jakiś **j zaserwował jej kolonię wirusów i komp był padł ;( i dopiero dziś Yoan ma możliwość rozrabiania w kompie -> life is brutal, a ten but jeden pożałuje ;> ale spoko, Ancyum 5 w następnej aktalce napewno będzie! smiley
Ila (Brak e-maila) 22:01 19-06-2006
Całe szczęście!to moja pozycja przy dobrych wiatrach zadebiutuje razem z twoją<(^.^)>he-he...
Wybacz,zboczenie zawodowe <(@_@)>...
Edit666 (Brak e-maila) 18:46 21-06-2006
ehhh.... fik niezły, ale określenie "maleńki" mnie trochę ..... eee, powiedzmy zniesmaczyło ;P
Yoan (Brak e-maila) 23:11 21-06-2006
Swego czasu, dawno temu wysłałam na TCD wersję poprawioną, bez żadnych "maleńkich". Jednakże nade mną ciąży takie fatum i nie zostało to poprawione... =.=
Ila (Brak e-maila) 09:09 22-06-2006
Dla manie dobrze jest jak jest<(^.^)>
Schinazu (fyyn@wp.pl) 12:50 30-06-2006
Już troche czasu mineło, a 5 czści ni widu, ni słychu. Śpi tam ktuś czy cuś? A co do Ancyum bardzo, bardzo czadowe. Czytałem parę razy tak mi sie widzi. Ciąża Rikiego, Iason "tatusiem" jakie to słodkie!! A propos to dziecko, czy dzieci ( niepotrzebne skreślić ) będą mówić do Rikiego " mamusiu"?? JUz to widze :Mamusiu zrobiłem siusiu!
Riki: Tatuś Cie przewinie!
< Buhahahahahaha >
Yoan (Brak e-maila) 14:35 30-06-2006
No i żeby nie było: Yoan wysłała już vol.5. btw.: myślałam raczej nad czymś w rodzaju tatuś 1 i tatuś 2 XP
Schinazu (fyyn.wp.pl) 18:50 30-06-2006
A może tak po imieniu? Iason i Riki. Ale większa frajda jest z tym mamuś i tatuś!
Ila (Brak e-maila) 20:38 30-06-2006
Ja bym była za tym samym co Yoan,czyli ,,tatuś+tatuś"Pozdro<(^.^)>
Mick (Brak e-maila) 14:24 03-07-2006
Może być tatuś + tatuś. Tylko jak dziecko będzie wołało tato. To nie będzie wiadomo kogo woła. < Bezpiecznych wakacji życze kochani >
Mick (Brak e-maila) 14:25 03-07-2006
Może być tatuś + tatuś. Tylko jak dziecko będzie wołało tato. To nie będzie wiadomo kogo woła. < Bezpiecznych wakacji życze kochani >
Ila (Brak e-maila) 16:55 03-07-2006
No fakt,ale napewno Yoan jakoś sobię z tym poradzi.Przecież zanim maluch nauczy się mówić,to trochę potrwa<(@.@)>...Jak by nie patrzeć Iason będzie wniebo wzięty jak się dziecko urodzi,bo pierwsze słowo jakie wypowie to zapewne bedzie ,,Tata"<(^.^)>
Ala (Brak e-maila) 22:39 05-07-2006
CZesć! Właśnie jestem 2 dni po obejrzeniu Ai no Kusabi na moim DVD. Powiem wam szczerze, były mi potrzebne chusteczki. Ancyum przeczytałam przed chwilą i potwornie mi się popdoba. Nie mogę się doczekać vol. 5.
A tak na marginesie mam pewien problem i nie wiem kogo zapytać. Czy zna ktoś może jakąś stronę z polskimi napisami do Ai no Kusabi? Bo z paru stron miałam napisy tego samego autora i napisy mi znikają w połowie 2 części tego anime i pojawiają się na końcu. Pomoże ktoś?
Yoan (Brak e-maila) 10:30 06-07-2006
Droga Alu, dla wielu z nas chusteczki były i są niedłącznymi towarzyszami w oglądaniu Ai no Kusabi.smiley co do twojego problemu to napisz czyjego autorstwa są napisy. Być może timing jest źle ustawiony i stąd przerwa.
Ala (Brak e-maila) 15:12 06-07-2006
Kochana Yoan ( cmok w policzek )powiedziałaś mi o tym timingu i rzeczywiście było zamiast 5 minut 15. Wcześniej nie zauważyłam, ale terza poprawiłam i jest wszystko pięknie. Ślicznie dziękuję ( jeszcze raz cmok w policzek )<(^^)>
Yoan (Brak e-maila) 23:58 06-07-2006
Cieszę się, że mogłam pomóc ^ ^ (Yoan dostała cmoka, yoan dostała cmoka! :> )
Ila (Brak e-maila) 22:25 07-07-2006
Ej,znajdz se własnego stworka,ten jest moje moje MOJE!!!<(>_<"smiley>
Ala (Brak e-maila) 20:53 09-07-2006
^ ^
(@)(@)
||
\----/ /
||||||||||||||/
||||||||||||||
I I I I

Moja psina Cię pogoni... My tu gadu gadu, a 5 części ni ma...
Ila (Brak e-maila) 22:21 09-07-2006
ŁUP!!!...CIĘŻKIE ŁUP...BRAK KOMENTARZA...DO PIĄTEJ CZĘŚCI<(+_+"smiley>...
Yoan (Brak e-maila) 20:51 10-07-2006
No to już nie ode mnie zależy, Yoan wysłała...
Ila (Brak e-maila) 23:20 10-07-2006
Yoan Cuuuuuuuuuuute jest!!!Dozo Agigatou<(^.^)>
Schinazu (fyyn@wp.pl) 23:38 20-07-2006
Next, next, GDZIE NEXT??
Mick (Brak e-maila) 23:44 20-07-2006
Ej ludzie, a może Riki miałby bliźniaki i poronił by jedno, co? Wstrząsneło by Iasonem troszku... ( Buhahaha ( sadystyczny śmiech ) Yoan, dlaczego piszesz posty używając swojego Nicka? Tam gdzieś Yoan pisała : Yoan wysłała,Yoan jest na skraju wyczerpania... To było specjalnie? Tak ma być?
Yoan (Brak e-maila) 11:03 21-07-2006
Jak najbardziej tak ma być! Yoan tak lubi >smiley A co do next'a to ja już swoje zrobiłam -napisała, dałam do korekty i wysłałam. Nie mam ażtakich chodów u adminów by aktualkę szybko zrobili ^ ^.(a wrecz przeciwnie-nade mną fatum ciąży). Hmmm...poronił? Cóż no to jest...tego...dość drastyczny ^ ^". No ale pomysł na dwójkę dzieci nie jest taki zły smiley
Ila (Brak e-maila) 13:52 22-07-2006
Yoan,ty się nie słuchaj ludzi,bo zimą będziesz w lakierkach chodzić<(=.="smiley>...To rada dla wszystkich,pozdrowienia
Schinazu (Brak e-maila) 16:37 23-07-2006
A lakierki w jakim kolorze?
Ila (Brak e-maila) 13:09 29-07-2006
Różowym,kurde!_<"\>
Yoan (Brak e-maila) 00:14 30-07-2006
jakie lakierki...? O.o"???
Schinazu (Brak e-maila) 00:20 30-07-2006
Moja siora ma lakierki ( co się dziwić kupiła se je na komunie )ale w białym kolorze... hmm...można spróbować farbnąć je na różowo. No dobra, kto kupuje farbę??
Yoan (Brak e-maila) 02:28 30-07-2006
No ale po co lakierki zimą nosić... O.o?
Schinazu (Brak e-maila) 22:22 02-08-2006
Eee.. na żeby ludzie sie gapili. I może nawet napiszą o Tobie w gazecie!. Kturegoś dnia włącze telewizor na fakty ( tvn ) i tam bedziesz Ty w tych lakierkach! Będziesz sławna! Dasz mi autograf??
Yoan (Brak e-maila) 12:14 07-08-2006
... OMG...
Yoan (Brak e-maila) 19:35 09-08-2006
"Myślisz, że nie chciałbym wszystkim powiedzieć jakie mnie szczęście dotknęło móc być z tobą? r11; po tych słowach Iason spojrzał kochankowi prosto w oczy i pogładził po policzku. Był taki piękny, nawet z zaczerwionymi oczyma i wilgotnymi od łez rzęsami. r11; Kocham cię. r11; szepnął i czule pocałował jeszcze drżące usta." XD sesese...
Schinazu (Brak e-maila) 20:46 09-08-2006
eee... aha i wszystko jasne!
Yoan (Brak e-maila) 22:43 09-08-2006
jasne i pełne smiley to takie coś, ale nikt nic o tym nie wie jak co ... ćśśś... XD - podpowiem że to NIE jest część 5 ani 6 ani żadna inna...
Schinazu (Brak e-maila) 13:19 11-08-2006
Nie 5 ani 6 ŁEE! A to takie pięęęęęęęęęęękne!!!
Mick (Brak e-maila) 16:40 21-08-2006
Ja też chcem autograf Yoan! Ja też!!
Hell-chan (Brak e-maila) 14:52 23-08-2006
ja tam wolę kolejną część i autograf smileyPP
(wrócę do swojej poprzedniej opinii - fanfic jest świetny ^^)
Yoan (Brak e-maila) 21:52 24-08-2006
No jak już wspomniałam, część 5 skończona czeka na aktualkę. Znając życie to zapomną ją opublikować..=.=.. 6 już zaczęta smiley
Yoan (Brak e-maila) 21:53 24-08-2006
"Spojrzenie bruneta dawało aż nadto wyraźnie do zrozumienia, że blondyn powinien przynieść kawę w stroju, w jakim go matka natura obdarzyła w dniu narodzin. Bynajmniej nie przeszkadzało to wyższemu mężczyźnie, który z uwodzicielskim uśmiechem powoli zsunął z wąskich bioder materiał obserwując przy tym kochanka." XD
Schinazu (fyyn@wp.pl) 19:32 27-08-2006
Niech zgadne to też nie jest cz ęćś 5 ani 6, ani żadna inna? Wiecie co wam powim ludzie? Na jakiejś stronie widziałem 30(!!!) fanfików Ai no Kusabi! Tylko że po angielsku! ( co sie dziwic to angielska strona była, a ja nie znam anglika tylko dojcza )
Yoan (Brak e-maila) 10:01 28-08-2006
I niech zgadnę-większość tych fików jak nie wszystkie sa autorstwa Kiry Takenouchi? czytałam wszystkie jej fiki dostępne dla "szaraczków" i na dłuższą metę raczej bym nie polecała. Chyba że ktoś uwielbia bdsm, w pewnym sensie monotonie, mnóstwo wątków nieskończonych i tasiemce...
Yoan (Brak e-maila) 10:02 28-08-2006
Shinazu jesteś bardzo bystry smiley masz rację :]
(Brak e-maila) 13:58 30-08-2006
Właściwie nie wiem kto je napisał. Ale to była stronka fanfiction.net ( coś takiego, nazwa z błędami, ale ok )
Jestem mądry? Oczywiście że jestem! Czy ktoś w to wątpił? Średnia na koniec 3.20 ale dobra, załóżmy że jestem mądry. XD
Yoan (Brak e-maila) 22:39 30-08-2006
...eee...napisałam bystry, no ale niech ci będzie, możesz być mądry ...^ ^" a tak poza tym wie ktuś kiedy aktualka? =.=
(Brak e-maila) 14:30 02-09-2006
Wiem że napisałaś bystry ( zgadzam się!! ) ale brat mnie zapytał czy jestem mądry,no i mu odpowiedziałem ( on też tu zagląda, tylko nie chce mu się komentować smiley Jóż prawie koniec wakacji, więć myślę że adminy się postarają o 5 część (OOBBYY)
Schinazu (Brak e-maila) 14:31 02-09-2006
Zapomniałem napisać swojego nika u góry ( starość nie radość, skleroza dopada )
Yoan (Brak e-maila) 20:50 05-09-2006
na sklerozę trza orzeszki :]
Schinazu (Brak e-maila) 21:17 07-09-2006
Orzeszków to ja nie mam na zbyciu.Ale przypomniałaś mi tą reklamę drażetków "M&M"
Ooo! Orzeszek!
Ala (Brak e-maila) 19:15 15-09-2006
Teraz jest jakaś nowa reklama m&m smiley
Schinazu (Brak e-maila) 21:11 24-09-2006
A tak swoją drogą ciekawe czy Yoan myślała nad wyglądem dzieci?
Yoan (Brak e-maila) 10:30 25-09-2006
Oczywiście że pomyślałam. Będą śliczne ;]
Schinazu (Brak e-maila) 21:15 27-09-2006
Ślicze... tylko tyle? Ale się wysiliłaś Yoan, aż z krzesła spadłem
Ala (Brak e-maila) 21:15 28-09-2006
Pomóc wstać?
Schinazu (Brak e-maila) 21:46 03-10-2006
Alu z braku aktualki same głupoty piszemy ( nieżeby mi to przeszkadzało, czy coś )
Schi (Brak e-maila) 17:09 05-10-2006
pusto i martwo, blog widmo
Yoan (Brak e-maila) 09:18 13-10-2006
Jak się dzieci urodzą, to zobaczysz jakie będą. Yoan teraz czasu dużo nie ma na pisanie Ancyum ;(
Ila (Brak e-maila) 22:33 14-10-2006
Hhahahaaa!!!Jutro wysułam moje ficki z Dir en Grey'em<(^.^)>Cieszę się z tego,więc piszę
Ila (Brak e-maila) 15:22 16-10-2006
Eeee...Aaaa...Gdzie Ancyum?Czyżby w przyszłej aktualce?
Yoan (Brak e-maila) 20:53 16-10-2006
nie pytajcie o to Yoan, Yoan brak słów i chęci by cokolwiek pisać i wysyłać na TCD. (fatum ponad wszystko...=.=)
Ila (Brak e-maila) 20:57 17-10-2006
BUUUUUuuuuu!!!....Ila wspirea Yoan duchowo<(^_^)>a tak poza tym,to się przeziębiłam i nie mogę mówić<(T.T)> i czarę goryczy przepełnia fakt,że nie chcę mi się otworzyć 6 część mojego ficka o DeG'u...A no i Ancyum ni ma...<(;_smiley>
Schinazu (Brak e-maila) 20:05 20-10-2006
Też nie moge mówić , ale z iego powodu niż Ila. Zrobiłem se kolczyk w języku ( kosmetyczka wzioła 100Zł!!! )boli mie język, nie wyraźie mówię i przez tydzień żyję na owocowej gumie do żucia ( nie moge ic przekąsić. Boli mnie!! ) A co do Ancyum mniejmy nadzieją, że z następną aktualką przybędzie. Albo wysłać jeszcze raz, może Adminka jakoś przez przypadek skasowała?? Dzwoie po W-11 niech rozwiążą tą sprawę. No ludzie robić składki, nie mam tyle siana żeby ich opłacić
Ila (Brak e-maila) 21:06 20-10-2006
Nieżle Schinazu-Cool gościu jesteś^^,Moja kumpela też chce sobię zrobić w języku,ale trochę się boi.Przekonywałam ją,że to nic strasznego(odliczając tydzień na gumie owocowej)...Ja również się okolczykuję(4 dziurki w uszach,po dwie na ucho,bo chcę mieć po trzy w uczach,a po jednej już mam^^)A wiecie,że ja też napisałam Ficka do Ai no Kusabi<(^.^)>
Yoan (Brak e-maila) 20:58 21-10-2006
O, fajnie! przeslij, poczytam chętnie smiley Yoan miała 6 kolczyków, teraz ma tylko 4 bo źle wbite tamte były i bardzo bolało...
Ila (Brak e-maila) 11:34 22-10-2006
Super!!!To dla Yoan,wyślę specjalnie z dedykacją<(^.^)>Albo inaczej,zapodaj adresik,to ci przyślę^^
Ila (Brak e-maila) 11:35 22-10-2006
Będziesz pierwsza<(^.^)>
Yoan (Brak e-maila) 16:05 22-10-2006
adresik jest stały: Yoanne128@op.pl (ten, co jet wyżej przy moim nicku) smiley Yoan siem cieszy, a jak siem uda "coś" to będzie się bardziej ciszyć
Ila (Brak e-maila) 14:25 23-10-2006
Yoan sprawdź swoją pocztę-wysłałam Ci moje cudo<(@.@)>Czekam na opinię,papapa i pozdrowinki<(^^)>
Ila (Brak e-maila) 21:25 23-10-2006
Yoan,za pierwszym razem to wysłałam ci z poczty mojej mamy,ale dla pewności zrobiłam to drugi raz z mojej^^.Daj znać jak przeczytasz
Schiazu (fyyn@wp.pl) 16:45 24-10-2006
Tak, kolczyk w języku to nic strasznego... ( ielicząc że język mi spóchł i się prawie w ustach nie mieści, i jak mówie to strasznie seplenie i się ślinie )Ja też chce fika Ili! Ie odwracajcie się ode mie, ja też chcę być w groie wtajemniczonych.
Ila (Brak e-maila) 19:39 24-10-2006
Dobra Schiazu,ale tylko jeszcze tobie wyśę,bo to jest wersja z nie sprawdzonymi błędami<(-.-)>.Odezwij się,czy ci się podobało<(^.^)>bo zamierzam kontynłować i zamieśćić go na TCD^^.
Ila (Brak e-maila) 19:45 24-10-2006
Dobra-wysłane^^,Yoan,żyjesz???Martwię się<(;_smiley>
Yoan (Brak e-maila) 23:39 25-10-2006
Yoan żyje i tworzy...
Schinazu (Brak e-maila) 17:20 26-10-2006
Piękne, słodkie, piękne i słodkie. Ila na co Ty czekasz? Dawajta ff na TCD! ( jak już bedzie na TCD to bardziej się wypowiem, bo tak bym pisał, pisał i PISAŁ!!!!)A Ty Yoa twórz, twórz te wspaiałe dzieła
Ila (Brak e-maila) 22:18 27-10-2006
Dziękuję za miłe słowa<(^.^)>Jeszcze tylko mi do szczęścia Worda brak<(@_@)> i wysyłam
Yoan (Brak e-maila) 23:25 28-10-2006
No to jest vol.5. Smocznego życzem smiley
Schinazu (Brak e-maila) 23:42 28-10-2006
No ta częćś była trochę dłuższa niż pozostałe. I dobrze.Co ma Almod do Iasona?!?! Riki kobitka hi hi hi Pisz Yoan dalej , pisz!
Yoan (Brak e-maila) 01:16 29-10-2006
hie hie...co ma Almond do Iasona bedzie wyjasnione dokładniej w Purple eyes w kolejnych częściach, a kolejnej vol. predko nie będzie.
Yoan (Brak e-maila) 01:17 29-10-2006
http://yoansfanfictionstories.w.interia.pl/
a to takie coś, do czego sie przymierzałam od dawna pod wpływem mego fatum smiley
Ila (Brak e-maila) 18:09 29-10-2006
Riki seme...jakiś Amold?Yoan kontynuacja
Yoan (Brak e-maila) 22:20 29-10-2006
Tak, Riki seme. a to jest ALMOND, bardzo ciekawa postać, ale jak widzę, nikt nie czyta Purple eyes i go nie kojarzy...
Ila (Brak e-maila) 22:21 30-10-2006
Wiem,że tak to się pisze,ale mi tak łatwiej jest go skojażyć,a PE czytałam i po napisaniu poprzedniego komenta dotarło do mnie,że gdzieś o nim słyszałam<(=.="smiley>...
Anioł_Hellsinek (Brak e-maila) 21:13 31-10-2006
niezła część, ale długo trzeba było na nią czekać ;>
Yoan (Brak e-maila) 01:16 01-11-2006
Nie miałam wpływu na czas publikacji. Tą część tak jak pisałam, dawno wysłałam =.= To nie Yoan się guzdrała...
Schinazu (schinazu00@wp.pl) 17:41 02-11-2006
http://yoansfanfictionstories.w.interia.pl/ - klikam to i ciągle mi wyskakuje, że : " strona o podanym adresie nie istnieje " Ćemu tak??
Yoan (Brak e-maila) 17:47 02-11-2006
O.O Niemożebne... u mnie gra wszystko...
http://yoansfanfictionstories.w.interia.pl/
A dobrze wpisałes adres?
Ila (Brak e-maila) 14:55 03-11-2006
A u mnie działa jak natura chciała<(^.^)>
Schinazu (Brak e-maila) 20:59 07-11-2006
kopiuje tą stronę co napisałaś i wklejam w adres i... error. 8/
Yoan naj nexta do Purple eyes! Musze w koncu wiedzieć kto to Almond!
Yoan (Brak e-maila) 09:19 08-11-2006
no niestety nie prędko napisze coś dalej. wena mnie porzuciła, poza tym pisze opowiadane i innego fika do ank.
Ila (Brak e-maila) 20:12 08-11-2006
Wysłałam wczoraj moje teksty,teraz czekam na aktualkę,mam też jedną niespodziankę<(^.^)>
Ila (Brak e-maila) 21:27 08-11-2006
Przecież po przeczytaniu PE można się domyśleć, że to były Iasona i w dodatku seme<(=_="smiley>...a na domiar złego złośliwy i taki, co to lubi na swoim postawić,z manią wyższości i przekonaniem, iż on jest the best...No i zdaje mi się też, że wychodzi z założenia,,Czego mieć nie będe, nikt nie będzie miał" Takie jest moje skojażenie na temat Almond'a.Szczerze, to nie podoba mi się ten facet-jest podejżany...i pewnie sporo namiesza...o i mam pomysł na ficka<(O.o)>!!! Narazie<(^.^)>
Yoan (Brak e-maila) 13:38 09-11-2006
Oj namiesza namiesza... i to bardziej, niż zakładałam na poczatku >smiley sesese...
Ila (Brak e-maila) 16:43 09-11-2006
Boże,eee...Yoan!Powiedz mi, że Iason nie zdradzi Riki'ego(bo mam takie przeczucie,a drugie brzmi tak:Iason nie zrobi tego z własnej woli...)!!!Powiedz mi, że oni będą RAZEM!!! !!
Yoan (Brak e-maila) 23:01 09-11-2006
Tego to ni mogę powiedzieć... gome... ale zamieszanie spore będzie i Ancyum will come back... >smileybuhahahaha... aż się chyba zaraz za pisanie zabiorę, tak mni wzięło...
Ila (Brak e-maila) 14:20 10-11-2006
Liczę po raz pierwszy na Happy End!!!!!!!!Nawet do kościoła pójdę na różaniec+_+...
Schinazu (Brak e-maila) 18:45 10-11-2006
Na różaniec? A ja na Gorzkie żale ( różaniec 30 min, Gorz. żale 60 min )8D
Mogą myć razem, ale najpierw niech Almond troche namąci... hihihi
Ila (Brak e-maila) 10:35 11-11-2006
Dobra...niech namąci...ale po tem wszystko będzie spoko<(^.^)>.To ja pójdę na drogę krzyżową
Yoan (Brak e-maila) 22:17 11-11-2006
tego zapewnić nie mogem... będzie jak będzie, może dobrze, może źle...
livien (Brak e-maila) 23:21 12-11-2006
O jaa, nie przeszło mi nawet przez myśl, że role w łóżku mogą się odwrócić. Ha ha.
Yoan naprawdę świetnie się czyta Twoje funfiki. Mam teraz genialne poczucie chumoru. Znów chichrałam się podczas czytania smiley
Klejne użycie Ancyum trochę mnie niepokoi, albo w sumie, cholernie mnie niepokoi. I już mam swoje przypuszczenia. Nie moge się doczekać.
Pozdrawiam smiley
Schinazu (Brak e-maila) 22:45 14-11-2006
To ja pójdę na pielgrzymkę z Gdańska do Krakowa!! Kto się zbiera ze mną??
Ila (Brak e-maila) 20:04 15-11-2006
Ja jestem zwsze chętna wyruszyć w świat<(^.^)>!!!Tylko mam jedno pytanie:Czy nikomu nie przeszkadza to, że przeziębiłam się(chyba grypa >_<"smiley i mam masę chusteczek chigienicznych?
Schinazu (Brak e-maila) 18:19 16-11-2006
Przynajmniej dobrze, że chusteczki, a nie rękaw
Ila (Brak e-maila) 12:44 17-11-2006
Też się ciesze z tego powodu <(-_-"smiley>
Ila (Brak e-maila) 18:55 19-11-2006
Wiecie,że są moje teksty?Ja się dopiero dowiedziałam...Schiazu,możesz walnąć komentarz^^ i pozostałych również zapraszam^^!
Schinazu (Brak e-maila) 19:41 19-11-2006
Czy u innych, też nie wyświetla się Ancyum , czy tylko u mnie? Jest tylko 1,2,3,4, a 5 ni ma!! Walnąłem komenta Iluś, cieszysz się?
Ila (Brak e-maila) 20:11 19-11-2006
No pewnie<(^.^)>!!! 100%zadowolenia^^! A co do Ancyum,to u mnie wporzo chodzi.Nawet moje ficki o DeG'u dali...Uwaga na słówka...<(>_<smiley>
Ila (Brak e-maila) 20:12 19-11-2006
Tak jakoś ze mnie wyszło...i dalej wychodzi(część 14 skończona)<(=_="smiley>
Yoan (Brak e-maila) 02:30 22-11-2006
ja też 5-ki nie widzę...=.=...
Ila (Brak e-maila) 22:12 22-11-2006
Ludu, ja też nie...
Schinazu (Brak e-maila) 20:54 23-11-2006
Ja pierwszy zauwarzyłem!! Jestem spostrzegawczy! ( patrzy na to długie słowo, i nie wie co ono znaczy )
Ja chcem 5 poczytać!!
livien (Brak e-maila) 21:39 24-11-2006
Nie dobijajcie mnie. Wystarczy w linku zmienić "4" ,a "5". Oto link ->
http://www.yaoi.strefa.pl/html/fanfiki/polskie/yoan/ancyum_5.html
Schinazu (Brak e-maila) 22:23 24-11-2006
Działa! Ale jajca
Schinazu (Brak e-maila) 22:45 25-11-2006
Yoan kiedyś napisałaś, że będzie wyjaśnione co ma Almond do Iasona w Purple eyes. A skąd mam się dowiedzieś skoro nie ma nexta do PE??????
Yoan (Brak e-maila) 04:02 26-11-2006
Yoan zawiesiła pracę nad Purple i Ancyum...(chowa się pod biurko-nie bić). Yoan piszu inneg fika do AnK i pierwsze opowiadanko.Poza tym studiuje, a przynajmniej się stara. tak że saga o Almondzie i Ancyum trochę se poleży, choć co niektórzy znają już (możliwe) zakończenie...
Ila (Brak e-maila) 14:42 26-11-2006
Buuu!!!A ja jestem pokrzywdzona i nie znam ... .... ......
Schinazu (Brak e-maila) 22:31 26-11-2006
Buuu! Ja też nie!!!
Yoan (Brak e-maila) 09:45 27-11-2006
Przyjdzie czas to poznacie smiley
Schinazu (Brak e-maila) 12:49 03-12-2006
Ale kidy? Uuu... Yoan studiuje. Yoan musi być mądra!
Ila (Brak e-maila) 15:50 03-12-2006
No właśnie^^!
Yoan (Brak e-maila) 20:17 03-12-2006
Mądra? Dobre sobie... Yoan przez przypadek studiuje (nie miała wyjścia...), ale mądra nie jest, niet niet...
livien (Brak e-maila) 16:10 04-12-2006
Szczerze mówiąc, również zżera mnie ciekawość. Nie popędzam Cię Yoan, ale obiecaj, że na pewno skończysz to opowiadanie, bo jest na tyle dobre, że musi do czegoś prowadzić.
Pozdr smiley
Yoan (Brak e-maila) 22:22 04-12-2006
No ba, skończyć skończę, tylko narazie wena mnie opuściła co do Ancyum. Może niedługo wrzucę na strone fragment mojego najnowszego dzieła zniszczenia (czyt. fika do AnK w zupełnie innym typie...)
livien (Brak e-maila) 19:35 06-12-2006
Yoan wrzucać cokolwiek, bo czytałam również funfic do Yami no Matsuei Twojego autorstwa i niesamowicie mi się podobało. Teraz zabieram się za "Purple eyes", bo właśnie odkryłam, że też Ty napisałaś.
Owocnego pisania smiley
Schinazu (Brak e-maila) 16:29 15-01-2007
Yoan jeśli to Twoje dzieło zniszczenia bedzie tak dobre jak Ancyum to dawaj je natychmiast! Już sie wena odnalazła? Czy jeszcze trzeba troszeczkę poszukać? No dobra ludzie! Wy idziecie tam w las, a ja poszukam tam na pustyni!
Yoan (Brak e-maila) 18:08 15-01-2007
he he, malutkie fragmenty dzieła zizczenia wrzucałam tu dwa razy ^ ^. iestety i nie wrzuc,bo: a)nie skończyłam jeszcze, smiley muszę wpierw przejśc przez Dolinę Śmierci zwaną potocznie sesją... ;( potem powrzucam co się da smiley
Yoan (Brak e-maila) 00:33 02-03-2007
I oto proszę bardzo na mojej stronce nowy fik. http://yoansfanfictionstories.w.interia.pl/
może go wyślę na TCD, ale narazie tam sobie siedzi.
livien (Brak e-maila) 10:11 10-05-2007
Yoan, a kiedy kolejna część Ancyum? Strasznie tęsknię...
Yoan (Brak e-maila) 21:42 14-05-2007
Kolejna część Ancyum i Another story w drugiej połowie czerwca (w ramach posesyjnego lenistwa)
livien (Brak e-maila) 10:27 22-05-2007
Ha, genialnie smiley
Yoan (Brak e-maila) 17:58 10-11-2007
jakby kto pytał, to Ancyum 6 i fragment 7 znajdują się na mojej stronce smiley
livien (Brak e-maila) 22:54 19-11-2007
Nie wiem jak to się dzieje, ale zawsze trafiam w odpowiednim momencie, kiedy coś zaczyna się dziać. Dzisiaj od niechcenia sprawdziłam nawet nie tę stronę, ale właśnie tą Twoją, Yoan. Przeczytałam, i czekam na więcej! Teraz to aż się boję CO BĘDZIE DALEJ!!
Yoan (Brak e-maila) 13:17 26-11-2007
Dalej będzie dokończenie 7 i kolajne części smiley Uff..już myślałam, że odejdę w zapomnieniu a tu niespodzianka-jednak ktoś rzucił okiem XD
JuLiet (Brak e-maila) 22:43 08-12-2007
Mam nadzieję, że będzie kontynuacja. To jest naprawdę świetne!
Juni (Brak e-maila) 19:06 26-12-2007
Więcej kochana, więcej, byle szybko i teraz zaraz. Jak ja kocham takie intrygi...
Yoan (Brak e-maila) 01:46 07-01-2008
Kolejne części są w trakcie tworzenia, ale nieprędko ujrzą światło dzienne. Yoan poszukuje bety... ;(
umi (Brak e-maila) 23:14 26-01-2008
czekam z niecierpliwością na dalsze czesci ^^
zoe17 (Brak e-maila) 22:03 27-01-2008
Super super smiley kiedy dajszy ciąg?? błagam szybko!!
Okashi (Brak e-maila) 10:41 03-02-2008
kiedy dalszy ciąg?! już się nie moge doczekać ^^ oryginalny pomysł! smiley
bubu (Brak e-maila) 14:37 03-02-2008
to jest fajne!! kiedy dalszy ciąg??
beri-beri (Brak e-maila) 22:26 04-02-2008
będzie w ogóle kontynuacja???
Yoan (Brak e-maila) 00:52 06-02-2008
Oczywiście, że tak smiley Kolejna część została wysłana, poza tym jest na mojej stronce. Właśnie jestem w trakcie pisania vol.8
Yoan (Brak e-maila) 12:21 24-02-2008
No i jest kolejna część...nie podoba się? smiley
natiss (Brak e-maila) 23:32 02-03-2008
Podoba się, podoba. BliĽniaki to całkiem niezły pomysł. Dzięki Ci za to, że mimo wszystko Riki i Iason zachowali swoje 'kanoniczne' charaktery.
Generalnie do m-pregów podchodzę dość sceptycznie, ale spoko, mma otwarty umysł. Przeczytam wszystko. :>
Twój fik mi się spodobał. Jak dla mnie całkiem wiarygodnie przedstawiłaś to w jaki sposób Iason zapłodnił Rkiego, a także późniejsze tego konsekwencje.
Poza tym podoba mi się to, żen ie ograniczasz się jedynie do problemu ciąży i pokazujesz, że przecież jest jeszcze Jupiter, kariera Iasona, prawa Tanagury...
No i lubię Twój styl, jest całkiem przyjemny w odbiorze.
Pozostaje mi tylko życzyć dużo weny twórczej do dalszych rozdziałów i czekać na kolejną część.

Pozdrawiam
Yoan (Brak e-maila) 00:01 26-03-2008
Jakby ktoś był zainteesowany to jak dobrze poszuka to znajdzie kolejną część... (ostatnio chyba mało takich osósmiley
bubu (Brak e-maila) 19:21 27-04-2008
hej a jaki jest adres Twojej strony Yoan?? smiley
Morela (Brak e-maila) 17:24 13-05-2008
strona Yoan: http://yoansfanfictionstories.w.interia.pl
Viv (Brak e-maila) 14:25 02-06-2008
cieszę się, że jest nowa część ;D
w ogóle to od jakiegoś czasu chodził za mną pewien fragment twojego opowiadania. niestety nie mogłam w żaden sposób skojarzyć, co to za opowiadanie, ani gdzie go szukać ;( ale jak zobaczyłam aktualkę, to już wiedziałam, że to to ;D i tak zostałam uwolniona od dogłębnych rozmyślań o pewnym fragmencie smiley za to jeszcze raz przeczytałam całość ;D
życzę dużo czasu na pisanie i dużo weny smiley
Schinazu (Brak e-maila) 17:20 15-12-2008
Tak tu zagladam i kukam i nigdy nie moge znakezc czasu zeby cos napisac smiley Ale dzis sie to odmieni smiley Yoan masz swietne pomysły i wreczz wspaniale wychodzi Ci przelanie mysli na papier smiley ( w tym przypadku na kompa xD )Bardzo mnie ciekawi co sie dalej stanie z Rikim smiley I czy plan ,, czarnych charakterów '' sie uda smileyAle takze bardzo interesuje mnie dawna znajomość Iasona i Almonda ;D
Yoan (Brak e-maila) 03:47 24-12-2008
Bardzo mnie cieszą Twe słowa smiley Już niedługo kolejna część powinna ujrzeć światło dzienne smiley Myślałam, że się wyrobię ze wszystkim do aktualki ale kij!
Schinazu (Brak e-maila) 01:01 31-12-2008
Nie bój nic smiley do następnej na pewno zdążysz smiley
Ame (Brak e-maila) 10:39 04-04-2009
a kiedy bedzie ciag dalszy?
bo to takie ladne jest...
Schinazu (Brak e-maila) 12:30 13-04-2009
Wlasnie... czekamy i czekamy smiley
Yoan (Brak e-maila) 02:41 14-04-2009
Szukajcie, a znajdziecie...kolejną część smiley
Schinazu (Brak e-maila) 17:10 15-04-2009
Znalazłem! Znalazłem! smiley na stronie Yoan jest kolejna czesc smiley
(Brak e-maila) 12:29 14-10-2009
genialne!!!!!!!!!!!!!
Schinazu (Brak e-maila) 21:52 24-05-2010
Cisza...
Dodaj komentarz
Zaloguj si, eby mc dodawa komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostpne tylko dla zalogowanych Uytkownikw.

Prosz si zalogowa lub zarejestrowa, eby mc dodawa oceny.

Brak ocen.
Logowanie
Nazwa Uytkownika

Haso



Nie jeste jeszcze naszym Uytkownikiem?
Kilknij TUTAJ eby si zarejestrowa.

Zapomniane haso?
Wylemy nowe, kliknij TUTAJ.
Nasze projekty
Nasze stałe, cykliczne projekty



Tu jesteśmy
Bannery do miejsc, w których można nas też znaleźć



Ciekawe strony




Shoutbox
Tylko zalogowani mog dodawa posty w shoutboksie.

Myar
22/03/2018 12:55
An-Nah, z przyjemnością śledzę Twoje poczynania literackie smiley

Limu
28/01/2018 04:18
Brakuje mi starego krzykajpudła :c.

An-Nah
27/10/2017 00:03
Tymczasem, jeśli ktoś tu zagląda i chce wiedzieć, co porabiam, to może zajrzeć do trzeciego numeru Fantoma i do Nowej Fantastyki 11/2017 smiley

Aquarius
28/03/2017 21:03
Jednak ostatnio z różnych przyczyn staram się być optymistą, więc będę trzymał kciuki żeby udało Ci się odtworzyć to opowiadanie.

Aquarius
28/03/2017 21:02
Przykro słyszeć, Jash. Wprawdzie nie czytałem Twojego opowiadania, ale szkoda, że nie doczeka się ono zakońćzenia.

Archiwum