The Cold Desire
   Strona G艂贸wna FORUM Ekipa Sklep Banner Zasady nadsy艂ania prac WYDAWNICTWO
Pa糳ziernik 16 2019 06:50:29   
Nawigacja
Szukaj
Nasi autorzy
Opowiadania
Fanfiki
Wiersze
Recenzje
Tapety
Puzzle
Sk贸rki do Winampa
Fanarty
Galeria
Konwenty
Felietony
Konkursy
艢CIANA S艁AWY
Tutaj b臋d膮 umieszczane odnosniki do stron, na kt贸rych znalaz艂y si臋 recenzje wydanych przez nas ksi膮偶ek









































POLECAMY
Pozycje polecane przez nasz膮 stron臋. W celu zobaczenia szczeg贸艂贸w nale偶y klikn膮膰 w dany banner





Witamy
Strona ta po艣wi臋cona jest YAOI - gatunkowi mangi i anime ukazuj膮cemu relacje homoseksualne pomi臋dzy m臋偶czyznami. Je艣li jeste艣 zagorza艂ym przeciwnikiem lub w jaki艣 spos贸b nie tolerujesz homoseksualizmu, to lepiej natychmiast opu艣膰 t臋 witryn臋 - reszt臋 naszych Go艣ci serdecznie zapraszamy
Czy m贸g艂by艣 mnie pokocha膰? 4
W tym parcie opisz臋 wam, wind臋... wiecie takie tam ma艂e pud艂owate na sznurku, zreszt膮-zobaczcie sami...
Ostrzegam - zdaje mi si臋, 偶e b臋dzie to co艣 lemonowatego, wi臋c je艣li kto艣 nie przepada za tego typu scenami, to opu艣膰cie ten part... No to zaczynam...





Naya akurat sko艅czy艂 robot臋 przy papierkach i ca艂kiem padni臋ty wybiera艂 si臋 do domu. Zej艣cie schodami by艂oby gwo藕dziem do trumny i tak b臋d膮cego na wymarciu Naya, wi臋c zdecydowa艂 si臋 na jazd臋 wind膮.
Zosta艂o mu jeszcze osiem pi臋ter, na si贸dmym dosiad艂o si臋 dwie sekretarki z dzia艂u finans贸w i go艣膰 z dostawczego.
Sz贸ste...pi膮te...nagle co艣 zgrzytn臋艂o i winda ugrz臋z艂a mi臋dzy czwartym a trzecim pi臋trem. Nie wszcz臋to paniki, po oko艂o p贸艂 godzinie powinno si臋 w艂膮czy膰 zasilanie awaryjne i po k艂opocie.
Naya zacz膮艂 si臋 niecierpliwi膰- min膮艂 ju偶 kwadrans, a winda jak sta艂a tak sta艂a nadal, nie do艣膰 tego - zgas艂y wszystkie 艣wiat艂a i ma艂a kabina pogr膮偶y艂a si臋 w ca艂kowitych ciemno艣ciach.
Nagle zrobi艂o si臋 zamieszanie - w kabinie pojawi艂a si臋 nagle pi膮ta osoba. Naya wstrzyma艂 oddech i szepn膮艂 na pr贸b臋 pe艂en z艂ych przeczu膰:
-Ainan? - cichutki 艣miech - sk膮d si臋 tutaj wzi膮艂e艣?
-Ja????????? - powiedzmy, 偶e przyszed艂em ci臋 odwiedzi膰...
W windzie ucich艂o. Ka偶da z trzech pozosta艂ych os贸b chcia艂a si臋 czego艣 dowiedzie膰 o nowoprzyby艂ym, tym bardziej, 偶e dosy膰 du偶o miejsca zajmowa艂y jego skrzyd艂a...
Ainan si臋 tym jednak w og贸le nie przejmowa艂 i najspokojniej w 艣wiecie zacz膮艂 si臋 przytula膰 do Naya, kt贸ry pocz膮tkowo stara艂 si臋 broni膰, ale delikatne pieszczoty szybko sprawi艂y, 偶e zapomnia艂 o ca艂ym 艣wiecie. Poczu艂, 偶e jedna r臋ka spoczywa na jego karku, bawi膮c si臋 jego mi臋kkimi blond w艂osami, a druga podejmuje w臋dr贸wk臋 w d贸艂 poprzez plecy i ostatecznie zatrzymuje si臋 na po艣ladkach, pieszczotliwie je przyszczypuj膮c. Czu艂 jak jego cia艂o ogarnia rosn膮ca gor膮czka gdy Ainan rytmicznie przesuwa palcami po rowku mi臋dzy po艣ladkami, coraz mocniej naciskaj膮c. Nie wytrzyma艂 i wpi艂 si臋 mocno w usta demona rozsuwaj膮c jego wargi j臋zykiem. Ich j臋zyki spotka艂y si臋 splataj膮c w pe艂nym 偶膮dzy ta艅cu (nale偶a艂oby doda膰, 偶e na szcz臋艣cie Ainan przezornie okry艂 ich wcze艣niej szczelnie skrzyd艂ami, tak, 偶e inni mogli si臋 tylko domy艣la膰, co si臋 dzieje w prawym k膮cie windy).
Naya nagle przerwa艂 poca艂unek i szarpn膮艂 si臋 do ty艂u.
- Ainan, powiedz mi, co ty w艂a艣ciwie masz na sobie?!!!!!!
- Nooooooo-Naya poczu艂, jak ca艂uj膮cy go po szyi demon u艣miecha si臋 - raczej niewiele...
Ohiro zniecierpliwi艂 si臋 czekaniem na dalsze szczeg贸艂y i postanowi艂 sam sprawdzi膰, w co jego nieziemski przyjaciel jest ubrany. Przeci膮gn膮艂 palcami po szyi i dalej przez klatk臋 piersiow膮 w d贸艂. Natrafi艂 na zag艂臋bienie p臋pka - Aha, wi臋c nie mamy na sobie koszuli...-zamrucza艂, po czym kucn膮艂 i przytuli艂 policzek do aksamitnej sk贸ry brzucha demona. Ainan wci膮gn膮艂 g艂臋boko powietrze, ale nie dane mu by艂o d艂ugo rozkoszowa膰 si臋 tym wspania艂ym uczuciem. Nay-chan wsta艂 i obj膮艂 go mocno.
-Ainan-kun, zaczyna mi na tobie zale偶e膰...-oczy demona rozb艂ys艂y w mroku purpurowym blaskiem.
-Mnie na tobie, Nay-chan, zale偶y od dawna...
Ich usta zn贸w spotka艂y si臋 w pe艂nym szcz臋艣cia poca艂unku, a z oczu Naya zacz臋艂y p艂yn膮膰 艂zy rado艣ci, kt贸re otar艂 ukradkiem.
Nagle idyll臋 przerwa艂o im g艂o艣ne chrz膮kni臋cie. Nieprzytomni oderwali si臋 od siebie - i ca艂e szcz臋艣cie - nagle co艣 st臋kn臋艂o i rozb艂ys艂y 艣wiat艂a, po czym winda ruszy艂a.
Obecni w windzie ludzie wstrzymali oddech - Ainan nie zd膮偶y艂 znikn膮膰 i jego posta膰 ukaza艂a im si臋 w pe艂nej krasie. Szczeg贸lne wra偶enie wywar艂y pa艂aj膮ce, czerwone oczy, ale i tak przecie偶 wywo艂a艂by zdumienie - by艂 przecie偶 demonem, a takich nie spotyka si臋 codziennie...



*********



W firmie szybko rozesz艂y si臋 plotki o niezwyk艂ych wydarzeniach w windzie. Nast臋pnego dnia wchodz膮c do budynku Naya a偶 ugina艂 si臋 pod ci臋偶arem ogromnej ilo艣ci ciekawskich i zaintrygowanych spojrze艅.
Wpad艂 do gabinetu, ale i tam nie zazna艂 chwili spokoju - przez ca艂y dzie艅 pod byle jakim pretekstem wchodzili znajomi i w dosy膰 ogl臋dny spos贸b zahaczali w rozmowie o dzie艅 wczorajszy, chc膮c si臋 dowiedzie膰 czego艣 nowego. W ko艅cu Naya nie wytrzyma艂 i w czasie wizyty kolejnej ciekawskiej osoby wybuchn膮艂:
-Czy nie mo偶ecie da膰 sobie siana?!!!!!!!!! Cholera, mo偶e kilka os贸b uleg艂o zbiorowej halucynacji i st膮d ca艂y ten ha艂as?!!!!!!!!!
Jednak偶e 藕le wybra艂 sobie moment na okazywanie niezadowolenia, bo nagle ukaza艂 si臋 ob艂oczek dymu i na 艣rodku gabinetu stan膮艂 w艣ciek艂y Ainan.
-Mnie nazywasz halucynacj膮?!!!!!!!!!!
Os艂upia艂y Ohira w jednej chwili rzuci艂 si臋 przeprasza膰 demona zapominaj膮c o obecnym w pokoju pracowniku, kt贸ry dyskretnie wycofa艂 si臋 w k膮t. W tym czasie Naya stara艂 si臋 przeb艂aga膰 Ainana:
-Nikt bardziej ode mnie nie wie, jak bardzo jeste艣 rzeczywisty, ale - zrozum - nie mog臋 sobie pozwala膰 na podobne wpadki...Naprawd臋, b臋d膮c w pracy my艣l臋 o tym, by jak najszybciej wr贸ci膰 do ciebie i do domu i to dok艂adnie w takiej kolejno艣ci. Czy nie mogliby艣my porozmawia膰 o tym na spokojnie gdzie艣, gdzie b臋dziemy sami? - wzrokiem wskaza艂 tkwi膮cego w k膮cie i nadstawiaj膮cego uszy pracownika. Ainan skin膮艂 g艂ow膮 na znak zgody i po chwili znikn膮艂.
-To ja ju偶 p贸jd臋...-za 艣wiadkiem ca艂ego zdarzenia w艂a艣nie zamkn臋艂y si臋 drzwi, a nie wypada艂o wybiec za nim i 艣ci膮gn膮膰 go z powrotem.
Naya westchn膮艂-chcia艂 si臋 dosta膰 do domu, wej艣膰 pod ko艂dr臋 i spa膰, a gdy si臋 obudzi wr贸ci膰 do normalno艣ci, cho膰...z drugiej strony nie chcia艂 wraca膰 zn贸w do pustego domu, gdzie nikt na niego nie czeka. Spr贸bowa艂 sobie wyobrazi膰 demona w fartuszku do gotowania i wybuchn膮艂 艣miechem. Od razu humor mu si臋 poprawi艂. Zacz膮艂 chichota膰 my艣l膮c o plotkach, kt贸re niechybnie powstan膮, ale w tym momencie nic go to ju偶 nie obchodzi艂o. Wci膮偶 w 艣wietnym humorze wyszed艂 z biura nie zwracaj膮c uwagi na milkn膮ce na jego widok grupki pracownik贸w.



*********



"Cholera, ale ja mam szcz臋艣cie-najpierw wizyta szalonego demona, zamieszanie w firmie tym spowodowane, teraz guma, a na dodatek zapasowe ko艂o te偶 mam przebite... No pi臋knie, czeka mnie d艂ugi spacer do domu - tutaj chyba nie z艂api臋 taks贸wki..."
Samoch贸d jak na z艂o艣膰 stan膮 mu dok艂adnie sze艣膰 przecznic od domu. Dzisiaj chcia艂 jak najszybciej dotrze膰 do domu, wi臋c wybra艂 drog臋 na skr贸ty przez "gorsz膮" dzielnic臋 miasta. Nie mia艂 wyboru. Z ci臋偶kim sercem zamkn膮艂 drzwi swojej ukochanej toyoty, wiedz膮c, 偶e najprawdopodobniej jej ju偶 wi臋cej nie zobaczy i ruszy艂 pieszo dalej.

Us艂ysza艂, 偶e kto艣 za nim idzie. Zatrzyma艂 si臋. Kroki ucich艂y r贸wnie偶.
-Ainan! - zawo艂a艂 na pr贸b臋, my艣l膮c, 偶e mo偶e to zn贸w on p艂ata mu kolejnego figla, ale odpowiedzia艂 mu nieznajomy, chrapliwy g艂os:
-Nie wiem, kim jest Ainan i g贸wno mnie to obchodzi, dawaj kas臋 wa偶niaku!!!
W tej samej chwili drog臋 zast膮pi艂o mu kolejnych dw贸ch osi艂k贸w, a trzech innych obstawi艂o ty艂y. Zniecierpliwiony g艂os ponagla艂 go:
-Dawaj, albo porozmawiamy inaczej...
Na swoje nieszcz臋艣cie portfel zostawi艂 w aucie.
-Achhhhh...-st臋kn膮艂 po pierwszym ciosie, a wygl膮da艂o na to, 偶e go艣膰 szykowa艂 si臋 do zadania nast臋pnego. Naya pr贸bowa艂 si臋 broni膰, ale nigdy nie by艂 zmuszony u偶ywa膰 przemocy wi臋c nie wiedzia艂 nawet jak si臋 zas艂oni膰 przed nast臋pnym ciosem i bez wi臋kszego wysi艂ku ze strony przeciwnej 艂atwo oberwa艂 jeszcze kilka razy. W ko艅cu nie mia艂 si艂y utrzyma膰 si臋 na nogach i podpieraj膮c si臋 r臋koma o asfalt resztk膮 si艂 krzykn膮艂:
-Ainan!!!!!!
Rozleg艂 si臋 og艂uszaj膮cy huk i nagle znajoma posta膰 pojawi艂a si臋 przed Na-kunem, podbieg艂a do niego i delikatnie pomog艂a usi膮艣膰, po czym obj臋艂a go i razem znikli.
Bandyci popatrzyli si臋 po sobie nie wierz膮c w艂asnym oczom, ale zaraz zmienili zdanie. Ta sama, widziana przez nich wcze艣niej posta膰, pojawi艂a si臋 znowu i z lodowat膮 furi膮 w krwawych oczach wzbi艂a si臋 w powietrze na ogromnych nietoperzowych skrzyd艂ach, kieruj膮c w ich stron臋.
Przera偶eni zacz臋li krzycze膰, ale wkr贸tce krzyk utkn膮艂 im w gard艂ach. Najbli偶ej atakuj膮cej istoty sta艂 ich szef, wi臋c zwr贸ci艂a si臋 ona najpierw ku niemu.
Szybko艣膰 demona przekracza艂a ludzk膮 zdolno艣膰 postrzegania. Nim ktokolwiek zd膮偶y艂by doliczy膰 do trzech Ainan zamachn膮艂 si臋 pazurzast膮 d艂oni膮 i zwr贸ci艂 ku nast臋pnemu napastnikowi zostawiaj膮c herszta z rozszarpanym gard艂em. Widz膮c to pozostali rzucili si臋 do ucieczki, ale nie mieli 偶adnych, nawet najmniejszych szans w starciu z rozjuszonym demonem. Kolejny zdo艂a艂 ubiec pi臋膰 krok贸w, gdy poczu艂 jak ostre pazury wbijaj膮 si臋 w jego plecy. Odwr贸ci艂 si臋 i, nim upad艂 martwy, ze zdziwieniem zd膮偶y艂 zobaczy膰 swoje bij膮ce jeszcze serce w d艂oni demona. Wkr贸tce ca艂a sz贸stka zosta艂a w ten czy inny spos贸b unicestwiona.
Na placu boju zosta艂 uspokajaj膮cy si臋 powoli Ainan. Potoczy艂 b艂臋dnym wzrokiem naoko艂o czuj膮c lekki wstr臋t, ale nie 偶a艂owa艂 swego post臋pku. Kto艣 skrzywdzi艂 jego Na-chana, a wi臋c jego 艣wi臋tym i niepodwa偶alnym prawem by艂a zemsta na ludziach winnych tego uczynku.



************



Tym czasem Naya ledwo 偶ywy wy艂amywa艂 palce w oczekiwaniu na Ainana. Nie mia艂 poj臋cia o jego morderczych zamiarach, a nie m贸g艂 uwierzy膰, 偶e ten tak po prostu go zostawi艂. Nie dopuszcza艂 do siebie nawet takiej my艣li.
Dowl贸k艂 si臋 do 艂azienki i zrzuciwszy ubranie usiad艂 w wannie i odkr臋ci艂 wod臋, po czym pe艂en dobrych ch臋ci "odp艂yn膮艂" w nie艣wiadomo艣膰.
-Jeeeeeeesteeeeeeeeeem!!!!!! - krzykn膮艂 Ainan, ale odpowiedzia艂a mu cisza. Westchn膮艂 zirytowany.
- S艂uchaj, nie mam ochoty bawi膰 si臋 z tob膮 w chowanego, wi臋c wyjd藕 po dobroci, albo...-przerwa艂. W oczy rzuci艂 mu si臋 przytopiony dywan. Woda wyp艂ywa艂a spod niedomkni臋tych drzwi 艂azienkowych.
Znalaz艂 go. Nie oddycha艂 - wida膰 ju偶 od do艣膰 dawna mia艂 g艂ow臋 pod wod膮.



**************



W uszach s膮siad贸w zabrzmia艂 przera藕liwy krzyk rozpaczy, blok zatrz膮s艂 si臋 w posadach, a z okien posypa艂y szyby.
Czy偶by Naya umar艂?...




******************


The End of part IV

Heyo! Je艣li kto艣 czyta z cho膰 minimalnym zainteresowaniem m贸j fanfic, to niech si臋 nie za艂amuje. B臋d膮 cz臋艣ci nast臋pne- to nie koniec historii-jestem w trakcie pisania cz臋艣ci pi膮tej
Do us艂yszenia, pa!!!

Ten ficzek dedykuj臋 mojej pokr臋conej kumpeli od "Fiodorka"
Pa raz ostatni!













Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj si, 縠by m骳 dodawa komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dost阷ne tylko dla zalogowanych U縴tkownik體.

Prosz si zalogowa lub zarejestrowa, 縠by m骳 dodawa oceny.

Brak ocen.
Logowanie
Nazwa U縴tkownika

Has硂



Nie jeste jeszcze naszym U縴tkownikiem?
Kilknij TUTAJ 縠by si zarejestrowa.

Zapomniane has硂?
Wy渓emy nowe, kliknij TUTAJ.
Nasze projekty
Nasze sta艂e, cykliczne projekty



Tu jeste艣my
Bannery do miejsc, w kt贸rych mo偶na nas te偶 znale藕膰



Ciekawe strony




Shoutbox
Tylko zalogowani mog dodawa posty w shoutboksie.

Myar
22/03/2018 12:55
An-Nah, z przyjemno艣ci膮 艣ledz臋 Twoje poczynania literackie smiley

Limu
28/01/2018 04:18
Brakuje mi starego krzykajpud艂a :c.

An-Nah
27/10/2017 00:03
Tymczasem, je艣li kto艣 tu zagl膮da i chce wiedzie膰, co porabiam, to mo偶e zajrze膰 do trzeciego numeru Fantoma i do Nowej Fantastyki 11/2017 smiley

Aquarius
28/03/2017 21:03
Jednak ostatnio z r贸偶nych przyczyn staram si臋 by膰 optymist膮, wi臋c b臋d臋 trzyma艂 kciuki 偶eby uda艂o Ci si臋 odtworzy膰 to opowiadanie.

Aquarius
28/03/2017 21:02
Przykro s艂ysze膰, Jash. Wprawdzie nie czyta艂em Twojego opowiadania, ale szkoda, 偶e nie doczeka si臋 ono zako艅膰zenia.

Archiwum