The Cold Desire
   Strona Główna FORUM Ekipa Sklep Banner Zasady nadsyłania prac WYDAWNICTWO
Marzec 23 2019 20:11:34   
Nawigacja
Szukaj
Nasi autorzy
Opowiadania
Fanfiki
Wiersze
Recenzje
Tapety
Puzzle
Skórki do Winampa
Fanarty
Galeria
Konwenty
Felietony
Konkursy
ŚCIANA SŁAWY
Tutaj będą umieszczane odnosniki do stron, na których znalazły się recenzje wydanych przez nas książek









































POLECAMY
Pozycje polecane przez naszą stronę. W celu zobaczenia szczegółów należy kliknąć w dany banner





Witamy
Strona ta poświęcona jest YAOI - gatunkowi mangi i anime ukazującemu relacje homoseksualne pomiędzy mężczyznami. Jeśli jesteś zagorzałym przeciwnikiem lub w jakiś sposób nie tolerujesz homoseksualizmu, to lepiej natychmiast opuść tę witrynę - resztę naszych Gości serdecznie zapraszamy
Poor twisted me 2


1.2. MARCO

PierwszyGej: czy tobie też tak nie chce się wracać do szkoły jak mi?
MetallicaMan: oczywiście, wakacje mogłyby trwać wiecznie
PierwszyGej: dla mnie są zakończeniem pewnej epoki
PierwszyGej: końcu rozmyślań czy na pewno jestem gejem
MetallicaMan: najważniejsze to to, żeby być pewnym samego siebie
PierwszyGej: ja chyba dopiero teraz do tego dojrzałem
MetallicaMan: witaj w klubie
PierwszyGej: a ty, kiedy zrozumiałeś, że to dzieje się naprawdę?
MetallicaMan: jakiś rok temu
MetallicaMan: Dotarło do mnie, że oglądanie się za takim jednym kolesiem ze szkoły to nic innego jak pociąg seksualny do niego
MetallicaMan: plus masturbacja przy gejowskim porno ;)
PierwszyGej: bingo!
MetallicaMan: a lesbijki, które w pornosach tak pociągają wszystkich chłopaków dookoła, u mnie nic nie pociągają
PierwszyGej: lesbijki to jak kubeł zimnej wody
PierwszyGej: na nasze klejnoty ;)
MetallicaMan: dokładnie :)


Już nie raz rozmawiałem z jakimś gejem w internecie, musiałem mieć kogoś, z kim mógłbym porozmawiać na ten temat. Ale nigdy wcześniej nie rozmawiało mi się z kimś tak dobrze i swobodnie. Nadawaliśmy na tych samych falach i to mi się podobało. Podobne poczucie humoru i gust ogólny, sprawiały, że poczułem z nim więź od samego początku.
Do tego niejako podobało mi się, że on dopiero odkrywa bycie gejem. Nie to, że ja już byłem bardzo doświadczony, ale czułem się dzięki temu w jakiś sposób mądrzejszy, starszy niż on, mimo podobnego wieku.
Ja jednak miałem jakieś doświadczenie homoseksualne, zresztą w te wakacje, kiedy pojechałem z moim przyjacielem Łukaszem na kolonie. Jakoś się zgadałem z jednym chłopakiem ze starszej grupy i okazało się, że też jest gejem. Podczas jednego z tygodniowych ognisk wymknęliśmy się w pobliskie krzaki i wtedy całowałem się po raz pierwszy z facetem. Muszę przyznać, że koleś mi się podobał, więc i całowanie się z nim było czystą przyjemnością. Do tego ten dreszczyk emocji, że oto pierwszy raz to robię z chłopakiem. Pamiętam, że na rękach miałem gęsią skórkę. Umówiliśmy się wtedy na coś więcej, a gdy to mówił, złapał mnie za pośladki i pogładził po budzącym się od emocji penisie. Niestety, chłopak rozchorował się i wrócił wcześniej z kolonii, nawet nie zdążyłem wziąć od niego numeru! Także mocno rozochocony wróciłem z tego wyjazdu, a rozmowy z PierwszymGejem zaczynały rozpalać mnie na nowo. Nie chciałem, aby te wakacje się kończyły, bo wiedziałem, że nasz kontakt przez to stanie się rzadszy i urywany, ale na pewno nie chciałem kończyć tej znajomości.

* * *

Od początku bałem się powiedzieć komukolwiek. W szkole podobał mi się jeden chłopak z ostatniej klasy, Szymon, i bardzo ubolewałem, że w tym roku już go nie zobaczę. Zawsze z chęcią obserwowałem go na długiej przerwie w bufecie, kiedy siedział ze swoją paczką. Był taki śliczny, gdy się śmiał, robiły mu się dołeczki w policzkach. A jego ciemne oczy wydawały się widzieć i rozumieć wszystko, co się działo dookoła. Był podziwiany i lubiany, należał do reprezentacji szkoły w koszykówce. Nie raz onanizowałem się do wspomnień o nim, do wyobrażeń, jak przyciąga mnie do siebie i całuje mocno.
Nie mogłem nikomu powiedzieć o mojej fascynacji. Wiedziałem, że Szymon nie jest gejem, miał dziewczynę w swojej klasie, z którą ostentacyjnie całował się na przerwach. Żartowałem z przyjaciółmi, że niedługo ją wessie tymi wielgachnymi ustami, a ja skrycie marzyłem, aby te wielkie usta spoczęły na moim ciele.
Nie wszyscy wokoło są tolerancyjni. Nawet mój przyjaciel Dawid otwarcie mówi, wkręcony do jakiejś rozmowy, że „homosie są spaczeni” i to mnie boli. Dlatego niewiele mówię PG o sobie. O swoim prawdziwym życiu, o czymkolwiek, co mogłoby zdradzić, kim jestem.

Od: metallica.master000@gmail.com
Do: dust_to_dust@gmail.com

Drogi PG,
Czemu życie jest takie okrutne? Nie możesz z nikim porozmawiać o sobie, wszystko trzeba ukrywać. No chyba, że już masz zamiar się przyznać, wtedy życie byłoby dużo prostsze. A tak, na rozmowy o kobietach możesz jedynie przytakiwać, że owszem, cycki są super, tak, okrągłe tyłki też, chociaż ty masz na myśli owłosione tyłki. Nikt nic nie wie, nikt się nie domyśla, a ty świecisz oczami wokoło i robisz z siebie debila. Kogoś, kim nie jesteś. Cały czas udajesz i już cię to męczy, ale męczy cię również myśl o powiedzeniu komukolwiek. Kręcę, ciągle kręcę, nawet teraz tobie nie umiem tego prosto napisać, tak czuję się zakręcony tymi wszystkimi kłamstwami.
Szkoła się zaczęła, a ja tylko rozglądam się wokoło za chłopakami. Ten fajny, tamten też, i tyłek tamtego też pewnie jest fajny i owłosiony. Ale nadal to jest w ukryciu, ukradkiem spoglądam jak jeden seksownie wygląda na treningu, a drugi w szatni, gdy ściąga koszulkę. A ja wciąż na głos mówię o super cyckach.
Twój zakręcony MM

* * *

Nie mogłem nawet powiedzieć mojemu najlepszemu przyjacielowi Łukaszowi. Pewnie by mnie wyśmiał, bo jak to tak, jego kumpel gejem? W głowie się nie mieści! ZZ by pokręciła tylko głową zdumiona, pewnie zachwycona jak te dziewczyny, co w internecie piszą i rysują gejowskie opowiadania i komiksy. No a wspomniany wcześniej Dawid rozkwasiłby mi nos. Nawet nie pomogłoby wspólne wyjście z nim na fajka pokoju, do końca życia odechciałoby mi się palić papierosów.
PG był w gorącej wodzie kąpany, nie obchodziło go, czy powie mi coś o swoim życiu prywatnym czy nie. Twierdził, że nie ma nic do ukrycia. Ja bałem się odrzucenia. Byłem bardzo ostrożny w rozmowach jak i w mailach. Jednak te momenty, kiedy PG puszczał myśli luzem, były najlepszymi momentami w naszych rozmowach.

PierwszyGej: A gdyby tak po prostu uciec? Razem.
MetallicaMan: Dokąd?
PierwszyGej: Gdziekolwiek.
MetallicaMan: gdzie byś chciał się znaleźć?
PierwszyGej: Jakaś rajska wyspa. Wiesz, taka z idyllicznych zdjęć, gdzie są domki na balach na wodzie, albo gdzieś ukryte w dżungli, z super basenem. Tylko ty i ja.
MetallicaMan: I basenowy i kelner i kucharz…
PierwszyGej: Ale oprócz tego nikt, kto by nam przeszkadzał, kto by pytał o nas, a my nie musielibyśmy się nikomu tłumaczyć z tego, ze leżymy razem, przytuleni, że śpimy razem w jednym łóżku
PierwszyGej: Mógłbym wtedy całymi dniami leżeć na piasku i całować cię, twoją naga skórę skąpaną w słońcu
PierwszyGej: i twój owłosiony tyłek też ;)
MetallicaMan: szczególnie mój tyłek
PierwszyGej: i bym zajrzał prosto w twoje oczy i powiedział ci jak bardzo chcę cię wziąć na tej plaży
MetallicaMan: wow, nie obijasz się
PierwszyGej: nie ma na co czekać, pamiętaj, że w końcu to ty jesteś facetem, który chce mnie zaciągnąć do łóżka
MetallicaMan: ja tak powiedziałem?
PierwszyGej: było tam coś jeszcze o „obleśnym i starym”, ale pomińmy tą część twojej wypowiedzi i skupmy się tylko na zaciąganiu do łóżka
PierwszyGej: a skoro o oczach było, to jakiego koloru je masz?
MetallicaMan: moje oczy?
PierwszyGej: tak. Jak już mam snuć tą pogawędkę to dobrze jest uzupełniać luki w opisie
MetallicaMan: mam ładne oczy ;)
PierwszyGej: to na pewno :)
MetallicaMan: jakiś tam pospolity kolor
MetallicaMan: szare jakieś takie
PierwszyGej: musiałeś zerknąć do lustra? ;)
MetallicaMan: a żebyś wiedział! Niecodziennie ktoś mnie pyta, jaki mam kolor oczu
PierwszyGej: nie wyrywaj się tak z tym pytaniem
MetallicaMan: jakim?
PierwszyGej: No teraz powinieneś ty zapytać, jaki ja mam kolor oczu
MetallicaMan: Zawsze ciekawski i wylewny
PierwszyGej: A ty nadal skromny i zamknięty w sobie. MM, czego się boisz? Przecież ja jestem ostatnią osobą, która mogłaby cię oceniać, która powiedziałaby źle o tobie.
PierwszyGej: Mieliśmy się wspierać, prawda? Co szkodzi małe wyjawianie prawdy przy całej tej otoczce internetu. Skoro nie możemy porozmawiać w cztery oczy, to może chociaż te oczy poznać poprzez opis.
MetallicaMan: Wiesz, że bredzisz?
PierwszyGej: Ale jak pięknie.
MetallicaMan: To jaki masz kolor oczu PG?
PierwszyGej: Zielone. A raczej zielonkawe, takie blade dosyć z brązowymi plamkami i jeszcze taka brązowa obwódka
MetallicaMan: okej, okej, może jeszcze nosisz okulary i podasz mi dokładną wadę wzroku?
PierwszyGej: Akurat okularów nie noszę – i proszę, następna informacja.
MetallicaMan: Męczący jesteś, wiesz?
PierwszyGej: A ty zrzędzisz jak stara baba, wiesz? :)


W rozmowach z PG mogłem być sobą, tylko wtedy. I to mi się podobało. On był takim moim małym azylem, świątynią, gdzie mogłem się wyżalić i znaleźć otuchę. Szkoła mnie przygnębiała, a nauka dawała w kość. Mimo, że bardzo bym chciał spędzać każdy piątkowy wieczór na rozmowach z PG, to wychodzenie w ten dzień było moją i Luki tradycją, a potem całej naszej paczki, czyli ZZ i Kowala. Do tego Piotrek - brat ZZ był bardzo w porządku i jak tylko była okazja, załatwiał nam alkohol. Nie inaczej było w przypadku dzisiejszej imprezy, o której dowiedziałem się od ZZ, czyli Zuzy Zimy. Nazywałem ją ZZ, bo to jej się nie podobało, a ja lubiłem się z nią droczyć. Była zabawna jak się denerwowała i robiła jej się pionowa bruzda, gdy marszczyła swoje jasne krzaczaste brwi. Ładna była z niej dziewczyna, tylko trochę odludek, dobrze, że trafiła na mnie i Lukę, to całkiem nie zdziczała.
Łukasz był łasy na alkohol i nie trzeba było go długo przekonywać do wyjścia na imprezę, a ja z chęcią spotykałem się z przyjaciółmi żeby odreagować szkołę oraz nabrać trochę dystansu do mojego rodzącego się związku z PG. Do rodzącego się uczucia do niego.
Impreza była, jak to impreza, dużo ludzi, dużo alkoholu. My oczywiście musieliśmy się trzymać jakoś, bo w razie jakiejkolwiek zadymy, byliśmy nieletnimi i mielibyśmy przekichane, gdyby coś złego się wydarzyło. No i Piotrek miałby przekichane, bo to on nas zaprosił i dał piwo. Oczywiście, jak zwykle, Łukasz się spił, miał słabszą głowę ode mnie, albo po prostu za dużo pił. Dobrze, że tym razem nie obrzygał mi butów, jak na koloniach. Ale i tak mu zawsze wybaczałem, w końcu był moim kumplem i musiałem się nim zająć.
Z Kowalem rozstaliśmy się po drodze, a Lukę odprowadziłem do domu. Zadzwoniłem wcześniej do jego siostry z prośbą żeby go przejęła, żeby rodzice nie zauważyli jak bardzo jest pijany. Paula była w porządku wtedy, gdy jej coś obiecywaliśmy w zamian. Pożyczenie kasy, podrobienie podpisów rodziców przy zwolnieniu ze szkoły, pomoc w zorganizowaniu piwa. Tak, Łukasz nie był zbyt przykładnym bratem i deprawował swoją młodszą siostrę, ale co mogliśmy zrobić? My nie byliśmy lepsi.
Ja wracałem w zimną wietrzną noc sam do domu, a pogoda pozwalała trzeźwiej myśleć. Zastanawiałem się czy nie wyznać prawdy Łukaszowi po pijaku, wtedy, kiedy to on będzie pijany. Może i nie będzie tego pamiętał, ale może chociaż mi trochę kamień spadnie z serca? Zacisnąłem mocno powieki kręcąc głową, próbując wybić sobie tą głupotę z głowy. Potem będę żałować, bo takie coś, można powiedzieć tylko raz.
Mnie natomiast w domu zastała cisza. Ja również miałem siostrę, ale dużo starszą. Wyjechała kilka lat temu na studia do Anglii i została tam przyjeżdżając obecnie przeważnie na święta. Moi rodzice już spali. Może im przez sen powiedzieć? Podszedłbym cicho do ich łóżka i szepnął mamie w ucho. Czytałem gdzieś, że można podczas snu nauczyć się np. obcego języka. Puszcza się taśmę a mózg nasłuchując uczy się sam, a rano wstajesz i pamiętasz. Gdyby to było takie proste.
Ale humor mi się od razu poprawił, bo zobaczyłem maila wysłanego od PG kilkanaście minut temu. On też dopiero co zakończył balowanie. Napisał coś o nadziei znalezienia mnie w swoim łóżku, wariat. Ja też miałem nadzieję, że znajdę go w swoim, ale odkrywając koc, natrafiłem jedynie na zimną pościel. Chciałem jeszcze mu odpisać na maila, ale nie wiedziałem co. Byłem zbyt zmęczony i pijany, aby sklecić coś sensownego. Postanowiłem złapać go następnego dnia na czacie.


* * *

MetallicaMan: hej
PierwszyGej: hej
MetallicaMan: tęskniłeś?
MetallicaMan: po twoim mailu wnioskuję, że tak ;)
PierwszyGej: ostrzegałem, że się sponiewieram
I że będziesz pisać głupoty
MetallicaMan: czyli miło spędziłeś wieczór?
PierwszyGej: lepiej bawiłbym się z tobą
PierwszyGej: zwykła domówka była, a ty gdzieś byłeś?
MetallicaMan: też na domówce ze znajomymi
PierwszyGej: a mieliście alkohol? Zawsze się zastanawiam jak ktoś w naszym wieku mówi, że był/idzie na imprezę, czy udało im się kupić alkohol, czy jednak wyglądają na takich młokosów, którzy jeszcze nie mają tych 18 lat
MetallicaMan: hehe, rozumiem, że na twoich imprezach zawsze musi być alkohol?
PierwszyGej: nie musi, ale jest mile widziany ;)
Jakbym słyszał Łukasza. Właśnie, miałem do niego napisać jak się czuje. Przez myślenie od rana o PG, zupełnie o nim zapomniałem.
MetallicaMan: wczoraj chyba było go aż za dużo?
PierwszyGej: Oj tam, to tylko kilka piw, uderzyły mi do głowy bardziej niż zwykle
PierwszyGej: starszy kolega nam załatwił, bo to w ogóle była impreza jego znajomych
MetallicaMan: rozumiem, że wychodzimy ze strefy anonimowości i podajemy szczegóły z życia?
PierwszyGej: czy ja wiem? Dla mnie to nie są jakieś specjalne szczegóły
MetallicaMan: ale i tak jest już dużo
PierwszyGej: aż tak się boisz?
MetallicaMan: sam nie wiem
PierwszyGej: Wiem o tobie tylko, że masz 17 lat, tak jak ja, mieszkasz w Warszawie, lubisz Metallice i jesteś gejem. Takich osób w tym mieście zapewne są tysiące! Świat nie jest aż tak mały ;)
MetallicaMan: Optymistyczny jesteś. Ja jednak uważam, że świat jest mniej przychylny niż sądzisz. Zaraz się okaże, że jesteśmy sąsiadami, wpadniemy na siebie, będzie niezręcznie, okaże się, że się nie dogadujemy w realu i stracę możliwość rozmowy z jedyną osobą, która zna mój sekret
MetallicaMan: i na której mi zależy
PierwszyGej: wow, ujmujesz to w taki sposób, że i ja zaczynam się bać
PierwszyGej: ale wiesz, żyje się tylko raz. My się spotkaliśmy w odmętach internetu, który jest tak duży. Obaj jesteśmy z jednego miasta, obaj uwielbiamy Metallicę, bardzo dobrze się dogadujemy, może to jest przeznaczenie? Może mieliśmy się spotkać, polubić, coś więcej…
MetallicaMan: podoba mi się to „coś więcej”…
PierwszyGej: widzisz, może nie ma się czego bać
PG miał rację. On się nie bał, to i czego ja mam się bać? Zmęczyło mnie ukrywanie się przed światem, dlaczego miałbym też ukrywać się przed nim? Jest jedyną osobą, przed którą nie powinienem się kryć.
MetallicaMan: no dobrze, niech ci będzie
PierwszyGej: ale co?
MetallicaMan: przyznaj się, że chciałeś o coś zapytać
PierwszyGej: ja? nieee
MetallicaMan: wal, zadaj mi jakieś pytanie o życie prywatne. Tylko szybko zanim się rozmyślę
PierwszyGej: twoje imię. Chciałbym znać twoje imię.
MetallicaMan: najpierw ty zdradź swoje
PierwszyGej: to nie fair! Mówiłeś, że mogę zapytać
MetallicaMan: życie jest nie fair ;)
PierwszyGej: no dobrze, niech będzie, skoro taki jesteś uparty
PierwszyGej: mam na imię Łukasz

Moje palce zawisły nad klawiaturą. Wcisnąłem już duże „M” i małe „a”, ale zamarłem. Myśli przelatywały mi przez głowę jak stado ptaków. Widziałem swoje odbicie w monitorze, w kawałku czarnego ekranu. Marszczyłem brwi i próbowałem coś zrozumieć. Połączyć fakty. Próbowałem nie łączyć faktów, ale one tam były i krzyczały do mnie. Wyły jak syrena alarmowa.

PierwszyGej: ??
PierwszyGej: jesteś?
PierwszyGej: aż tak ci się nie podoba moje imię?
Łukasz, Łukasz, Łukasz, Łukasz. Zielone oczy, wczorajsza impreza. Kolonie z przyjacielem. Siedemnaście lat. Warszawa. Ulubiony zespół, ulubiony album, ulubiona piosenka. To jak pisze, jak mówi…
PierwszyGej: Super. W końcu sam mi powiedziałeś, żebym zapytał, potem kazałeś najpierw mi powiedzieć swoje imię a teraz znikasz
PierwszyGej: no tak…

Chodziłem po pokoju analizując każdą naszą rozmowę, każde jego słowo, dni i godziny czatowania i maili. Co lubi, czego nie i to wychodziło tak samo z siebie. Z jednej strony wielki napis „NIE, TO NIEMOŻLIWE”, z drugiej strony „A JEDNAK TAK WYCHODZI” i to było takie paraliżujące.

PierwszyGej: tralalalala
PierwszyGej: tiruriruru
Myśl Marek, myśl. To niemożliwe, niemożliwe. To przecież nie twój Łukasz, nie ten Łukasz, którego tak dobrze znasz. Nie Luka, z którym się dopiero co wczoraj widziałeś. Wiedziałbyś, zauważyłbyś cokolwiek. Zdradziłby się, powiedział coś, ale co? Powiedziałby, że jest gejem? Ty nie mówisz nikomu. On też nie.
PierwszyGej: co jest? Nie ma cię już prawie pół godziny
Tak, wiem! Błagam, daj mi pomyśleć, Luka!

Stanąłem i gapiłem się w monitor.

PierwszyGej: wychodzę

Rzuciłem się w rozpaczy do klawiatury.

MetallicaMan: poczekaj!
PierwszyGej: Jesteś jednak. Co do cholery?
Wymyśl coś.
MetallicaMan: mama mnie zawołała
PierwszyGej: żartujesz chyba
Cokolwiek
MetallicaMan: nie, serio, przepraszam. Chyba się nie obrażasz?
PierwszyGej: Nie wiem
Jakiekolwiek imię
MetallicaMan: Adam
PierwszyGej: co Adam?
MetallicaMan: tak mam na imię – Adam
PierwszyGej: Cześć Adam :)
PierwszyGej: I co, tak źle było?
PierwszyGej: Szczególnie, że nie kojarzę żadnego Adama. Tzn. znam kilku, nawet do klasy ze mną chodzi taki jeden, ale to na 100% nie jesteś ty.
Adam Terlecki?
MetallicaMan: Czemu tak sądzisz?
PierwszyGej: Nie słucha Metallici ;) No i na pewno nie jest gejem. Takie rzeczy się chyba wie.
MetallicaMan: Masz gej radar?
PierwszyGej: Nie mów, że ty byś nie wiedział, że ktoś z twojej klasy jest gejem?
Zdziwiłbyś się ile człowiek nie wie.
MetallicaMan: Sądzę, że bym nie wiedział. Myślisz, że w twojej szkole nie ma chociażby jednego geja? Jakby tak łatwo było to poznać to już byś o tym wiedział.
PierwszyGej: Nie znam wszystkich w szkole, ale jak z kimś się przebywa często jak z ludźmi z klasy, to na bank wiadomo.
MetallicaMan: Nawet gdyby to był ktoś z twoich przyjaciół to byś mógł to przeoczyć
PierwszyGej: E, na pewno nie
MetallicaMan: Poznałem kiedyś w necie chłopaka, którego najlepszy przyjaciel był gejem, a ten się na nim nie poznał.
PierwszyGej: Bo sam nie był gejem. Gdyby był, to by poznał od razu. Ciągnie swój do swego ;)
MetallicaMan: haha. Ciekawe rozumowanie.
PierwszyGej: Bo ja w ogóle jestem ciekawy ;)

Ręce mi drżały, nie mogłem dalej tego ciągnąć. Musiałem uciec, odetchnąć, przewietrzyć się, zapalić.

MetallicaMan: Przepraszam cię, ale musze już kończyć
PierwszyGej: Już? Niedawno zaczęliśmy rozmowę.
MetallicaMan: To, co mnie mama wołała wcześniej, to ma do mnie pewną sprawę, więc muszę kończyć żeby jej pomóc, przepraszam.
PierwszyGej: No trudno. Jak mama prosi ;)
MetallicaMan: Dzięki za wyrozumiałość
MetallicaMan: Pa Łukasz
Pa Luka…
PierwszyGej: Pa Adam

Umarłem lub śnię. To nie dzieje się naprawdę. Otworzyłem okno i nie zważając na zimno wlatujące do pokoju i to, że rodzice mogliby poczuć zapach papierosów, zapaliłem jednego. Ręce mi się trzęsły, bynajmniej nie z zimna.











Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj si, eby mc dodawa komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostpne tylko dla zalogowanych Uytkownikw.

Prosz si zalogowa lub zarejestrowa, eby mc dodawa oceny.

Brak ocen.
Logowanie
Nazwa Uytkownika

Haso



Nie jeste jeszcze naszym Uytkownikiem?
Kilknij TUTAJ eby si zarejestrowa.

Zapomniane haso?
Wylemy nowe, kliknij TUTAJ.
Nasze projekty
Nasze stałe, cykliczne projekty



Tu jesteśmy
Bannery do miejsc, w których można nas też znaleźć



Ciekawe strony




Shoutbox
Tylko zalogowani mog dodawa posty w shoutboksie.

Myar
22/03/2018 12:55
An-Nah, z przyjemnością śledzę Twoje poczynania literackie smiley

Limu
28/01/2018 04:18
Brakuje mi starego krzykajpudła :c.

An-Nah
27/10/2017 00:03
Tymczasem, jeśli ktoś tu zagląda i chce wiedzieć, co porabiam, to może zajrzeć do trzeciego numeru Fantoma i do Nowej Fantastyki 11/2017 smiley

Aquarius
28/03/2017 21:03
Jednak ostatnio z różnych przyczyn staram się być optymistą, więc będę trzymał kciuki żeby udało Ci się odtworzyć to opowiadanie.

Aquarius
28/03/2017 21:02
Przykro słyszeć, Jash. Wprawdzie nie czytałem Twojego opowiadania, ale szkoda, że nie doczeka się ono zakońćzenia.

Archiwum