The Cold Desire
   Strona Główna FORUM Ekipa Sklep Banner Zasady nadsyłania prac WYDAWNICTWO
Sierpie 10 2020 17:28:04   
Nawigacja
Szukaj
Nasi autorzy
Opowiadania
Fanfiki
Wiersze
Recenzje
Tapety
Puzzle
Skórki do Winampa
Fanarty
Galeria
Konwenty
Felietony
Konkursy
ŚCIANA SŁAWY
Tutaj będą umieszczane odnosniki do stron, na których znalazły się recenzje wydanych przez nas książek









































POLECAMY
Pozycje polecane przez naszą stronę. W celu zobaczenia szczegółów należy kliknąć w dany banner





Witamy
Strona ta poświęcona jest YAOI - gatunkowi mangi i anime ukazującemu relacje homoseksualne pomiędzy mężczyznami. Jeśli jesteś zagorzałym przeciwnikiem lub w jakiś sposób nie tolerujesz homoseksualizmu, to lepiej natychmiast opuść tę witrynę - resztę naszych Gości serdecznie zapraszamy
Znikająca rzeczywistość
Już pewnie jest dziesiąta - pomyślał usłyszawszy za drzwiami izolatki, skrzypienie kółek wózka inwalidzkiego i cichy szept. Trwało to tylko przez ułamek sekundy, ale wystarczyło mu by, stwierdzić, że istotą, która właśnie minęła jego pokój, była Kaitleen. 11 - latka, która przez cały czas mówiła coś do siebie samej.
Było mu jej żal, on jednak rzadko miał możliwość wyjść na zewnątrz. Tak długo już tu jest, a nawet nie jest pewien gdzie się tak na serio znajduje....
Pielęgniarka, która przynosi mu jedzenie powiedziała mu o Kaitleen właśnie. Czasem też uda się mu wychwycić z jej ciągłego, bezsensownego potoku słów, jakąś ważniejszą czy ciekawszą wiadomość. Że przywieziono kogoś załamanego, lub, że właśnie chciał się zabić, lecz udało się go uratować......
Choć gdy tak słuchał tego, dochodził do wniosku, ze są to bardzo mało interesujące rzeczy.
Teraz już nic się nie liczy......bo koniec nastąpił już dawno, a po Nim została tylko pustka.....smutek, żal i to zimno.
Takiego chłodu nie znał wcześniej........
Tak niewiele wystarczy by istota ludzka, niby nieśmiertelna skończyła żywot. By dusza o ile człowiek ją posiada, uleciała.........wyrwała się z tego miejsca ciągłych przykrych wspomnień.......
Chrzęst w zamku, te zawiasy znowu zaskrzypiały....ten facet w białym kitlu i plakietką, która ma informować innych, że to on jest tu Władcą, a reszta, jego marionetkami, z którymi może zrobić co tylko zechce.
Tym razem sam.....to coś nowego, ostatnio był ze swoją świtą, która oceniała na ile "ten chory człowiek" jest chory......
Nauczył się nie reagować na tego człowieka, który myśli, że jest lekarzem, na zabiegi przez niego wykonywane, za każdym razem, gdy się zjawia.
Najpierw sprawdzi czy pasy przy łóżku na pewno nie puszczą, potem popatrzy nie niego, sprawdzi odruchy i inne tego typu, śmieszne rzeczy. Zaleci pielęgniarce nowe leki do podania i wyjdzie.
Zawsze wychodząc mówi zdanie, które już chyba na wieki wryło się w pamięć
"do zobaczenia panie Kaysee, myślę ze kiedyś, ta mgła która otacza pana, rozwieje się i dojdzie do pana, co się stało i to, że to była prawda a nie fikcja.."
Tylko, że ja wiem, to nie był sen, ta śmierć, niepotrzebna i bezsensowna, stała się w realnym świecie.....
Kaysee, tak to moje imię, ale On nazywał mnie po prostu Kay.
Tylko jak ja go nazywałem? Czemu tego nie mogę sobie przypomnieć?
Znowu przejechał wózek, a na nim mała dziewczynka, która "mówi"....czyli już jest koło dwunastej w południe.
Na początku, gdy tu trafił, i nie doszedł do siebie, myślał ze to zły sen, ze przez te cholerne białe drzwi wejdzie On, i już będzie ok...zabierze go ze sobą.
Ale po pewnym czasie, gdy drzwi ciągle były zamknięte, przestał wierzyć.......zrozumiał, przypomniał sobie.......a przed oczami miał Jego ciało, leżące na ulicy, i siebie samego, rzucającego się na człowieka, który śmiał zabić Jego...
Krew, która trysnęła z jego szyi tylko pomogła, napastnik skończył swój marny żywot.....
Sol - to imię, to jest Jego imię! Wreszcie wróciło!
Ostatni obraz, gdy położył się koło Sol i powiedział " mgła która mnie okrywała znikła dzięki Tobie i tylko Ty możesz utrzymać ja w ryzach"
Teraz już tylko te pasy, które mocno go trzymają przy tym łóżku, przypominają mu o tym, że jeszcze żyje......
Widok niebieskiego nieba, to jedyne, co widzi przez okno......
Żeby tylko, choć na chwilę, mógł tam wzlecieć. Może Sol tam jest?
Ta skorupa, zwana ciałem......przeszkadza, nie pozwala połączyć się z tym, którego kocha......chcę być wolny.......mgła................
A za drzwiami znowu, przejechała mała dziewczynka, która ciągle mówi.......



Komentarze
mordeczka dnia padziernik 17 2011 22:31:25
Komentarze archiwalne przeneisione przez admina

(Brak e-maila) 12:29 07-04-2006
Emmm...coś w tym jest, tylko co? chyba to że nie ma happy endu
KotekxCHAOSx (dears@op.pl) 11:44 28-02-2009
ta niema happy endu ale bylo interesujace ^^
Dodaj komentarz
Zaloguj si, eby mc dodawa komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostpne tylko dla zalogowanych Uytkownikw.

Prosz si zalogowa lub zarejestrowa, eby mc dodawa oceny.

Brak ocen.
Logowanie
Nazwa Uytkownika

Haso



Nie jeste jeszcze naszym Uytkownikiem?
Kilknij TUTAJ eby si zarejestrowa.

Zapomniane haso?
Wylemy nowe, kliknij TUTAJ.
Nasze projekty
Nasze stałe, cykliczne projekty



Tu jesteśmy
Bannery do miejsc, w których można nas też znaleźć



Ciekawe strony




Shoutbox
Tylko zalogowani mog dodawa posty w shoutboksie.

Myar
22/03/2018 12:55
An-Nah, z przyjemnością śledzę Twoje poczynania literackie smiley

Limu
28/01/2018 04:18
Brakuje mi starego krzykajpudła :c.

An-Nah
27/10/2017 00:03
Tymczasem, jeśli ktoś tu zagląda i chce wiedzieć, co porabiam, to może zajrzeć do trzeciego numeru Fantoma i do Nowej Fantastyki 11/2017 smiley

Aquarius
28/03/2017 21:03
Jednak ostatnio z różnych przyczyn staram się być optymistą, więc będę trzymał kciuki żeby udało Ci się odtworzyć to opowiadanie.

Aquarius
28/03/2017 21:02
Przykro słyszeć, Jash. Wprawdzie nie czytałem Twojego opowiadania, ale szkoda, że nie doczeka się ono zakońćzenia.

Archiwum