The Cold Desire
   Strona G艂贸wna FORUM Ekipa Sklep Banner Zasady nadsy艂ania prac WYDAWNICTWO
Pa糳ziernik 16 2019 06:59:56   
Nawigacja
Szukaj
Nasi autorzy
Opowiadania
Fanfiki
Wiersze
Recenzje
Tapety
Puzzle
Sk贸rki do Winampa
Fanarty
Galeria
Konwenty
Felietony
Konkursy
艢CIANA S艁AWY
Tutaj b臋d膮 umieszczane odnosniki do stron, na kt贸rych znalaz艂y si臋 recenzje wydanych przez nas ksi膮偶ek









































POLECAMY
Pozycje polecane przez nasz膮 stron臋. W celu zobaczenia szczeg贸艂贸w nale偶y klikn膮膰 w dany banner





Witamy
Strona ta po艣wi臋cona jest YAOI - gatunkowi mangi i anime ukazuj膮cemu relacje homoseksualne pomi臋dzy m臋偶czyznami. Je艣li jeste艣 zagorza艂ym przeciwnikiem lub w jaki艣 spos贸b nie tolerujesz homoseksualizmu, to lepiej natychmiast opu艣膰 t臋 witryn臋 - reszt臋 naszych Go艣ci serdecznie zapraszamy
Black rose 1
Lynn Alderon to ja, ale prosz臋 si臋 na mnie nie w艣cieka膰, 偶e przedstawiam tu siebie jako najwa偶niejsz膮 i najlepsz膮 w ca艂ym BR xD. To wynika z mojej g艂upiej manii wielko艣ci i g艂臋bokiego zafascynowania anime FullMetal Alchemist (Edward…). Prosz臋 mi to wybaczy膰. No i jeszcze jest to, 偶e w tym rozdziale nic si臋 nie dzieje, a w pewnym momencie ma si臋 wra偶enie, 偶e to ja jestem tu g艂贸wn膮 bohaterk膮, sory, b臋dzie lepiej. Mam ju偶 napisany drugi, trzeci i czwarty, gdzie jest mnie mniej i zaczyna si臋 co艣 dzia膰, chocia偶 nie poleca艂abym liczy膰 na hardcore, nawet je艣li sama jeszcze nie wiem, co zamierzam napisa膰. iks de

Rozdzia艂 I
W kt贸rym Jeff wpada na idiotyczny pomys艂, 偶eby zaszpanowa膰 swoimi superhuman umiej臋tno艣ciami przed stukni臋tym koleg膮 z klasy. Lynn za to, swoim zwyczajem, udaje ZUO, chocia偶 wcale nim nie jest.

Kolejny beznadziejny dzie艅 w szkole, dwie czw贸rki z biologii i jedynka z matmy. Poza tym Matt zn贸w siedzi pod klas膮 i jedyne co widzi, to gameboy i czubki swoich palc贸w z zadziwiaj膮c膮 szybko艣ci膮 przyciskaj膮cych gumowe klawisze. Jeff spojrza艂 na niego k膮tem oka i westchn膮艂 ze zrezygnowaniem. Nienawidzi艂 tych zimnych oczu wpatrzonych w ma艂y ekranik chi艅skiej zabawki, z kt贸rej wydobywa艂y si臋 r贸偶ne dziwne d藕wi臋ki sygnalizuj膮ce zabicie przeciwnika lub zebranie worka z pieni臋dzmi.
Podszed艂 do ch艂opaka i pochyli艂 si臋 nad nim, przez chwil臋 udaj膮c zainteresowanie gr膮. Ju偶 sam widok kolorowych ludzik贸w chodz膮cych po jakiej艣 kamiennej pod艂odze go denerwowa艂.
-Dziwne, 偶e jeszcze nie musisz nosi膰 okular贸w - powiedzia艂. Matt by艂 zbyt poch艂oni臋ty gr膮, 偶eby na niego spojrze膰. - W domu te偶 ca艂y czas siedzisz przy komputerze?
Nie odpowiedzia艂. Zdawa艂 sobie spraw臋 z tego, 偶e Jeff uwa偶a go za sko艅czonego wariata, wi臋c nie chcia艂 pogarsza膰 swojej sytuacji twierdz膮c膮 odpowiedzi膮. Wzruszy艂 tylko ramionami.
Jeff pokr臋ci艂 g艂ow膮 z dezaprobat膮, po czym ze zrezygnowaniem odszed艂 od tego 艣wira. Rzadko udawa艂o mu si臋 cho膰 przez chwil臋 porozmawia膰 z tym ch艂opakiem. Nie zamierza艂 d艂u偶ej zawraca膰 sobie g艂owy zmuszaniem go do zatrzymania tej idiotycznej gry, bo wiedzia艂, 偶e i tak mu si臋 to nie uda.
Dzwonek dzwoni艂 a偶 dwadzie艣cia sekund. To by艂o naprawd臋 bardzo irytuj膮ce. Nauczyciel od geografii przyszed艂 jak zwykle prawie od razu. By艂 jednym z niewielu, kt贸rzy nie sp贸藕niali si臋 na lekcje.
M臋偶czyzna zacz膮艂 czyta膰 list臋 obecno艣ci. Jeff patrzy艂 przez okno na jak膮艣 wysok膮 blondynk臋 w r贸偶owej mini, kt贸ra akurat wsiada艂a na motor swojego ch艂opaka. Mia艂a czarne stringi z myszk膮 Minnie, widoczne spod kr贸tkiej sp贸dniczki. Nagle J. poczu艂 na sobie wzrok dwudziestu sze艣ciu os贸b. Co do cholery?!
-Jeffrey Hudson, zn贸w nie s艂uchasz, jak si臋 do ciebie m贸wi - powiedzia艂 nauczyciel swoim jak zwykle bardzo spokojnym, zaspanym, nudnym g艂osem. - Mo偶e zamiast patrze膰 na dziewczyny zacz膮艂by艣 si臋 uczy膰?
Ch艂opak kiwn膮艂 lekko g艂ow膮 i uda艂 zainteresowanie swoim podr臋cznikiem. Nie lubi艂 geografii, a do tego Desmond Cook by艂 chyba najnudniejsz膮 osob膮 jak膮 zna艂. Zupe艂nie nie nadawa艂 si臋 na nauczyciela, wygl膮da艂 jak prehistoryczna wersja modela i do tego, wed艂ug Jeffa, mia艂 g艂upie imi臋.
-Otw贸rzcie 膰wiczenia na stronie dwudziestej pierwszej - nakaza艂, gdy sko艅czy艂 czyta膰 list臋. - Teraz rozdam wam kartki, wed艂ug kt贸rych macie zrobi膰 zadanie pi膮te. Nie starczy jednak dla wszystkich, dostaniecie wi臋c jedn膮 na 艂awk臋. Andrews, przesi膮d藕 si臋 do Hudsona.
Matt usiad艂 obok Jeffa. Si臋gn膮艂 po co艣 r臋k膮 do torby le偶膮cej ko艂o 艂awki. Jeff przestraszy艂 si臋 i troch臋 zirytowa艂, 偶e ch艂opak chce wyj膮膰 gameboya, jednak zobaczy艂 w jego r臋ku jedynie kartk臋 i d艂ugopis. Nabazgra艂 co艣 i da艂 Hudsonowi do przeczytania.

Jeff u艣miechn膮艂 si臋 pod nosem i odpisa艂.

--Ja te偶 nie. Ale zaraz b臋d臋 mia艂--

Matt spojrza艂 na ch艂opaka zdziwiony.

--Jak to "zaraz b臋d臋 mia艂"?--
--Patrz uwa偶nie--


Andrews wykona艂 polecenie. Jeff napisa艂 co艣 dziwnego na kartce, co zupe艂nie nie przypomina艂o liter z alfabetu. Runy. Po艂o偶y艂 na nich lew膮 r臋k臋, a praw膮 podni贸s艂 kilkana艣cie centymetr贸w nad lew膮. Dwa z jego palc贸w, wskazuj膮cy i 艣rodkowy, by艂y zwr贸cone ku g贸rze, a reszta zaci艣ni臋ta. Powiedzia艂 cicho jakie艣 s艂owa, kt贸rych Matt nigdy w 偶yciu nie s艂ysza艂 i nagle co艣 b艂ysn臋艂o. Ch艂opak mimo woli musia艂 lekko przymkn膮膰 oczy.
To by艂a alchemia. Jeff nauczy艂 si臋 jej od swojej przyjaci贸艂ki Lynn (to ja!!!) kilka miesi臋cy temu.
Matt wpatrywa艂 si臋 w zielone 膰wiczenia od geografii le偶膮ce na kartce. Odsun膮艂 je lekko i otworzy艂 szeroko oczy - runy znikn臋艂y. W tym miejscu kartka by艂a pusta, jakby nikt nigdy nic na niej nie napisa艂.

--艁adnie piszesz...--

***

-Podaj mi dwadzie艣cia dwa plastikowe kubki, popsuty kabel od laptopa, kieliszek do w贸dki, pusty, stalowy karnister, naparstek i flamaster - nakaza艂a dosy膰 pulchna, jasnow艂osa dziewczyna w okularach. Sta艂a nad sto艂em, na kt贸rym le偶a艂 bia艂y brystol. Wok贸艂 niego krz膮ta艂y si臋 trzy dziewczyny mniej wi臋cej w jej wieku, wyra藕nie zainteresowane tym, co ona zamierza艂a zrobi膰.
-Co ty znowu kombinujesz? - spyta艂 Jeff, podaj膮c jej to, o co prosi艂a.
Znajdowali si臋 w opuszczonej kamienicy, kryj贸wce Black Rose, nastolatk贸w, kt贸rzy umieli zdecydowanie wi臋cej ni偶 niejeden doros艂y. W sk艂ad BR wchodzili mi臋dzy innymi astrolodzy, chemicy, alchemicy (jak Jeff i tamta blondynka, Eve) i kryptozoolodzy. Grup臋 stworzy艂 dwa lata temu Gary Black, siedemnastoletni teraz p贸艂wampir. Ma ona na celu chronienie mieszka艅c贸w przed niebezpiecznymi stworami nazywanymi White Evils (wilko艂aki niecz艂owiecze, wampiry, ciemne duchy i inne paskudztwa).
-Potrzebuj臋 lampy, bo strasznie tu ciemno. Nie widz臋, co pisz臋.
-A pan, panie Hudson? Co umie pan stworzy膰? - spyta艂a s艂odko ruda, najwy偶ej dziesi臋cioletnia dziewczynka. Ch艂opak u艣miechn膮艂 si臋 lekko i ju偶 zamierza艂 odpowiedzie膰, kiedy nagle kto艣 rzuci艂 w niego g膮bk膮.
-Yo, Hudson.
Lynn Alderon. 艢redniego wzrostu, br膮zowow艂osa czternastolatka z czarn膮, bawe艂nian膮 czapk膮 na g艂owie i jednym, ma艂ym, srebrnym kolczykiem-k贸艂kiem w uchu. Najlepsza z alchemik贸w, powszechnie uznawana za kogo艣 typu kapitana. Tak zreszt膮 si臋 do niej zwracano. Wielu obdarza艂o j膮 bardzo wielkim szacunkiem, niemal偶e czci膮, a poza tym by艂a jedn膮 z naprawd臋 niewielu os贸b, kt贸re znaj膮 osobi艣cie Gary'ego. A Jeff mia艂 szcz臋艣cie by膰 najlepszym przyjacielem Alderon.
-Ello - odpowiedzia艂, zapominaj膮c o pytaniu rudow艂osej.
-O, kapitan Alderon! - ucieszy艂a si臋 Eve, jednak Lynn pokaza艂a jej d艂oni膮, 偶e ma poczeka膰.
-Czemu pokaza艂e艣 temu choremu na g艂ow臋 kolesiowi z twojej klasy przywo艂anie? - spyta艂a. Wcale nie by艂a z艂a, raczej ciekawa. - Wiesz przecie偶, 偶e to zabronione.
Jeffrey u艣miechn膮艂 si臋 lekko. Sam si臋 nad tym przez d艂u偶szy czas zastanawia艂. Chyba dlatego, 偶e wydawa艂o mu si臋, 偶e tamten ch艂opak nie zna nic ciekawszego ni偶 gry i chcia艂 mu udowodni膰, 偶e ta jego g艂upia zabawka jest zwyczajn膮 strat膮 czasu.
-Bo ci臋 nie lubi臋 - odpowiedzia艂. Teraz to Lynn si臋 u艣miechn臋艂a. - Nawet nie spyta艂 co to. A w og贸le to sk膮d o tym wiesz?
-Real mi powiedzia艂a - odpar艂a. Real to jej czarny, gadaj膮cy kot. Jest naprawd臋 s艂odki, jednak dziewczyna nie mo偶e wpuszcza膰 go do siebie do domu, bo jej matka, siostra i brat s膮 uczuleni na koty, wi臋c zostawia go na noc w kamienicy. - Zn贸w ci臋 pods艂uchiwa艂a. Chyba ci臋 o co艣 podejrzewa.
-I ty te偶? - spyta艂, udaj膮c z艂ego. Lynn wyszczerzy艂a z臋by.
-No jasne, tylko jeszcze nie wiem o co - powiedzia艂a i odwr贸ci艂a si臋 do Eve. - Sory, co chcia艂a艣?
-Z czego s膮 zrobione struny od gitary akustycznej? - spyta艂a dziewczyna, przygotowuj膮c st贸艂 do kolejnej przemiany.
Lynn unios艂a lekko brwi, nie spodziewaj膮c si臋 takiego pytania. Ostatni raz mia艂a czas na wzi臋cie gitary do r膮k z p贸艂 roku temu.
-Jakie?
-Metalowe dziesi膮tki.
-Ze stali cynowanej.
-Dzi臋ki.
Eve uczy艂a si臋 alchemii ju偶 p贸艂tora roku, a nadal nie by艂a cho膰 w po艂owie tak dobra jak Lynn, kt贸ra zacz臋艂a dopiero p贸艂 roku temu. Mia艂a jednak talent, i to wielki, a do tego by艂a bardzo ambitna. Szczeg贸lnie dobrze wychodzi艂y jej przemiany, czyli alchemia polegaj膮ca na zamianie kilku substancji w jeden przedmiot. Jeff wola艂 przywo艂anie - przenoszenie dowolnego przedmiotu w miejsce, w kt贸rym znajduje si臋 przywo艂uj膮cy. Alderon za to bardzo cz臋sto u偶ywa艂a alchemii na najwy偶szym poziomie, kt贸ra, 藕le wykonana, mog艂a czasem nawet zabi膰. Jej alchemia polega艂a na tworzeniu przedmiot贸w z niczego i bez u偶ycia run贸w czy inkantacji. Magia.
W BR by艂o jeszcze kilku alchemik贸w u偶ywaj膮cych magii, jednak ich najwi臋kszym osi膮gni臋ciem by艂o stworzenie gwo藕dzia i tak naprawd臋 nie byli o wiele lepsi od Eve czy Jaffa. U偶ywaj膮cych magii, a nie czaruj膮cych. R贸偶nica jest spora, bo to czarodzieje czaruj膮. Alchemicy u偶ywaj膮cy magii nazywani s膮 czasem magikami, dlatego wiele os贸b myli alchemi臋 z czarami. Czary polegaj膮 jednak na przywo艂ywaniu 偶ywio艂贸w za pomoc膮 r贸偶d偶ki, magicznego kija, miecza, pier艣cienia lub wisiora, w zale偶no艣ci od poziomu, na kt贸rym jest czarodziej. S膮 r贸wnie偶 iluminatorzy, kt贸rzy tworz膮 iluzje (to chyba oczywiste). Potrafi膮 na przyk艂ad stworzy膰 iluzjonistyczne zwierze, kt贸re na pierwszy rzut oka wygl膮da jak prawdziwe, jednak po zetkni臋ciu si臋 z 偶ywym organizmem znika.
-Jak posz艂a ostatnia misja, Rosie? - spyta艂a Alderon rud膮 dziewczynk臋. Ma艂a by艂a w niebo wzi臋ta, 偶e tak wa偶na osoba chce z ni膮 rozmawia膰. - S艂ysza艂am, 偶e mieli艣cie wygoni膰 dwie harpie, kt贸re "wprowadzi艂y si臋" do rezerwatu.
-Prawda - odpowiedzia艂a za ni膮 Eve. Najwyra藕niej r贸wnie偶 bra艂a udzia艂 w tamtej misji. - I uda艂o nam si臋, bo m艂oda zamieni艂a kosz na 艣mieci w miecz. Nie mia艂a przy sobie niczego do pisania, tylko wym贸wi艂a jakie艣 s艂owa, kt贸rych nawet ja nie zrozumia艂am - Eve jest mistrzyni膮 w rozumieniu j臋zyka alchemik贸w. - Chyba nied艂ugo b臋dziesz mia艂a nowego ucznia, kapitanie Alderon.
Lynn u艣miechn臋艂a si臋 mi艂o do rudzielca, na co ona poczerwienia艂a na twarzy. Nie by艂a przyzwyczajona do komplement贸w, bo by艂a uwa偶ana za jednego z najgorszych alchemik贸w w BR.
-Chcia艂aby艣, 偶ebym uczy艂a ci臋 alchemii, Rosie? - spyta艂a Lynn, pytaj膮c bardziej z ciekawo艣ci ni偶 naprawd臋 planuj膮c co艣 takiego. Bardzo polubi艂a t膮 dziewczynk臋. Mo偶e dlatego, 偶e by艂a jej zupe艂nym przeciwie艅stwem?

***

Jeff wr贸ci艂 do domu dopiero po dwudziestej, kiedy ju偶 robi艂o si臋 ciemno. Ca艂膮 drog臋 powrotn膮 my艣la艂 o Lynn. Obdarzano j膮 wielkim zaufaniem, chocia偶 na pierwszy rzut oka zupe艂nie na to nie zas艂ugiwa艂a. Przypomnia艂 sobie dzie艅, w kt贸rym zobaczy艂 j膮 po raz pierwszy w szkole. G艂upia, nieodpowiedzialna i niemi艂a fanka motor贸w, deskorolek, sk贸rzanych kurtek i zespo艂u Metallica. Gdy j膮 lepiej pozna艂, okaza艂o si臋, 偶e jest jedn膮 z najinteligentniejszych os贸b w szkole (chocia偶 wcale nie uczy si臋 jako艣 wyj膮tkowo dobrze) i jest bardzo mi艂a (s艂ucha Metalliki, ale i U2, woli windsurfing od deski i wcale nie umie je藕dzi膰 na motorze, chocia偶 rzeczywi艣cie cz臋sto chodzi w sk贸rzanych kurtkach). W BR cieszy艂a si臋 prawie tak wielkim szacunkiem jak sam Black i do tego by艂a ca艂kiem 艂adna...


Cdn.

Nahaha, "i do tego by艂a ca艂kiem 艂adna", dobre! No ale w ko艅cu to moje opowiadanie, ne? xD



Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj si, 縠by m骳 dodawa komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dost阷ne tylko dla zalogowanych U縴tkownik體.

Prosz si zalogowa lub zarejestrowa, 縠by m骳 dodawa oceny.

Brak ocen.
Logowanie
Nazwa U縴tkownika

Has硂



Nie jeste jeszcze naszym U縴tkownikiem?
Kilknij TUTAJ 縠by si zarejestrowa.

Zapomniane has硂?
Wy渓emy nowe, kliknij TUTAJ.
Nasze projekty
Nasze sta艂e, cykliczne projekty



Tu jeste艣my
Bannery do miejsc, w kt贸rych mo偶na nas te偶 znale藕膰



Ciekawe strony




Shoutbox
Tylko zalogowani mog dodawa posty w shoutboksie.

Myar
22/03/2018 12:55
An-Nah, z przyjemno艣ci膮 艣ledz臋 Twoje poczynania literackie smiley

Limu
28/01/2018 04:18
Brakuje mi starego krzykajpud艂a :c.

An-Nah
27/10/2017 00:03
Tymczasem, je艣li kto艣 tu zagl膮da i chce wiedzie膰, co porabiam, to mo偶e zajrze膰 do trzeciego numeru Fantoma i do Nowej Fantastyki 11/2017 smiley

Aquarius
28/03/2017 21:03
Jednak ostatnio z r贸偶nych przyczyn staram si臋 by膰 optymist膮, wi臋c b臋d臋 trzyma艂 kciuki 偶eby uda艂o Ci si臋 odtworzy膰 to opowiadanie.

Aquarius
28/03/2017 21:02
Przykro s艂ysze膰, Jash. Wprawdzie nie czyta艂em Twojego opowiadania, ale szkoda, 偶e nie doczeka si臋 ono zako艅膰zenia.

Archiwum