The Cold Desire
   Strona Główna FORUM Ekipa Sklep Banner Zasady nadsyłania prac WYDAWNICTWO
Lipiec 23 2019 15:42:43   
Nawigacja
Szukaj
Nasi autorzy
Opowiadania
Fanfiki
Wiersze
Recenzje
Tapety
Puzzle
Skórki do Winampa
Fanarty
Galeria
Konwenty
Felietony
Konkursy
ŚCIANA SŁAWY
Tutaj będą umieszczane odnosniki do stron, na których znalazły się recenzje wydanych przez nas książek









































POLECAMY
Pozycje polecane przez naszą stronę. W celu zobaczenia szczegółów należy kliknąć w dany banner





Witamy
Strona ta poświęcona jest YAOI - gatunkowi mangi i anime ukazującemu relacje homoseksualne pomiędzy mężczyznami. Jeśli jesteś zagorzałym przeciwnikiem lub w jakiś sposób nie tolerujesz homoseksualizmu, to lepiej natychmiast opuść tę witrynę - resztę naszych Gości serdecznie zapraszamy
Więzi 20


Rozdział 20: Razem



Na lotnisku byli grubo po południu, więc pora na obiad była idealna. Pojechali do restauracji, a potem do knajpki nad Wisłę, gdzie zalegli na leżakach oglądając pomarańczowe słońce, które zaczynało swoją wędrówkę, aby ukryć się za wieżowcami miasta. Był ciepły wieczór, w końcu za rogiem czaiło się już lato, jednak, gdy tylko zrobiło się ciemno a na horyzoncie zamajaczyły gwiazdy, znad rzeki przybył chłodny wiatr, który pomógł im podjąć decyzję, aby w końcu zebrać się do domu. Smętnie szli w kierunku samochodu słysząc jeszcze w oddali muzykę dochodzącą z tego małego klubu. Wracali samochodem w dobrych humorach, ale kiedy znaleźli się już w mieszkaniu, Patryk stanął przed oknem wpatrując się w rozświetlone miasto.
- O czym myślisz? - Jakub podszedł i objął go w pasie.
- Ona już nie wróci, prawda?
- Agata? Jak nie? Przecież niedługo będzie musiała odebrać paszport, pewnie wpadnie w wakacje i ma tu rodzinę - zaczął Jakub.
- Ale nie tak na stałe. Będzie wpadać od czasu do czasu a potem pewnie już tylko na jakieś święta. Znam ją, nie umie usiedzieć w jednym miejscu zbyt długo. Najpierw to były zmiany mieszkania i pracy w Warszawie, ale teraz, jak wyjechała za granicę, to cholera wie, gdzie ją jeszcze poniesie.
- Niestety tak bywa - odparł Jakub, ale zauważył, że chłopak posmutniał. Odkąd pożegnał ją na lotnisku próbował być wesoły i rozmawiali o wszystkim, tylko nie o Agacie, ale teraz widać było, że czuje się przygnębiony jej wyjazdem. - Hej - Odwrócił go do siebie. - Masz przecież mnie. - Musnął jego usta.
- Wiesz, że to nie to samo - stwierdził Patryk z lekkim przekąsem i się uśmiechnął.
- Tak, wiem, to twoja przyjaciółka, plotki o ciuchach, facetach i takie tam. - Zaśmiał się. - Hmm, może jakoś spróbuję odgonić te twoje ponure myśli? Może przejdziemy do sypialni? - Od czasu bójki z ojcem Patryk był lekko osowiały, do tego bolało go całe ciało i ostatnie, na co miał ochotę to seks, a tym bardziej taki brutalny. Do tego dochodziło utrudnienie w postaci jego ręki w gipsie, także w ciągu tych dwóch tygodni tylko raz próbowali się zbliżyć, ale i tak Patryk zniechęcił się z powodu gipsu i w końcu obaj pozostali z niczym. Jakub rozumiał jego niechęć i dystans, ale jednak bardzo go pragnął i jego ciała. Brakowało mu dotyku, jak i oczywiście orgazmów, ale przede wszystkim chciał, aby Patryk na nowo poczuł się wolny i nieskrępowany i żeby im obu było przyjemnie.
Bielański zamyślił się i zasępił.
- Wiesz, że bym chciał, ale ja... Ja nie wiem czy...
- Nie martw się, nic nie zrobię na siłę, ale pomogę ci się odprężyć. Ja nic nie chcę w zamian, dzisiaj tylko ty się liczysz. - Jakub objął go w pasie przytulając do siebie i spojrzał w zdziwione niebieskie oczy.
- Ale przecież ty lubisz inaczej.
- Dla ciebie mogę zrobić wyjątek. - Złapał go za zdrową rękę i poprowadził do sypialni. Zatrzymali się na środku pokoju; Wyrzykowski zaczął go delikatnie całować w usta, szczękę, szyję, a rękami gładzić po plecach, biodrach, kroczu. Próbował odgonić pragnienie poczucia mocnego uścisku na własnym ciele i bycia zniewolonym, chciał dać Patrykowi to, co najlepsze, żeby to on teraz poczuł się rozluźniony.
Zdjął z niego koszulkę mierzwiąc idealnie ułożone włosy. Dotknął palcami miejsc, gdzie jeszcze widać było niknące ślady siniaków, a następnie ucałował każde z nich. Pogładził jego ramiona i poczuł gęsią skórkę pod dłońmi. Ucałował szyję i obojczyk i stanął za jego plecami, przejechał delikatnie palcem po zszytej ranie od wbitego noża na ramieniu. Złapał go mocno za włosy nakazując, aby odwrócił głowę żeby móc łapczywie ucałować jego usta. Patryk westchnął. Usiłował nie skupiać się na tym, że musi i chce dać przyjemność Jakubowi, tylko zgodnie z jego słowami, po prostu czekał i brał. Skupiał się tylko na sobie i swoich doznaniach. Chciał zapomnieć, że ma gips na ręku i to, że jeszcze nie tak dawno był w totalnej rozsypce. Na tą chwilę musiał zapomnieć, że ostatnio często budził się w nocy z krzykiem na ustach od snów pełnych koszmarów. Kiedy dzisiaj wracali znad Wisły do domu, postanowił w poniedziałek zapisać się do psychologa, jak mu radził cały czas Jakub, a czego on do tej pory nie chciał słuchać. Wyjazd Agaty i brak dodatkowego ramienia, na które mógłby wylać swoje żale, dały mu impuls do działania nad sobą.
Poczuł dłonie na pośladkach i na kroczu. Spojrzał w dół i ujrzał dłonie Jakuba rozpinające mu spodnie jednocześnie cały czas czuł jego pocałunki i ciepły oddech na karku. Wyrzykowski zaproponował mu, aby wzięli szybki prysznic, a kiedy weszli do kabiny zaoferował się, że umyje chłopaka. Wodę puścił ze słuchawki prysznicowej zamiast z deszczownicy żeby nie zalać gipsu, cały czas miał w myślach, że jeszcze tylko z tydzień i zaraz mu go zdejmą, jeśli wszystko będzie w porządku. Oblał wodą ciało kochanka i namydlił masując każdy kawałek jego ciała, powodując u niego przyspieszony oddech i coraz większą erekcję. Jakub w końcu uklęknął i wziął członka do buzi, a Patryk złapał go mocno za włosy, czym wywołał dreszcz podniecenia przechodzący po plecach mężczyzny. W kabinie zrobiło się gorąco a szyba zasnuła się parą. Patryk podniecał się coraz bardziej z każdym liźnięciem, ssaniem, dotykiem. Próbował nie myśleć o niczym innym, jak o przyjemności, co rusz zerkając w dół na wpatrzonego w niego Jakuba. Jednak, gdy tylko zaczął czuć znane mu ciepło wędrujące z krocza na całe ciało i głośniej pojękiwać, Jakub przestał go pieścić ustami jedynie lekko pocierając dłonią, wstał do niego i mocno całował, aż w końcu całkiem zostawił w spokoju penisa.
- No wiesz? - wysapał rozczarowany Patryk.
- Spokojnie, to jeszcze nie koniec przyjemności. - Jakub z uśmiechem trochę pieścił ustami jego szyję, bawił się sutkami i ocierał swoim sterczącym penisem o jego ciało. Potem wytarli się i jeszcze gorący i wilgotni położyli na łóżku. Jakub kazał Patrykowi położyć się na brzuchu, co chłopak wykonał a już po chwili zaskoczony poczuł ciepłe dłonie i jakiś olejek na plecach.
- Masaż? - zapytał zdziwiony uśmiechając się kącikiem ust.
- Nie podoba się?
- Nie, nie, jest spoko, tylko nikt mnie nigdy nie masował. - Mimo, że jeszcze chwilę temu miał ochotę osiągnąć orgazm i był rozczarowany, że Jakub mu na to nie pozwolił, tak teraz z chęcią odprężył się i oddał w jego ręce. Nigdy jeszcze nie miał masażu pleców, a wydało mu się to bardzo przyjemne, więc już nic nie mówiąc, pozwolił Wyrzykowskiemu kontynuować. Mężczyzna był tak samo nagi, jak on i mimo, że czuł jego penisa spoczywającego na swoich pośladkach, to przez te kilka minut ani razu nie pomyślał o seksie, a jedynie o rozkosznej uldze, jaka przechodziła przez jego ciało.
Jakub sprawnie masował jego plecy zataczając kółka również na ramiona, co jakiś czas schodząc niżej i niżej na plecach aż w końcu masując mu również całe pośladki. Patryk nawet nie wiedział, kiedy to się stało, jak czuł przyjemne mrowienie rozchodzące się po ciele i trafiające do krocza. Zaczął oddychać coraz szybciej i coraz bardziej się podniecać, kiedy Jakub przejeżdżał palcami między jego pośladkami aż do jąder. W końcu już nie wytrzymał i podniósł się na ręce żeby odwrócić się do kochanka.
- Chodź tutaj - wysapał, chociaż miał ochotę go pociągnąć mocno na dół, to ciężko mu było zrobić to z ręką w gipsie. Wyrzykowski usłuchał się i położył na chłopaku splatając się z nim w gorącym pocałunku. Następnie rozłożył szeroko jego nogi i zszedł między nie, aby móc ponownie pieścić oralnie jego penisa. Lizał również jego odbyt jednocześnie nie puszczając nabrzmiałego członka z dłoni. Patryk oddychał ciężko i jęczał lekko poruszając biodrami. Chwycił ręką prześcieradło. Było mu tak dobrze, że nawet nie mógł myśleć o niczym innym jak tylko o doznaniach, które dostawał od kochanka. W końcu poczuł wkładane w niego palce i sapnął głośno.
Jakub patrzył z zadowoleniem na niego i jego oddech również przyspieszał. Czuł, że jego członek napręża się, ale miał też również ochotę na dawanie Patrykowi większej przyjemności. Czuł się zupełnie inaczej niż ostatnim razem, kiedy Bielański niejako wymusił na nim spokojny seks, w którym to on miał górować. Wtedy, będąc na niego trochę zły, nawet nie miał orgazmu. Teraz natomiast, podniecało go samo patrzenie na niego, jak wije się pod jego dotykiem i jęczy błagając o więcej. Poruszał w nim palcami i masował członka i patrzył jak całe jego ciało porusza się nerwowo a oczy patrzą zachłannie. Sam już nie mógł wytrzymać i szybko założył prezerwatywę, aby, niestety powoli, wejść w niego trzymając jego jedną nogę w górze, opierając na swoim ramieniu. Mocno wpijał palce w jego pośladek i udo, powstrzymując się, żeby nie wejść w niego za szybko, widząc grymas bólu na jego twarzy.
- Wszystko dobrze? - zapytał z troską.
- Tak, tylko... - Patryk przerwał żeby zasapać. - Jeszcze chwilkę, poczekaj. - Bolało go, bo mimo rozluźniania przez Jakuba, to spiął się cały. Ostatni raz wchodził w niego Piotr, a po sesji z nim wszystko go bolało w środku, od kulek, wibratora i od niego samego. Nie był przyzwyczajony do takiego seksu, a jeszcze teraz, po całej tej akcji z bójką, miał ogólnie problemy z samym sobą. Przecież nawet nie potrafił bzyknąć Jakuba przez ostatnie dwa tygodnie. Cholera! - zaklął w myślach i zacisnął oczy. Oddychał prędko stresując się coraz bardziej, co bynajmniej nie pomagało w odprężeniu się. Wyrzykowski widząc jego walkę wypisaną na twarzy, opuścił jego nogę i nachylił się całując go delikatnie.
- Hej - wyszeptał. - Jestem tutaj. - Patryk na niego spojrzał ściągając brwi a z oczu spłynęły mu łzy. - Pamiętaj, że nie zrobię nic, czego być nie chciał.
- Cholera, ja?! Ach! - Bielański znowu ścisnął oczy aż popłynęło więcej łez. Był zły na siebie, bo sam nie wiedział, co zrobić. Objął Jakuba mocno przytulając się do jego policzka. - Wchodź głębiej, wchodź - ponaglił go, co ten wykonał powoli. - Ach! - Jakub już chciał się mu wyrwać bojąc się, że wcale nie jest w porządku, ale Patryk przytrzymał go mocniej. - Wchodź, jest okej, jest okej. - Jakub zaczął się w nim poruszać wyrywając jęki z ust chłopaka i głośne sapanie, a sam czuł, że chłopak go bardzo ciasno obejmuje w środku. Bał się, że zaraz skończy, więc poruszał się powoli.
- Kocham cię - wyszeptał mu wprost do ucha, ale nie dostał na to żadnej odpowiedzi. Mimo, że było mu trochę z tego powodu przykro, nie skomentował tego. A kiedy poczuł, że uścisk chłopak maleje, odsunął się od niego i ponownie zajął się jego penisem jednocześnie trzymając go za pośladek, aby nie stracić tempa. Patryk patrzył na niego spod półprzymkniętych powiek jęcząc głośno przez otwarte usta. Gdy znowu poczuł gorąc zbierający się w jego penisie, połączony z uczuciem wypełnienia w odbycie i penisem Jakuba ocierającym się o jego prostatę, ponownie zalewała go fala żaru przechodząca przez całe ciało, która w końcu wybuchła orgazmem oblewając spermą jego brzuch, wstrząsając całym jego ciałem. Wtedy Jakub puścił jego penisa, złapał mocniej obiema rękami jego biodra i poruszył się szybciej w jego wnętrzu wyrywając z ust Patryka ponowne jęki przyjemności, aż w końcu osiągnął orgazm ciężko oddychając. Opadł na łóżko opierając głowę o zgiętą nogę chłopaka.
- Jezu - sapnął Patryk. - Nie róbmy więcej tak długiej przerwy. Orgazm jest na to zbyt przyjemny. - Jakub spojrzał na niego zdziwiony i dojrzał na jego twarzy błąkający się uśmiech.
- Dobrze, przypomnę ci o tym - zaśmiał się Wyrzykowski i Patryk przyłączył się do niego w tym śmiechu. Jakub wyszedł z niego i zdjął prezerwatywę. Pomógł chłopakowi wytrzeć spermę z brzucha i położył się na łóżku tuląc do niego. Po chwili ciszy i łapania oddechu, odezwał się Patryk:
- W poniedziałek pójdę do psychologa.
- Cieszę się. - Jakub znowu się uśmiechnął. - Bo do seksuologa już chyba nie musisz. - Patryk pocałował go w czoło.
- Obiecuję też, że zrobię test na hiv.
Jakub uniósł się lekko i spojrzał mu w oczy.
- Przecież rozmawialiśmy już na ten temat i powiedziałem, że ci ufam i nie musisz tego robić.
- A jednak teraz założyłeś gumkę - odparł Patryk, na co Jakub się skonsternował.
- To chyba taki odruch jeszcze. - Chciał się wytłumaczyć, bo faktycznie zupełnie o tym nie pomyślał.
- W porządku. - Patryk pogładził go po policzku i się uśmiechnął. - Wolę być pewny na sto procent. Chcę żebyś mi ufał w stu procentach. - Jakub spojrzał w jego niebieskie oczy.
- Czasami się zastanawiam, kto w tym związku jest bardziej dojrzały - stwierdził z uśmiechem, a Patryk chcąc rozładować atmosferę, dodał:
- No, na pewno ty jesteś starym prykiem, który wyłapał młodą świetną dupę.
Jakub uderzył go poduszką i obydwaj zaczęli się śmiać i przekomarzać. Czasami nie było sensu przejmować się różnicą wieku, jeśli ktoś się dobrze dogaduje i jest mu z nim rewelacyjnie.

* * *

- Jak wyglądam? - spytał Jakub wychodząc z sypialni wyszykowany do imprezy.
- W nocy wyglądałeś lepiej - odparł Patryk uśmiechając się lubieżnie i klepiąc go po pośladku.
- Dzięki, ale jednak nie czuł bym się komfortowo pokazując się gościom związany i zakneblowany.
- Dla mnie taki jesteś najpiękniejszy. - Bielański złapał go za ręce opierając o ścianę i mocno całując.
- Zaraz ktoś przyjdzie i zobaczy namiot w moich spodniach - wysapał Jakub między pocałunkami.
- O ten? - Patryk przejechał ręką po jego kroczu, na co Jakub złapał go za nadgarstek, żeby przestał. Udało mu się go w końcu przekonać, żeby zostawił tą chcicę na noc, kiedy wyjdą wszyscy goście i zajął się rozkładaniem jedzenia, które przywiózł catering.
Patryk stwierdził, że Jakub jest zbyt dużym sztywniakiem i uparł się kupić kolorowe balony, które teraz wisiały w całym salonie. Porozwieszał też serpentyny i zawiesił nawet napis "happy birthday", co dobiło już totalnie Jakuba swoim kiczem. On twierdził, że był za stary i zbyt poważny na takie ozdoby, w końcu kończył trzydzieści cztery lata i zaczynał trzydzieści pięć. Ale dał sobie spokój z przekonywaniem Patryka, bo ten by olał jego sprzeciw i zrobiłby i tak po swojemu.
W końcu goście zaczęli się schodzić i Jakub powitał w drzwiach Rafała z Martą. Wreszcie przemógł się i postanowił, że przyzna im się do tego, że jest gejem.
- Jakie ładne mieszkanie - stwierdziła Marta zdejmując płaszcz i szal. - Cieszę się, że w końcu nas do siebie zaprosiłeś. Zwykle urodziny robiłeś gdzieś w knajpie.
- Ja go namówiłem, żeby zrobił je jednak tutaj. - Koło Jakuba nagle pojawił się Patryk, który nie mógł się już doczekać reakcji jego przyjaciół, kiedy mężczyzna zdradzi swój sekret. Wyrzykowski spiorunował go wzrokiem. Sam nie wiedział, czemu tak bardzo się denerwuje. Chyba do tej pory nie zdawał sobie sprawy, jak bardzo zależy mu na kontynuacji znajomości z Rafałem.
- A to jest...? - Marta spojrzała zdziwiona na chłopaka, czekając aż gospodarz im sobie przedstawi.
- To jest... - zaczął Jakub czując ucisk w żołądku. - Patryk Bielański. Mój... partner - dokończył, a Patryk szybko uścisnął im dłonie patrząc z uśmiechem na zdziwione twarze.
- Tak, tak, jego chłopak, ładniej brzmi, prawda? No, to ja was zostawię na chwilkę, muszę wyjąć alkohol. - To mówiąc, zniknął im sprzed oczu gładząc Jakuba po ramieniu. Rafał patrzył na kolegę wielkimi oczami i z otwartymi ustami, więc to Marta odezwała się pierwsza do spłonionego Jakuba:
- Ty tak serio?! - wykrzyczała wesoło. - O matko! To naprawdę?! Jesteś gejem?
- No, tak - odmruknął wkładając ręce do kieszeni spodni.
- O mój Boże, nie znam żadnego geja, to jest cudowne! - złapała go za ramiona cała rozanielona.
- Co? - zdziwił się w końcu jej narzeczony.
- Przecież każda kobieta marzy o przyjacielu-geju, kochanie - zganiła go.
- Ale jak to gej? Cały ten czas? - zapytał Rafał.
- Jakoś tak cały czas - odparł Jakub.
- A z czego ty się cieszysz, że on jest gejem? - Rafał zwrócił się do narzeczonej.
- Wiesz, gadanie o chłopakach, wspólne zakupy, te sprawy - zaczęła wyliczać wesoło.
- Hej, ja nie z tych zniewieściałych - zwrócił jej uwagę Jakub. - Babskie zakupy i tak mnie nie interesują. - Na tą wieść Marta wyraźnie posmutniała, a za chwilę się zreflektowała.
- Och, a ja cię próbowałam umówić z Leną przecież! Ale teraz mi głupio.
- W porządku, skąd miałaś wiedzieć.
- Chociaż nadal sądzę, że powinieneś ją przeprosić za swoje zachowanie wtedy - skwitowała i spojrzała na swojego faceta. - Rafał, zamknij rzesz tą gębę, on nadal jest twoim kumplem, tylko woli, no wiesz... - Spojrzała na krocze swojego męża i Jakub podążył za jej wzrokiem, a Rafał spojrzał na Jakuba przestraszony.
- Wyluzuj - stwierdził Wyrzykowski. - Nigdy na ciebie nie leciałem.
- Ej, to znaczy, że nie jestem atrakcyjny dla gejów? - mężczyzna posmutniał, na co Marta z Jakubem wybuchnęli śmiechem.
- Jak chcesz, to mogę zapytać innych o zdanie. - Jakub z uśmiechem wskazał na swój salon. - A i Marta, sądzę, że znam kogoś, kto z chęcią pójdzie z tobą na zakupy.
- Och, naprawdę? Masz tutaj innych homoseksualistów? - Przyskoczyła do jego ramienia i dała się poprowadzić do pokoju cała w skowronkach, a za nią smętnie poczłapał Rafał.
W mieszkaniu był już transwestyta Joanna, którego po raz pierwszy Patryk widział w willi na spotkaniu, a z którym później kilka razy balowali w "2 Światach". Przyszedł do nich ze swoim chłopakiem, trochę nieśmiałym, chudym biseksualistą Kacprem. Joanna właśnie rozmawiał z Norbertem, którego razem z Jakubem znali jeszcze z czasów, gdy Wyrzykowski był z Michałem. Norbert skontaktował się z nim, bo przelotem zobaczył go w willi i potem zaczęli regularnie spotykać się na stopie koleżeńskiej. On również przyszedł ze swoim chłopakiem, z którym był zaledwie od miesiąca, więc nie odklejali się od siebie przez cały wieczór. Kiedy Rafał z Martą przeszli do salonu byli trochę zmieszani, ale dziewczyna zaraz odnalazła się w towarzystwie z pasją rozmawiając z Joanną o sukienkach, bo ten błyszczał dzisiejszego wieczoru w zabójczej granatowej cekinowej sukience. Marta stwierdziła, że chyba źle się ubrała w skromną szarą ołówkową sukienkę z głębokim dekoltem, ale Joanna stwierdziła, że ta ma zabójcze cycki.
Patryk serwował drinki i z uśmiechem patrzył na Jakuba, który ewidentnie dobrze czuł się wśród przyjaciół. Niedługo później zjawił się Piotr z młodą dziewczyną, której nikt imienia nie zapamiętał, a która zmyła się przez niego niezauważona, kiedy ten dobrze się bawił, a ona nudziła. Tego wieczoru musiał się obejść ze smakiem, chociaż dużą część imprezy podrywał Rafała, który prawie dostał zawału z tego powodu.
Jednak Patryk najbardziej ucieszył się, gdy do drzwi zadzwoniła Agata przychodząc z Anią. Dziewczyny obiecały wpaść, jeśli tylko dostaną w miarę tanie bilety. Niestety w końcu się na to nie zanosiło, ale Bielański ubłagał Jakuba, żeby się dorzucił do ich przelotu, bo stwierdził, że umrze, jeśli Agaty nie będzie na tych urodzinach. Notabene, nie Patrykowych. Jakub się zgodził, ale tego wieczoru chłopak musiał się wykazać sprawnym oralem w sypialni.
Wszyscy pili, jedli i śmiali się cały wieczór a nawet dużą część nocy. Patryk z Agatą wymyślili jakieś zabawy w zgadywanie postaci, a Jakub nawet nie krępował się przy Rafale i Marcie, aby tulić Bielańskiego i dać mu kilka całusów. Jednak już wcześniej, podczas zapraszania Piotra, Norberta i Joanny, uczulił, aby nie wspominali o BDSM przy osobach postronnych. Wprawdzie o Joannę i Norberta nie bardzo się martwił, jednak Piotrowi mogłoby się wymsknąć to i owo. Oczywiście w końcu po wypiciu morza alkoholu, Kerner zaczął zakazany temat, ale na szczęście nie zdradził Patryka i Jakuba, że oni też preferują taki rodzaj seksualnych uniesień. Agata była wprawdzie zaciekawiona tym tematem, jednak między Piotrem a Rafałem wywiązała się dysputa jakaż to patologia jest to BDSM i jak tak w ogóle można robić. Marta potem w kuchni zdradziła Joannie, że Rafał jest strasznym nudziarzem w sypialni i w sumie nie obraziłaby się na jakieś przejawy urozmaicenia ich pożycia seksualnego.
- Kochana, przecież nie musicie iść od razu na całego - zauważył Joanna. - Ty pierwsza najpierw coś zainicjuj, zasłoń mu oczy lub zwiąż ręce a zobaczysz, że jemu na pewno to się spodoba. A kiedy zobaczy, że to przyjemne to i może tobie zrobi podobnie.
- Och, to dobry pomysł - przytaknęła mu Marta.
- Faceci są bardzo prości. Jedna przyjemność związana z fiutem i już odlatują - stwierdziła Agata przyłączając się do rozmowy.
- Wiesz coś o tym? - zdziwiła się Marta. - Przecież jesteś...
- Biseksualna - dokończyła za nią Rudawska. - Kilka miesięcy temu rozstałam się z facetem. Gram na dwa fronty. - Uśmiechnęła się.
Zaczęły plotkować o facetach i seksie jak stare dobre przyjaciółki, chociaż każda z nich była z zupełnie innego świata. Jakub widział je siedząc na kanapie i cieszył się, że jego znajomi się dogadują, chociaż jednym uchem słyszał burzliwą rozmowę Rafała z Piotrem.
Niedługo po tym jego przyjaciel stwierdził, że już na nich pora i podał płaszcz Marcie, niezadowolonej, że już muszą wychodzić.
- Przepraszam, że tak wyszło - powiedział Jakub do niego. - Mam nadzieję, że nie masz mi za złe, że ukrywałem, kim jestem. Nie wszystkim zdradzam o sobie sekrety całego mojego życia.
- Trochę dziwnie? Tyle lat to ukrywałeś. - Rafał wydawał się przybity całą tą sytuacją. - A ten długi związek to...
- Tak, z mężczyzną.
- Był chociaż na serio?
- Co masz na myśli?
- Czytałem gdzieś, że gejom trudno utrzymać długotrwałe związki.
- Tak, to było na serio, kochałem go w pewien sposób, a on mnie zostawił - odparł Jakub ze smutkiem.
- A ten Patryk? To dzieciak przecież. - Rafał spojrzał na śmiejącego się chłopaka. Jakub podążył za nim wzrokiem i się uśmiechnął.
- Sam się dziwię, ale to też na serio. Kocham go.
- Obyś się na tym nie przejechał, ale... - Położył mu rękę na ramieniu. - Jakby co, to będę dla ciebie.
- Dziękuję. - Jakubowi kamień spadł z serca, że jednak będzie mógł zachować przyjaźń Rafała.
- A teraz przepraszam cię, ale muszę zabrać pijaną Martę do domu. - Spojrzał na nią, a ona ledwo założywszy płaszcz siedziała na podłodze i kimała. - O masz...
Jakub pomógł mu ją podnieść, co ją trochę obudziło. Rzuciła się jeszcze Jakubowi na szyję całując go po twarzy, rzuciła głośne "czeeeeeść" wszystkim i Rafał wyprowadził ją z mieszkania prosto do taksówki. Kilka godzin później zebrali się również Joanna i Norbert ze swoimi chłopakami, oraz samotny Piotr, który w momencie zamykania się drzwi od mieszkania, nagabywał Norberta na małe co nieco w swoim mieszkaniu. Agata z Anią miały dzisiaj nocować u Patryka i Jakuba, więc pomogły posprzątać i jeszcze we czwórkę siedzieli długo przy alkoholu i rozmawiali o wszystkim, co im ślina na język przyniosła. Kiedy dziewczyny poszły spać, Jakub poszedł na chwilę do sypialni a Patryk ogarnął jeszcze kilka rzeczy w kuchni. Gdy już wszedł do pokoju, ogarnął go chłód.
- Co ty... - zaczął, gdy zobaczył otwarte na oścież drzwi balkonowe. Był późny październik. Do pokoju wpadało zimne jesienne powietrze i Patryk objął się rękoma i zatrząsnął się cały. Sięgnął po swoją rzuconą na fotel bluzę i założył podchodząc do balkonu. Jakub siedział na krześle i palił papierosa zapatrzony w budynki, znad których nieśmiało wyłaniało się słońce.
- Wschód słońca? Która jest godzina? - zapytał podchodząc do niego.
- Dochodzi siódma - odparł Jakub zaciągając się papierosem.
- Już?! - Patryk był wielce zdziwiony, ale w sumie wszyscy goście zebrali się po czwartej, a z dziewczynami faktycznie długo się zasiedzieli. Zdziwił się przede wszystkim tym, że sam tak długo wytrzymał bez większego znużenia. Pogładził Jakuba po głowie wplatając palce w jego włosy. Przeszedł przed niego zasłaniając mu widok i usiadł na nim okrakiem obejmując go mocno, wtulając głowę w jego szyję. Jakub również objął go ramieniem uprzednio gasząc papierosa w popielniczce.
- Cieszysz się z imprezy? - zapytał Patryk.
- Tak, było naprawdę miło - odparł Jakub.
- I fajnie, że w końcu twoi znajomi dowiedzieli się prawdy o tobie. Czy tak nie jest wygodniej?
- To było ryzykowne, już kilka osób przecież odwróciło się ode mnie po takich nowinach.
- Widzisz, tak się poznaje prawdziwych przyjaciół. No i ta Marta to fajna babeczka. - Patryk potarł nosem o jego brodę. - Mimo, że taka stara - dodał po chwili z przekąsem.
- Ej, jest młodsza ode mnie - oburzył się Jakub.
- Haha, wiem, żartuję sobie z ciebie. - Bielański przytulił się do niego jeszcze mocniej. - Kocham cię - dopowiedział szeptem z czułością.
- Wiem - mężczyzna się zaśmiał. - Ja ciebie też kocham. - Ucałował go w czoło ściskając go. - Słowa te od Patryka usłyszał pierwszy raz po jakimś miesiącu od wyjazdu Agaty. Mieli już wtedy za sobą wyniki badań na HIV, które zresztą zrobili obydwaj, bo Jakub tak się uparł. Obaj okazali się czyści, a Patryk ostatecznie się uspokoił, bo w rezultacie to on bardziej się denerwował niż Wyrzykowski.
Był ciepły czerwcowy dzień, a oni kisili się w łóżku aż do południa nie robiąc nic specjalnego.
- Ciekawe, co by teraz ze mną było, gdybyśmy nie spotkali się wtedy na moście - powiedział wtedy Patryk. Jakub spojrzał na niego zdziwiony niespodziewanym stwierdzeniem; chłopak siedział oparty o poduszki i wezgłowie i wpatrywał się w swoje palce.
- Pewnie byś nie żył - odparł krótko.
- Czemu tak sądzisz? - Bielański przestraszył się, co też mężczyzna mógł mieć na myśli.
- Skoczyłbyś do rzeki, pamiętasz?
- Ach, no tak. Ale mi nie o to chodzi przecież. - Westchnął. - Pomijając aspekt możliwej śmierci w wodzie, to ciekawe, co bym teraz robił.
- Zapewne pracowałbyś w jakimś klubie, albo siedział w areszcie za pobicie tego faceta Agaty - zaśmiał się Jakub chcąc rozładować atmosferę, bo domyślał się, że chłopak nadal myśli o ojcu.
- Haha, racja- stwierdził, ale zaraz posmutniał. - Albo za pobicie ojca - dodał cicho.
- To się już wydarzyło i było całkowicie nie z twojej winy. - Jakub również usiadł blisko niego. - Przecież rozmawiasz na ten temat z doktorem Kurzajewskim.
- Tak, masz rację. On mówi mi to samo. Ale wiesz... Gdyby nie ty... To nie wiem czy bym się pozbierał. - Oparł głowę na jego ramieniu i włożył swoją dłoń w jego aż spletli palce. - Jakub, ja... - dodał, kiedy mężczyzna chciał już coś odpowiedzieć. - Kocham cię, wiesz? - Serce biło mu jak oszalałe, ale jednocześnie czuł spokój. Ścisnął mocniej jego dłoń, chociaż nie musiał się obawiać, że on ucieknie. - Nie chcę cię już nigdy zawieźć. Nie chcę stracić twojego zaufania. Jesteś jedyną wspaniałą rzeczą, która mi się w życiu trafiła. Wiem, że dopiero co zaczynam to życie, bo jestem młody, mówiłeś coś takiego kiedyś, ale naprawdę, gdyby nie ty, to bym się nie podniósł, sam nie dałbym rady i pewnie znowu bym wpadł w złe towarzystwo, znowu znalazł jakiegoś palanta do łóżka, jak Tomka? - przerwał i spojrzał na Jakuba. Po policzkach ciekły mu łzy. - Jakub, dlaczego płaczesz?! Powiedziałem coś nie tak? - Przestraszył się i zaczął panikować. Wyrzykowski szybko otarł łzy i ponownie złapał rękę chłopaka.
- Nie, nie, to tylko... To ja cię przecież zawiodłem i wyrzuciłem z domu a ty... Musisz zrozumieć, że kochałem Michała i on mówił mi to samo, ale nigdy mi nie powiedział, jak ważny jestem dla niego, a potem okazało się, że nigdy ważny nie byłem i już nie wiem czy on kochał mnie naprawdę. Byłem zapatrzony w niego jak w obrazek i sądziłem, że zawsze już będziemy razem, a potem spotkałem ciebie i mieliśmy kilka upadków a ja cię wyrzuciłem. Lecz mimo to, ty mi mówisz, że jestem czymś wspaniałym, co cię spotkało w życiu, a to... - Znowu łzy zaczęły cisnąć mu się do oczu. - To jest dla mnie ważniejsze niż jakieś głupie słowa o kochaniu.
Teraz i Patrykowi łzy napływały do oczu. Uśmiechnęli się obaj, a chłopak wytarł jego policzek i pocałował go w usta.
- Ale ja nie chcę cofać tych głupich słów - stwierdził. Jakub spojrzał uśmiechnięty w jego błękitne oczy, teraz szkliste.
- Też cię kocham.
Jakuba smagnął w twarz wiatr, gdy uśmiechnął się na wspomnienie tamtej chwili. Przez te kilka miesięcy Patryk mu wielokrotnie powtarzał, że go kocha, ale on jednak najbardziej uwielbiał te chwile, kiedy chłopak się po prostu do niego tulił tak, jakby tylko w jego ramionach czuł się bezpieczny. I tak w istocie było. Patryk oderwał twarz od jego szyi i spojrzał w brązowe oczy. Złapał go mocno za włosy i pocałował namiętnie w usta splatając z nim język.
- Może ogrzejemy się w łóżku? - zapytał lubieżnie.
- Z chęcią - odparł Jakub i złapał go za pośladki unosząc w górę. Trzymając go mocno w ramionach przeszedł do pokoju zatrzaskując nogą drzwi na balkon, w szybie których można było dojrzeć ciemno-żółte słońce zakotwiczone na moment w dachach budynków.



KONIEC









 


Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj si, eby mc dodawa komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostpne tylko dla zalogowanych Uytkownikw.

Prosz si zalogowa lub zarejestrowa, eby mc dodawa oceny.

Brak ocen.
Logowanie
Nazwa Uytkownika

Haso



Nie jeste jeszcze naszym Uytkownikiem?
Kilknij TUTAJ eby si zarejestrowa.

Zapomniane haso?
Wylemy nowe, kliknij TUTAJ.
Nasze projekty
Nasze stałe, cykliczne projekty



Tu jesteśmy
Bannery do miejsc, w których można nas też znaleźć



Ciekawe strony




Shoutbox
Tylko zalogowani mog dodawa posty w shoutboksie.

Myar
22/03/2018 12:55
An-Nah, z przyjemnością śledzę Twoje poczynania literackie smiley

Limu
28/01/2018 04:18
Brakuje mi starego krzykajpudła :c.

An-Nah
27/10/2017 00:03
Tymczasem, jeśli ktoś tu zagląda i chce wiedzieć, co porabiam, to może zajrzeć do trzeciego numeru Fantoma i do Nowej Fantastyki 11/2017 smiley

Aquarius
28/03/2017 21:03
Jednak ostatnio z różnych przyczyn staram się być optymistą, więc będę trzymał kciuki żeby udało Ci się odtworzyć to opowiadanie.

Aquarius
28/03/2017 21:02
Przykro słyszeć, Jash. Wprawdzie nie czytałem Twojego opowiadania, ale szkoda, że nie doczeka się ono zakońćzenia.

Archiwum