The Cold Desire
   Strona Główna FORUM Ekipa Sklep Banner Zasady nadsyłania prac WYDAWNICTWO
Padziernik 26 2020 19:12:40   
Nawigacja
Szukaj
Nasi autorzy
Opowiadania
Fanfiki
Wiersze
Recenzje
Tapety
Puzzle
Skórki do Winampa
Fanarty
Galeria
Konwenty
Felietony
Konkursy
ŚCIANA SŁAWY
Tutaj będą umieszczane odnosniki do stron, na których znalazły się recenzje wydanych przez nas książek









































POLECAMY
Pozycje polecane przez naszą stronę. W celu zobaczenia szczegółów należy kliknąć w dany banner





Witamy
Strona ta poświęcona jest YAOI - gatunkowi mangi i anime ukazującemu relacje homoseksualne pomiędzy mężczyznami. Jeśli jesteś zagorzałym przeciwnikiem lub w jakiś sposób nie tolerujesz homoseksualizmu, to lepiej natychmiast opuść tę witrynę - resztę naszych Gości serdecznie zapraszamy
Sadomaso
Notka od Autorki:
Nie polecam tym wrażliwszym więc proszę nie mieć do mnie później pretensji.



-Słuchaj, to już tak dalej nie może być - odezwał się Terry w południe. Natychmiast znieruchomiałem w drzwiach kuchni, rzuciłem płochliwe spojrzenie zlewowi i wyjęczałem głosem męczennika ze średniowiecza.
-Ja wiem, ale się śpieszyłem rano i jakoś tak...chciałem teraz umyć, ale ty już je zrobiłeś...
-Nie mówię o naczyniach. - Głos Terry'ego trochę zadrżał i to sprawiło że przyjrzałem mu się uważniej. Już się nauczyłem kiedy nadchodzi zmiana. Zaczęło się to trzy miesiące temu. Planowałem już się rozstać z Terry'm gdy ten nagle się zmienił. Nie kształt czy coś, ale jego charakter, a nawet tonacja głosu uległy całkowitej przemianie. Rozdwojenie osobowości mówiąc fachowo. I wtedy poznałem Adama, drugą osobowość Terry'ego.
-To o co chodzi?- wszedłem już swobodnie do kuchni szczęśliwy, że omija mnie bura o lenistwo i bałaganiarstwo.
-O nas...przecież on...znaczy się ja...krzywdzę cię...
-Nie krzywdzisz mnie ani ty ani on. To moja decyzja by zostać.- stwierdziłem poważnie i twardo. Oczywiście wiedziałem o co chodzi. Terry był delikatny i romantyczny. Zawsze ostrożnie się ze mną kochał dbając o takie rzeczy jak oliwka i gra wstępna. Było to miłe i w ogóle, ale po pewnym czasie robiło się nudne. Adam był niemal jego przeciwieństwem. On się z mną nie kochał, on mnie pieprzył nie dbając o nic jedynie o swoją perwersyjną przyjemność. Terry teraz mówił o siniakach i zadrapaniach po nocy spędzonej z Adamem. Ślady już powoli znikały jako, że Adam nie pojawiał się już od tygodnia.
-Słuchaj...ty nie możesz...mogę cię naprawdę skrzywdzić...te obicia na twoich udach...- oh, obicia. Tak, one go przerażały. Kiedy jest się zbitym po udach i pośladkach z całej siły przez ogromnego faceta skórzanym pasem z ćwiekami to zostają ślady. Bolące i piekące, ale gdy je dostawałem nie wykrzyknąłem nawet jednego "nie".
-Daj spokój.
-Tom! Jestem poważny! Masz się wyprowadzić! Im szybciej tym lepiej...zanim będę miał kolejny at...atak! - urwał na chwilę i wrócił do swojej tyrady niczego nie zauważając. Adam próbuje się wydostać na zewnątrz.
-Terry...mi to nie przeszkadza...kocham cię...nie chcę być z dala od ciebie - małe kłamstwo nie boli, gdy wypływa z moich ust.
-Tom...nie możesz! Co jak ja się kiedyś obudzę koło twojego martwego i zmasakrowanego ciała niczego nie pamiętając? Wiesz co to będzie dla mnie? Nie mogę ci pozwolić. - Chwyciłem go za dłonie, za którymi chował twarz.
-Terry...nie jesteś sam. Jestem tu, bo chcę, a...on nigdy nie zrobił nic co by sprawiło, że obawiałbym się o swoje życie. On jest częścią ciebie. Kochasz mnie i on też, nawet jeśli okazuje to inaczej. A co zrobisz jak stąd zniknę i pojawi się Adam? Może pójdzie i kogoś rzeczywiście zabije...albo zgwałci. Sprzeda ci jakieś choróbsko...cii, jest w porządku.
-Obiecujesz, że nigdy nie...?
-Obiecuję. - Skłamałem mając przed oczami noc kiedy zemdlałem z braku powietrza, gdy zaczął mnie dusić. Nie mogłem mu jednak o tym powiedzieć. On by nie zrozumiał. Otóż, po pierwszej nocy z Adamem wpadłem w szok. Po raz pierwszy zostałem w taki sposób potraktowany. Ciągle pamiętam każdy szczegół...



Gdy wszedł do mieszkania najpierw przywitała go cisza.
-Hej! Terry jesteś w domu? Musimy o czymś pogadać...- urwał widząc swojego partnera siedzącego po ciemku.
-Terry?- zapytał niepewnie zapalając światło w kuchni. Krzyknął przestraszony, gdy Terry niemal natychmiast pojawił się przy nim. Czuł jego gorący oddech na szyi. Wiedział, że coś było nie tak. Terry nigdy, ale to nigdy się tak nie zachowywał.
-Nie ma Terry'ego.
-Nie ma?
-Nie...jestem tylko ja.
-Kim jesteś?
-Adam - to powiedziawszy z całej siły władował mu pięść w brzuch. Tom zatoczył się do przedpokoju.
-Co...
-Zamknij się szmato. - warknął Adam i kopniakiem zmusił go do wejścia do kuchni. Następnie zanim zaszokowany Tom miał szansę cokolwiek zrobić poczuł żyłkę zaciskającą się na jego nadgarstkach. To bolało. Żyłka wbijała mu się i bał się. Bał się tego co się stało z tym spokojnym, zrównoważonym facetem.
-Terry...
-Powiedziałem, żebyś był cicho dziwko- nieprzyjemnym głosem stwierdził mężczyzna i popchnął go do tyłu tak mocno, że Tom wpadł na stół i róg wbił mu się w nerkę. Pisnął z bólu kuląc się cały.
-Oto kim jesteś. Dziwką, prawda?- kiedy przerażony i obolały Tom nic nie odpowiedział, mężczyzna powtórzył uderzył go z pięści w twarz- PRAWDA?
-T.tak - wyszeptał Tom czując coś gorącego w brzuchu oraz chłodny strumyk płynący mu po brodzie i szyi.
-Tak...- wyszeptał drugi mężczyzna i zanim Tom mógł cokolwiek o tym pomyśleć poczuł brutalne ręce ściągające mu spodnie oraz bokserki i z ciągle tymi ubraniami na nogach został pociągnięty za koszulę do pionu.
-Zajmij się mną- rozkazał mężczyzna wstając z podłogi i stojąc nad chłopakiem. Jego rozporek znajdował się na granicy oczu Toma. Tom nie mógł użyć dłoni, więc cały drżąc, czy to ze strachu, czy też nagłego zimna i szoku starał się odpiąć spodnie zębami. Dostał za to kolejną pięść. Duże dłonie, które zazwyczaj pieściły Toma w nocy teraz szybko ściągnęły swoje spodnie oraz bieliznę, a następnie pchnęły Toma w kierunku jego męskości. Czując łzy na policzku wziął go w usta starając się jak najszybciej go doprowadzić do szczytu, a następnie stąd uciec i już nigdy nie wrócić. Mężczyzna jęknął i chwyciwszy mocno Toma za czarne włosy, wepchnął mu się jeszcze głębiej do ust, tak że chłopak się zakrztusił i musiał przerwać by kaszleć. Zanim zdążył przestać kaszleć te brutalne ręce przemocą zmusiły go na czworaka i chwilę później czuł rozrywający ból. Gwałcił go. Nigdy go jeszcze tak nie bolało i chciał krzyczeć, ale duża dłoń na ustach mu na to nie pozwalała. Zaczął się krztusić łzami, zatkanym nosem i brakiem powietrza, gdy ręka się cofnęła i nagle penis uderzył go w prostatę. Jęknął czując się zagubiony. Mężczyzna uderzał już w jego prostatę cały czas, a ból mieszał się z przyjemnością i zaszokowany chłopak odkrył, że ma erekcję. Ta dłoń, która mu wcześniej nie pozwalała krzyczeć z bólu teraz chwyciła jego członek i boleśnie go wykręciła. Oszalały mężczyzna w końcu doszedł, a niedługo po nim i Tom, zagubiony w bólu połączonym z przyjemnością. Adam upadał koło niego na zimną podłogę i zasnął niemal natychmiast twardą dłonią trzymając Toma przy sobie. Ciężko mu się myślało i wkrótce również i jego zmorzył sen.
Rankiem Terry był z powrotem, przerażony tym co się stało. Tom był obolały jak jeszcze nigdy w życiu i uciekł z domu na cały dzień, gdy uświadomił sobie, że nie może się doczekać następnej nocy z Adamem. I tak jego upadający związek z Terry'm przekształcił się w ten przedziwny trójkąt, z którego Tom nie mógł i nie chciał się wydostać.


Terry westchnął cierpiętniczo, a ja pogratulowałem sobie w myślach. Nie byłem pewny co bym zrobił gdyby on jednak mnie zmusił do odejścia. Adam pewnie za kilka tygodni przestałby się pojawiać, gdyż nie byłoby nikogo, kto by podmienił lekarstwa. I Terry oraz lekarze by wygrali. Nie mogłem na to pozwolić. Nie kochałem Terry'ego. Natomiast Adam to było co innego. Gdybym tylko mógł to uwięziłbym Terry'ego by Adam mógł być ze mną cały czas. Była to tylko fantazja, gdyż doskonale zdawałem sobie sprawę, że nie dałbym rady całodobowo z Adamem. Był niczym kochanek, z którym mogłem spotykać się jedynie po kryjomu. Kochałem go jak nigdy nikogo przedtem. Nigdy wcześniej nie znałem nikogo takiego jak on. Sadystę. Czy można być ukrytym masochistą? Bo oto kim jestem. Masochistą. Razem jesteśmy idealną parą. Sadysta, który nie musi się powstrzymywać i masochista, który nie musi o nic błagać.
Wróciłem myślami z powrotem do kuchni, gdy usłyszałem chrapliwy oddech przy sobie. Spojrzałem w zimne oczy ukochanego czując nagłe podniecenie i mój członek uniósł się z zainteresowaniem, gdy pięść zmiażdżyła mi ucho. Jęknąłem słysząc wstęgę wyzwisk. Adam wrócił.




Komentarze
Aquarius dnia sierpie 30 2011 21:54:53
Komentarze archiwalne przeniesione przez admina:

Vix (Brak e-maila) 19:25 19-02-2009
Mocne... co prawda nieco szablonowe i nie napisane jakoś idealnie, ale podobało mi się ;D W sumie czytanie takich "brutalności" przychodzi mi bez oporów xD
misia (Brak e-maila) 03:03 23-02-2009
fajne...XD
quen~of~persia (quen_of_persia@amorki.pl) 09:49 27-02-2009
Ekhm... Ciut brutalne, ale lubię hardcore! Mam kilka opo jaoi więc zapraszam:
konan-pain.blog.onet.pl
Shat (Brak e-maila) 23:16 18-03-2009
Jak na takie ostrzeżenia, spodziewałam się czegoś mocniejszego :/ i trochę się pod tym względem zawiodłam. Za krótkie i nie przekonało mnie. Poza tym były błędy interpunkcyjne O.o Pomysł był dobry... ale gdzieś po drodze czegoś zabrakło. Mam nadzieję, ze mój komentarz Cię nie zniechęci, a wręcz przeciwnie - zmobilizuje.
Mad Hatter (Brak e-maila) 23:38 18-03-2009
Hmm... Przydałaby się beta... Czytałoby się wtedy o wiele lepiej. Poza tym, trochę krótkie i takie... niedorobione trochę ^^" To wygl±dało trochę tak, jakbyś na siłę chciała jak najszybciej przelecieć przez to opowiadanie i mieć to już za sob±. ZAdecydowanie zmarnowany potencjał. Może by wszyscy na tym skorzystali, gdybyś zdecydowała się jeszcze raz do tego podejść i napisać od nowa ^^
Shat (Brak e-maila) 23:40 18-03-2009
(do osoby nade mn±smiley
But Honey... you also need beta xD *looks at your comment*
Mad Hatter (Brak e-maila) 23:40 18-03-2009
Hmm... Przydałaby się beta... Czytałoby się wtedy o wiele lepiej. Poza tym, trochę krótkie i takie... niedorobione trochę ^^" To wygl±dało trochę tak, jakbyś na siłę chciała jak najszybciej przelecieć przez to opowiadanie i mieć to już za sob±. ZAdecydowanie zmarnowany potencjał. Może by wszyscy na tym skorzystali, gdybyś zdecydowała się jeszcze raz do tego podejść i napisać od nowa ^^
Mad Hatter (Brak e-maila) 23:41 18-03-2009
Hmm... Przydałaby się beta... Czytałoby się wtedy o wiele lepiej. Poza tym, trochę krótkie i takie... niedorobione trochę ^^" To wygl±dało trochę tak, jakbyś na siłę chciała jak najszybciej przelecieć przez to opowiadanie i mieć to już za sob±. ZAdecydowanie zmarnowany potencjał. Może by wszyscy na tym skorzystali, gdybyś zdecydowała się jeszcze raz do tego podejść i napisać od nowa ^^
Mad Hatter (Brak e-maila) 23:42 18-03-2009
(Do Shat)
ZAdecydowanie ;p
Shat (Brak e-maila) 23:44 18-03-2009 (do osoby nade mn±smiley
But Honey... you also need beta xD *looks at your comment*
Shat (Brak e-maila) 23:45 18-03-2009 (do osoby nade mn±smiley
But Honey... you also need beta xD *looks at your comment*
Shat (Brak e-maila) 23:45 18-03-2009
(do osoby nade mn±smiley
But Honey... you also need beta xD *looks at your comment*
Shat (Brak e-maila) 23:45 18-03-2009 (do osoby nade mn±smiley
But Honey... you also need beta xD *looks at your comment*
Shat (Brak e-maila) 23:55 18-03-2009
I H** xD popsułyśmy komenty, Honey xD jesteśmy jak chodz±ca destrukcja ^^'
Mad Hatter (Brak e-maila) 23:58 18-03-2009
Przepraszam~ TT^TT
Abby (Brak e-maila) 22:17 04-04-2009
haha, kazdemu przydalaby sie beta...niestety moja po polsku ani slowa nie potrafi i tylko czasami (w chwilach dobrego humoru) przejrzy te po ang. Moj polski ubogi, ze az wstyd, ale wlasnie jakos probuje wrocic do korzeni ^^(polskie yaoi)
W kazdym razie thx

Ki-chan (Brak e-maila) 17:14 31-07-2010
ŚŚŚŚŚliiiiiiiiiiczneeeeeeeeee :3 o ile mozna sie tak wyrazic o tej nietypowej paze ;p . Fabua jest interesujaca i chcetnie poznala bym dalsze ekscesy tej parki xD
marika66tk (Brak e-maila) 21:36 23-09-2010
super! To moje pierwsze opowiadanie tego typu, ale bardzo mi się podobało smiley
(Brak e-maila) 10:00 20-11-2010
ak dnia maj 02 2016 22:32:41
Sześć lat później: zgadzam się z przedmówcamismiley
Dodaj komentarz
Zaloguj si, eby mc dodawa komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostpne tylko dla zalogowanych Uytkownikw.

Prosz si zalogowa lub zarejestrowa, eby mc dodawa oceny.

wietne! wietne! 50% [1 Gos]
Bardzo dobre Bardzo dobre 0% [adnych gosw]
Dobre Dobre 0% [adnych gosw]
Przecitne Przecitne 50% [1 Gos]
Sabe Sabe 0% [adnych gosw]
Logowanie
Nazwa Uytkownika

Haso



Nie jeste jeszcze naszym Uytkownikiem?
Kilknij TUTAJ eby si zarejestrowa.

Zapomniane haso?
Wylemy nowe, kliknij TUTAJ.
Nasze projekty
Nasze stałe, cykliczne projekty



Tu jesteśmy
Bannery do miejsc, w których można nas też znaleźć



Ciekawe strony




Shoutbox
Tylko zalogowani mog dodawa posty w shoutboksie.

Myar
22/03/2018 12:55
An-Nah, z przyjemnością śledzę Twoje poczynania literackie smiley

Limu
28/01/2018 04:18
Brakuje mi starego krzykajpudła :c.

An-Nah
27/10/2017 00:03
Tymczasem, jeśli ktoś tu zagląda i chce wiedzieć, co porabiam, to może zajrzeć do trzeciego numeru Fantoma i do Nowej Fantastyki 11/2017 smiley

Aquarius
28/03/2017 21:03
Jednak ostatnio z różnych przyczyn staram się być optymistą, więc będę trzymał kciuki żeby udało Ci się odtworzyć to opowiadanie.

Aquarius
28/03/2017 21:02
Przykro słyszeć, Jash. Wprawdzie nie czytałem Twojego opowiadania, ale szkoda, że nie doczeka się ono zakońćzenia.

Archiwum