The Cold Desire
   Strona Główna FORUM Ekipa Sklep Banner Zasady nadsyłania prac WYDAWNICTWO
Marzec 24 2019 01:38:32   
Nawigacja
Szukaj
Nasi autorzy
Opowiadania
Fanfiki
Wiersze
Recenzje
Tapety
Puzzle
Skórki do Winampa
Fanarty
Galeria
Konwenty
Felietony
Konkursy
ŚCIANA SŁAWY
Tutaj będą umieszczane odnosniki do stron, na których znalazły się recenzje wydanych przez nas książek









































POLECAMY
Pozycje polecane przez naszą stronę. W celu zobaczenia szczegółów należy kliknąć w dany banner





Witamy
Strona ta poświęcona jest YAOI - gatunkowi mangi i anime ukazującemu relacje homoseksualne pomiędzy mężczyznami. Jeśli jesteś zagorzałym przeciwnikiem lub w jakiś sposób nie tolerujesz homoseksualizmu, to lepiej natychmiast opuść tę witrynę - resztę naszych Gości serdecznie zapraszamy
Magnificon 2012
19 maja rozpoczął się pierwszy w Polsce konwent spod szyldu Expo – Magnificon X. Ponieważ do Krakowa nie mam daleko, nie była zmuszona tłuc się całą noc pociągiem czy autobusem. Zatem już o 6:20 byłam w Krakowie, gdzie po szybkim spacerku na odpowiedni przystanek czekałam na resztę osób, z którymi miałam jechać dalej.
Na konwent trzeba było jechać tramwajem linii 14 bądź 15, a sama jazda zajmowała kilkanaście minut. Oczywiście nie trzeba dodawać, że tramwaje były pełne konwentowiczów. Po opuszczeniu tramwaju przeżyłam mały szok. Okolica mimo, że była mi nieco znana nie była w żaden sposób oznakowana, jak dojść na teren konwentu. Mając w pamięci mapkę ze strony konwentu jakoś udało nam się dotrzeć na miejsce i stanęłyśmy na początku kolejki. I tu zaczęły się schody.
Budynek może i z wyglądu imponujący, natomiast oznakowani zero. Żadnego plakatu, banneru czy czegokolwiek co sygnalizowałoby, że właśnie tutaj odbywa się Magnificon. Już nie mówiąc o tym, że jako twórcy atrakcji mieliśmy mieć osobne wejście. Tymczasem była osobna kolejka. W kolejności od lewej stali: atrakcjoniści, cosplayerzy i cała reszta. Poza tym cieszyłam się, że byłam na konwencie dość wcześnie… Zwłaszcza patrząc na tłum, który stał baaaaardzo daleko od wejścia.
Akredytacja szła całkiem sprawnie, ale jak zawsze do czasu. Co jakiś czas czegoś brakowało i helperzy musieli biegać, ale to jest normalne. Natomiast gorzej byli z zasilaniem. Na samym początku okazało się, że w niektórych miejscach nie ma prądu i zaczęliśmy się modlić, żeby dało się przeprowadzić atrakcje.
Na akredytacji dostawało się identyfikator ze smyczką oraz informator z atrakcjami i planem konwentu. Do tego dochodziły opaski w zależności od statusu konwentownicza i rodzaju noclegu. Sam informator był przejrzysty i ładnie skomponowany.
Kolejnym przystankiem była obowiązkowa szatnia, gdzie do godziny 20 musiały zostać bagaże. Dopiero po tej godzinie otwierano sale z materacami, gdzie wcześniej były pokazy sztuk walki. W szatni dostawało się naklejkę z numerkiem, którą przyklejało się do identyfikatora. Druga naklejka lądowała na bagażu.
Następnie udaliśmy się do kolejnego budynku, ponieważ w głównym były tylko sleeproomy i main. W drugim budynku były stoiska wystawców, kilka „boksów” panelowych, o których szerzej za chwilę, konsole, planszówki, DDR i ultrastar.
Stoisk było może nie bardzo dużo, ale całkiem sporo i były one różnorodne. Poza stałymi wystawcami typu: Komiksiarnia, Waneko, yatta.pl, było sporo prywatnych i mniejszych wystawców z nietypowym towarem (Koreańskie pieczone kasztany… mrrrrrXD). Po obkupieniu się przyszedł czas na zapoznanie się z wioską mangową. Na placu obok budynku wystawców ustawiono kilkanaście namiotów typu wojskowego. Na każdym widniał wykaz kolejności atrakcji. Przyznam, że zdecydowanie lepiej prowadziło mi się atrakcje w namiotach niż w tych boksach koło DDRa, gdzie człowiek nie słyszał nawet własnych myśli.
Same atrakcje były różne. Jak to na konwencie jedni starali się więcej, inni mniej. Atrakcje na których byłam osobiście były naprawdę fajne i tu ukłony w stronę prowadzących. Poza panelami były też oczywiście wiedzówki. Za miejsca 1-3 otrzymywało się kupony z punktami, które potem można było wymienić na nagrody.
Oczywiście nie ma konwentu bez cosplayu. Tym razem cosplay został podzielony zasadniczo na dwie części. W jednej występowali debiutanci, w drugim starzy wyjadacze. A i tu oczywiście wkradł się chochlik i część cosplayarów, którzy szyją stroje od dawien dawna, wzięła udział w części dla debiutantów. Co było powodem? Nie wiem.
Zgodnie z obietnicą o 20 otwarto sale z matami, gdzie część konwentowiczów przeniosła swoje bagaże. Oczywiście wstęp był bez butów. Szczerze to czułam się nieco, jak w japońskim domu albo dojo, gdzie przed wejściem trzeba zdjąć buty.
No to teraz czas na podsumowanie.
Czy Expo się sprawdziło? Moim zdaniem nie do końca. W skali do 10 punktów dałabym 6. Nie wszystko było idealnie, ale nie ma konwentu, gdzie wszystko idzie jak należy. Wszyscy o tym wiemy, jednak po Expo spodziewałam się czegoś więcej.
Niemniej jednak bawiłam się całkiem nieźle. Mam nadzieję, że kolejne konwenty spod szyldu Miohi nie zawiodą.
A co wy o tym sądzicie?

Sitriel









Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj si, eby mc dodawa komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostpne tylko dla zalogowanych Uytkownikw.

Prosz si zalogowa lub zarejestrowa, eby mc dodawa oceny.

Brak ocen.
Logowanie
Nazwa Uytkownika

Haso



Nie jeste jeszcze naszym Uytkownikiem?
Kilknij TUTAJ eby si zarejestrowa.

Zapomniane haso?
Wylemy nowe, kliknij TUTAJ.
Nasze projekty
Nasze stałe, cykliczne projekty



Tu jesteśmy
Bannery do miejsc, w których można nas też znaleźć



Ciekawe strony




Shoutbox
Tylko zalogowani mog dodawa posty w shoutboksie.

Myar
22/03/2018 12:55
An-Nah, z przyjemnością śledzę Twoje poczynania literackie smiley

Limu
28/01/2018 04:18
Brakuje mi starego krzykajpudła :c.

An-Nah
27/10/2017 00:03
Tymczasem, jeśli ktoś tu zagląda i chce wiedzieć, co porabiam, to może zajrzeć do trzeciego numeru Fantoma i do Nowej Fantastyki 11/2017 smiley

Aquarius
28/03/2017 21:03
Jednak ostatnio z różnych przyczyn staram się być optymistą, więc będę trzymał kciuki żeby udało Ci się odtworzyć to opowiadanie.

Aquarius
28/03/2017 21:02
Przykro słyszeć, Jash. Wprawdzie nie czytałem Twojego opowiadania, ale szkoda, że nie doczeka się ono zakońćzenia.

Archiwum