The Cold Desire
   Strona Główna FORUM Ekipa Sklep Banner Zasady nadsyłania prac WYDAWNICTWO
Grudzie 11 2019 12:23:12   
Nawigacja
Szukaj
Nasi autorzy
Opowiadania
Fanfiki
Wiersze
Recenzje
Tapety
Puzzle
Skórki do Winampa
Fanarty
Galeria
Konwenty
Felietony
Konkursy
ŚCIANA SŁAWY
Tutaj będą umieszczane odnosniki do stron, na których znalazły się recenzje wydanych przez nas książek









































POLECAMY
Pozycje polecane przez naszą stronę. W celu zobaczenia szczegółów należy kliknąć w dany banner





Witamy
Strona ta poświęcona jest YAOI - gatunkowi mangi i anime ukazującemu relacje homoseksualne pomiędzy mężczyznami. Jeśli jesteś zagorzałym przeciwnikiem lub w jakiś sposób nie tolerujesz homoseksualizmu, to lepiej natychmiast opuść tę witrynę - resztę naszych Gości serdecznie zapraszamy
Yoku 1
Był piękny letni dzień, słońce jasno świeciło przedzierając się przez korony drzew docierało aż do trawy nagrzewając ją. Na leśnej polanie leżał wysoki chłopak i z rozmarzonym wzrokiem patrzył się na bezchmurne niebo. Granatowo-czarne włosy śmiesznie wywijając się do góry ułożyły mu się na ramionach. Spod długich czarnych jak heban rzęs widoczne były ciemno-niebieskie oczy.
-Gdzie moja sake, do cholery! - wydarł się nagle ów młodzieniec.
Trawa lekko zaszeleściła i obok dwudziestodwulatka o delikatnych, trochę kobiecych rysach twarzy usiadł poważny jak na swój wiek szesnastolatek. Białe potargane włosy sięgały trochę za ucho stanowiąc w pewnym sensie spójność z niesamowitymi złotymi oczami.
-Yukimura...-westchnął.
Jego głos był przejmujący i głęboki.
-Może ograniczysz alkohol? - spytał po chwili.
Yukimura podniósł się z trawy i spojrzał na przyjaciela z niedowierzaniem, że mógł on coś takiego powiedzieć.
-Sasuke, sam już sobie przyniosę - rzucił i ruszył prosto przed siebie.
Sasuke westchnął po czym dogonił Yukimurę i razem udali się do pobliskiej wioski.
-Sasuke - powiedział Yukimura kiedy pomału zbliżali się do zabudowań.
-Tak?
-Przynieś mi kimono...
-Kimono?! - przerwał mu Sasuke - Po co ci?
Yukimura nagle zatrzymał się niespodziewanie, a Sasuke, który szedł za nim wpadł na niego uderzając go w głową w plecy. Yukimura lekko się zachwiał, ale szybko złapał równowagę, odwrócił się i ujrzał siedzącego na trawie Sasukego. Chłopak szybko podniósł się i zaczął otrzepywać spodnie.
-Jak to po co? Chcę się czegoś dowiedzieć o tym skarbie, który podobno został gdzieś tutaj ukryty.
-A w czym ma ci pomóc kimono? - Sasuke nie za bardzo rozumiał plan Yukimury.
-W kobiecym przebraniu więcej się o nim dowiem od pijanych typków.
Sasuke zaskoczony patrzył na Yukimurę.
-To rozkaz! - powiedział Yukimura.
Sasuke wzdrygnął się, kiedy usłyszał te słowa. On i Yukimura co prawda nosili to samo nazwisko, bo należeli do potężnego klanu Sanada i dobrze wiedział, że Yukimura jest jego dowódcą, ale nie lubił kiedy ten się tak do niego zwracał. Na szczęście Yukimura robił to niezwykle rzadko, gdyż uważał Sasukego za swojego najlepszego przyjaciela a czasem traktował go jak młodszego brata.
-Dobrze, to idę - powiedział Sasuke i po chwili już go nie było.
Yukimura uśmiechnął się sam do siebie, po czym ruszył dalej z zamiarem kupienia co najmniej trzech butelek sake. Kiedy już nabył alkohol poszedł do wynajętego małego domku, w którym mieszkał razem z Sasuke. Budynek ten był oddalony od wioski o kilometr, jednakże Yukimura w zawrotnym tempie pokonał ten odcinek drogi i kiedy zbliżał się już do domu zauważył, że na schodach siedział już Sasuke.
-Mam - powiedział, kiedy Yukimura stanął naprzeciwko niego.
-Brawo, Sasuke - zaśmiał się Yukimura.
Po czym wszedł do środka i postawił na długim drewnianym stole cztery butelki z sake i zdrowo pociągnął z jednej z nich.
-Co ty robisz? - usłyszał głos Sasukego.
-Piję.
-A ty znowu swoje! Przestań! - Sasuke podszedł do Yukimury i wyrwał mu butelkę, której cała zawartość wylała się na podłogę.
-Jesteś taki słodki kiedy się denerwujesz - powiedział Yukimura.
-Ja!!!? - wrzasnął obrażony Sasuke.
Usiadł na podłodze i zaczął ścierać rozlany alkohol, nagle poczuł jak czyjeś dłonie obejmują go.
-Mówiłem tylko, że jesteś słodki. - szepnął mu do ucha Yukimura. -Bo jesteś. Ale dlaczego od razu się złościsz?
Sasuke zesztywniał i przestał przez moment oddychać, po czym zaczerpnął trochę powietrza i próbował uwolnić się z objęć Yukimury, jednakże niezbyt mu to wychodziło. Położył więc swoją dłoń na dłoni Yukimury i powoli zapytał.
-Możesz mnie puścić?
-Puszczę cię, jak obiecasz mi, że zostawisz w spokoju moją sake.
Yukimura bawił się długimi palcami Sasuke przytuliwszy się do niego jeszcze mocniej. Sasukemu zaczęło robić się gorąco, włosy Yukimury łaskotały go w szyję.
-No dobrze, obiecuję. - wyszeptał w końcu Sasuke.
Yukimura nosem przejeżdżał po jego lewym policzku.
-Grzeczny chłopiec. - powiedział i wypuścił Sasukego z objęć, wstał i wziął pozostałe butelki z alkoholem, po czym poszedł do swojego pokoju. Tymczasem Sasuke siedział nadal na podłodze starając się sprawić, aby serce przestało mu tak mocno bić. Zamknął na chwilę oczy i nim się spostrzegł zapadł w głęboki sen. W środku nocy Yukimura tylko z wiadomej sobie przyczyny poszedł do kuchni, w drodze powrotnej zauważył uchylone drzwi do salonu. Niewiele myśląc wszedł do pomieszczenia i rozejrzał się badawczo dokoła. Jego oczom ukazał się śpiący Sasuke.
-Co ty tutaj robisz? - wymamrotał klękając przy chłopaku i lekko szarpiąc go za ramie.
-Hmmm? - wykrztusił nieprzytomny Sasuke.
Po czym podniósł głowę i oparł czoło na kolanach Yukimury, ten wziął i przeniósł Sasukego do jego pokoju wpadając przy tym na różne przedmioty.
-Yukimura? - wyszeptał chłopak leżąc już w swoim łóżku - Dzięki...
Yukimura uśmiechnął się leciutko i wyszedł z pokoju. Następnego dnia rano, gdy Sasuke wszedł do kuchni Yukimura siedział przy stole nad butelka sake i nieobecnym wzrokiem patrzył się w stronę lasu, który był widoczny przez szeroko otwarte drzwi.
-Wszystko w porządku? - zapytał Sasuke siadając naprzeciwko.
-Wieczorem idziemy do baru wyciągnąć informacje na temat skarbu - powiedział Yukimura, który nie słuchał tego co powiedział wcześniej jego przyjaciel.
-A może coś zjesz? Jestem pewny, że nic jeszcze nie jadłeś...-zaczął mówić Sasuke.
-Nie jestem głodny - przerwał mu Yukimura - Idę się przejść.
Wstał od stołu i wyszedł zostawiając samego Sauskiego w kuchni.
-On jest jakiś...dziwny - westchnął Sasuke i zabrał się za robienie śniadania.
Kiedy Yukimura wszedł do domu zauważył gęstą chmurę siwego dymu wychodząca z kuchni, od razu skierował tam swoje kroki.
-Sasuke! - zawołał stojąc w progu.
-Nie krzycz tak! - odezwał się Sasuke.
Z dymu wyłoniła się sylwetka chłopca, Yukimura podszedł do drzwi i otworzył je na oścież.
Spojrzał na Sasukego, który stal i trzymał prawą rękę pod zimną wodą.
-Co się stało? - zapytał.
Sasuke podszedł do niego i pokazał poparzoną dłoń, kiedy Yukimura zaczął ją oglądać chłopak cicho jęknął.
-Tylko ciebie zostawić samego - uśmiechnął się Yukimura.
-To wcale nie jest śmieszne! To boli! - jęknął Sasuke.
Yukimura wcisnął Sasukego na krzesło i zajął się szukaniem bandaży, kiedy już je znalazł przysunął sobie krzesło i zaczął bandażować dłoń Sasukego.
-Ostrożniej! - syknął chłopak.
Yukimura spojrzał na Sasukego swoimi granatowymi oczami i nachylił się w jego stronę.
-Co??? - spytał Sasuke niezbyt inteligentnie.
-Czy coś się stało? - spytał cicho Yukimura.
Sasuke położył głowę na ramieniu Yukimury, który nawet nie drgnął.
-Sasuke... - westchnął Yukimura i wziął twarz przyjaciela w dłonie - O co chodzi?
Sasuke patrzył na niego swoimi złotymi oczami, Yukimura poczuł, że dosłownie rozpuszcza się pod jego spojrzeniem. Położył palec na dolnej wardze Sasukego i powoli przesuwał po niej. Sasukego ogarnęła znów ta sama fala ciepła, odtrącił dłoń Yukimury i rzucił mu się na szyje przytulając policzek do jego policzka. Yukimura objął go mocno, w tym momencie Sasuke przybliżył swoje usta do ust Yukimury i delikatnie musnął je wargami, po czym znów sie do niego mocno przytulił.
-Sasuke. Musimy już się zbierać. - powiedział beznamiętnym tonem Yukimura.

c.d.n....










 


Komentarze
mordeczka dnia padziernik 21 2011 08:45:22
Komentarze archiwalne przeniesione przez admina

Pangea the ...Pangea (Brak e-maila) 11:50 29-08-2004
SKKyo koffam,dlateog nie mogę tego przeczytać.ALe fajnie,ze jakieś zainteresowanie tym dosć trudno u nas dostępnym tytułem jest ^_- [Yukimura, my LOVE!]
Ila (Brak e-maila) 13:15 07-01-2006
więcej
Ila (Brak e-maila) 17:12 20-02-2006
więcej tlenu
Dodaj komentarz
Zaloguj si, eby mc dodawa komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostpne tylko dla zalogowanych Uytkownikw.

Prosz si zalogowa lub zarejestrowa, eby mc dodawa oceny.

Brak ocen.
Logowanie
Nazwa Uytkownika

Haso



Nie jeste jeszcze naszym Uytkownikiem?
Kilknij TUTAJ eby si zarejestrowa.

Zapomniane haso?
Wylemy nowe, kliknij TUTAJ.
Nasze projekty
Nasze stałe, cykliczne projekty



Tu jesteśmy
Bannery do miejsc, w których można nas też znaleźć



Ciekawe strony




Shoutbox
Tylko zalogowani mog dodawa posty w shoutboksie.

Myar
22/03/2018 12:55
An-Nah, z przyjemnością śledzę Twoje poczynania literackie smiley

Limu
28/01/2018 04:18
Brakuje mi starego krzykajpudła :c.

An-Nah
27/10/2017 00:03
Tymczasem, jeśli ktoś tu zagląda i chce wiedzieć, co porabiam, to może zajrzeć do trzeciego numeru Fantoma i do Nowej Fantastyki 11/2017 smiley

Aquarius
28/03/2017 21:03
Jednak ostatnio z różnych przyczyn staram się być optymistą, więc będę trzymał kciuki żeby udało Ci się odtworzyć to opowiadanie.

Aquarius
28/03/2017 21:02
Przykro słyszeć, Jash. Wprawdzie nie czytałem Twojego opowiadania, ale szkoda, że nie doczeka się ono zakońćzenia.

Archiwum