The Cold Desire
   Strona Główna FORUM Ekipa Sklep Banner Zasady nadsyłania prac WYDAWNICTWO
Stycze 24 2019 04:59:30   
Nawigacja
Szukaj
Nasi autorzy
Opowiadania
Fanfiki
Wiersze
Recenzje
Tapety
Puzzle
Skórki do Winampa
Fanarty
Galeria
Konwenty
Felietony
Konkursy
ŚCIANA SŁAWY
Tutaj będą umieszczane odnosniki do stron, na których znalazły się recenzje wydanych przez nas książek









































POLECAMY
Pozycje polecane przez naszą stronę. W celu zobaczenia szczegółów należy kliknąć w dany banner





Witamy
Strona ta poświęcona jest YAOI - gatunkowi mangi i anime ukazującemu relacje homoseksualne pomiędzy mężczyznami. Jeśli jesteś zagorzałym przeciwnikiem lub w jakiś sposób nie tolerujesz homoseksualizmu, to lepiej natychmiast opuść tę witrynę - resztę naszych Gości serdecznie zapraszamy
Seitokaichou ni Chuukoku (OVA 1) recenzja

Recenzja Seitokaichou ni Chuukoku OVA 1







Autor: Mikkao

E-mail: mikaoelon@gmail.com



Scenariusze opowiadające o biednych uczniach szkół wyższych w Japonii jest bardzo popularną formą osadzania akcji przeróżnych anime i mang. Z jednej strony uczniowie są czasami uwikłani w skomplikowane trójkąty miłosne w komediach romantycznych - z drugiej w niektórych przypadkach muszą się zmagać z obcymi najeżdżającymi Tokio, które w przeciągu ostatnich 30 lat co roku wygrywa konkurs "Najlepsze miejsce z którego można opanować całą Ziemię a potem wszechświat" konkurując z ambitnym Nowym Jorkiem. Jeśli oczywiście taki konkurs w ogóle istnieje. Dlatego kolejna seria yaoi właśnie o biednych uczniach w nienazwanej szkole nie powinna dziwić ani być wyzwaniem pod względem intelektualnym. I nie jest.
Seitokaichou ni Chuukoku, znana również pod angielskim tytułem Hey, Class President to adaptacja mangi autorstwa Kaori Monchi. Anime jest realizowane przez dobrze znane większości wielbicieli shounen-ai studio PrimeTime odpowiedzialne za takie tytuły jak Ikoku Irokoi Romantan, Kirepapa czy też recenzowane przeze mnie Maiden Rose.
Główne założenie fabuły anime opiera się na przedstawieniu historii Chigy Yasuhiriego - wysokiego, blondwłosego i nieprzyzwoicie przystojnego młodzieńca zajmującego się czasami modellingiem i trenującego kendo. Drugim bohaterem jest Kokusai - młodziutki i słodki chłopak, określany przez Chigę jako osobnik tak perfekcyjnie przeciętny w każdym calu, że to aż nieprzyzwoite. Jak się okazuje, Kokusai jest też przy okazji przewodniczącym klasy i w wyniku tajemniczego zniknięcia wiceprzewodniczącego szuka jego zastępstwa - najpierw u swojego tajemniczego i mrocznego kolegi Akutsu, o którym akurat w tym odcinku nie dowiadujemy się zbyt dużo. Wraz z poproszeniem o zajęcie tego miejsca Chigy wszystkie planety ustawiają się najwyraźniej w mistycznej koniugacji, która umożliwia Chidze całkowite zaakceptowanie tego, iż jest gejem w przeciągu milisekundy. Ogłasza się również bodyguardem Kokusai'ego co wyjątkowo się przyda, jako iż nasze biedne i ciapowate uke w całej swojej przeciętności wyzwala we wszystkich osobnikach męskich dzikie rządze, które muszą załatwiać poprzez szybkie macanki w wagonach metra. Sam tytuł tego odcinka: "The class president was. getting a different kind of rush hour squeeze" mówi sam za siebie. Oczywiście możemy się spodziewać wszelakich rozkwitów miłości, zapewnień o ochronie przed wrednymi molestującymi panami i pewnej rysy na pogodnej atmosferze całej produkcji, ale fabularnie przy całej mojej słabości do tego tytułu nie mogę dać więcej niż 5/10.
Grafika nie powala. Jak na produkcję zrealizowaną pod koniec 2009 roku Hey! Class President nie wyróżnia się niczym specjalnym. Tła nie kuszą szczegółowością, a Tajemniczy Molestujący nie mają zwykle twarzy i są odwróceni tyłem. Tłumy w metrze/pociągach są równie anonimowe jak te w Junjou Romantica. Jedynie projekty postaci wyjątkowo mi się spodobały, szczególnie w kwestii garderoby wybranej przez obu panów na ich pierwszą poważną, acz nieoficjalną randkę. Poza tym Chiga to typowe wydłużone w każdym calu seme, a Kokusai to uke do potęgi n-tej. Lekko ciapowate, molestowane na każdym kroku, ale naprawdę da się lubić. Spodziewam się też, że dodatkowy budżet został wygospodarowany tylko na przedstawianie naszych panów w formie zarumienionej, bo jak żyję nie widziałem, by jakakolwiek para w anime yaoi spędzała tyle czasu na produkowaniu rumieńców. Ale to dobrze, jak nasze babcie udowadniają rumiany chłop to chłop zahartowany. No chyba, że go przez cały czas dotykają w miejscach nieprzyzwoitych. W każdym razie jestem skłonny ocenić aspekt wizualny anime na 7/10.
Muzyka nie jest również mocną stroną tego anime. Mamy tutaj parę pogodnych i słodkich kawałków przygrywających nam podczas openingu i endingu. Dodatkowo jest też trochę motywów podczas seansu, ale te przypominają już bardziej muzykę z oper mydlanych albo telenowel. Jeśli chodzi o seiyuu mamy tu do czynienia z dość znanymi nazwiskami. Za głos Chigy odpowiada Tomokazu Sugita wcześniej "ożywiający" Kensei'ego Mugurumę z Bleach'a czy też dwóch głównych bohaterów z produkcji bazujących na mangach grupy CLAMP - Hidekiego Motosuwy z "Chobits" i Subaru Sumeragiego z "X". Seiyuu Kokusai'ego to Kousuke Toriumi, używający swojego głosu w dużej ilości produkcji shounei-ai i yaoi: mogliśmy go usłyszeć jako Haruhiko Usamiego w "Junjou Romantica 2" i Shivę w "Saint Beast", a dodatkowo jest także głosem Gai'ego w remake-u "Ai no Kusabi". Panowie wywiązują się dobrze z powierzonych sobie zadań, także ogólna ocena to 7/10.
Podsumowując, "Hey! Class President" wpisuje się w nurt znanych nam komedii romantycznych w środowisku szkolnym. W tym akurat aspekcie przypomina mi "Gakuen Heaven", aczkolwiek w lekko pikantniejszym wydaniu. Tak samo jak w tamtej produkcji tak i tu sielankowa atmosfera zostaje zakłócona nutką mroku. Myślę, że możemy się spodziewać większej ilości OVA biorąc pod uwagę fakt, iż to anime zadebiutowało dopiero w listopadzie 2009 roku, a większość zaczętych wątków oraz pobocznych postaci nie została jeszcze rozwinięta. Ogólna ocena jaką wystawię temu anime to 6/10. Biorąc pod uwagę, iż nie jest to najambitniejsza produkcja ostatnich lat w zakresie yaoi/shounen-ai taka solidna szóstka jest oceną wyważoną co nie zmienia faktu, że przecież czasami naprawdę mamy ochotę dać naszym mózgom wypocząć i oddać się światu bezwstydnego tulenia przeprowadzanego przez dwóch panów w wydaniu animcowym.

Studio: PrimeTime
Projekt: Kaori Monchi
Czas: 30 minut
Typ: Yaoi
Rating: R [sugerowane sceny seksualne, lekka przemoc]







Komentarze
Aquarius dnia lipiec 24 2011 20:01:07
Komentarze archiwalne przeniesione przez admina

Resnik (Brak e-maila) 10:38 14-02-2010
Trafnie i na temat. Anime bez jęków rozpaczy, ale i bez pisków zachwytu. 6/10 to sprawiedliwa ocena. Ciekawa recenzja.
Aka-chan (Brak e-maila) 12:38 16-03-2010
wie ktoś może ile będzie tych OAV? i kiedy wyjdą następne? Bo nawet na youtube nie ma, a to się rzadko zdarza, żeby na youtube czegośnie było ;P
Aka-chan (Brak e-maila) 12:40 16-03-2010
A! Recenzja zabawna ;}. Choć ja bym dała przynajmniej 7/10, w końcu mało które komedie romantyczne maj± jakieś głębsze przesłanie lub rozwiniętą fabule xD
Dodaj komentarz
Zaloguj si, eby mc dodawa komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostpne tylko dla zalogowanych Uytkownikw.

Prosz si zalogowa lub zarejestrowa, eby mc dodawa oceny.

Brak ocen.
Logowanie
Nazwa Uytkownika

Haso



Nie jeste jeszcze naszym Uytkownikiem?
Kilknij TUTAJ eby si zarejestrowa.

Zapomniane haso?
Wylemy nowe, kliknij TUTAJ.
Nasze projekty
Nasze stałe, cykliczne projekty



Tu jesteśmy
Bannery do miejsc, w których można nas też znaleźć



Ciekawe strony




Shoutbox
Tylko zalogowani mog dodawa posty w shoutboksie.

Myar
22/03/2018 12:55
An-Nah, z przyjemnością śledzę Twoje poczynania literackie smiley

Limu
28/01/2018 04:18
Brakuje mi starego krzykajpudła :c.

An-Nah
27/10/2017 00:03
Tymczasem, jeśli ktoś tu zagląda i chce wiedzieć, co porabiam, to może zajrzeć do trzeciego numeru Fantoma i do Nowej Fantastyki 11/2017 smiley

Aquarius
28/03/2017 21:03
Jednak ostatnio z różnych przyczyn staram się być optymistą, więc będę trzymał kciuki żeby udało Ci się odtworzyć to opowiadanie.

Aquarius
28/03/2017 21:02
Przykro słyszeć, Jash. Wprawdzie nie czytałem Twojego opowiadania, ale szkoda, że nie doczeka się ono zakońćzenia.

Archiwum