The Cold Desire
   Strona Główna FORUM Ekipa Sklep Banner Zasady nadsyłania prac WYDAWNICTWO
Czerwiec 16 2019 10:42:43   
Nawigacja
Szukaj
Nasi autorzy
Opowiadania
Fanfiki
Wiersze
Recenzje
Tapety
Puzzle
Skórki do Winampa
Fanarty
Galeria
Konwenty
Felietony
Konkursy
ŚCIANA SŁAWY
Tutaj będą umieszczane odnosniki do stron, na których znalazły się recenzje wydanych przez nas książek









































POLECAMY
Pozycje polecane przez naszą stronę. W celu zobaczenia szczegółów należy kliknąć w dany banner





Witamy
Strona ta poświęcona jest YAOI - gatunkowi mangi i anime ukazującemu relacje homoseksualne pomiędzy mężczyznami. Jeśli jesteś zagorzałym przeciwnikiem lub w jakiś sposób nie tolerujesz homoseksualizmu, to lepiej natychmiast opuść tę witrynę - resztę naszych Gości serdecznie zapraszamy
Junjou romantica
Sezon 1




Autor: Mikkao

E-mail: mikaoelon@gmail.com





Kiedy po raz pierwszy zainstalowano mi w komputerze całe oprzyrządowanie do bardzo zacnego wynalazku jakim jest Internet, jak każdy zapewne - spragniony dostępu do szerokiego świata i wąskiego z powodu wydatków portfela - fan mangi, anime oraz świeżo odkryty i bardzo dwunastoletni fan panów w różnych nieprzyzwoitych konfiguracjach zacząłem przeszukiwać sieć w poszukiwaniu tworów yaoi i shounen-ai. Parę miesięcy później obejrzałem już wszystkie możliwe serie zaczynając od Gakuen Heaven kończąc na klasykach jak After School In Teachers' Lounge, Fish In The Trap albo Ai no Kusabi. Radość moja była niezmierna, aczkolwiek po pewnym czasie materiały poglądowe mi się skończyły i musiałem czekać do niedawna na premierę Junjou Romantica. Tworek ten, dzieło można by nawet stwierdzić, jest oparte na dalej publikowanej mandze autorstwa Shingiku Nakamury. Jak to bywa w takich przypadkach, historia przedstawiona w anime jest epizodyczna, ale to niczemu nie przeszkadza i tworzy dodatkowo miejsce na kontynuację. Której, jak wiadomo, Junjou Romantica się doczekała.

Wspominałem już o historii, a więc przydałoby się przedstawić ją dość dokładnie. Otóż akcja Junjou Romantica rozpoczyna się, gdy pocieszny i osiemnastoletni prawie-student Misaki Takahashi przeprowadza się do mieszkania dwudziestoośmioletniego Akihiko Usamiego. Powodem tej niespodziewanej zmiany jest pragnienie Misakiego - młody pan Takahashi chce być studentem renomowanej uczelni: Uniwersytetu Mitsuhashi. Dla Misakiego ma to znaczenie osobiste, a w osiągnięciu jego marzeń chce mu pomóc jego brat Takahiro, który jest bliskim przyjacielem Usamiego. Usami-sensei jest kawalerem, mieszka w dość pokaźnym penthousie i na co dzień zajmuje się pisaniem bardzo poczytnych książek oraz - pod pseudonimem - nowel z gatunku boy's love, w których zawiera swoje bardzo nieprzyzwoite przemyślenia na temat brata Misakiego, w którym jest nieprzyzwoicie zakochany od najmłodszych lat. Oczywiście Takahiro krzyżuje mu plany okazując się mężczyzną heteroseksualnym i żeniąc się ze swoją miłością. W międzyczasie jednak, zaraz po przeprowadzeniu się do mieszkania Usamiego Misaki natrafia na jedno z tychże opowiadań, dzięki czemu możemy zobaczyć jak bardzo temperamentny i niewinny jest młodszy z braci Takahashi. Usami, jak przystało na seme z prawdziwego zdarzenia w odpowiedzi na oburzenie swojego nowego współlokatora zaciąga go do łóżka, gdzie możemy zobaczyć głównie ciemne plamy wstawione przez cenzurę i wielką kolekcję misiów Usamiego.

Fabuła pierwszego sezonu przeprowadza nas głównie przez początki, a potem wzloty i upadki związku Usamiego i Misakiego. Wprowadzane postaci drugoplanowe mają głównie na celu popchnąć fabułę do przodu, przyprawić nasze słodkie uke o zawał serca [jako iż Misaki spodziewa się, że każda osoba pojawiająca się w życiu Usamiego będzie się starała zaciągnąć go do łóżka na sesję sodomizacji] oraz wprowadzić nas chociaż trochę w życie nieprzystępnego faceta z przeszłością jakim jest bezsprzecznie Usami. Osoby, które nie spotkały się jednak z JJR wcześniej mogą nie wiedzieć, iż te dwanaście odcinków z jakich składa się pierwszy sezon nie opowiadają jednak tylko o naszej głównej parze. Na historię zawartą w Junjou Romantica [zarówno w mandze jak i anime] składają się perypetie par:

- Usami+Misaki (Junjou Romantica),
- Hirokiego Kamijou [bardzo cichego i skrytego młodego człowieka skoncentrowanego na karierze akademickiej, a także kolegi z dzieciństwa Usamiego] i Nowakiego Kusamy [bardzo romantycznego i ślicznego pana pracującego w kwiaciarni] (Junjou Egoist),
- You Miyagiego [profesora Uniwersytetu Mitsuhashi, współpracownika Hirokiego i świeżo upieczonego rozwodnika] i Shinobu Takatsukiego [młodego i urokliwego studenta, który terroryzuje You wykorzystując poczucie odpowiedzialności jakie siedzi w naszym profesorku] (Junjou Terrorist)

Niestety, o ile członkowie dwóch pozostałych duetów występują dość często na ekranie komputera, o tyle odcinków skoncentrowanych na parach Egoist i Terrorist jest szczątkowa ilość. Najprawdopodobniej panowie i panie adaptujący historię do potrzeb telewizji uznali, iż trzeba iść za tytułem i wepchnąć maksymalną ilość historii miłości Usamiego i Misakiego. Z biegiem czasu wykiełkowała u mnie opinia, że nie było to takim złym posunięciem. Historie przedstawione w poszczególnych odcinkach nie ociekają Dramatem, nie kipią Tragedią i absolutnie nie są przesączone Depresyjnymi Nastrojami. Twórcom udało się zachować balans pomiędzy prawdziwymi emocjami a kiczem znanym z oper mydlanych. Co więcej, bardzo często zamiast przeżywania kolejnych dramatów i odkrywania piętna z przeszłości kolejnej postaci dostajemy bardzo uroczą i ciepłą scenkę opisującą uczucia bohaterów w danej chwili. Zresztą wkurzony Misaki w wersji SD jest wyjątkowo słodki. Jako bonus można także traktować mini-scenki na końcu każdego odcinka, które są swoistymi humorystycznymi zapowiedziami tego, co ma się zdarzyć w najbliższym odcinku.

Grafika w anime mnie przyjemnie zaskoczyła. Nie jest to rzecz jasna szczyt możliwości jak na 2008 rok, ale z drugiej strony przecież nikt nie wymaga od komedii romantycznej cudownych projektów postaci i ich otoczenia. Co prawda bardzo chętnie zobaczyłbym takie detale jak w Code Geass: Hangyaku no Lelouch gdzie za grafikę w dużej części odpowiadały panie z grupy CLAMP, ale przy tym budżecie jaki mieli do dyspozycji ludzie ze Studia DEEN grafika udała im się całkiem dobrze. Panowie oczywiście są wysocy, korzystali z tej samej kliniki co Pamela Anderson jeśli chodzi o wycięcie paru żeber i chyba środka miednic oraz odsysają sobie razem z nią tłuszcz z frekwencją jedna wizyta/tydzień. Ich twarze są pociągłe, a policzki ze strachu schowały się do środka twarzy. Jeśli zaś chodzi o otoczenie to szału rzecz jasna nie ma - jeśli dana przestrzeń/powierzchnia nie jest ważna dla fabuły tudzież akurat nie uprawia się na niej seksu to jej detale są ograniczone do niezbędnego minimum. Z zewnątrz jest również niezbyt szczegółowo, w większości przypadków mamy totalnie anonimowy tłum, który jest tak niewyraźny, że można przypuszczać, iż w Japonii występuje poważny niedobór Rutinoscorbinu. Co do seksu to trochę przesadziłem, ale w prawie każdym odcinku jest jakaś scena, w której są wplecione podteksty.

Muzyka, tak jak grafika, jest bardzo neutralna. Po pewnym czasie od obejrzenia całego pierwszego sezonu nie pamięta się absolutnie żadnego kawałka, który przygrywał nam podczas oglądania przygód naszych dzielnych panów. Jedyny utwór, który się jeszcze przez jakiś czas pamięta to piosenka z openingu wykonywana przez zespół pigstar.

Podsumowując, Junjou Romantica jest jedną z najlepszych serii yaoi jaką obejrzałem w swoim życiu [a obejrzałem prawie wszystkie]. Na jej cudowność składają się przede wszystkim bardzo dobrze zarysowane charaktery postaci, ciekawa fabuła i niesamowite ciepło bijące z tegoż dziełka. To seria z gatunku tych pociesznych, które mogą pomóc w przypadku jesiennej chandry tudzież zimowego załamania. I możecie mieć pewność, że żadne efekty specjalne albo akompaniament gregoriańskich chórów nie zepsują Wam spotkania z Misakim, Usamim, Hiro, Nowakim, You i Shinobu.


Studio: Studio DEEN
Autor: Shungiku Nakamura
Projekt: Youko Kikuchi
Reżyser: Chiaki Kon
Scenariusz: Rika Nakase



Sezon 2


Po zakończeniu emisji pierwszego sezonu Junjou Romantica fani tegoż anime zaczęli się intensywnie zastanawiać nad jego przyszłością. Na szczęście 10.000 płyt DVD sprzedanych w pierwszych tygodniach oferowania sezonu pierwszego na przeróżnych serwisach internetowych utwierdziło twórców w przekonaniu, że coś jeszcze z tego słodkiego materiału wycisnąć się da. I z perspektywy patrząc, wyszło im to całkiem nieźle. Ale do rzeczy.

Kiedy ostatnim razem widzieliśmy naszych bohaterów przeżywali oni wzloty i upadki, ale niekoniecznie na wielką skalę. Jasne, na samym początku bycia w związku trzeba się dotrzeć i powstrzymać zapędy swojego seme, które chce nas gwałcić za każdym razem kiedy coś powiem... a nie, to tylko w przypadku Akihiko i Misakiego. Nie, stary perwert w tym sezonie nie powstrzymuje swoich zapędów, ale robi to w wyjątkowo cywilizowany sposób - informacja dla wrażliwych: sceny seksu w tym sezonie zostały ograniczone do absolutnego minimum przez co większość fanów przestała nazywać JJR anime yaoi a przeszła już do miana shounen-ai. I w sumie mają rację.

W sezonie drugim jest mroczniej. Tylko tak można określić przejście z całkowicie lekkiego tonu opowiadania historii w pierwszych dwunastu odcinkach do intryg i malwersacji w dwunastu następnych. Oj tak, życie naszych bohaterów [wszystkich, dodajmy] robi się w tym sezonie cięższe i pływa w niebezpiecznie zawiesistym sosie złożonym z osobistych tragedii, trudnych decyzji i dramatów. Uwaga jeszcze bardziej zostaje skoncentrowana na parę Akihiko+Misaki czyli Junjou Romantica - z dwunastu odcinków ich historia zajmuje dziewięć. Pozostałe trzy poświęcone są innym parom, z czego dwa przypadają parze Hiroki+Nowaki i tylko jeden koncentruje się na związku You+Shinobu. Pozostaje wyjątkowe i niepokonane uczucie niedosytu, bo co jak co, ale z historii pary Junjou Egoist można by wyciągnąć znacznie więcej niż marne dwa odcinki. I co prawda nie można narzekać na nudę w przypadku pozostałych, ale te dotyczące akurat parki Egoist są jednymi z najlepszych w całym sezonie. Związek na odległość, a potem powrót Nowakiego i sceny jakie urządza Hiroki w przedszkolu są po prostu bezcenne.

W nowych dwunastu odcinkach twórcy większy nacisk kładą na poznawanie rodziny Usamiego i wydarzeń z przeszłości, jakie doprowadziły do tego kim jest obecnie. A jest człowiekiem wyjątkowo zamkniętym w sobie, odsuniętym od swojej rodziny i to właśnie będzie motorem wydarzeń tego sezonu. Wspominając o rodzinie mam na myśli członków klanu Usami: brata przyrodniego Akihiko - Haruhiko oraz ich ojca Fuyuhiko. Oboje poznają Misakiego w pewnym bardzo publicznym miejscu i oboje z czasem jak dowiadują się więcej o roli jaką w życiu Akihiko gra młody student Akademii Mitsuhashi zaczynają być bardzo sceptyczni co do powodów z jakich Misaki jest dalej u boku Akihiko. Dość powiedzieć, że drugi sezon obfituje w więcej lekko negatywnych acz bardzo mrocznych postaci - między innymi wydawcy książek pana Usami - Ryuuichiruo Isakiego oraz kolegi ze studiów Misakiego - Keiichiego Sumiego. Ten cudowny czworokącik złożony z wybitnie przystojnych panów będzie przez prawie wszystkie odcinki usilnie próbował intensywnie zamieszać w życiu naszej głównej parki. A każdy z innego powodu i mając Ukryty Cel, przez co czasami robi się wyjątkowo niekomfortowo i anime zupełnie nie przypomina pociesznej komedii romantycznej. Jako dodatkowe bonusy w kwestii obsadowej możemy zaliczyć pewną kuzynkę, sensei Nowakiego oraz menedżerkę Usamiego, która jest moją ulubioną postacią z całej tej trójki.

Jak już wspominałem historia przedstawiona w drugim sezonie jest delikatnie bardziej poważna. Nasi panowie są już stanowczo po stadium zauroczenia i wyznawania sobie miłości na każdym kroku oraz poznawania siebie, teraz przychodzi czas na prawdziwe problemy. Problemy, które bohaterowie [a przynajmniej część z nich] próbuje rozwiązać na własną rękę co - biorąc pod uwagę ich często błędne rozumowanie - prowadzi do wyjątkowych wahań emocjonalnych wyższego stopnia. Na szczęście jednak twórcy w porę opanowali swoje zapędy dramatotwórcze i ogólnie rzecz biorąc większość sytuacji prowadzi do rozwiązań, które widza satysfakcjonują i przy których nie ma uczucia niedosytu.

Co się tyczy grafiki - zmian nie ma. Panowie dalej uczęszczają na regularne odsysanie tłuszczu, wycinanie żeber oraz kawałków miednicy za każdym razem jak tylko ich widzimy. Ich policzki dalej chowają się do środka czaszki a kończyny są nienaturalnie długie. Ale, taka już uroda panów w seriach shounen ai oraz yaoi i nic się na to raczej nie poradzi. Nie mogę powiedzieć złego słowa o projektach postaci, aczkolwiek tła są wyjątkowo mało szczegółowe i zapewne mają służyć zaświadczeniu, iż panowie żyją w świecie realnym [dla nich] a widza mają nie rozpraszać. Od czasu do czasu mamy kilku wyjątkowo niemrawych i pewnie na wpół umierających statystów, lekko zaznaczone tła i odwieczny Anonimowy Tłum. Nic się w tej kwestii nie zmieniło, ale nie można zbytnio narzekać szczególnie podczas uroczych scenek z postaciami w formacie SD oraz przy standardowych scenkach na końcu każdego odcinka zwiastujących co nas czeka w kolejnym. Szczególnie polecam tą pod koniec odcinka piątego.

Akapit o muzyce będzie wyjątkowo podobny do tego o grafice. Piosenki z openingu i endingu zapadają w pamięć widzom na jakiś czas. Za to wszystko to co przygrywa nam w tak zwanym międzyczasie jest tak neutralne, iż wpada jednym uchem a wypada drugim. Praca seiyuu jak zwykle jest konsekwentna, a dodatkowo w tym sezonie mogli oni wykazać się jeszcze bardziej przy wielu emocjonalnych scenach.

Moja konkluzja odkrywcza bynajmniej nie będzie - jeśli ktoś obejrzał już pierwszą część JJR niech powoli i spokojnie zabierze się za drugą. Nie ma sensu rzucania kubka kawy, przygotowań do matury czy brania urlopu w pracy tylko dlatego, by obejrzeć drugi sezon. Wybitnym dziełem to anime nigdy nie będzie, ale zachowało na tyle ciepła i swoistej pocieszności, że na pewno Was nie zawiedzie. Panowie i panie ze Studia DEEN są wyjątkowo konsekwentni w tym co robią i drugi sezon nie jest ani lepszy, ani gorszy w stosunku do pierwszego. Jest po prostu bardziej poważny i "życiowy". Czy to zaleta czy wada - ocenicie już sami. Ja osobiście polecam z zastrzeżeniem, iż jeśli nie oglądaliście sezonu pierwszego możecie się poczuć lekko zagubieni.



Studio: Studio DEEN
Autor: Shungiku Nakamura
Projekt: Youko Kikuchi
Reżyser: Chiaki Kon
Scenariusz: Rika Nakase, Michiko Yokote, Yoshiko Nakamura



Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj si, eby mc dodawa komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostpne tylko dla zalogowanych Uytkownikw.

Prosz si zalogowa lub zarejestrowa, eby mc dodawa oceny.

Brak ocen.
Logowanie
Nazwa Uytkownika

Haso



Nie jeste jeszcze naszym Uytkownikiem?
Kilknij TUTAJ eby si zarejestrowa.

Zapomniane haso?
Wylemy nowe, kliknij TUTAJ.
Nasze projekty
Nasze stałe, cykliczne projekty



Tu jesteśmy
Bannery do miejsc, w których można nas też znaleźć



Ciekawe strony




Shoutbox
Tylko zalogowani mog dodawa posty w shoutboksie.

Myar
22/03/2018 12:55
An-Nah, z przyjemnością śledzę Twoje poczynania literackie smiley

Limu
28/01/2018 04:18
Brakuje mi starego krzykajpudła :c.

An-Nah
27/10/2017 00:03
Tymczasem, jeśli ktoś tu zagląda i chce wiedzieć, co porabiam, to może zajrzeć do trzeciego numeru Fantoma i do Nowej Fantastyki 11/2017 smiley

Aquarius
28/03/2017 21:03
Jednak ostatnio z różnych przyczyn staram się być optymistą, więc będę trzymał kciuki żeby udało Ci się odtworzyć to opowiadanie.

Aquarius
28/03/2017 21:02
Przykro słyszeć, Jash. Wprawdzie nie czytałem Twojego opowiadania, ale szkoda, że nie doczeka się ono zakońćzenia.

Archiwum