Lovers of music 17
Dodane przez Aquarius dnia Lipca 03 2011 21:03:53
by Ryoko Kotoyo
2004

No i mamy część 17!!! Ryo się bardzo cieszy, że tak się wam podoba^^. Bluzgi jak zawsze pod Ryoko.Kotoyo@interia.pl albo zostawcie na http://schwarz.blog.pl/ Miłego czytania.^^
-Yue już dość...-mruknął Hitomi.
-Nie...-odpowiedział przekornie chłopak.
-Czemu nie...?
-Bo nie...
-Przestaniecie w końcu?!!!- wrzasnął Mari wyrywając ich z namiętnego pocałunku.
-A co?-spytał blondyn.-Przeszkadza ci to?
-Przeszkadza mi widok twojej zaślinionej mordki...
Yue zatkało, a Hitomi zaczął się zataczać ze śmiechu.
-Ty się tak nie śmiej...-powiedział Yue patrząc na niego.
-Bo... Co...?-spytał z trudem szarooki.
Chłopak bez słowa podszedł do niego i wpił się mocno w jego usta. Hitomi chcąc nie chcąc oddał pocałunek i oplótł kark kochanka ramionami.
-Ja tu zaraz próchnicy dostanę...-powiedział głucho Kaworu.
-To nie patrz...-powiedział cicho blondyn na moment odrywając się od ust Hitomi.
-Żeby to było takie proste...-powiedział szatynek wywracając oczami.
-Chcesz opaskę na oczy?-spytał Yue.
-To i tak będziemy wszystko słyszeć...-powiedział Rei.
-Że niby co...?-spytał Hitomi.
-Te wasze mlaszczące odgłosy...-powiedział Mari i cmoknął ustami składając je w taki sposób jak robił to Yue.
Blondyn omal nie dostał apopleksji, a Hitomi tylko zataczał się ze śmiechu.
-Lepiej cię odprowadzę do domu Hi-chan...-powiedział Yue i złapawszy śmiejącego się chłopca za rękę wyprowadził go z sali, gdzie mieli próbę.


**************************



-Przestaniesz się w końcu śmiać...?-spytał Yue tracąc pomału cierpliwość.
-Nie mogę...-powiedział z trudem Hitomi i dalej się śmiał w najlepsze.
Yue szedł obok naburmuszony i nie odzywał się więcej. W końcu Hitomi przestał się śmiać i spojrzał zaczepnie na blondyna. Ten jednak nadal wyglądał na wielce urażonego i próbował nie zaszczycać chłopca spojrzeniem. Hitomi widząc to postanowił troszkę się z nim podroczyć.
-Yue...?-zaczął słodkim głosikiem.
Blondyn nadal się nie odzywał.
-Yue-chan...-spróbował ponownie szarooki.
Znowu nie było reakcji, więc Hitomi postanowił zastosować nieco inne środki, a nie tylko słodki głosik. Przybliżył się bliżej Yue i bezceremonialnie objął jego ramię uwieszając się na nim. Yue zerknął na niego zaskoczony.
-Co ty odstawiasz?-spytał zaskoczony.
W odpowiedzi Hitomi tylko się wyszczerzył.
-No... Wiesz... Chyba mogę iść z własnym facetem pod ramię...?-powiedział przekornie.
Zamilkł jednak, kiedy zobaczył wyraz twarzy Yue. Wyrażał szczery szok.
-A tobie co teraz...?-spytał powoli chłopiec.
W odpowiedzi został natychmiast do siebie przyciągnięty i mocno pocałowany.
-Co ty robisz?!!!- krzyknął Hitomi odpychając rękami twarz Yue od swojej.
-A jak myślisz? Cieszę się!!!
-Nie wiem z czego?- spytał z przekąsem brązowowłosy.
-No jak to...? Nie wiesz?
Hitomi pokręcił tylko głową w geście zaprzeczenia.
-Ojej... No... Pierwszy raz powiedziałeś, że jestem twoim facetem...-powiedział cichutko.
-Ale to nie powód, żeby mnie całować na ulicy... Jeszcze nas ktoś ode mnie z domu zobaczy i afera murowana...
-Wybacz...-powiedział Yue.-Nie pomyślałem... Ale naprawdę twoi rodzice są tak nietolerancyjni...?
-Wierz mi... Są...-potwierdził chłopiec.
-No cóż... Zdarza się...-uśmiechnął się tylko.
Nagle jednak Yue pochylił się nad nim znowu i pocałował delikatnie w usta. Tym razem szarooki nie oponował przed tym. Z przyjemnością smakował usta Yue.
-Do jutra...-powiedział Yue i jeszcze raz musnął jego usta. W tym samym momencie obaj usłyszeli głośny krzyk:
-HITOMI!!!
Natychmiast odwrócili głowy w tamtą stronę. Hitomi zamarł, bo niedaleko nich stał jego ojciec.
-Jak... Ty... Nie wierzyłem jak dzieciaki mi mówiły, że ty... I on...-wskazał palcem na Yue.
Obaj już wiedzieli, że są w tarapatach.
-Do domu... Natychmiast... Tam porozmawiamy...-podszedł do oniemiałych chłopców, chwycił Hitomi tak mocno za ramię, że ten aż krzyknął z bólu i zaciągnął natychmiast do domu.
Yue stał oniemiały i nie wiedział jak może pomóc Hitomi...


*******************************



Pierwsze, co Hitomi zobaczył, kiedy znalazł się w domu była ściana. Ojciec tak mocno wepchnął go do domu, że chłopiec aż uderzył plecami o nią i jęknął z bólu. Na odgłos uderzenia o ścianę przybiegła z kuchni matka, a za nią bliźniaki. Kobieta przeraziła się widząc najstarszego syna próbujące wstać z podłogi, ale jeszcze bardziej przestraszyła się widoku swojego męża, zazwyczaj tak spokojnego człowieka.
-Ko... Kochanie...-zaczęła powoli.-Co się stało...?
Mężczyzna popatrzył na nią, po czym podszedł do wstającego chłopca, ponownie chwycił chłopca za ramię i wciągnął do pokoju. Rzucił go na kanapę, a sam stanął obok.
-Masz mi się teraz z tego wytłumaczyć...-warknął ojciec.
-Niby z czego...?-spytał spokojnie chłopiec.
-Nie udawaj kretyna!!!- ryknął ojciec.-Wiem co widziałem!!! W życiu bym się tego po tobie nie spodziewał... Gdzie popełniłem błąd przy twoim wychowaniu?!!!
-Kochanie...-zaczęła matka cicho.-Co się stało, że tak krzyczysz...?
-Co się stało...?-powtórzył za nią.-Pamiętasz co nam dzieciaki mówiły ostatnio? Że go widziały z jakimś facetem...? Widziałem ich dzisiaj... Cud, że nikt z sąsiadów tego nie widział...
Matka nie odezwała się ani słowem. Patrzyła tylko smutno.
-No więc... Czekam na wyjaśnienia...-powiedział ojciec patrząc znów na Hitomi.
-Co ci mam wyjaśniać?- zaczął cicho.- I tak mnie nie wysłuchasz i nie zrozumiesz...
Po pokoju rozległ się tylko odgłos uderzenia. Chłopiec poczuł piekący ból na policzku.
-Natychmiast masz się wytłumaczyć!!!
-Z czego?!!!- Hitomi w końcu nie wytrzymał i też zaczął krzyczeć.-Z tego, że go kocham?!!! I tak nazwiesz mnie zboczeńcem!!! Więc po co mam ci tłumaczyć coś czego nie chcesz zrozumieć?!!!
-Jakim prawem podnosisz na mnie głos?!!!
-Takim samym jak ty na mnie!!!
-Zabraniam ci się z nim spotykać!!! Czy to jasne?!!!
-Nie!!! Nie przestanę się z nim spotykać!!! Czy ci się to podoba czy nie!!! Mam to gdzieś!!! Już wolę się wyprowadzić!!!
-Ty? Nie dasz sobie sam rady.
-Tak ci się tylko wydaje!!!
-Doprawdy?!!!
-Żebyś wiedział!!! Dam sobie radę!!! Mam dość pieniędzy żeby sobie kupić mieszkanie!!! A i o utrzymanie się nie będę martwił!!! Jakbyś choć trochę interesował się tym co robię to byś wiedział, że i tak niedługo nagrywamy płytę, a potem ruszamy w trasę koncertową!!! Dość mi kasy skapnie!!!
-Jaka znowu płyta?!!!
-Nasza!!! Debiutancka!!! Wygraliśmy przegląd do twojej wiadomości!!! Teraz jesteśmy już dość znani!!! Dam sobie radę i bez ciebie!!!
-W takim razie nie chcę cię tu więcej widzieć!!!
-Bardzo proszę!!! Jeszcze dziś się wyprowadzę!!!
Z tymi słowami Hitomi odwrócił się na pięcie i wyszedł z domu... Skierował się prosto do Yue...

part 17
the end