Beyblade 2 6
Dodane przez Aquarius dnia Lipiec 06 2011 14:06:15
ROZDZIAŁ 6
"Przykre wspomnienia"

- Na litość boską, Kai. - powiedział Max , który o mało co nie wszedł w płacz. - To okropne.
- Nigdy nie znaliśmy cię z tej strony. - rzekł Ray.
- I co? - zaczął Tyson. - Co się dalej stało?
- Jej rodzice oskarżyli mnie o jej śmierć.
- Jak to?
- Uważają, że to z mojego powodu, Alisya uciekła z domu. I mieli rację...

"Kai dowiedział się o wypadku parę godzin później. A w szpitalu, że Alisya...zmarła. To nim wstrząsnęło. Jeszcze nigdy nie przeżył takiego szoku. To spowodowało, że przestał już myśleć o czymkolwiek. Serce mu umarło w jednej chwili. Rodzina Alisyi również była w rozpaczy. Czuwanie odbyło się w małym domku blisko cmentarza. Byli tam krewni i przyjaciele rodziny, nie licząc najbliższych. Trumna była zamknięta. Kai ubrany przyzwoicie do tej chwili, wszedł i podszedł do trumny, podczas, gdy inni byli zajęci rozmowami i składaniem sobie kondolencji. Położył rękę na trumnie.
- Jak mogłaś mnie zostawić. Nie zdołam normalnie żyć beż ciebie. Alisya...Co mam począć, gdy ciebie będzie przy mnie? - miał łzy w oczach , choć ich nie uronił. Odszedł i stanął przy wejściu. Matka Alisyi wyprowadziła go, by porozmawiać na zewnątrz.
- Jak śmiałeś tu przychodzić!!?? Jak miałeś tupet!!??
- Pani nie rozumie....
- Nie masz tu wstępu! To twoja wina, że nasz córka nie żyje! Ty i tylko i wyłącznie ty odpowiadasz za tą tragedię! Gdyby moja córka się z tobą nie zadawała nie stałoby się to!...
- Odejdź stąd. - powiedział ojciec , który podszedł.
- Chciałem ja pożegnać....
- Właśnie to zrobiłeś, a teraz odejdź, bo zawołam ochroniarzy! - mówiła zrozpaczona kobieta. - Nie pokazuj się! Już dość krzywd wyrządziłeś! Nie chcemy cię tu widzieć!
Kai idąc samotnie, zaszedł nad wodę, nad którą przesiadywał długie i czasem mroźne noce u boku Alisyi. Potem późną nocą zaszedł na cmentarz, by stanąć nad jej grobem. Przypomniał sobie jej słowa, które kiedyś dawno temu mu powiedziała: "pamiętaj, że cokolwiek się z nami stanie, moje serce będzie należało tylko i wyłącznie do ciebie".
- Tak. Moje też. Dlaczego odeszłaś?..- Kai'owi spłynęło trochę łez. - Wiesz jak trudno jest, gdy nie ma cię tutaj. Składam dziś nową przysięgę. Nikogo tak nie pokocham jak ciebie. Zostawiłaś mnie samego, to sam będę do końca moich dni".

Wszyscy wpatrywali się z wielkim smutkiem na Kai'a. Nie znali go od tej strony. I nie wiedzieli, że jego przeszłość jest aż tak mroczna.
- Czasami nocą chodzę z nią porozmawiać jak za dawnych czasów. Przeważnie przed rozgrywkami lub ważnymi meczami.