Student 2
Dodane przez Aquarius dnia Sierpnia 22 2015 21:23:08


Po ponad tygodniu młodszy mężczyzna wracał do Tokio. Był wykończony, ale szczęśliwy. Egzaminy miał już za sobą, wydawało mu się, że dobrze poszło. Z Kamijo też było świetnie. Zakochiwał się coraz bardziej, każdego wieczoru rozmawiali około pół godziny. Starszy obiecał, że wyjedzie po niego na dworzec i przyrządzi jakąś smaczną kolację. Dzięki temu Teru nie musiał wieczorem biec na zakupy. Tęsknił za Kamijo. Bardzo. Już nie mógł się doczekać, aż go zobaczy. Wysiadając z pociągu, rozglądał się w poszukiwaniu mężczyzny. Rozpromienił się, kiedy go ujrzał. Kamijo uśmiechnął się nieznacznie i objął go na powitanie. Pomógł mu z bagażami. Z przyjemnością słuchał paplaniny młodszego po drodze. Naprawdę mu tego brakowało.
Po kilkunastominutowej podróży dotarli do domu Kamijo. Wokalista udał się do kuchni, by przygotować jedzenie, natomiast Teru udał się do łazienki, by odświeżyć się po podróży. Z przyjemnością wziął chłodny prysznic. Założył coś na siebie i zszedł do kochanka. Uśmiechnął się do niego szeroko i przytulił się. Tęsknił za tymi ramionami.
Kamijo pocałował go niewinnie w czoło. Chciał się na razie nacieszyć tym, że znów byli razem. Młodszy mężczyzna uśmiechnął się, opierając głowę o jego ramię. Chwilę później głośno zaburczało mu w brzuchu.
- Chodź, zjedz coś - Kamijo uśmiechnął się czule i poczochrał włosy kochanka.
- Chętnie. Ostatnio jadłem śniadanie u mamy...
Kamijo spojrzał na niego jak na nieposłuszne, ale bardzo urocze dziecko i podsunął mu talerz. Przez chwilę rozmawiali o egzaminach, a kiedy Teru się najadł, wokalista wziął go na kolana i utulił mocno. Gitarzysta zamruczał. Pełny brzuch, spokój i Kamijo. To było dokładnie to, czego potrzebował po tym męczącym tygodniu. Cieszył się, że ta gorączka i pośpiech już minęły. Z drugiej strony... To oznaczało, ze będzie musiał wrócić do siebie.
- Będę za tym tęsknił – westchnął Teru.
- Hm? - Kamijo spojrzał na niego nie rozumiejąc o co mu chodzi.
Młodszy wzruszył ramionami.
- Za mieszkaniem tu, jadaniem z tobą i spaniem... Za tobą... Lubię tu być.
- Możesz zostać - powiedział wokalista bez zastanowienia. Dopiero chwilę później zrozumiał, że może za wcześnie na takie deklaracje.
Teru uśmiechnął się trochę niezręcznie.
- Nie wiem, czy to dobry pomysł.
- Trochę wcześnie, żeby o tym mówić, masz rację - odparł Kamijo zmieszany.
Teru uśmiechnął się i cmoknął wokalistę.
- Pomyślimy o tym.
- Ale jeśli nadal potrzebujesz pokoju do malowania...
- Wtedy przyjdę do ciebie - zapewnił młodszy mężczyzna. - U mnie nie ma miejsca...
- Myślałem, że to z tęsknoty - Kamijo udał urażonego.
- Oczywiście, że z tęsknoty, za pędzlem - roześmiał się Teru, nie zdając sobie sprawy z dwuznaczności tego zdania.
- Jesteś nieznośny - starszy pocałował go czule.
Gitarzysta przytulił się, oddając pocałunek. Oparł głowę na ramieniu kochanka ziewając. Był bardzo zmęczony, a po ciepłym posiłku ogarnęła go senność.
Kamijo wziął go na ręce i zaniósł do sypialni. To oczywiste, że był wykończony.
- Nie noś mnie - mruknął Teru, uśmiechając się. Zasnął kilka minut po wylądowaniu w łóżku.
Kamijo rozebrał go ostrożnie i otulił kołdrą. Niech się wyśpi. Teraz będą mieć mnóstwo czasu dla siebie. Wokalista wziął długą kąpiel po czym wrócił do sypialni i położył się obok Teru, nie dbając o włożenie piżamy.

Teru obudził się późnym rankiem. Przeciągnął się, nie otwierając oczu. Otworzył je jednak, kiedy jego dłoń o coś zahaczyła. To był Kamijo. W dodatku nagi Kamijo, który zrzucił kołdrę. Spał na plecach, dzięki czemu młodszy mężczyzna miał świetny widok na jego ciało i... erekcję. Zagapił się, samemu będąc podnieconym.
- Podoba ci się? - zapytał Kamijo. Widocznie nie spał już od jakiegoś czasu
Gitarzysta drgnął, zaskoczony i spłonął rumieńcem.
- Jesteś przystojnym mężczyzną - wymamrotał, ostrożnie zakrywając Kamijo kołdrą.
- Wiem - Kamijo roześmiał się i przyciągnął młodego kochanka do siebie.
Ten zachichotał niepewnie. Pozwolił się jednak przytulić i pocałować delikatnie. Cieszył się z okrycia. Może, jeśli ma szczęście, Kamijo nie zauważy jego podniecenia? Lubił się z nim kochać, ale... cóż, nigdy nie lubił poranków.
Kamijo jednak miał inne plany. Zmienił pozycję tak, że Teru znalazł się pod nim. Młodszy objął go za szyję i pocałował lekko. Wciąż był niepewny i speszony.
- Tęskniłem - powiedział Kamijo z uśmiechem, głaszcząc go po włosach
- Ja za tobą też, ale mam dzisiaj próbę i powinienem już iść... - Teru spróbował się wydostać spod kochanka.
- Odwołana - wymruczał starszy, zabierając się za całowanie szyi Teru.
- Och.. Ale to Hizaki decyduje...
- Zdecydował odwołać - Kamijo zdecydowanie nie miał zamiaru go wypuścić. Atakował jeden z najczulszych punktów na ciele Teru, przez co ten szybko się poddał. Wzdychał z przyjemności, odchylając głowę.
- Już się nie wyrywasz? - wokalista uśmiechnął się szelmowsko.
Młodszy zarumienił się tylko w odpowiedzi, mamrocząc coś mało zrozumiale. Że też ten Kamijo musiał być takim draniem. Zaczyna być wszystko w porządku, a wtedy on walnie jakimś tekstem i Teru znów się peszy jak mała dziewczynka.
Kamijo uśmiechnął się czule.
- Już dobrze maleńki.
Młodszy przytulił się mocniej i pocałował Kamijo w ucho. Naprawdę miał ochotę na seks, dużą. Co prawda był też wystraszony, ale... Przecież to nie był jego pierwszy raz.
- Tak lepiej - mruknął Kamijo. Nie popędzał kochanka. A może...postanowił na razie oddać mu inicjatywę, ciekaw, co zrobi.
Teru kontynuował delikatnie pieszczenie ucha i szyi Kamijo, dłońmi przesuwał po jego plecach.
Kamijo leniwie zmienił pozycję, tak, że teraz Teru był na górze. Ten, nie myśląc, przysiadł na jego biodrach i zassał delikatnie skórę na szyi, po czym kontynuował pieszczenie kochanka po piersi. Jeden sutek pieścił dłonią, drugi wziął do ust. Kamijo westchnął głośno, ocierając się o chłopaka.
Gitarzysta mruknął z przyjemności, podobało mu się to. Tymczasem ustami zsuwał się coraz niżej, całował jego brzuch, dłonią pieścił penisa.
Kamijo obserwował go spod przymkniętych powiek. Był przesłodki, zarumieniony i nieśmiały ale jednocześnie bardzo namiętny. Najchętniej wziąłby go tu i teraz, ale postanowił być cierpliwy.
Teru otarł się policzkiem o erekcję wokalisty, ale w ostatniej chwili stchórzył. Podciągnął się do góry i pocałował Kamijo w usta. Ten westchnął, nieco zawiedziony. Nie chciał naciskać na Teru, ale...
- Przepraszam...
- Nie ma pośpiechu... - mruknął Kamijo, gładząc go po lędźwiach.
Teru westchnął cicho i pocałował go. Dość tchórzostwa, Kamijo też dla niego to robi, poza tym nie jest jakąś nastolatką, tylko dorosłym facetem.
Gitarzysta przygryzł ucho kochanka, złożył kilka pocałunków na torsie i znów dłonią delikatnie pieścił penisa. Na jego czubku złożył pocałunek. Dłoń Kamijo zacisnęła się lekko na jego włosach. Nie popędzał go jednak. Teru polizał go delikatnie, jakby eksperymentalnie, po czym złożył kilka pocałunków na długości erekcji. Przesunął językiem aż do czubka i objął ustami, zassał lekko
Wokaliście wyrwał się cichy okrzyk. Teru był niezwykle delikatny, ale mimo to doprowadzał go do wrzenia. Chłopak momentalnie podniósł głowę i spojrzał przestraszony na niego.
- Zrobiłem coś nie tak? Przepraszam, ja to lubię i pomyślałem, że może ty też i... - z jego ust wylał się potok słów.
- Ćśśś... Było cudownie - Kamijo uśmiechnął się uspokajająco. - Powiem, jeśli coś mi się nie spodoba.
Gitarzysta kiwnął głową i wrócił do eksperymentowania z erekcją kochanka Na zmianę lizał, całował i ssał, brał do ust i poruszał głową w przód i w tył.
- Niewiele mi brakuje - ostrzegł go starszy.
Teru kontynuował pieszczoty, zastanawiając się, czy chce, by Kamijo doszedł w jego ustach. W ostatniej chwili zdecydował, że jeszcze nie jest na to gotowy i odsunął się. Kamijo uśmiechnął się ze zrozumieniem i pozwolił mu pieścić się dłonią. Wkrótce doszedł gwałtownie. Teru wytarł dłoń w prześcieradło i przytulił się.
- Byłeś cudny, skarbie - westchnął starszy z zadowoleniem.
Gitarzysta zarumienił się i uśmiechnął. Wiedział, że Kamijo przesadzał, aż tak dobry to on nie był, ale mu się podobało. Pocałował go, przyciskając się do niego.
- Pozwolisz? - zapytał Kamijo ze znaczącym uśmiechem, pociągając lekko za ma bokserki kochanka.
- Och, tak, proszę...
Wokalista ułożył go na łóżku i szybko rozebrał do końca. Przez chwilę patrzył na niego z nieukrywanym zachwytem, czując powracające pożądanie.
- Nie patrz tak - zawstydził się Teru.
- Dlaczego? Jesteś piękny - odparł starszy mężczyzna.
- Nie jestem - jęknął student. Nie lubił, kiedy Kamijo tak się... gapił...
Wokalista uciszył go pocałunkiem, przyciskając się do niego mocno. Ma mnóstwo czasu, żeby go przekonać. Teru mruknął z zadowolenia i objął kochanka.
- Ja lubię na ciebie patrzeć - wyznał Kamijo, opierając się czołem o czoło kochanka. - Ciągle to robię. Prawie się martwiłem, że zauważysz.
Policzki młodszego pokrył większy rumieniec, był nieco zawstydzony. Nie uważał się za jakąś paskudę, ale nie jest jakiś fantastyczny. Poza tym nie lubi ściągać aż tyle uwagi na siebie.
- Uwielbiam cię - powiedział Kamijo szczerze i pocałował go czule.
Teru oddał pocałunek, zadowolony z zakończenia tematu. Starszy obsypał go pocałunkami i delikatnymi pieszczotami, zachwycony jego reakcjami. Mimo swojej nieśmiałości, Teru był żywiołowy i namiętny. Nie przerywając pieszczot, Kamijo sięgnął po żel. Zwilżył palce i zaczął ostrożnie dotykać wejścia Teru. Ten drgnął lekko, zaciskając się mimowolnie. Kamijo cierpliwie czekał aż Teru się rozluźni. Wtedy ostrożnie wsunął palec w jego gorące wnętrze. Gitarzysta westchnął cicho. To uczucie wciąż było takie nowe, mimo, że to nie był jego pierwszy raz.
- Chcesz? - szepnął mu Kamijo do ucha, jednocześnie drażniąc wrażliwy punkt w jego ciele. Teru przylgnął do niego, kiwając głową. Chciał spróbować.
Kamijo przygotowywał go niespiesznie, powolnym drażniącymi ruchami. Wkrótce dodał drugi palec bacznie obserwując twarz kochanka. Po raz kolejny Teru spiął się na chwilę. Musiał się przyzwyczaić. Po kilku sekundach jednak rozluźnił się znowu, uśmiechnął się lekko, głaszcząc policzek Kamijo.
- Gotowy? - zapytał wokalista ochryple.
Teru pocałował go lekko i pokiwał głową. Wziął głęboki oddech. Starszy ujął go za biodra, trzymając go w miejscu, po czym ostrożnie wsunął się w ciało kochanka. Ten skrzywił się, zaciskając oczy. Bolało. Kamijo nie poruszał się i gładził kochanka po włosach i twarzy, czekając aż przywyknie do nowego uczucia.
- To... duże... - jęknął Teru.
- Nie tak jak twoje - wydyszał Kamijo, posyłając mu szelmowski uśmieszek.
Młodszy zaśmiał się lekko. Ten ból był dziwny, jakby wcale nm nie był. To było uczucie wypełnienia do brzegów możliwości, jakby... całkiem nie do opisania. To było po prostu dziwne. Wziął kilka głębokich oddechów, rozluźniając mięśnie. Zaciskanie się nie pomoże. Spojrzał na Kamijo, błyszczącymi oczyma. Ten pocałował go głęboko i spróbował się nieznacznie poruszyć.
- Och! - westchnął gitarzysta. To wciąż było dziwne, ale nie nieprzyjemne.
Kamijo wtulił się w młodego kochanka. Poruszał biodrami powoli, przyciskając usta do szyi Teru. Kiedy młodszy przywykł do wypełnienia, cały akt stał się przyjemny. Westchnął cicho, pieszcząc plecy wokalisty.
- Kocham cię - Kamijo szepnął mu prosto do ucha, wbijając się mocniej w jego ciało. Teru krzyknął w odpowiedzi. Wtulił się mocniej w kochanka, nie myśląc o jego słowach. Kilka chwil później doszedł, plamiąc ich brzuchy spermą. Kamijo osiągnął szczyt tuż po nim, zamykając mu usta pocałunkiem. Opadł na kochanka dysząc ciężko. Ten jęknął i wysunął się spod wokalisty. Przytulił się mocno. Kamijo tulił go przez chwilę. Kiedy ochłonął, przyniósł mokry ręcznik i pomógł kochankowi się wyczyścić. Posłał mu pełen wyrozumienia uśmiech, widząc, że jest zawstydzony. Chwilę później Teru otulił się kołdrą, zakrywając swoją nagość.
- Nie zakrywaj dzieła sztuki - wymruczał Kamijo.
- Lepiej idź po śniadanie, a pooglądać dzieła sztuki możemy później w muzeum - gitarzysta pokazał kochankowi język.
- Pójdę, jeśli zostaniesz na kolację
Młodszy przeciągnął się mocno.
- Zostanę, idź już.
Kamijo zaśmiał się i posłusznie udał się do kuchni. Teru wreszcie był jego, pomyślał z zadowoleniem.