Szalona noc
Dodane przez Aquarius dnia Lipca 06 2011 21:21:12
"Dla Namidy Kazeno, Mojego Seme - z miłością."
(Gdyby nie Twój upór to nie wiem czy bym się wyrobiła do Bożego Narodzenia z tym pisaniem =_=')





Długowłosy oparł się plecami o ścianę i pociągnął za sobą mężczyznę za klapę od płaszcza. Alkohol płynący w jego żyłach podsycał ogień żądzy i czynił go jeszcze bardziej niecierpliwym. Oplótł rękoma szyję swojego kochanka przywierając do niego całym ciałem, całując mocno i namiętnie. Pocałunek nie miał w sobie nic z delikatności początkujących kochanków, przepełniony był lubieżnością i agresją. Ale w końcu na to właśnie liczył zapraszając go do siebie. Dość miał uległych chłopców, którzy spełniali każdy jego rozkaz. Marzył o wyuzdanym seksie.

Obydwaj trafili na siebie zupełnie przypadkowo w jednym z droższych pubów Nowego Miasta. Naprawdę był zaskoczony tym spotkaniem. Na początku nie miał ochoty rozmawiać z gościem. W końcu nie darzył faceta zbytnią sympatią i najchętniej pozbyłby się tego osobnika ze swojego życia, ale nie miał na tyle odwagi by to zrobić. W końcu jego przeciwnik to nie byle, kto. W pierwszym momencie nie był skory wdawać się w rozmowę z kimś takiego pokroju, ale po raz pierwszy nie posiadał odpowiedniej wymówki na pozbycie się natręta. Zamówili po jednym drinku oddalając się do stolika w zaciemnionym miejscu sali i tam przysiedli oddając się pogawędce. Wkrótce przestał liczyć zamawiane napoje, a ciemnowłosy mężczyzna, (z którym przyszło mu się spotkać) jak sam stwierdził z zaskoczeniem, wydał mu się niezwykle interesującym kompanem do rozmowy. Rozumieli się doskonale jakby byli starymi przyjaciółmi. Jednocześnie w jego żyłach krążyło tyle alkoholu, że nie mógł w pełni kontrolować swoich odruchów. Usta same układały słowa, wyznając najskrytsze tajemnice. Był niczym małe dziecko, które nie umie trzymać języka za zębami i zwierza się ze wszystkiego, co wie lub usłyszało. Jego spokój i opanowanie diabli wzięli i sam nie mógł pojąć, kiedy to się wogóle stało. Ich rozmowa skończyła się na stwierdzeniu, że obaj siebie pragną. I chcąc spełnić do obopólne marzenie wylądowali na korytarzu, przed wynajętym hotelowym pokojem, zagłębieni w namiętnym pocałunku.

Rozłączyli usta patrząc sobie w oczy z pożądaniem oddychając szybko i płytko. Długowłosy przygryzł dolną wargę uśmiechając się uwodzicielsko i puszczając szyję starszego mężczyzny musnął palcami delikatny policzek. Odwrócił się w kierunku drzwi pokoju przekręcając kulistą klamkę i wraz ze swoim kochankiem wchodząc do środka. Pomieszczenie było zanurzone w mroku i potrzebował chwili czasu, by jego oczy przyzwyczaiły się do ciemności. Czarnowłosy zatrzasnął za nimi drzwi i objąwszy go w pasie, przyciągnął do siebie całując rozpalonymi ustami kark. Długowłosy z trudem stłumił jęk, a jego ciałem targnął dreszcz rozkoszy. Błyskawica o intensywnym białym świetle rozświetliła na kilka sekund kontury ich ciała. Chwilę potem rozniósł się potężny pomruk wprawiając wszystko w dziwną wibrację. Burza zbliżała się szybko.

- Mój piękny, jesteś przemoczony. Musisz zdjąć ubrania, bo się przeziębisz.- Szepnął mu do ucha starszy mężczyzna odgarniając mokre długie czarne włosy za ucho i zaraz potem pocałował go w policzek.

To prawda. Był przemoczony do ostatniej nitki, ale może to i dobrze. Chłód mokrych ubrań tłumił gorączkę jego ciała.

Długowłosy odwrócił się zgrabnie, by znów objąć mężczyznę. Mokre włosy rozsypały się na jego ramionach, a drobniejsze kosmyki przylgnęły do czoła i policzków. Ametystowe oczy popatrzyły na starszego mężczyznę z lekkim zamyśleniem. Dotknął palcami pozbawionej zarostu skóry na policzku i starł z niej wodę.

- Ty również jesteś mokry.- Zauważył z miną dziecka.- Zresztą niedługą cię rozgrzeję...

Ubranie ciemnowłosego również było przesiąknięte wodą. No, ale w sumie, co się tu dziwić. Obydwaj wpadli na pomysł spaceru wieczorną porą i w połowie drogi niespodziewanie zaskoczył ich deszcz. Nie warto było wracać do miejsca gdzie zostawili swoje samochody, zresztą w takim stanie i tak żaden z nich nie mógłby prowadzić, więc wybrali drugą opcję i ignorując stan pogody ruszyli pieszo do najbliższego hotelu.

Znowu się pocałowali. Języki tańczyły dookoła siebie, podtrzymując temperaturę ich pożądania. Czuł język starszego mężczyzny w swoich ustach, to jak zwiedza ciepłe zakamarki i daje lekki posmak nikotyny. Podobało mu się. Postanowił, że teraz on przejmie inicjatywę, w końcu lubił dominować. Odsunął się trochę przerywając pocałunek. Cieniutka nitka śliny zawisła między nimi i szybko została przerwana, gdy uderzył ponownie wpijając się w usta ciemnowłosego. Złapał zębami dolną wargę mężczyzny i popatrzył mu drapieżnie w oczy. Ametystowe tęczówki lśniły w mroku dodając długowłosemu jeszcze większego uroku. Starszy mężczyzna uniósł brwi zaskoczony nie bardzo rozumiejąc, o co może chodzić jego młodszemu kochankowi. Niewiedza jednak nie trwała długo, gdyż poczuł lekki piekący ból i smak własnej krwi. Długowłosy odsunął się od niego i tylko złapał za dłoń ciągnąc w głąb pokoju.

- Chodźmy do łóżka.- Powiedział zasysając dolną wargę do środka i zlizując rubinowe kropelki krwi, które pozostały po tym, gdy ugryzł swojego towarzysza.- Nie mogę dłużej czekać.

Starszy mężczyzna uśmiechnął się znacząco. W oczach długowłosego ten uśmiech wyglądał pięknie. Ten silny i dobrze zbudowany mężczyzna zauroczył go od pierwszej chwili. Pierwszy raz pojawił się u boku jednego z jego chłopców. Długowłosy znał doskonale większość wpływowych głów tego miasta i widok nowej twarzy wzbudził w nim ogromne zainteresowanie. Zwłaszcza, że jak do tej pory nie znał nikogo o większej sile perswazji niż on sam. W tym mieście nie spotkał jeszcze nikogo, kto by mógł mu się przeciwstawić, aż do tej pory.

Dotknął raz jeszcze delikatnej lekko opalonej skóry na policzku gładząc ją opuszkami palców. Zagłębił się w niezwykłym wzroku starszego mężczyzny. Niebieskie tęczówki patrzyły pewnie i zdecydowanie, a czarne krótkie włosy postrzępionymi pasmami opadały na policzki i szyję.

- No proszę. Jestem zaskoczony, mój piękny. Myślałem, że będziesz zwlekał z tym jak najdłużej. Nie chciałbyś najpierw trochę wytrzeźwieć?- Zapytał starszy mężczyzna unosząc brwi.

Obydwaj stali już przy wielkim małżeńskim łożu. Długowłosy specjalnie wynajął apartament dla nowożeńców. Kolejna błyskawica swym jasnym blaskiem przemknęła po całym pomieszczeniu rozświetlając na krótką chwilę ich twarze.

- Gdybym wytrzeźwiał na pewno bym cię zabił.- Stwierdził poważniejąc nagle, a jego sprawne palce sięgnęły pod poły płaszcza starszego mężczyzny, który nie uczynił nic, by go powstrzymać i po krótkiej chwili wydobyły stamtąd rewolwer. Patrząc cały czas w błękitne oczy ciemnowłosego przystawił mu pistolet do piersi.- Wiele razy marzyłem o tym by cię zabić. Jesteś dla mnie zagrożeniem, wiesz? Zrobiłeś ogromne zamieszanie w moim życiu, a ja nie lubię wielkich zmian. - Uśmiechnął się szatańsko. - Wystarczy, że teraz pociągnę za spust, a wtedy wszystko wróci do normy...

Ciemnowłosy nawet nie drgnął.

- Ale czy jesteś w stanie to zrobić, mój piękny?- Zapytał chwytając go pod brodę i unosząc jego głowę tak by doskonale widzieć jego oczy. - Nie wydaje mi się.- Odparł po dłuższej chwili patrzenia się w fioletowe tęczówki.- Przynajmniej nie dzisiaj, mój piękny...

Chwycił go za nadgarstki i ściskając mocno wykręcił mu ręce zmuszając do upuszczenia broni. Odgłos uderzenia ciężkiej stali o podłogę został stłumiony przez gruby dywan. A młodszy mężczyzna silnie popchnięty do tyłu upadł na łóżko. Długie włosy rozsypały się na posłaniu w nieładzie okalając jego głowę. Zaskoczony tym nagłym gestem nie zdążył nawet zaprotestować i tylko zaczerpnął głębszego oddechu czując jak ciężkie ciało wsuwa się na niego i wciska w łóżko.

- Nie pozwolę ci być na wierzchu.- Wykrztusił z trudem kładąc dłonie na silnej piersi ciemnowłosego i bezskutecznie starając się go odepchnąć.- Złaź! To moje miasto i wszystko będzie na moich zasadach! Słyszysz?!

- Czego mi nie pozwolisz, piękny?- Zapytał przekomarzając się z nim starszy mężczyzna. Bez trudu rozwarł młodszemu uda i zajął między nimi miejsce.- Chyba nie myślisz, że pozwolę ci dominować?- Zaśmiał się.

Długowłosy jęknął tylko w proteście, ale usta jego przyszłego kochanka szybko go uciszyły. Mężczyzna pocałował go mocno i głęboko, wsuwając dla pewności język. Poczuł objaw sprzeciwu, ale to był słaby gest i wkrótce leżący pod nim poddał się jego sile.
Założył nogi na pas starszego mężczyzny przyciskając mocno uda, a dłońmi począł ściągać z niego mokre ubranie. Palce falowały po mięśniach jego silnych ramion uwalniając go z niewygodnego odzienia. Przerwali pocałunek na chwilę, gdy ciemnowłosy odsunął się by ostatecznie zdjąć płaszcz i marynarkę. Odrzucił je na bok pozostając tylko w koszuli, krawacie i spodniach.

Młodszy mężczyzna oddychał spazmatycznie unosząc się na łokciach. Jego długie zmierzwione teraz włosy niczym delikatny baldachim opadały mu na ramiona.

- Powiedziałem ci już, że chcę być na wierzchu.- Powtórzył i wykorzystując to, iż jego towarzysz również jest upojony alkoholem z całej siły uderzył go zgiętym kolanem w bok, zrzucając z siebie. Starszy mężczyzna zamrugał powiekami trochę oszołomiony tym, co się wydarzyło, gdy długowłosy wślizgnął się na niego i siadając okrakiem na jego brzuchu skutecznie uniemożliwił kochankowi podniesienie się.

- Co ty robisz?- Zapytał zaskoczony ciemnowłosy, ale nie otrzymał odpowiedzi.

Ametystowe oczy wpatrywały się w niego z dziwnym blaskiem. Poczuł jak chłodne mokre palce wsuwają się pod materiał koszuli i gładzą jego brzuch. Spiął mięśnie na skutek dreszczu, jaki przeszedł przez jego ciało. Długowłosy pochylił się nad nim całując najpierw delikatnie jego usta, a następnie już tylko samym ciepłym oddechem przesunął się wzdłuż jego długiej szyi. Starszy mężczyzna oczekiwał kolejnego pocałunku, ale mokre włosy musnęły tyko jego policzek, gdy jego kochanek uniósł się ścigając z siebie długi czarny płaszcz. Pomógł długowłosemu w tej czynności ściągając od razu jego marynarkę i koszulę, odsłaniając bladą delikatną skórę. Ubrania wyładowały na podłodze i szybko o nich zapomniano, gdy starszy mężczyzna usiadł zwinnie na łóżku i objął swojego kochanka w pasie rozpalonymi ustami całując jego obojczyki. Młodszy mężczyzna odchylił szyję w tył dając mu większe pole manewru. Wsunął dłonie w ciemne krótkie włosy i nogami oplótł wąską talię swojego kochanka jeszcze bardzie przybliżając go do siebie. Przez materiał spodni czuł wyraźnie jak nabrzmiały członek ciemnowłosego wbija się między jego pośladki. Jęknął, oczami wyobraźni widząc już jak ten potężny oręż wciska się do jego ciasnego wejścia, drga i sprawia mu rozkosz. Odruchowo jego ciałem targnął spazm i delikatnie począł poruszać biodrami ocierając się pośladkami o uda i członek ciemnowłosego. Starszy mężczyzna gładził dłońmi jego ciało. Zwiedzał wszystkie ciepłe zakamarki. Przebiegł palcami po subtelnie zarysowanych żebrach zahaczył o wcięcie w tali i przesunął swoje dłonie na plecy masując każdy z dolnych kręgów. Długowłosy objął dłońmi przystojną twarz znowu go całując. Przesunął językiem po dolnej wardze żądając otwarcia ust, ale mężczyzna odsunął się niespodziewanie.

- Jutro będziesz tego żałować.- Powiedział rozpinając mu spodnie.

- Obaj będziemy.- Odparł mu młodszy przymykając oczy i unosząc pośladki by pomóc kochankowi ściągnąć z niego odzienie.

Oparł dłonie na silnych ramionach wbijając po chwili paznokcie w materiał koszuli, jakby pragnąc sprawdzić jak mocne jest ciało ciemnowłosego.

- Chcesz to przerwać?- Zapytał przezornie mężczyzna.- Chyba nam nie przystoi? Gdyby teraz ktoś się dowiedział...- Zawiesił głos.

Ametystowe oczy popatrzyły na niego z uwagą. Długowłosy siedział już na nim całkiem nagi. Jego alabastrowe ciało lśniło w świetle ulicznych latarni, których blask dostawał się tu przez duże okno.

- Zależy ci na tym?- Zapytał po chwili rozluźniając jego krawat i powoli rozpinając guziki białej koszuli by odsłonić w końcu ten dobrze zbudowany tors. - Potraktuj to jako zapłatę za jednego z moich chłopców. Jeśli spiszesz się dobrze, zapomnę o długu i dam wam spokój...- Odparł gładząc jego gorącą skórę na piersi. Jego oczy rozszerzyły się w zaskoczeniu, gdy ujrzał długą pociągłą bliznę.- Wspaniała.- Dodał z zachwytem.

Zahaczył kciukiem o twardniejący sutek i z uśmiechem pochylił się by wziąć go w usta. Ciemnowłosy poczuł jak przechodzi go dreszcz. Zagryzł wargi by nie wydać z siebie żadnego odgłosu.

- Jeśli tego właśnie chcesz, mój piękny.- Wymruczał po chwili odzyskując częściowo władzę nad ciałem. Przesunął jedną dłonią wzdłuż linii kręgosłupa kierując się w górę i wplątując palce w długie włosy.
Zacisnął mocno i szarpnął w dół ciemne pasma odrywając młodszego mężczyznę do swojego ciała. Długowłosy wciągał powietrze do płuc zaskoczony tym gwałtownym posunięciem. Spojrzał w niebieskie tęczówki szukając na ich dnie jakiegoś wyjaśnienia, ale go tam nie znalazł.

- Zabawimy się, mój piękny, tak jak ja to lubię.- Rzekł z chłodem i opanowaniem w głosie przewracając ich tak, że znowu leżał na długowłosym.

Jego młodszy kochanek szarpnął się w proteście próbując podnieść, ale on naparł na niego jeszcze mocniej. Rozwiązał krawat i ująwszy oba nadgarstki leżącego pod nim związał je razem tak ciasno, że nie było mowy o wyswobodzeniu się. Długowłosy zamrugał powiekami zaskoczony. W tym całym zamieszaniu nawet nie zauważył kiedy jego ręce zostały wprawnie przywiązane do wezgłowia łóżka. Szarpnął się, ale dobrze wiedział, że było to tylko marnowanie sił. Więzy mocno wbijały się w jego ciało. Uniósł się na ile mógł i spojrzał ze wściekłością na ciemnowłosego. Ten siedział na nim okrakiem i pozbywał się ostatnich części swojego ubrania. Czarne mokre włosy o postrzępionych końcówkach przylegały do jego policzków.

- Rozwiąż mnie.- Zażądał spinając mięśnie. Starszy mężczyzna uśmiechnął się podstępnie całkiem nagi kładąc na nim.

- Będzie ci dobrze jak nigdy przedtem. Zobaczysz, mój piękny. - Szepnął mu do ucha wkładając jedną rękę między jego uda.

Długowłosy jęknął zrezygnowany opadając na posłanie i wpatrując się w sufit oraz przebiegające po nim refleksy świetlne. Przymknął powieki rozkoszując się uczuciem, jakie w nim rosło, gdy jego starszy kochanek wcisnął palce między jego pośladki drażniąc odbyt. Chcąc ułatwić mężczyźnie obdukcje, założył nogi na jego talię.

- Mocniej! - Szepnął wypinając pośladki pragnąc by palce w niego wniknęły. Dotyk jednak był delikatny i przez pewien czas nie miał w ogóle pewności czy był dotykany.

Jęknął. Tak bardzo chciał mieć teraz wolne ręce. Mógłby wtedy dotknąć tego silnego ciała i choć trochę mieć władzy nad tym, co się dzieje. Ciemnowłosy mężczyzna pochylił się nad jego piersią składając na niej pocałunki. Począł wodzić językiem zostawiając na skórze wyśmienite ciepłe mokre ślady. Długowłosy drżał nie mogąc złapać oddechu. Dłonie, które skręciły nie jeden kark błądziły teraz po jego ciele dając rozkosz nie do opisania. Ocierał się udami o jego biodra prosząc o więcej. Rozpalone wargi dotknęły jego sutka ssąc go i lekko przygryzając. Wygiął plecy w łuk krzycząc gardłowo. Jego nabrzmiały członek ocierał się o podbrzusze ciemnowłosego. Był bliski wybuchnięcia.

Mężczyzna uniósł się nieznacznie patrząc na jego twarz i ujmując w dłoń zwodzony organ. Ametystowe oczy popatrzyły na niego z niemym błaganiem, pragnąc uwolnienia.

- Poproś.- Powiedział ze spokojem w głosie mężczyzna uśmiechając się dziwnie. Wiedział doskonale, że ma teraz całkowitą władzę nad długowłosym i może uczynić z nim, co tylko zechce, a teraz w jego zamyśle było upokorzenie młodszego mężczyzny.

- Co?- zamrugał powiekami nie mogąc uwierzyć w to, co usłyszał.

- No już! Poproś, abym cię zerżnął, mój piękny!- Nacisnął mężczyzna.

- Chyba oszalałeś?!- Długowłosy uniósł się trochę.

Poczuł silną dłoń pewnie masującą jego członek. Jęknął przeciągle, chciał uwolnienia. Naprawdę bardzo go pragnął. Pożądanie wzięło nad nim górę. Nie myślał logicznie, nawet nie chciał. Teraz pragnął odczuwać tylko przyjemność.

- Proszę.- Wysyczał przez zęby patrząc wściekle na swojego dręczyciela.

- Co? Nie dosłyszałem... - rzekł półgłosem.

- Proszę! - warknął głośno, a w ametystowych oczach pojawiły się groźne iskry.- Zrób mi to!

- Tak lepiej, mój piękny. Przyjemnie słuchać błagań, zwłaszcza, gdy wypowiada je ktoś taki jak ty.- Zaśmiał się.

Długowłosy poczuł jak rośnie w nim irytacja.

- Przysięgam, że jak wytrzeźwieję to cię zabiję! - Zawołał i znowu jęknął.

- Ooo, naprawdę, piękny?- Mężczyzna uniósł drwiąco brwi. Jego dłoń poruszała się w górę i w dół. Nadawała rytm. - Wątpię.- Dodał przerywając pieszczotę.

Złapał kochanka za biodra i zwinnym ruchem przekręcił go na brzuch. Ten syknął z bólu, gdy jego nadgarstki zostały wykręcone w niewygodny sposób. Poczuł jak cała krew odpływa mu z dłoni, a palce zaczynają mrowieć.

- To boli! -Wrzasnął, ale nie chciał, by mężczyzna zaprzestał swoich czynności.

Ciemnowłosy milczał. Wsadził dłonie pod brzuch młodszego mężczyzny i uniósł go do pozycji klęczącej. Pochylił się nad nim kładąc dla równowagi jedną dłoń na pościeli obok, a drugą obejmując długowłosego w talii.

- Mój, piękny...- Szepnął mu do ucha i chwilę potem pocałował muszelkę. Młodszy łapał oddech wielkimi haustami, jego pierś unosiła i opadała. Oparł głowę na swoich dłoniach leżących na poduszce i wypiął się do tyłu. Pocałunki ciemnowłosego błądziły po jego plecach. Ciepły oddech przesuwał się po kręgosłupie. Dłoń znajdująca się na tali powędrowała w dół gładząc najpierw plaski brzuch, a następnie ujmując członek i wprawnie go pieszcząc.

Długowłosy jęknął i poruszył biodrami rozsuwając szerzej kolana i pozwalając mężczyźnie zająć pomiędzy nimi miejsce. Dłonie przesunęły się teraz na jego pośladki. Zaczęły je gładzić i ściskać. Rozszerzać i odsłaniać to, co było ukryte między nimi.

Młodszy zagryzł wargi i zacisnął mocno powieki. TO zaczęło w niego wchodzić, powoli i rozdzierająco. Zadrżał myśląc, że zaraz upadnie na posłanie, ale ręce ciemnowłosego mocno go trzymały i nie pozwalały się oddalić. Jak przez mgłę słyszał jego głośne westchnięcia, gdy on sam starał się nie wydobyć z gardła żadnego głosu. Zaciskał wargi i robił tylko głębokie oddechy. Biodra starszego mężczyzny poruszały się rytmicznie. Za każdym razem jego członek wchodził coraz głębiej, zadawał ból. Jednak długowłosy cały czas napierał na niego, wychodził naprzeciw i ulegał rytmowi, w którym poruszał się jego kochanek.

Ciemnowłosy nie zaprzestając się ruszać, wsadził dłonie między jego uda i gwałtownym ruchem rozdzielił je jeszcze szerzej. Młodszy mężczyzna syknął z bólu czując jak mięśnie napinają się niebezpiecznie bliskie zerwaniu. Jęknął, nie mogąc już dłużej wytrzymać. Rozkosz powoli go zalewała zagłuszając ból.

Krew szumiała w uszach i krążyła po ciele niemal rozrywając żyły. Zacisnął pięści i począł poruszać się szybciej czując, że dochodzi do punktu przyjemnego odrętwienia. Wił się i ocierał plecami o mokrą od potu pierś mężczyzny. Teraz już nie powstrzymywał się od krzyków. Zamknął oczy.

Ciemnowłosy znów objął go w pasie. Przyciągnął do siebie mocno w chwili, gdy poczuł mrowienie w dole kręgosłupa i rozchodzące się po ciele ciepło ekstazy. Jęknął przeciągle zadając już ostatnie mocniejsze pchnięcia. Młodszy mężczyzna czując w sobie wybuch nasienia zdrętwiał rozkoszując się tym uczuciem. W kolejnych głębszych ruchach doszedł i on. Zadrżał, gdy orgazm zawładnął na krótką chwilę jego ciałem.

Zamarli tak, sycąc się gorączką własnych ciał. Długowłosy zamknął oczy czując znużenie.


***************************************

Promienie porannego słońca dostające się przez duże okno oświetlały cały pokój oraz jego, kompletnie wyczerpanego i śpiącego w wielkim łożu wśród bieli pościeli.

Ziewnął i przewrócił się na bok rozkoszując zapachem i miękkością materiału. Miał ochotę pospać dziś dłużej zwłaszcza, że nie czuł się zbyt dobrze. Skutki przeginania z alkoholem zawsze są okropne. Bolała go głowa, a podniesienie, choć jednej powieki było awykonalnym zadaniem. Najlepiej było nie robić nic i zapaść w ponowny sen. Może za kilka godzin będzie bardziej zdolny do normalnego funkcjonowania.

Ziewnął po raz kolejny, mając w ustach nieprzyjemną suchość. Zakrył twarz pościelą pragnąc pozbyć się tego natrętnego jasnego światła. Już prawie zagłębiał się w wody snu, gdy ktoś niespodziewanie objął go w pasie i przyciągnął do siebie.

- Rishka! Nie powinieneś być już na swojej zmianie?- Wymruczał w poduszkę niezadowolony, że nie pamięta jak trafił z nim do łóżka. Na ogół zawsze starał się zachować trzeźwy umysł, ale tym razem nic nie pamiętał z poprzedniej nocy.

Niech to szlag, pomyślał wściekle, gdy ręce Rishki nie zaprzestały swoich pieszczot. Dzieciak znowu miał ochotę na żarty w przeciwieństwie do niego. Odwrócił się gwałtownie.

- Rishka, jeśli zaraz nie przestaniesz to pożałujesz!- Zawołał.- Nie mam ochoty na głupie gierki z tobą!

Uniósł się na łokciach i uchylił powieki pragnąc spojrzeć na natręta. Ametystowe oczy prześlizgnęły się zaspanie po ciele półleżącego obok kochanka. Przez chwilę jego umysł nie był w stanie dokładnie sprecyzować, z kim przyszło spędzić mu noc, ale na Rishkę osobnik wydawał się za duży. Zamknął powieki i znów je podniósł.

Zdrętwiał, a w pokoju na krótką chwilę zapadła kompletna cisza. Wciągnął gwałtownie powietrze do płuc uświadamiając sobie nagle, z kim leży. Przez dłuższy czas wpatrywał się w niego niedowierzając, ale gdy mężczyzna uśmiechnął się, jęknął z rozpaczą i odsunął jak oparzony na drugi koniec łóżka.

Nie to nie mogła być prawda! Wciąż w to nie wierzył. Ile w końcu trzeba wypić by zrobić coś takiego?!

Mężczyzna siedział spokojnie oparty o wezgłowie łóżka i właśnie zapalał papierosa, gdy Czarny Kondor odezwał się.

- My chyba nie...- Zająknął się, a ciemnowłosy skinął ze spokojem głową. - Jak możesz być taki spokojny?! - Padło kolejne pytanie z ust niedowierzającego nadal Czarnego Kondora.

- A co mam robić? Stało się...- Mruknął mężczyzna wydmuchując dym. Spojrzał na Kondora badawczym wzrokiem i uśmiechnął się podstępnie.- Ale w łóżku to byłeś niesamowity.- Rzekł wymownym tonem.- Naprawdę mnie zaskoczyłeś. Może masz ochotę to powtórzyć?

Czarny Kondor poczuł jak po raz pierwszy w życiu oblewa się rumieńcem. Zacisnął powieki i krzyknął:

- NIENAWIDZĘ CIĘ, WILKU!!!!!!!


END