Co to jest "sex"? 1
Dodane przez Aquarius dnia Lipiec 06 2011 17:55:47
Seks.

"W znaczeniu ogólnym całość życia erotycznego człowieka, wynikająca z podziału na dwie płci, w znaczeniu węższym stosunek płciowy".

Rozejrzał się, czy w pokoju nie ma nikogo, kto mógłby stać za jego plecami i obserwować te niezdarne poczynania w dążeniu do wiedzy. Miał na myśli Soubiego. Lubił zakradać się do sypialni Ritsuki - kiedy ten był najbardziej pochłonięty pracą - stać i po prostu się gapić! Gdyby przyszedł tu teraz i to zobaczył…

Zatrzasnął książkę, nie mogąc już dłużej znieść tego gorąca na twarzy. I czym on się w ogóle przejmował? Kiedy Soubi "o tym" mówił wyglądał jak najbardziej naturalnie. Żadnego dwuznacznego uśmiechu, ani nawet najmniejszego gestu. Mógł pozwolić, żeby chłopcu przeszło to koło uszu, ale nie. Pewnie doskonale zdawał sobie sprawę, że dla młodego umysłu Ritsuki TAKA wiadomość okaże się wręcz idealną, by pogłębić wiedzę na jej temat. A przynajmniej chłopak miał nadzieję, że student sobie tak pomyśli… W rzeczywistości Aoyagi nie chciał żeby Soubi traktował go jak dzieciaka i postanowił, że - jeśli będzie miał ku temu okazję - wykaże się chociaż w "tym" temacie.

- Ale chyba najlepiej będzie jeśli zacznę nazywać rzeczy po imieniu… - mruknął do siebie i wziął głęboki oddech. - Se…

- Co robisz, Ritsuka?

- SOUBI! - wrzasnął i zerwał się z krzesła.

Blondyn odsunął zasłonkę i wszedł do środka. Ritsuka cofnął się o dwa kroki, po czym spuścił głowę nie chcąc, by student zobaczył jego rumieńce. Zastanowił się chwilę, a kiedy już miał mu przypomnieć o aktualnej, późnej godzinie, dostrzegł jak Soubi bierze książkę i zaczyna przyglądać się okładce. Zwykła encyklopedia jakich wiele, ale nie to zmroziło krew w żyłach chłopca.

Zakładka.

Dokładnie na stronie, z której wcześniej korzystał!

Poczuł jak krew odpływa mu z twarzy, lecz mimo wszystko postanowił nie wpadać w panikę.

- Uczyłeś się? - zapytał uprzejmie Soubi, przyglądając się grzbietowi woluminu.

- Tak. - odpowiedział Ritsuka, po czym wyciągnął rękę. - Oddaj mi ją.

- Chcę zobaczyć, co czytałeś. Może będę mógł ci pomóc…

- NIE! - krzyknął przerażony, kiedy student nosił się z zamiarem sprawdzenia, na jakim temacie jest zakładka.

Soubi popatrzył na chłopaka, potem znów na książkę. Na jego usta wpełzł delikatny, a zarazem tajemniczy uśmiech. Podniósł książkę wyżej tak, żeby w razie nagłego ataku Ritsuka nie mógł jej dosięgnąć, po czym zmrużył oczy.

- Zależy ci na tym? - zapytał z rozbawieniem.

- Tak! - chłopak podszedł bliżej. - Oddaj mi ją, Soubi!

- A co dostanę w zamian?

- So… Soubi!... - Ritsuka usłyszał w słowach studenta bardzo wyraźny podtekst i znów się cofnął.

- Więc ta książka nie jest warta nawet jednego pocałunku...

Blondyn doskonale zdawał sobie sprawę, że to nieprawda. Przerażenie, jakie wyczytał w oczach swojej Ofiary i - oczywiście, co zauważył na samym początku - jego rumieńce były wystarczającym dowodem, iż ten wolumin, a przynajmniej miejsce, które sobie zaznaczył, jest warte obejrzenia. Student przesunął palcem po krawędzi książki i właśnie miał zamiar ją otworzyć na "tajemniczej stronie", kiedy usłyszał szept Ritsuki:

- Dobrze… - mruknął. - Ale najpierw oddaj mi książkę!

- Zrobimy to jednocześnie… - Soubi zaczął iść w stronę chłopca, który przezornie się cofał. - Ja cię pocałuję, a wtedy ty ją zabierzesz. - Ritsuka usiadł na łóżku i spojrzał w górę. - Zgoda?

Nie odezwał się nawet słowem, a student uznał to za przystanie na jego propozycję. Podszedł bliżej i nachylił się nad chłopcem, wsuwając mu dłoń pod plecy. Tak jak przypuszczał: Ritsuka próbował się odsunąć, ale opór jaki napotkał odebrał mu chęć do dalszego uciekania. Przestał się ruszać i posłusznie oparł się na ręce blondyna. Soubi przysunął się i uklęknął na krawędzi łóżka, wsuwając chłopcu kolano między nogi. Aoyagi zmieszał się, gdyż zauważył, iż w tej chwili została mu odebrana jedyna droga ucieczki. Za plecami miał ramię studenta, a z przodu jego nogę, która drażniła delikatnie uda i krocze chłopca. To dziwne, zdążył pomyśleć, nim Wojownik nakrył jego usta swoimi.

Język studenta zaczął się poruszać: najpierw powoli i delikatnie, natomiast później coraz szybciej i szybciej. Ritsuka wytrzeszczył oczy i spróbował się wyrwać, przerażony nagłą zmianą w zachowaniu Wojownika. Nigdy tak nie robili, a teraz, gdy już do tego doszło, wcale mu się nie podobało. Czuł między nogami jego kolano, które rozsuwało uda chłopca, nie pozwalając im się zacisnąć, co Aoyagi chciał zrobić na samym początku. Zacisnął dłonie na ramionach mężczyzny i zaczął kręcić głową na boki, chcąc przerwać pocałunek. Soubi zabrał rękę podtrzymującą chłopca i opadł na pościel, zawisnąwszy nad nim. Ritsuka wpadł w prawdziwą panikę, ale nawet okładanie studenta pięściami na niewiele się zdało. Zaczynało brakować mu powietrza, jednak w tym samym momencie mężczyzna przestał i wyszeptał mu wprost do ucha:

- To był jeden pocałunek… Jesteś jeszcze dzieckiem, nie rozumiesz wielu rzeczy i dlatego się boisz…

- Nie boję się! - krzyknął Ritsuka i wyrwał studentowi książkę.

Soubi wstał i w milczeniu przyglądał się, jak chłopiec próbuje zapanować nad nerwami. Jego zarumienione policzki i zaszklone oczy wywołały nagłe ukłucie winy w sercu studenta. Nic takiego się nie stało, ale czuł że naprawdę go zranił nie przerywając pocałunku, kiedy ten wyrywał się w jego uścisku. Ale chciał mu to pokazać. To i jeszcze więcej, lecz teraz już wiedział, że nie należy robić nic na siłę.

Westchnął i położył dłoń na głowie chłopca, który odruchowo zastrzygł uszami. Będzie mu ich brakowało, pomyślał, ale natychmiast skarcił się za to w myślach. Ritsuka podniósł wzrok i odrobinę nieśmiało spojrzał na studenta, a kiedy dostrzegł jego lekki uśmiech, zapatrzył się na inny punkt.

- Więc… - zaczął cicho chłopiec, ale po chwili umilkł, nie wiedząc, co dokładnie chce powiedzieć.

- Jutro idziesz do szkoły. - zauważył Soubi. - Chyba powinieneś się już położyć. - Ritsuka przytaknął, ale się nie poruszył. - Chcesz buzi na dobranoc?

- NIE. - odpowiedział głośno i zgromił studenta wzrokiem.

Blondyn zaśmiał się cicho i zmierzwił chłopcu włosy. Kiedy wyszedł, Ritsuka mógł odetchnąć z ulgą i swobodnie opaść na pościel. Zakrył twarz dłońmi i jęknął przeciągle.

Czy na tym będzie polegał seks? Jeśli tak, to Ritsuka okazał się jeszcze większym dzieciakiem próbując się wyrwać! W książce nie pisze nic jak to wszystko ma przebiegać, więc chyba musi zwrócić się do kogoś o pomoc w rozpracowaniu tego zagadnienia.

Schował wolumin pod łóżko, rozebrał się i wskoczył pod kołdrę. Postanowione: jutro w szkole zapyta, na czym właściwie polega seks.