Magia śmierci
Dodane przez Aquarius dnia Lipca 06 2011 10:02:11
"Magia śmierci"
  Biegnę przez trzepoczącą ciemność...
Podstępne cienie starych drzew
Wyszarpują zachłannie strzępy
Mojej słabnącej duszy.
Skrwawionymi stopami
Depczę przerażone liście,
Uciekające z piskiem przed moją trwogą.
Gnam wciąż przed siebie,
Do ledwie majaczącego
W umyśle celu.
W resztkach zbroi...
Co nadzieją zwą głupcy,
A desperacją przeklęci.
Już cię dostrzegam,
Już prawie dotknąć mogę.
Ze szponów drzewa żelaznego
Wyciągasz ku mnie
w szkarłacie skąpane dłonie.
Jakże doskonałe jest twoje piękno...
Jedwabiście biała skóra,
Krwawą przystrojona winoroślą.
Przystaję w zachwycie,
Cud ten łakomie chłonę.
Naraz krzyk twój przeszywa me skronie...
Jakaż straszna melodia
I jakaż cudna zarazem.
W oniemieniu swym dostrzegam,
Taniec drzewa o żelazem tkanym ciele...
Wyciąga do mnie swe zimne dłonie.
Posłuszny zaklęciu podchodzę ku niemu,
A ono w uścisku łączy mnie z tobą.
I krzyk mój z twoim się splata,
Pod niebo na skrzydłach krwawych wzlatuje...
W rozbłysku śmierci
Nasze dusze uwolnione,
Złączone w jedno...
Ku wieczności się wzbiją.
Nareszcie wolne
Od zawiści ludzkiego świata.

13.08.2003 r.

Autor: Tarus
Inne wiersze tego autora:
...i wszystko przez kota...
Drzewko szczęścia
Pocałunek
Pogrzeb naszego domu
Senna rzeka